Kornel Sawiński: Casus broni chemicznej w Syrii: hegemona nikt nie zapyta o prawdę

Wszystko wskazuje na to, że „atak chemiczny” na przedmieściach Damaszku stał się casus beli przeciwko Syrii. Tego rodzaju argument, podżegający do agresji, jest wypadkową fałszywej nadbudowy moralnej i dowodowej dwóch poprzednich wojen: przeciwko Irakowi i Libii.

Na wstępie warto przypomnieć wystąpieie amerykańskiego generała Colina Powella, który w lutym 2003 r., wymachując na forum ONZ ampułką z przeźroczystą cieczą, straszył świat „koszmarną bronią chemiczną”, która miała być rzekomo w posiadaniu saddamowskiego Iraku. Przypadek libijskiego Benghazi z marca 2011 r. jest innym, prawie „matematycznym wzorem”, na „humanitarną interwencję”. Sukcesy sił lojalistycznych, „państwa zbójeckiego”, powodują bezpośrednią reakcję militarną, głównie z powietrza i z okrętów wojennych. Zawsze z bezpiecznej odległości, prowadząc wsparcie dla sił wywrotowych. Tak było w Libii, tak najprawdopodobniej będzie w Syrii. Obecnie Biały Dom, tworząc pozory ostrożności, w ferowaniu wyroków, mówi o tym, że ma „niewiele wątpliwości”, kto stał za „atakiem chemicznym”. Waszyngton mówi, a reszta świata słucha i patrzy, niczym zahipnotyzowany królik na kobrę.

Nikt, prócz niepotrafiącej dokładnie określić swojej reakcji w przypadku ataku na Syrię Rosji, nie pyta o dowody. O to, co naprawdę wydarzyło się na przedmieściach Damaszku. Nikt nie zadaje sobie trudu weryfikacji autentyczności zdjęć, które obiegły światowe media głównego nurtu mając za zadanie pobudzić wyobraźnię publiczności. Ten, kto choć odrobinę interesuje się tym, co działo się przez ostatnie dwa lata w Syrii, wie, jak łatwo znaleźć tam trupy, jak łatwo je sfotografować i przedstawić jako „ofiary reżimu”. Zorganizowanie takiego „przedstawienia” w sposób spektakularny, przy możliwościach współczesnych technologii medialnych, nie jest żadnym problemem. Ttm samym powstaje szereg olbrzymich wątpliwości w tej kwestii.

Przykładowo, dlaczego nie zweryfikowano doniesień Syryjczyków, rozpoznających na zdjęciach wśród „ofiar ataku” dzieci, które zostały dwa tygodnie wcześniej porwane przez rebeliantów w okolicach Latakii [1]. Porwano i zamordowano wówczas grupę mieszkańców alawickich wiosek. Przywódca religijny w Latakii szejk Reda Mohammed Hatem informował media, że uprowadzono wtedy 150 osób, w tym kobiety i dzieci [2].

Nikt nie zastanawia się dlaczego na kanał Youtube przesłano 20 sierpnia film „dokumentujący” zbrodnię, która wydarzyła się 21 sierpnia [3].

Administracja Baracka Obamy twierdzi, że Bashar Al-Assad wydał rozkaz użycia broni chemicznej w czasie, kiedy w Damaszku, 15 km od miejsca zdarzenia przebywali międzynarodowi inspektorzy, których zadaniem było sprawdzenie, czy i kto wcześniej użył w syryjskim konflikcie śmiercionośnej broni. Jak, powtarzając za syryjskim prezydentem, wytłumaczyć racjonalność użycia broni chemicznej, czy jakiejkolwiek broni masowego rażenia w obszarze, na którym znajdują się własne jednostki wojskowe, bez jakiegokolwiek wcześniejszego przygotowania tych sił do tego typu ataku, chociażby w najprostszej postaci rozkazu ubrania masek przeciwgazowych. Informację o braku takiego rozkazu i deklarację gotowości zeznawania przed oenzetowską komisja złożyli naoczni świadkowie prowadzonych pod Damaszkiem 21 sierpnia przez syryjską armię operacji dziennikarze agencji ANNA NEWS Wasilij Pawłow, Igor Nadyrszyn, Wiktor Kuzniecow i Marat Musin [4].

Czy ktoś w Białym Domu próbował zmierzyć się z dowodami użycia broni chemicznej przez stronę rebeliancką?

Tego typu dowody z różnych arabskojęzycznych źródeł na Bliskim Wschodzie zebrał na przykład Walid Shoebat, członek nie będącej historycznie w najlepszych stosunkach z syryjskimi władzami, Organizacji Wyzwolenia Palestyny [5].

W Internecie krążą również filmy, obywatelskich poszukiwaczy prawdy poddających w wątpliwość wersję amerykańskiej administracji, przypisujących odpowiedzialność za użycie broni chemicznej syryjskiej stronie rządowej, dokumentujących nieścisłości „wersji amerykańskiej administracji” i pokazujących, że była to klasyczna „operacja fałszywej flagi” [6].

Dlaczego wreszcie nikt nie zainteresował się, co na parę dni przed „atakiem chemicznym”, robili w okolicach Damaszku rebelianci wyszkoleni przez CIA w Jordanii [7].

Co wreszcie z ujawnionymi dwoma mailami wysokich brytyjskich urzędników, z których wynika, że to administracja Baracka Obamy dała zielone światło do ataku bronią chemiczną w Syrii, o co miał być obwiniony syryjski prezydent Bashar al-Assad. Miało to sprowokować kraje Zachodu do interwencji zbrojnej w Syrii [8].

Tego typy tropy wspiera dodatkowo informacja o tym, że pododdział syryjskiej armii rządowej w sobotę (24.08) na przedmieściach Damaszku odnalazł magazyn z antidotum, umożliwiającym leczenie i profilaktykę zatruć substancjami chemicznymi. Na opakowaniach leków miały widnieć napisy, świadczące o tym, że wyprodukowała je „katarsko-niemiecka firma farmaceutyczna” [9].

Te wszystkie dowody i poszlaki, na pewno nie mniej warte od przedstawianych przez amerykańską administrację, nie mają dla prezydenta USA Baracka Obamy, brytyjskiego premiera Davida Camerona, czy francuskiego prezydenta Francoise Hollanda żadnego znaczenia. Ponieważ ich „czerwona linia” została przekroczona, to niespójnością i rozbieżnością danych, chociażby dotyczących liczby ofiar ataku ( od 300 do 1300 zabitych) nikt się specjalnie nie będzie przejmował.

Warto na koniec przypomnieć, że niecały miesiąc temu AMAN – Dyrekcja Wywiadu Sił Obronnych Izraela (IDF) – stwierdziła, że „Assad nie jest na tyle głupi by dawać pretekst Amerykanom i użyć śmiercionośnej broni”. Wymyślono więc pojęcie „drugiej czerwonej linii, którą miała być „utrata kontroli nad arsenałami broni chemicznej” [10]. Wersji z „druga czerwoną linią” nie trzeba było jednak, jak na razie wykorzystywać.

Parafrazując klasyka politycznego realizmu, można powiedzieć: dajcie mi „państwo zbójeckie”, a paragraf na nie się znajdzie. Hegemona i jego klonów nikt o prawdę nie zapyta.

Za: http://geopolityka.org/syria-2012/2412-casus-broni-chemicznej-w-syrii-hegemona-nikt-nie-zapyta-o-prawde

_____________________________________________________
1. http://syrianews.ru/node/4916, http://natan-67.livejournal.com/63935.html, https://www.facebook.com/photo.php?fbid=707639982595270&set=a.315432148482724.97359.315385378487401&type=1&theater
2. http://www.regnum.ru/news/polit/1694187.html
3. http://rt.com/news/syria-chemical-prepared-advance-901/; http://www.islamicinvitationturkey.com/wp-content/uploads/2013/08/doguguta-birgunonce.jpg
4. http://geopolityka.org/syria-2012/2400-co-wydarzylo-sie-pod-damaszkiem-relacja-dziennikarzy
5. http://www.wnd.com/2013/08/video-shows-rebels-launching-gas-attack-in-syria/#ooid=1oOWh5ZDqGEqKb-xhaRYgXZP3-SrJnmJ
6. https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=LQZ3quai5PE, https://www.youtube.com/watch?v=1iqU_OX-KIU&feature=player_embedded#t=13 , https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=QwJXsEcKp-c
7. http://geopolityka.org/syria-2012/2403-amerykanski-specnaz-zmierza-w-kierunku-damaszku
8. http://polskiepiekielko.pl/2013/08/to-usa-sa-odpowiedzialne-za-ataki-chemiczne-w-syrii.html
9. http://polish.ruvr.ru/2013_08_24/Bron-chemiczna-pod-Damaszkiem-znaleziono-magazyn-z-antidotum/
10. http://www.atimes.com/atimes/Middle_East/MID-01-270813.html

APTOPIX Mideast Syria

Jeden komentarz

  1. Oświadczenie Związku Pisarzy Rosji przeciwko spodziewanej agresji USA na Syrię: „Bestia musi być powstrzymana”

    http://stalingrad-info.ru/obrashhenie-soyuza-pisateley-zver-dolzhen-byit-ostanovlen/

    Członkiem zarządu tego Związku (jest ich w Rosji kilka o podobnej nazwie) jest wybitny pisarz i nazbol Zachar Prilepin:
    http://zaharprilepin.ru/

Dodaj komentarz