Sztorm 68: "Dziękujemy Ci generale za stan wojenny i poświęcenie"

Od Redakcji: Zapraszamy Państwa do zapoznania się z wywiadem przeprowadzonym przez portal Politykier.pl z zespołem Sztorm 68.

13 grudnia 1981 roku to data, która na zawsze zapisała się w historii Polski. Wprowadzony wtedy stan wojenny i konsekwencje, jakie przyniósł, do dziś budzą kontrowersje. Ze zbliżaniem się każdej kolejnej rocznicy pojawiają się żądania rozliczenia osób odpowiedzialnych za taki stan rzeczy. Z drugiej strony słychać tych, którzy chcą, by zostawić tamten czas za sobą. Niewiele osób wie, że w dyskusji był przez pewien czas słyszalny głos trzeciej strony…

Mało kto ma świadomość, że generał Wojciech Jaruzelski doczekał się muzycznego podziękowania, za swoją decyzję. Tę samą, za którą wielu Polaków chciałoby go wysłać na szafot.

Utwór gloryfikujący stan wojenny i nieustępliwość Jaruzelskiego nazywa się po prostu „Dziękujemy” i jest autorstwa jednej z bardziej radykalnych politycznie, polskiej grupy muzycznej „Sztorm 68”.

Powstały w 1991 r. zespół określa się jako przedstawiciel nurtu lewicy narodowej, czy wręcz moczaryzmu. W jego tekstach często pobrzmiewają hasła antysyjonistyczne, do których odniesienie można znaleźć również w nazwie zespołu – Sztorm 68 to pararela do wydarzeń marca 1968r.

Obecnie zespół nie jest aktywny muzycznie, ale w związku z 30. rocznicą stanu wojennego serwis Politykier.pl postanowił dotrzeć do ludzi, którzy w taki, a nie inny sposób wyrazili swoje poparcie generałowi Jaruzelskiemu, patrząc na grudniowe wydarzenia z nieznanej dla większości Polaków strony. Odpowiedzi na nurtujące nas pytania udzielił nam wokalista i twórca zespołu – Janusz.

Politykier.pl: Skąd pomysł na muzyczne podziękowanie dla generała Jaruzelskiego?

Sztorm 68: Utwór „Dziękujemy” jest dla nas pewnego rodzaju symbolem. Wyrazem dezaprobaty dla syjonistycznych podżegaczy, którzy omamili swoimi hasłami dużą część naszego społeczeństwa i pod przykrywką górnolotnych idei, realizowali własną grę, finansowaną przez ich mocodawców z USA i Izraela. Na ulicach zawsze ginęli niewinni ludzie, którzy znaleźli się tam głównie pod wpływem emocji rozgrzanych przez te środowiska. Ta przelana krew ich w głównej mierze powinna obciążać lecz, jak to bywa, zwycięzców się nie sądzi, więc to oni dzisiaj rzucają oskarżenia.

Jak na koncertach ludzie reagowali na tę piosenkę?

– Na pierwszym naszym koncercie we Wrocławiu było dużo kontrowersji, jeszcze przed zagraniem tego utworu, ale wszystko rozeszło się po kościach. Na innych występach, gdy udzieliliśmy kilku wywiadów na ten temat, wszystko było już w porządku. Korzystając z okazji, chcieliśmy pozdrowić wszystkich naszych fanów,którzy byli z nami w tamtym okresie, jak również młodszych, którym nie było dane zobaczyć nas na żywo.

Czy w życiu prywatnym mieliście kłopoty z racji skomponowania tego utworu?

– Byliśmy skinheadami i głównie w związku z tym były problemy. Ten utwór był tylko cząstką ówczesnego życia, lecz nie mógł być główną przyczyną kłopotów.

Słowa Waszej piosenki mówią o wichrzycielach, przed którymi uratował nas gen. Jaruzelski. Kto w takim wypadku jest winny wprowadzeniu stanu wojennego – strona rządząca, czy opozycja?

– Wprowadzenie stanu wojennego było konsekwencją chaosu, jaki panował w tamtym czasie. Uważamy, że ten ruch uratował nas wówczas i zatrzymał tykający zegar bomby, która w każdej chwili mogła eksplodować. Do takiej właśnie sytuacji dążyła pewna, dobrze opłacana grupa.

Czy i dziś stoicie murem za generałem? Czy poznaliście go osobiście?

– Murem stoimy za innym generałem. Nigdy nie spotkaliśmy się z Wojciechem Jaruzelskim. Przed wojną podobno nosił w klapie mieczyk Chrobrego…

Na pewno chcielibyśmy się go spytać o Mieczysława Moczara, Bolesława Piaseckiego, a także lata 60. i 70. Te tematy najbardziej nas interesują.

Jak oceniacie Lecha Wałęsę i jego zaangażowanie w walkę z Wojciechem Jaruzelskim?

– W naszym środowisku też był niejeden „Bolek” i patrząc na życie, to najlepszą obroną jest atak. A mając za sobą tyle armat co Lech Wałęsa, to można przeprowadzić każdą egzekucję.

Jak wspominacie 13 grudnia?

– Miałem wtedy 12 lat, matka zaangażowana w Solidarność, więc wiadomo jakie w domu panowały nastroje. Czekałem na nowe „Powstanie Warszawskie”, bo zawsze mnie to ruszało. Na szczęście – mówię to teraz – nie wybuchło.

Czy planujecie jakoś uczcić 30. rocznicę wybuchu stanu wojennego – może koncert?

– Nie gramy już od dłuższego czasu, więc niestety, jest to w chwili obecnej niemożliwe.

Jak Waszym zdaniem wyglądałby dziś kraj, gdyby nie decyzja gen. Jaruzelskiego?

– Ten ruch tylko odwlekł naszą kapitulację. Przecież obecnie jesteśmy tylko tanią siłą roboczą we „własnym” kraju, którym rządzi obcy kapitał.

W piosenkach, oprócz gen. Jaruzelskiego, wychwalaliście m.in. Saddama Husejna. Jak zareagowaliście na jego pojmanie i stracenie. A może przez lata zmieniło się Wasze podejście do jego polityki?

– Nie zmieniło się, gdyż polityka Stanów Zjednoczonych jest zawsze taka sama – zdeptać wszystkich, którzy stoją na drodze ich imperialistycznego walca, przypisując im wszystkie grzechy świata.

Jaka idea przyświecała wam w trakcie tworzenia zespołu i czy wasze poglądy ewoluowały przez lata?

– Jesteśmy narodowymi socjalistami o orientacji strasserowsko-moczarowskiej. Grupa Sztorm 68 powstała na bazie zespołów BTM oraz Szczerbiec, więc można powiedzieć, że nasze poglądy ewoluowały, podobnie jak wizje Piaseckiego, oczywiście to tylko takie porównanie dla ogólnego zrozumienia tematu.

Jaką partię, spośród obecnie działających na polskiej scenie, bylibyście gotowi poprzeć, jako zespół zaangażowany politycznie?

– Program Polskiej Partii Pracy jest nam bliski pod względem socjalnym i jest w tej partii podobno spora grupa narodowców. Nie rozumiemy dlaczego partie typowo narodowe obrały sobie za punkt honoru rozprawienie się ze stanem wojennym w tak jednoznaczny sposób, dobrze wiedząc, kto stał po drugiej stronie barykady.

Co chcielibyście zmienić w Polsce?

– Zapraszamy do naszych tekstów. Ten kraj jest nasz!

Za: politykier.pl

Dodaj komentarz