Aleksander Donetsky: Zakarpacki gambit

Od Redakcji: Prezentujemy analizę dotychczasowych wystąpień ludności Zakarpacia przeciwko rządowi w Kijowie oraz prognozowany rozwój sytuacji. Rozwój kolejnego ruchu chcącego niezależności od Ukrainy, tym razem na zachodzie kraju, rodzi poważne pytania o sensowność polityki Kijowa (animowanej przez Waszyngton i Brukselę) oraz podstawy bezwarunkowego wsparcia dla niej okazywanego przez polski establishment.

Na Ukrainie rozpoczęto trzecią falę poboru by skompensować straty poniesione w Donbasie. Jednak droga ku mobilizacji jest wyboista. Nikt nie chce być mięsem armatnim rządzącego reżimu i dołączyć do statystyk zabitych liczonych w tysiącach. Ludzie uciekają z różnych regionów kraju, nawet tych oddalonych od strefy konfliktu, by azylu szukać w Rosji. Wielu z nich to mężczyźni w wieku poborowym.

Sytuacja w zachodniej części Ukrainy, szczególnie na Zakarpaciu, stała się zapalna a niezadowolenie ludności dojrzało. Region stracił 70 synów poległych w bitwach Donbasu. Gniew przeciwko reżimowi narasta…

***

Terytorium regionu zakarpackiego stanowiło część Austro-Węgier, Czechosłowacji i Rumunii. Ludność jest wymieszana. Istnieją duże społeczności węgierskie, słowackie, rumuńskie i cygańskie. Rusini stanowią większość. W przeciwieństwie do Europy i USA, Ukraina odmawia uznania istnienia tych ludzi. W trakcie spisu ludności i wydawania dowodów osobistych wielu Rusinów zostało wbrew swej woli zarejestrowanych jako Ukraińcy. Kijów odmówił uznania wyników referendum przyznającego Zakarpaciu autonomię. Wszystko to podsyca rosnący resentyment.

Ruch rusińsko-węgierski na rzecz autonomii zyskał nowy impet po lutowym przewrocie w Kijowie. Zwolennicy Majdanu przyspieszyli rozkład poprzez swoje represje wobec węgierskiej mniejszości Zakarpacia. W rezultacie Rusini i Węgrzy skoordynowali swoje działania i połączyli siły sprzeciwiając się trzeciej fali mobilizacji ogłoszonej przez Poroszenkę.

Jeden z liderów rusińskich, Petro Getsko, mówi że 90,9% mieszkańców Zakarpacia nie uznaje Poroszenki jako prezydenta Ukrainy. Zapytani o rozwój wypadków w Donbasie, gdzie trwa operacja karna, 76,9% ankietowanych odpowiedziało, że teraz to barwy żółto-niebieskie, a nie kolor brunatny, symbolizują nazizm – odradzający się współcześnie na Ukrainie.

Ludność Zakarpacia odmawia posłuszeństwa decyzjom ukraińskiego przywódcy nawołującego do wojny z innymi Ukraińcami. Blokują drogi, w tym międzynarodowe autostrady, oblegają komisje poborowe i inne budynki administracji.

Drogi w Tremblowej, autostrada Mukaczewo-Rohatyn niedaleko Synewyru zostały zablokowane przez rodziny powołanych do służby. 30 lipca szef lokalnej administracji w Synewyrze próbował odblokować drogi i przekonać ludzi, by podporządkowali się rozkazom prezydenta. Protestujący przebili opony w jego samochodzie. Autostrada Czop-Kijów niedaleko Rakoszyna i Strabyszewa jest wyłączona z użycia, podobnie jak objad z Mukaczewa do Użhorodu przez wieś Czerwonewo i droga z Czopu do Mukaczewa. Protestujący zagrozili blokadą linii kolejowej niedaleko miejscowości Goronda i górskiego przejścia przez zakarpacką Niżnią Bramę, ważną przełęcz prowadzącą z Zakarpacia na Ukrainę. Kilka dni wcześniej akcje protestacyjne odbyły się Dąbrówce i Czerniewie, jak również czterech dzielnicach Mukaczewa.

Masowe protesty miały miejsce w mieście Berehowo, zamieszkanym głównie przez Węgrów. Demonstranci z Berehowa oraz wsi Dyjda i Wielka Bereha otoczyli komisję poborową. Jedna z protestujących, Marta Chok, powiedziała: „Powołali 11 mężczyzn w wieku od 18 do 45 lat. Demonstracyjnie podarli listy poborowe, a kobiety wyszły blokować autostradę. Jadący na Węgry będą musieli znaleźć inną drogę.”

Rusini i Węgrzy nie są jedynymi, którzy oprotestowują pobór. Cyganie odmówili powołania od służby i zabijania ludności Donbasu. Zaczęli wznosić barykady. Szef lokalnej komendy uzupełnień został zmuszony do przyznania, że jego działania są nielegalne i zatrzymania procedury rekrutacyjnej.

Pobór dotyczy jedynie szarych obywateli… Zgodnie z relacjami Kijowa, były tymczasowy prezydent Aleksander Turczynow zwolnił ostatnio urzędnika który ośmielił się wysłać list poborowy do jego syna. Kijów nakazał znormalizowanie sytuacji i wznowienie poboru w Mukaczewie za każdą cenę do 5 sierpnia.

Ukraińskie prawo przewiduje ciężkie kary za uchylanie się od poboru i odmowę służby wojskowej. Ale niezadowolenie zatacza coraz szersze kręgi. Ludzie pytają, za co mają walczyć? Dlaczego dzieci oficjeli nie są powoływane do wojska? Dla przykładu, syn Wiktora Bałogi, oligarchy uznawanego za bossa Zakarpacia. Dlaczego tylko biedni mają tracić życia? Jedna z protestujących dziewcząt powiedziała, że z jej rodziny liczącej sześcioro rodzeństwa powołano naraz ojca i jednego z braci.

Protestujący są nazywani „agentami Moskwy”. Wszędzie na Zakarpaciu szuka się „rosyjskich dziennikarzy”, „separatystów” i „agentów FSB”. Dziesięciu mężczyzn oskarżono o działalność prowadzącą do blokowania dróg. Główne ukraińskie media podlegają cenzurze, cynicznie nazwanej „moratorium na krytykę rządu”, ignorują wydarzenia w regionie zakarpackim i piętnują dziennikarzy próbujących mówić prawdę. Alina Epremyan, amerykańska dziennikarka pracująca dla RT RUPTLY, została deportowana 1 sierpnia. Reporterka nakręciła materiał we wsi Rakoszyn o protestujących przeciwko poborowi w szeregi „operacji antyterrorystycznej”. Podobnie jak w przypadku Grahama Philipsa – deportowanego z zakazem wjazdu na 3 lata – SBU usunęła wszystkie jej nagrania. Represje podsycają gniew. Podpułkownik Jeremczuk został pobity przez demonstrantów w dystrykcie Rakowskim. Urzędujący burmistrz Użhorodu z klanu Bałoga i jego zastępca zostali zmuszeni do ustąpienia ze stanowisk. Opuścili urząd w eskorcie sprzątaczy uzbrojonych w miotły.

Siergiej Ratuszniak, były burmistrz Użhorodu, nawoływał za pośrednictwem serwisów społecznościowych do blokady wszystkich czterech głównych dróg wiodących do Galicji i portu lotniczego aż osiągnięty zostanie status autonomii w zgodzie z referendum z 1991 roku. Wierzy, że ekonomiczna niezależność regionu jest możliwa dzięki opłatom tranzytowym za użytkowanie siedmiu linii przesyłowych gazu biegnącym przez terytorium Zakarpacia, a bezpieczeństwo zostanie zapewnione przez zajęcie lokalnych składów broni.

Region ten ma specyficzną właściwość. Duże mniejszości etniczne: Węgrzy, Słowacy i Rumuni mają bliskie związki z sąsiednimi państwami. Rusińsko-madziarska autonomia wspierana jest przez węgierską partię Jobbik, według której autonomia jest jedynym rozwiązaniem problemów regionu. Jak powiedział Petro Getsko, 71,4% mieszkańców Zakarpacia zgadza się z tą opinią.

Jeśli protesty będą kontynuowane a reżim w Kijowie spróbuje rozwiązania siłowego by je stłumić, tak jak robi to w Donbasie, Węgry i Rumunia nie zostawią swych rodaków samych. By uniknąć podziałów w NATO, USA i ich europejscy sojusznicy będą musieli odwrócić oczy od wsparcia „separatystów” przez Budapeszt i Bukareszt i powstrzymać Kijów przed otwarciem frontu zachodniego.

Obnaży to podwójne standardy obowiązujące w NATO, wizerunek USA i UE na pewno zostanie nadszarpnięty, ale zostanie uczynione wszystko, by utrzymać Węgry, Rumunię i Słowację wewnątrz struktur euroatlantyckich. Rozwój wypadków zdyskredytuje ukraińskie władze, sprowokuje niepokoje w innych regionach kraju, pokrzyżuje wojenne plany Poroszenki i podminuje próby demonizowania wizerunku sił samoobrony Donbasu przez Waszyngton i Brukselę.

Co jeśli Waszyngton i Bruksela będą musiały poświęcić Zakarpacie by zdobyć cenniejszą nagrodę? Co wybiorą – zielone światło dla wojny u granic UE, czy zgodę na wycięcie Zakarpacia z terytorium Ukrainy – pokaże czas.

Źródło: strategic-culture.org
Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl

pastoral-landscapes-of-transcarpathia-ukraine-8

7 komentarzy

  1. O problemach tamtejszych Rusinów słyszałem już dawno, bo interesowałem się zawsze kulturą Karpat … ale nie wiedziałem że tam też jest bunt przeciwko Kijowowi ! Dlaczego polskojęzyczne media ukrywają to przed nami ?!

  2. szczurobronny

    Wiesław to jest norma jesteśmy pod okupacją i działaniami dezinformacji czysto wojennymi.

    Mi sb z neokoloni polska po wpisie i urzynaniu w szyku na GW potrafi modem przyblokować ale nic więcej bo to tylko tłuki hasabrowo-propagandowe co pojęcia o niczym nie mają i jedynie co potrafią to kasacja komentarzy.

    Zrób podwójny/trójny NAT, łącz się przez proxy zainstaluj firewall itd. itd. itd. myśl

  3. Cenzura w Polsce jest niemniej bezwzględna jak i w Ukrainie.Przed chwilą w trakcie wpisywania komentarza znowu „ludziki” zablokowały mi komputer.Relacje Piskorskiego który był w początkach „majdanowej zadymy” i ośmielił się wyrazić swoje opinie,zablokowano.Myslę że tak jak w czasach zaborów jesteśmy systematycznie i planowo zniewalani.Agnieszka Holland jakiś czas temu,odkrywczo stwierdziła:”…w Polsce jest taka atmosfera jakby ktoś puścił bąka”

  4. szczurobronny

    Ja jak patrzę na „nasze” polskojęzyczne media bym chciał aby Putia wkroczył i wyzwolił nas z pod okupacji ,wysłał ich wszystkich do gułagu cały nierząd i wszystkich usłużnych.

    Znów byłoby aj-waj że Ruskie mordują, ale co z nimi zrobić, zostawić aby dalej jątrzyli i knuli na zgubę Polski i Słowian?

  5. Ja już nawet nie staram się nawiązać jakiejkolwiek rozmowy ze znajomymi z pracy czy bloku… To się po prostu w głowie nie mieści jak Ci ludzie mogą codziennie przyjmować BEZKRYTYCZNIE taką info-papkę.

  6. moherowy beret

    Polacy nie mają pojęcia o Rusi Zakarpackiej i problemów jej mieszkańców.”Nasze” media starają się skrywaniem tej info wprowadzać w błąd,ale rodzi się pytanie:Czy media polskie są obiektywne czy służą czyimś interesom?Polacy mają tak wyprane mózgi przez propagandę,że proszek Ariel(do prania)jest marnym wynalazkiem.Nadeszły czasy,że nie można porozumieć się ze znajomymi,którzy czerpią”wiedzę” z TVN lub TV1.

Dodaj komentarz