Bartosz Bekier: Czerwono-czarni, czyli raport z Ukrainy [PL/ENG]

English version for our comrades overseas.

Bartosz Bekier: Czerwono-czarni, czyli raport z Ukrainy

Poranne ulice przedmieść Kijowa nie różnią się niczym od zapracowanych arterii innych aglomeracji. Dopiero ścisłe centrum miasta nieomylnie przypomina o impasie politycznym, który stał się udziałem Ukrainy. Głęboko zakorzeniony konflikt wciąż trwa. Państwo reprezentowane przez prezydenta Janukowycza powoli wycofuje się przed wspieranymi przez Zachód siłami o zróżnicowanej proweniencji – od wiecowych liberałów, po zmilitaryzowany aktyw narodowosocjalistyczny.

Dziwna wojna

Centrum Kijowa przypomina miasto frontowe. Jest to strefa, która znajduje się całkowicie poza jurysdykcją państwową, o czym przypominają uliczne punkty kontrolne obsadzone przez opozycję. Pomiędzy wzgórzami usypanymi z worków wypełnionych piaskiem, swoją służbę pełnią wartownicy sterujący ruchem. Wzgórza zwieńczone są czerwono-czarnymi sztandarami ukraińskiego nacjonalizmu i zostały wzniesione na wszystkich rogatkach przejętego obszaru miasta. Tymczasem państwowe formacje mundurowe są obecnie całkowicie niewidoczne – najwyraźniej zostały celowo wycofane ze strefy rewolucyjnej, co jednak na pierwszy rzut oka wygląda na ich pełną kapitulację. Dostrzegamy jedynie kilku funkcjonariuszy „Berkutu” ściśniętych w bramie pałacu prezydenckiego, oraz milicjanta pilnującego wejścia przed niezbyt gwarną siedzibą Partii Regionów.

Tymczasem na Placu Niezależności, zwanym u nas z ukraińska „Majdanem”, a także w jego szeroko pojmowanym sąsiedztwie, sytuację wydaje się całkowicie kontrolować umundurowana milicja nacjonalistów, z wyraźną słabością do kamuflażu niemieckiego typu Flecktarn, uzbrojona w koktajle Mołotowa, kije bejsbolowe, tarcze, pałki wzmacniane metalowymi okuciami, karabiny pneumatyczne i granaty hukowe. Młodzi rekruci biorą udział w warsztatach odbywających się na świeżym powietrzu, gdzie pod okiem instruktorów uczą się pałować milicję. Ten, kto oglądał zamieszki, wie, iż nie jest to tylko pusta przechwałka. Nacjonaliści uczą się walczyć w formacji, taktycznie wycofywać się pod osłoną szeregu tarcz, oraz skutecznie kontratakować. Ukraińskie służby państwowe, które mogłyby mieć chociaż nieśmiałe pretensje wobec tego typu jawnych warsztatów społecznych w centrum stolicy, nie reagują. W centrum Kijowa panuje spokój, ale to już nie jest ich ziemia.

Szturm na instytucje

Nacjonaliści ukraińscy w walce o władzę realizują drogę rewolucyjną, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ich taktyka polega na „leninowskim” atakowaniu terenowych struktur administracji państwowej, a następnie ich przejmowaniu i tworzeniu tam swoich sztabów. Również w samej stolicy Ukrainy część urzędów znajduje się obecnie pod kontrolą narodowych rewolucjonistów. Taki los spotkał Kijowską Radę Miejską, gdzie po przymusowej eksmisji radnych, swój komitet utworzyła nacjonalistyczna partia „Swoboda”.

Z gmachu Rady spogląda na nas portret Tarasa Szewczenki w rysunkowej stylizacji graficznej. Przed wejściem wartownicy dokonują kontroli dokumentów, jednak sam widok polskiego paszportu działa niczym przepustka. Wartownicy na zewnątrz sprawiają wrażenie milicji „ludowej”, o czym świadczą ich futrzane czapy i kolorowe, ortalionowe spodnie, jednak wewnątrz budynku od razu napotykamy na umundurowany batalion nacjonalistów. Na kamuflażu i kamizelkach taktycznych można dostrzec „Czarne Słońca”, oraz symbolikę neobanderowską. Budynek sali obrad Rady został przekształcony w coś pomiędzy świątynią grekokatolicką, ołtarzem Stiepana Bandery, a sztabem zarządzania obszarem rewolucyjnym. W ustawionych rzędami krzesełkach zwolennicy rewolucji modlą się o jej pomyślne zakończenie, a przy okazji mogą się trochę ogrzać. Przy długich ławach ustawionych pod ścianą pracują umundurowani sztabowcy w kominiarkach. Pomiędzy zebranymi przemyka kapłan grekokatolicki w niemieckiej kurtce wojskowej narzuconej na czarny habit. Mównica została zamieniona w ołtarz, nad którym dominuje wielki portret Bandery.

Budynki zajęte przez rebeliantów połączone są kablami sieci wewnętrznej, co ułatwia kontakt i czyni go pewniejszym. Kable instalowane są na bieżąco i dyskretnie przeciągane przez mury, oraz rozwieszane ponad ulicami. Przy komputerach ktoś nieustannie pracuje, zbierane są komunikaty z terenu, sytuacja monitorowana jest również poprzez Internet. Oddziały ukraińskich nacjonalistów operujące na ulicach utrzymują kontakt poprzez krótkofalówki.

Narodowa rewolucja za obce pieniądze

Dzienny kosztorys rewolucji jest zatrważający. Strefa kontrolowana przez opozycję przypomina miejscami sprawnie zarządzaną powstańczą fortecę. Ulice prowadzące koncentrycznie z eksterioru ku obszarowi kontrolowanemu przez rebeliantów, zostały umocnione barykadami, sięgającymi niekiedy na wysokość drugiego piętra. Zdobią je ukraińskie flagi narodowe, sztandary nacjonalistów, emblematy partyjne, symbole białoruskiej opozycji, druty kolczaste, pręty żelbetonowych zbrojeń. Nie brakuje też flag unijnych i amerykańskich, a także barw rebeliantów syryjskich i czeczeńskich. Banner „Gazety Polskiej” wisi obok namiotu z wyrysowanym napisem „UPA”, naprzeciwko portretu Bandery.

Wewnętrzny obszar rewolucyjny również jest poprzecinany barykadami, pomiędzy którymi rozlokowane są wojskowe namioty, gdzie nocują setki ludzi. Nad Placem Niezależności unosi się zapach palonego drewna, który wydobywa się z kuchni polowych rozmieszczonych co kilkadziesiąt metrów. W menu m. in. barszcz, naleśniki z serem, gotowana kasza. Nie niepokojone przez nikogo ciężarówki nieustannie dowożą zaopatrzenie: tony żywności, drewna, opon. Te ostatnie lądują na barykadach oraz w odwodowych magazynach, w razie gdyby znów trzeba było zorganizować mur ognia, w charakterze zapory przed jednostkami formacji Berkut. Rozbudowany węzeł sanitarny obsługiwany jest przez cysterny, nieustannie działa też wiecowa scena, oraz wielki telebim. Niektórym osobom pełniący służbę, wartownikom, kierowcom, osobom koczującym na Placu Niezależności wypłacane są regularne pensje. Nazwy sponsorów pojawiają się niekiedy w rozdawanych na barykadach i przy kuchniach ulotkach, gdzie znaleźć można logo m. in. unijnej Partii Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, należącej do Międzynarodówki Liberałów. Innych sponsorów można się tylko domyślać, biorąc pod uwagę wspólne wiecowanie przywódcy „Swobody” z Johnem McCainem, oraz pojawiające się tu i ówdzie amerykańskie flagi w sąsiedztwie obiektów logistycznych

Sława Ukrainie – bohaterom sława!

Pełne werwy zawołanie nacjonalistów, sięgające swymi korzeniami czasów OUN, przyciąga dziś młodych Ukraińców jak magnes. Atmosferze zbiorowości dali się ponieść nawet polscy politycy neokonserwatywni, choć w ich ustach zawołanie epigonów UPA wybrzmiewało szczególnie perwersyjnie. Nie tylko dlatego, że kiedyś pozdrawiali się nim sprawcy okrutnego ludobójstwa Polaków na Wołyniu, ale także z uwagi na to, iż obecnie jest to hasło ukraińskich idealistów, zawołanie, którym cyniczni politycy wycierają swoje kłamliwe usta. Również ci ukraińscy, a może przede wszystkim oni. Niezależnie od źródeł finansowania i geopolitycznego kontekstu, rewolucja przyciągnęła też ludzi, którzy pragną autentycznego oczyszczenia swojego kraju z podłości, fałszu i brudu. Na manowce prowadzą ich jednak liderzy rewolucji, będący de facto lokajami obcych mocarstw, a także zgubne elementy aksjologii ukraińskiego nacjonalizmu, takie jak szowinizm i nieprzejednana nienawiść do niemalże wszystkich sąsiednich narodów. Obecnie na Placu Niezależności akcentuje się przede wszystkim niechęć do Rosji, co wynika z immanentnego poczucia zagrożenia ze strony Moskwy, natomiast celowo zapomina się o „problemie polskim”, co zbieżne jest ze wsparciem Warszawy dla dążeń ukraińskiej opozycji. Reinterpretacja neobanderyzmu wciąż jest jednak zjawiskiem powierzchownym, fasadowym, o czym powinni pamiętać zarówno establishmentowi decydenci, jak i neokonserwatywni dysydenci w Polsce, którzy bezrefleksyjnie wspierają opozycję w jednym szeregu z odległym Waszyngtonem i Brukselą, pomijając niewygodne dla siebie wątki rewolucji.

Bartosz Bekier (tekst, zdjęcia)

1795481_10201434082920346_274496349_n

1509155_10201434024758892_899517547_n

1510714_10201434745936921_293925220_n

1798301_10201434742976847_120053014_n  1779990_10201433994118126_247999979_n

1656002_10201434764057374_1473744694_n

1654424_10201434762097325_1019978090_n

1653518_10201434739376757_854013172_n

1621714_10201434042559337_817169186_n

1545716_10201434129201503_822375706_n

1545708_10201434057279705_135677736_n

1511751_10201434199083250_1866180485_n

Bartosz Bekier: Red and black – report from Ukraine

The morning streets of the suburbs of Kyiv does not differ from the busy thoroughfare of other cities. Only the very center of the city unmistakably reminds of the political impasse that has become the life of Ukraine. Deep -rooted conflict continues. State represented by President Yanukovych slowly withdraws against forces of varied provenance supported by the West  – from rally liberals to militarized national-socialist activists.

Strange war

The center of Kyiv city resembles the frontlines. This is an area which is completely outside the jurisdiction of the state, with street checkpoints manned by the opposition. Between the hills mounded with bags filled with sand, guards are on their duty, performing traffic control. The hills are topped with red-and- black banners of Ukrainian nationalism and were erected on the outskirts of all the acquired area of the city. Meanwhile, the state uniformed formations are now completely invisible – apparently were deliberately withdrawn from the revolutionary zone, but at first glance it looks like their complete surrender. We see only a few officers of „Berkut” squeezed into the gate of the presidential palace, and a policeman on guard at the entrance to not very lively seat of the Party of Regions.

Meanwhile, on the Independence Square, or so-called „Majdan” in Ukrainian, and in its widely understood  neighborhood, the situation seems to be completely under control of the uniformed nationalist militias, with a distinct fondness for the type of German Flecktarn camouflage, armed with Molotov cocktails, baseball bats, shields, batons reinforced with metal fittings, air guns and stun grenades. Young recruits take part in classes held in the open air , where instructors teach them how to beat state militia. Anyone who watched the riots knows that this is not just an empty boast . Nationalists learn how to fight in formation, how to do a tactical retreat under the cover of a number of shields and how to effectively counterattack. Ukrainian state services , which could have even timid pretensions to such overt social classes in the center of the capital, do not respond. In the center of Kyiv everything is calm , but that is not their land.

Storming the institutions

Ukrainian nationalists in the struggle for power went a revolutionary way, in the literal sense of the word. Their tactic is „Leninist”: attacking field structures of government, then after their acquisitions to create there their own headquarters. Hence in the capital of Ukraine part of the offices is now under the control of national revolutionaries. This was the fate of Kyiv City Council, where after the forced eviction of councilors, the committee of the nationalist party „Swoboda” was formed.

From the building of the Council looks down at us portrait of Taras Shevchenko, drawn in a cartoonish style. Before entering the sentries shall check the documents, but the mere sight of a Polish passport acts as a pass. The guards outside give impression of the „folk militia”, with their fur hats and colorful, ortalion pants, but inside the building we immediately encounter a uniformed nationalist battalion. At their military uniforms and tactical vests we see „Black Sun” emblems, along with symbols of neo-banderism. Building of the council-chamber was transformed into something between a Greek-Catholic temple, the altar of Stiepan Bandera and a revolutionary headquarters for the management of revolutionary territory. In the rows of chairs supporters pray for a succes of revolution, and by the way they can get a little warm. At long benches arranged against the wall uniformed staff officers in balaclavas are working. Between them sneaks a Greek-Catholic priest in a German military jacket over a black habit. Rostrum was transformed into an altar, dominated by the large portrait of Bandera.

Buildings occupied by the rebels are connected to the internal network with cables, making it easy to contact and harder to interrupt. Cables are installed up to date and discreetly pulled through the walls , and hung over the streets. Someone is constantly working at computer stations, messages are collected from the area, the situation is also monitored via the Internet. Ukrainian nationalists squads operating in the streets keep in touch via walkie-talkie.

National Revolution for foreign money

Daily estimated cost of this revolution is alarming. Zone governed by the opposition looks like well managed insurgent stronghold. The streets leading from exterior concentrically towards the area controlled by the rebels have been strengthened by barricades, sometimes reaching a height of the second floor. They are decorated with the Ukrainian national flags, banners of nationalist party emblems, symbols of the Belarusian opposition, barbed wire and reinforcement bars. There are also flags of EU and U.S., as well as the colors of the Syrian rebels and Chechen. Banner of neoconservatis „Polish Gazette” hangs next to a tent with painted inscription „UPA” , in front of a portrait of Bandera.

The internal area is also traversed by the revolutionary barricades, between which are deployed military tents, where hundreds of people are accommodated. Over the Independence Square there is a smell of burnt wood, which comes out of the field kitchens spaced every few meters. In the menu , among others. borsch, pancakes with cottage cheese, cooked porridge. Not disturbed by anyone, supply trucks are delivering constantly : tons of food, wood, tires. The last land on the barricades and rearguard warehouses, in case it is necessary to organize again a wall of fire, as barriers against the formation of Berkut units. Extensive sanitary facilities are supported by water tanks. Rally scene is constantly running too, with a large TV screen. Some people on duty, guards, drivers, and others squating on Independence Square are paid regular salaries. The names of sponsors appear sometimes on leaflets distributed on the barricades and the kitchens, where you can find logos, among others, of EU Party of the Alliance of Liberals and Democrats for Europe, belonging to the International Liberals. Other sponsors can only be guessed, taking into account the common rallies leader of the „Swoboda” with John McCain, and appearing here and there, American flags in the vicinity of logistics facilities

Hail to the Ukraine – hail to the heroes!

This spirited call of nationalists, dating back to the times of the Ukrainian Insurgent Army, today attracts young Ukrainians like a magnet. Atmosphere of community gives in even to Polish neoconservative politicians, although in their mouth call of epigones of UPA sounds particularly perverse. Not only is that once it was greeting of cruel perpetrators of genocide of Poles in Volhynia, but also due to the fact that it is currently slogan of Ukrainian idealists, cue with which cynical politicians wipe their deceitful lips. Also those Ukrainian, and maybe them above all. Regardless of the source of funding and geopolitical context, the revolution also attracted people who want an authentic cleansing their country of wickedness, deceit , and dirt. Leading them astray, however, are the leaders of the revolution, the de facto butlers of foreign powers, and the pernicious elements of axiology of Ukrainian nationalism , such as chauvinism and implacable hatred of almost all the neighboring nations. Currently, Independence Square emphasis primarily dislike of Russia, due to the immanent sense of threat from Moscow, while deliberately forgets about the „Polish problem” , which is consistent with support from Warsaw for the Ukrainian opposition. Reinterpretation of neobanderism is still, however, a superficial phenomenon, facade, what should bear in mind both the establishment decidents and neo-conservative dissidents in Poland, who mindlessly support the opposition in a line with distant Washington and Brussels, ignoring threads revolution inconvenient for them.

Bartosz Bekier, Kyiv, Ukraine, February 10th 2014

 

2 komentarze

  1. ;///////////Polacy trzeba ten anty Polski rzad pogonic wycieraja sobie nami mordy !

  2. Prawy Sektor jeszcze przetrawię, ale co tam robi szmata „syryjskich” szczurów?!?

Dodaj komentarz