Francesco Dimiziani: Panafrykanizm – przeszłość, teraźniejszość i przyszłość kontynentu w okresie przejściowym

„Dla imperializmu dominacja kulturowa jest ważniejsza od militarnej. Dominacja kulturowa jest najbardziej elastyczną, najskuteczniejszą i najtańszą opcją. Naszym zadaniem jest dekolonizacja sposobu myślenia.”

Thomas Sankara

Integracja kontynentu to wielkie wyzwanie, proces, od którego nie można wymagać szybkiego uzyskania rezultatów, co można zaobserwować w każdej części świata. Wysiłki, których dokonuje w tym aspekcie Afryka są przejawem ambicji ludów wyzyskiwanych przez wieki, dążących do uzyskania niezależności, zanim będą w stanie wystąpić jako licząca się siła gospodarcza. Jest to proces pozornie skazany na klęskę, ponieważ stawia on sobie za cel nie tylko suwerenność i integrację, ale także stworzenie jedności kulturowej.

Afryka nie była traktowana ulgowo, została skolonizowana gospodarczo i obrabowana ze swojej kultury przez zachodnie korporacje, a potem, bez żadnego przygotowania, rzucono ją na rynek. Walka Afrykańczyków zawsze była ograniczana przez strategię tworzenia podziałów wykorzystywaną przez kulturowy imperializm. W wielu wypadkach on położył kres rewolucyjnym marzeniom wielkich ludzi, którzy oddali życie w imię budowy samodzielności politycznej, gospodarczej a przede wszystkim kulturowej. W tym kontekście walki z obcą okupacją rozwijali swoją działalność Thomas Sankara, Kwame Nkrumah, Naser, Neto, Lumumba – rewolucjoniści działający nie tylko na rzecz swojego kraju, ale całego kontynentu.

Pierwsze impulsy do powstania panafrykanizmu wyszły od przywódców  ruchów antykolonialnych, takich jak Kwame Nkrumah – pierwszy prezydent kraju wolnego od kolonializmu, który szybko stał się legendarną postacią afrykańskiej rewolucji. Wyraźnie poprowadził on panafrykanizm w stronę socjalizmu. Jednak mimo ważnych osiągnięć społecznych i gospodarczych, socjalizm nigdy nie był w stanie w pełni zintegrować się z lokalną kulturą i tradycją, wybuchające przeciwko niemu bunty, leżące w interesie kolonializmu, miały charakter ściśle plemienny. Inaczej było z socjalizmem arabskim i panarabizmem. Były one w stanie zjednoczyć ludzi dzięki wpływom religii w ważnym geopolitycznie regionie świata. Nie jest przypadkiem, że jedynym przywódcą panafrykanistycznym któremu udało się osiągnąć część postawionych sobie celów, był pułkownik Kaddafi. Jego ruch opierał się zarówno na socjalizmie, jak i na islamie. Z jednej strony powstał socjalizm Czarnej Afryki, z drugiej ruch jedności arabskiej, na czele którego początkowo stał Naser. Różnice ideowe zaowocowały odmiennymi sposobami rozwijania stosunków międzynarodowych: determinacja Arabów poparta silniejszą gospodarką budowaną na wydobyciu ropy pozwoliła im na większą niezależność w kontekście dwubiegunowości, w odróżnieniu od Czarnej Afryki, która zawsze stawiała na silne więzy ze Związkiem Radzieckim.

Na obszarze arabskim i muzułmańskim szczególnie warte uwagi były algierski ruch niepodległościowy i libijska zielona rewolucja. Ta druga była jedynym ruchem politycznym, który przez czterdzieści lat konsekwentnie działał na rzecz jedności kontynentu. Po upadku naseryzmu to Kaddafi działał na rzecz skupienia wszystkich afrykańskich narodów wokół walki z imperializmem. Promował i wspierał rozwój afrykańskich banków, dążył do wprowadzenia wspólnej afrykańskiej waluty i wysłania w kosmos pierwszych afrykańskich satelitów. Ważną rolą Libii w ostatnich latach było zbliżenie z Chinami w sprawie współpracy w sektorze naftowym, które poprzez zbliżenie z BRICS czyni z Afryki ważny ośrodek budowy ładu wielobiegunowego.

 Tymczasem na obszarze Afryki Subsaharyjskiej  toczyły się walki między grupami proamerykańskimi i proradzieckimi, a wojny domowe i klęski głodu uniemożliwiały osiągnięcie pokoju i stabilności, umożliwiających proces integracji kontynentu, do której wzywali panafrykaniści. Przykładami tego są Angola, Zimbabwe czy Etiopia pod rządami Dergu. Imperializm, którego bastionem była prosyjonistyczna Afryka Południowa i jej sojusznicy, rozpoczął na całym kontynencie walkę z rządami proradzieckimi. W konflikcie pogrążyły się nawet kraje bezpośrednio weń nieuwikłane. Z drugiej strony, marionetkowe rządy wojskowych stały na przeszkodzie tworzenia alternatywnych modeli rozwoju i prowadziły do klęski polityki opartej na sprawiedliwości społecznej, jak w Etiopii –  niegdyś  jednym z pierwszych krajów promujących idee panafrykańskie.

Socjalizm Thomasa Sankary był podjętą w połowie lat osiemdziesiątych ostatnią próbą emancypacji przy wsparciu Związku Radzieckiego, lecz jej kres położył zamach stanu poparty przez Francję i Stany Zjednoczone. Zapowiedział go zresztą sam Sankara, przemawiając na forum Organizacji Jedności Afrykańskiej, poruszając problem zadłużenia i wzywając do jedności kontynentu: „Jeśli tylko Burkina Faso odmówi spłacania długów, nie spotkamy się na następnej konferencji. Ale dzięki szerokiemu poparciu wszyscy możemy uniknąć płacenia długów. Pozwoli to na wykorzystanie naszych zasobów na rozwój.”

Po śmierci Sankary, w czasie przejścia od dwubiegunowości do północnoamerykańskiej hegemonii, byliśmy świadkami upadku wszystkich, którzy liczyli na Amerykę i pomagali jej zwalczać radziecką ekspansję. Pokazuje to przykład grup paramilitarnych i rządu RPA stanowiących oś zwalczania panafrykanizmu. Bezdyskusyjne zwycięstwo Zachodu skierowało jednak kontynent ku współpracy z krajami BRICS, z Chinami, Brazylią i Indiami, co dało nowy impuls ruchowi panafrykańskiemu promującemu wyzwolenie Afryki od neokolonializmu. Rozwój gospodarczy to serce Afryki nowego stulecia. W Afryce Subsaharyjskiej średni wzrost PKB wynosi ok 5,2% a w 2014 r. ma wzrosnąć do 5,8%. Z PKB wynoszącym łącznie ponad 2 miliardy dolarów, stopami procentowymi na poziomie 22% i PKB na mieszkańca wynoszącym 2482 dolary. Najważniejsze kraje – Angola, Ghana, Zimbabwe – są sojusznikami BRICS i działają na rzecz jedności kontynentu i zwalczania imperializmu. Mimo nowych prób destabilizacji obszaru, jak np. konflikty w Kongo i Mali, sytuacja wymknęła się już spod kontroli Zachodu.

Na początku lat osiemdziesiątych Afryka była wciąż biednym i zanarchizowanym kontynentem, gdzie życie społeczne, polityczne i gospodarcze poddane było entropii wynikającej z wpływów imperializmu. Dziś Afryka jednoczy się, staje się niezależna, zyskuje coraz ważniejszą rolę na światowych rynkach dzięki potencjałowi, który przez lata wykorzystywał kolonializm. W przyszłości będzie współtworzyć ład wielobiegunowy, pod znakiem terytorialnej i duchowej jedności.

Źródło: millennivm.org

Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl

7644802558_a0d06644d8

Dodaj komentarz