Dla Xportalu: LT Nacionalistas – Część I [PL/LT/ENG]

Od Redakcji: Prezentujemy wywiad z litewskimi nacjonalistami skupionymi wokół inicjatywy Nacionalistas. Pierwsza część wywiadu poświęcona jest historii ideowej naszych rozmówców, sytuacji na Ukrainie, kwestii mniejszości narodowych (w tym Polaków) na Litwie oraz opiniom na temat współczesnej Białorusi.

Lietuvių kalba English Version


10665335_699622223445961_8991949345942210093_n

Czy moglibyście opowiedzieć o Waszym ruchu – jego historii, ideach i działalności?

Nasze, wciąż nieduże, ugrupowanie polityczne skupia się wokół strony internetowej “Nacionalistas”, projektu rozpoczętego wczesnym latem 2013 r. Stała za nim idea przedstawienia odbiorcom litewskim co najmniej jednego źródła komentarza politycznego i marginalizowanej literatury politycznej wychodzących z wyraźnych, radykalnych pozycji.

Wspomniany projekt internetowy stopniowo się rozrastał i przekształcił w obecny ruch.

Od początku działalności opowiadaliśmy się za niezależnym państwem narodowym, za socjalizmem i przeciwko kapitalizmowi (chociaż we wczesnych etapach naszej pracy, używana przez nas koncepcja „socjalizmu” była bardzo niejasna i niedookreślona, o czym dalej), przeciwko niszczeniu naturalnych ludzkich wartości, Unii Europejskiej, NATO i amerykańskiemu imperializmowi.

Popieraliśmy i wciąż popieramy kraje takie jak Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, Islamska Republika Iranu, Wenezuela i Syria, które uznajemy za mocnych i zdecydowanych przeciwników obecnego status quo – globalnej hegemonii Zachodu.

Na samym początku ideologiczną orientację naszego projektu można by określić jako skłaniającą się ku lewicy interpretację klasycznej Trzeciej Pozycji, z bezpośrednimi odniesieniami do nacjonalizmu w starym stylu, ale mocnym podkreślaniem zła kapitalizmu i potrzeby zaprowadzenia sprawiedliwości społecznej. Jednak jak ukazała nam nasza ewolucja polityczna, a szczególnie teoretyczno-ideologiczna, nasze poprzednie rozumienie „socjalizmu” i „sprawiedliwości społecznej” było, jak w wypadku większości ruchów tzw. Trzeciej Pozycji, niewystarczająco jasno zdefiniowane, pozbawione konkretnej analizy rzeczywistości społecznej wokół nas i raczej opierające się na abstrakcyjnych metafizycznych odwołaniach do „moralności” czy „dobra wspólnego.”

Po pewnym czasie zrozumieliśmy ważny teoretyczny i naukowy wkład marksizmu w rozumienie historii (poprzez materializm dialektyczny i historyczny) i jego ogromny potencjał jako narzędzia analizy społecznej i historycznej. Był to krok niezwykle interesujący, lecz trudny, ponieważ wśród większości osób postrzegających się jako „nacjonaliści” czy „patrioci” istnieje nielogiczne, dogmatyczne i w dużym stopniu oparte na emocjach odrzucenie wszystkiego, co marksistowskie tylko dlatego, że jest marksistowskie (czasami przywoływane są przez nich „argumenty” ad hominem przeciwko Marksowi, tylko dlatego, że miał on pochodzenie żydowskie, mimo tego, że w swoich pismach zdecydowanie odrzuca judaizm).

Zrozumieliśmy, że marksistowska analiza społeczeństwa i ekonomii politycznej dostarcza bardzo użytecznej i potrzebnej bazy teoretycznej do zrozumienia warunków życia w totalitarnym globalnym kapitalizmie i ponowoczesności. Nie ma przy tym bezpośredniej sprzeczności między ideami naukowego socjalizmu a nacjonalizmu, jeśli oczywiście rozumiemy nacjonalizm jako ściśle odrębny od wszelkiej burżuazyjnej demagogii, szowinizmu i imperializmu (np. mówienie, że kapitaliści i wyzyskiwany lud pracujący powinni „zjednoczyć się” dla tzw. wspólnego dobra, nacjonalizm, który twierdzi, że przekracza kategorie klasowe, jest w naszej szczerej opinii jedynie próbą użycia hasła interesu narodowego do zamaskowania praktycznych interesów klasy burżuazyjnej lub wciągnięcia narodów do bratobójczych i imperialistycznych wojen, co raz po razie widzieliśmy w Europie).

Ujmując sprawę krótko, jesteśmy socjalistami – uznajemy obiektywne istnienie walki klas za fakt i prawo historii i stoimy zdecydowanie po stronie klasy robotniczej w walce przeciwko kapitalizmowi i burżuazji, ale jesteśmy także nacjonalistami – jesteśmy przekonani, że każdy naród, pod względem tradycji historyczno-duchowej, kultury, pochodzenia rasowego i etnicznego, jest wyjątkowy i ma swoją własną drogę dążenia do szczęścia i pełne prawo do aspirowania do niepodległości i samostanowienia.

W praktyce doprowadziło nas to do dalszej radykalnej rewizji tzw. Trzeciej Pozycji i przejściu na bardziej „czwartopozycyjne” stanowisko, radykalnej syntezy tego, co uznajemy za dobre w Trzeciej Pozycji – nacisku na element etniczny (ale ze zdecydowanym odrzuceniem tendencji szowinistycznych czy rasistowskich) i rewolucyjnych ideałów socjalizmu zdefiniowanych w pracach klasyków socjalizmu naukowego jak Marks i Engels.

Jest to zatem przejście w stronę sojuszu „czerwono-brunatnego”, rozumianego jako coś więcej niż sojusz taktyczny czy strategiczny, a raczej szczera próba nowej radykalnej i rewolucyjnej syntezy ideologiczno-teoretycznej która powinna doprowadzić do ukształtowania rewolucyjnego i narodowego socjalizmu, całkowicie różnego od faszystowskich eksperymentów z początku XX wieku i elementów, które w nich odrzucamy, jak powiedziano wcześniej (oprócz szowinizmu należy też zauważyć odrzucenie, a raczej zaprzeczenie istnienia, walki klasowej przez klasyczne teorie Trzeciej Pozycji).

W kwestii budowy organizacji jako aktywnej, działającej i walczącej grupy towarzyszy, możemy powiedzieć, że zwrot w stronę „czerwono-brunantego” sojuszu dał bardzo zadowalające rezultaty, skutecznie przyciągając szczerych i idealistycznych nacjonalistów i wskazując im wyraźny kierunek socjalistyczno-rewolucyjny, jak również radykalnych socjalistów i komunistów, którzy obrali kierunek nacjonalistyczny i przyjęli ideał prawdziwie niepodległego państwa narodowego.

Możemy zatem powiedzieć, że na planie ideologicznym, łączymy rewolucyjny socjalizm z nieszowinistycznym nacjonalizmem (widzimy bowiem internacjonalizm jako przedłużenie, a nie negację prawdziwego nacjonalizmu) i można by nas określić jako niefaszystowskich, lewicowych „narodowych socjalistów”, „narodowych bolszewików”, lub po prostu lewicowych nacjonalistów.

Wracając do tematu naszej historii – którego (poza odniesieniem do przejścia z Trzeciej Pozycji do „czerwono-brunatnej” syntezy jeszcze nie poruszyliśmy) – możemy powiedzieć, że działalność naszej strony internetowej przyciągnęła rosnącą liczbę nie tylko czytelników i biernych zwolenników, ale także aktywnych sympatyków. Niektórzy z nich wstąpili w nasze szeregi i w miarę swoich możliwości przyczyniają się do naszej sprawy poprzez pracę organizacyjną, propagandową i inną pomoc.

Przez ponad pół roku nieustannie i sprawnie rozpowszechnialiśmy wśród Litwinów materiały informacyjne z jasnym przesłaniem walki z UE w celu uzyskania przez Litwę prawdziwej niepodległości, przeciwko NATO jako sile okupacyjnej i kapitalistycznemu wyzyskowi klasy robotniczej w naszym kraju, przez którą w ostatnich 24 latach tak zwanej niepodległości liczba mieszkańców Litwy zmniejszyła się o około  milion.

Szczególnie w kontekście wydarzeń na Ukrainie (o których będzie jeszcze mowa), nie powinien dziwić fakt, że wielu konserwatywnych, liberalnych i burżuazyjnych „patriotów” oskarża nas o bycie „rosyjskimi agentami” tylko dlatego, że kategorycznie odrzucamy UE, NATO, imperializm amerykański i geopolityczny atlantyzm na rzecz niepodległej Litwy wpisanej w kontekst kontynentalnej perspektywy geopolitycznej (a zatem opozycji wobec jednobiegunowości i poparcia wielobiegunowości).

Reakcje, zarówno mediów, jak i polityków głównego nurtu (konkretnie członka konserwatywnej partii Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, Rasa Juknevičienė i innego polityka głównego nurtu Artūras Paulauskas) mają do nas wybitnie negatywny, a nawet agresywny stosunek.

Ostatnio sytuacja zaczęła eskalować w kierunku prób represji przeciwko naszej działalności podejmowanych przez część establishmentu politycznego. Ludzie ci napotkali jednak problem, gdyż ograniczamy się w swojej taktyce i strategii do działań legalnych, pozbawionego przemocy nieposłuszeństwa obywatelskiego, propagandy i aktywizmu politycznego. Nie dajemy zatem naszym przeciwnikom żadnych prawdziwych pretekstów prawnych, które pozwoliłyby na wszczęcie poważniejszych prześladowań (gdyby doszło od takich działań, mogłyby one rozwinąć się do ogólnokrajowego skandalu z powodu oczywistego nielegalnego charakteru i naruszenia naszych praw d wolności słowa).

Szczególnie warto zauważyć, że w piątek 17 października nasz reprezentant Žilvinas Razminas został aresztowany przez policję – bez żadnego powodu – tylko po to, by uniemożliwiony został jego udział w demonstracji „Nie dla NATO!”, która odbywała się tego dnia w Kownie. Możemy dodać, że inny działacz antynatowski i antyimperialistyczny, członek legalnie zarejestrowanej partii Socjalistyczny Front Ludowy (Socialistinis Liaudies Frontas), Henrikas Juodiška został aresztowany w podobnych okolicznościach, chociaż wedle naszej wiedzy nie naruszył prawa w żaden sposób.

System próbuje, na razie bez sukcesów, wytoczyć sprawę Ž. Razminasowi. Prawdopodobnie stoi za tym chęć osłabienia morale opozycji w kraju i dostarczenie przykładowego publicznego linczu na fikcyjnym „wrogu” (pseudopatriotyczne „elity” uwielbiają przedstawiać prawdziwych patriotów, przeciwnych okupacji i poniżaniu naszego kraju, który jest obecnie jedynie satelitą amerykańskiego imperializmu jako „prowokatorów” czy „rosyjskich agentów”, które to oskarżenia nie mają związku z rzeczywistością).

Obecnie dążymy do kontynuowania naszej działalności – propagandowej i organizacyjnej – reagując na ataki i kłamstwa mediów głównego nurtu oraz do budowy kontaktów międzynarodowych z podobnie myślącymi ruchami narodowo-rewolucyjnymi i grupami orientacji socjalistycznej, aby wzmocnić naszą pozycję i nie pozwolić na izolowanie nas przez polityczny establishment naszego kraju.

Na dłuższą metę, mamy szczerą nadzieję, że taka międzynarodowa komunikacja może doprowadzić do konkretnych wspólnych działań i skoordynowanej walki ze wspólnym wrogiem.

Sytuacja na Ukrainie od czasu protestów „Euromajdanu” aż do obecnej wojny doprowadziła do licznych podziałów wśród europejskich nacjonalistów. Jaka jest wasza opinia o tym konflikcie? 

Jak można wywnioskować z powyższych uwag, od samego początku byliśmy przeciwko tzw. Euromajdanowi. Miał on na celu obalenie władzy, nawet skorumpowanej (Janukowycz) i uczynienie z Ukrainy kolejnego satelity w arsenale amerykańskiego imperializmu i zachodniej hegemonii.

Oczywiście byliśmy przeciwko Majdanowi i jesteśmy przeciwko kijowskiej juncie, która jest uzurpatorem, nawet jeśli kryje się za „patriotycznymi” sloganami, to sprzedaje cały kraj w imię interesów międzynarodowej finansjery i zachodniego wielkiego kapitału.

Co do tak zwanych „nacjonalistów” Ukraińskich, czy mówimy o organizacjach takich jak Swoboda, czy szerokiej konfederacji grup bardziej radykalnych jak Prawy Sektor, uznajemy, że są jedynie szowinistycznymi i, szczerze mówiąc, idiotycznymi ruchami burżuazyjnymi, które w takiej czy innej formie działają jako użyteczni idioci (jak powiedziałby Dugin) globalistów i są wykorzystywani jako naiwne, a niekiedy zbrodnicze mięso armatnie rzucone przeciwko bojownikom Republiki Donieckiej.

Ogólnie, większość „nacjonalistycznych” grup europejskich, które udzielają poparcia Majdanowi to albo populistyczni demagodzy działający w interesie klas rządzących (aczkolwiek są wśród populistycznej „skrajnej prawicy” wyjątki, jak francuski Front Narodowy który, nawet jeśli działając w ramach pragmatycznej Realpolitik sprzeciwiał się przewrotowi Majdanu), albo skretyniali fetyszyści historycznego faszyzmu, lub też prymitywni, przestępczy i raczej żałośni politycznie chuligani i przedstawiciele subkultur.

W sprawie Doniecka śledzimy wydarzenia i mamy nadzieję, że w przyszłości zmaterializuje się tam projekt państwa „narodowego i socjalistycznego”, który, co możliwe przyczyni się do pozytywnych przemian w samej Rosji (antykapitalistycznych i antyoligarchicznych). Oczywiście, takie stanowisko odróżnia nas od sporek części litewskiego „narodowo-patriotycznego” mainstreamu. Należy doprecyzować, że problem konfliktu na Ukrainie podzielił przede wszystkim bardziej marginalne, czy istniejące poza głównym nurtem partie i ruchy w naszym kraju. Tak zwani „nacjonaliści” nazywający się tautininkai (dosłownie „narodowcy”) w większości wspierają Majdan – jest to szczególnie prawdziwe w odniesieniu do przywódców ich partii – a niektóre frakcje odeszły bądź odrywają się teraz z powodu konfliktów na tle kwestii ukraińskiej oraz ogólnego spojrzenia na NATO i Zachód.

Godną uwagi postacią na litewskiej scenie politycznej jest polityk i nieszowinistyczny nacjonalista o poglądach antyimperialistycznych Rolandas Paulauskas, który zrealizował film dokumentalny „Zrozumieć Ukrainę”, w którym ujawnił wiele faktów o Majdanie i przewrocie. Z powodu krytyki kijowskiej junty, film jest demonizowany jako „rosyjska propaganda”, podobnymi etykietami opatrywany jest sam autor. Są oczywiście inne jednostki i grupy, z prawicy i lewicy, ale o orientacji patriotycznej, które konsekwentnie sprzeciwiają się NATO i wyraźnie potępiły Euromajdan, ale oczywiście ten nurt, którego także my jesteśmy częścią, jest marginalizowany w naszym kraju. Dzieje się tak, ponieważ, Litwa nie jest naprawdę niepodległa, lecz jest satelitą Waszyngtonu.

Podziały wśród tzw. nacjonalistów wokół kwestii ukraińskiej, pokazał naszym zdaniem, kto jest kim. Pomogły odróżnić tych, którzy posługują się niezaciemnionym, analitycznym umysłem przynajmniej w sferze geopolitycznej, od pseudorewolucyjnych użytecznych idiotów.

Co sądzicie o polityce państwa litewskiego wobec mniejszości narodowych (szczególnie Polaków i Rosjan)? 

Jeśli dotykamy pytania o mniejszości narodowe w naszym kraju, jesteśmy niejako zmuszeni rozpatrzyć pewne konkretne przesłanki ideologiczne dotyczące problemów narodowościowych. Litwa jest krajem z etniczną większością Litwinów i historycznymi mniejszościami Polaków, Rosjan i Białorusinów o różnych rozmiarach.

Wierzymy że u swych podstaw „nacjonalizm” powinien być rozumiany jako akt świadomej organizacji politycznej grupy etnicznej, rozumianej jako byt historyczny, która postanowiła uczynić siebie i swoją tożsamość podstawą tej organizacji, wyrażonej w państwie narodowym.Tak więc każda grupa: Litwini, Polacy, Rosjanie, albo powiedzmy, Francuzi czy Niemcy, ma pełne prawo, a nawet, wobec samych siebie, obowiązek być nacjonalistami i jako tacy zachowywać swoją własną tożsamość, specyfikę narodową pod flagą narodowej niezależności. Nacjonalizm, nawet nieszownistyczny i nieimperialistyczny, w tym sensie i kontekście powinien być odróżniony od zwykłego ento-kulturalnego podejścia do danej grupy, to znaczy nastawienia które tylko rozpoznaje fakt specyfiki danej grupy etnicznej, ale nie podnosi celu organizowania jej w jednostkę polityczną. Jeśli ujmiemy to konkretnie, możemy powiedzieć, że każde państwo narodowe może posiadać tylko jeden nacjonalizm: Polska – nacjonalizm Polaków, Litwa – nacjonalizm Litwinów i tak dalej. To by znaczyło, że na przykład Polska jest po pierwsze i najważniejsze, państwem Polaków wyrażającym ich nacjonalizm.

Narodowe mniejszości jako takie mogą istnieć i powinny mieć zapewnione prawo do kultywowania własnej kultury i sposobu życia, jakkolwiek w ramach państwa narodowego w którym żyją, w przyjaźni i solidarności z grupą etniczną stanowiącą większość. Jednakże, oznacza to że jedyny dopuszczalny nacjonalizm w Polsce to polski, w Litwie litewski, podczas gdy prawa mniejszości narodowych w zgodzie z państwem-gospodarzem są raczej elementem etno-kulturowym niż politycznym nacjonalizmem. Mniejszości etniczne powinny odrzucić tendencje szowinistyczne lub irredentystyczne, podczas gdy naród dominujący powinien respektować ich prawa i zapewniać możliwość rozwoju własnej kultury.
W praktyce w żaden sposób nie popieramy prześladowań i upokarzania Polaków i Rosjan na Litwie (co niektórym szowinistycznie nastawionym nacjonalistom bardzo się podoba), ale proponujemy aby Litwini powstrzymali się od szowinizmu wobec mniejszości a te mniejszości respektowały prawo Litwinów do swego kraju i ziemi poprzez współpracę i powstrzymywanie się od tendencji irredentystycznych (jak tych reprezentowanych przez pewnego Waldemara Tomaszewskiego [przewodniczącego Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Red.]). Na tych samych podstawach wierzymy, że mniejszość litewska w Polsce powinna respektować Polaków ale także mieć prawa do własnej kultury, w kontekście państwa polskiego.
Tak daleko jak sięga obecna polityka litewskiego rządu, wierzymy że tendencje do rozniecania niesnasek pomiędzy różnymi narodami są naturalne zważywszy na naturę tego reżimu i jego zainteresowanie polityką „dzielenia i rządzenia”: jest dla niego znacznie lepiej, by poniżeni i wyzyskiwani Litwini atakowali i walczyli przeciwko Polakom i Rosjanom dzielącym podobny los, niż żeby zjednoczyli się wokół wspólnych celów, zaprzestając szukania fikcyjnych wrogów na podstawie etnicznej.
Taki szowinistyczny „nacjonalizm” skupiający się na demonizacji mniejszości etnicznych i „historycznych wrogów” (co w naszym kontekście implikuje zarówno Polskę jak i Rosję”) jest zwykłym narzędziem w rękach globalistów, chcących niewolić i wyzyskiwać wszystkie narody.
Tak więc, sprzeciwiamy się tendencjom irredentystycznym wśród niektórych kręgów polskiej mniejszości tutaj, ale jesteśmy przeciwni prześladowaniu mniejszości i wierzymy, że powinno się znaleźć drogę pokojowej koegzystencji.

Jak oceniacie współczesną Białoruś, zwłaszcza jej system polityczny, ideologię państwową i politykę zagraniczną?

Współczesna Białoruś Aleksandra Łukaszenki w naszej opinii nie powinna być postrzegana jednoznacznie, ale raczej w kontekście relatywnym, jako mająca zarówno strony pozytywne jak i poważne niedociągnięcia. Z jednej strony, jest to prawdopodobnie ostatnie naprawdę niepodległe państwo narodowe w Europie (poza eurazjatycką Rosją), któremu udaje się balansować między Wschodem a Zachodem i utrzymywać swą suwerenność. I jest to, oczywiście, strona pozytywna. Z drugiej, Białoruś jest tylko nominalnie „socjalna” czy „socjalistyczna” a w praktyce jest to ekonomia rynkowa z wieloma złymi aspektami kapitalizmu, jednakże w aspekcie relatywnym nie możemy zaprzeczyć, że jest to „mniejsze zło” gdy porównać ją z „rajami” wolnego rynku jakimi zostaliśmy obdarzeni w krajach takich jak Litwa, które są po prostu łatwym żerem dla wielkiego międzynarodowego kapitału.
Jeśli chodzi o kwestie ideologiczne, było by jak sądzimy naiwnym mówić o jakiejkolwiek jasnej „ideologii państwowej” na Białorusi, jako że Łukaszenka, podobnie jak Władimir Putin w Rosji, jest politycznym pragmatykiem raczej niż idealistycznym rewolucjonistą; jest to mniej lub bardziej etatyzm, z pragmatycznym interesem w postaci zachowania status quo establishmentu. W praktyce moglibyśmy rozważać Białoruś jako rodzaj „narodowo-kapitalistycznego” państwa z nominalnym socjalizmem (w rzeczywistości zaledwie ochroną rynku wewnętrznego i bardziej akceptowalnym systemem socjalnym niż w innych krajach), tak więc nie model jaki warto obierać za cel, ale raczej jako państwo które możemy i powinniśmy popierać, zwłaszcza we współczesnym kontekście globalnej amerykańskiej hegemonii, nawet jeśli jest to poziom taktyczno-strategiczny bardziej niż stanowisko ideologiczne. Jednakże, biorąc pod uwagę ostatnią pozycję Łukaszenki w sprawie Majdanu i Rosji, wierzymy że jego pragmatyzm ma poważną negatywną stronę i powinien być widziany w krytycznym świetle, bez ślepego uwielbienia jakie niektórzy mogli by preferować. Tak więc ogółem rzecz biorąc, popieramy Białoruś krytykując powyższe elementy.

LT Nacionalistas for Xportal.pl – Interview

From the editors: We present our interview with Lithuanian nationalists gathered around the Nacionalistas initiative. The first part is concerning the history and ideas of our interlocutors, the situation in Ukraine, the question of national minorities in Lithuania and a view of contemporary Belarus.

Could you tell us about your movement – its ideology, history and actions?

We are still not a large political group, that is centred around the webpage “Nacionalistas”, an internet project started in the early summer of 2013; the idea of this internet project was to present the Lithuanian public with at least one source of political commentary and marginalised political literature, that has a clear, radical position.

Gradually, this internet project grew and developed into the present movement that we are leading now today.

From the very start of our activity, we were clearly for an independent national state, for socialism and against capitalism (even though in the earliest stages of our work, the notion of “socialism” we used was very vague and undefined – as we will describe bellow), against the destruction of natural human values, against the European Union (EU), NATO and US imperialism.

We have supported and consistently support countries such as the Democratic People’s Republic of Korea, the Islamic Republic of Iran, Venezuela and Syria, which we see as strong and principled adversaries of the present status quo, which is the global hegemony of the West.

The ideological orientation of our project at the beginning was, we could say, a left-leaning interpretation of the classical Third Position, i. e. with direct references to old-style nationalism, but with a strong emphasis on the evils of capitalism and the need of social justice; however, as our political and, especially, theoretical-ideological evolution has showed us, our previous understanding of what is “socialism” or “social justice” was, as is the case with the absolute majority of so-called Third Positionist movements, not clearly defined, without a down-to-earth analysis of the social realities around us, but rather only abstract, metaphysical appeals to “morality” or “the common good”.

In time we have realised the important theoretical and scientific contributions of Marxism to the understanding of history (dialectic and historical materialism) and its great methodological potential as a tool for social and historical analysis; this was a particularly difficult, but also interesting step, due to the fact that among most who see themselves as “nationalists” or “patriots”, there exists an illogical, dogmatic and, to a great extent, emotionally-based rejection of absolutely anything Marxist, purely because it is Marxist and for no other good reason (we could even call this an ad hominem “argument” against Marx, purely due to the fact that he was of ethnically Jewish descent, in spite of his univocal rejection of Judaism in his writings).

We have understood that the Marxist analysis of society and political economy provides a very useful and even necessary theoretical basis for understanding the realities of living under the conditions of totalitarian global capitalism and postmodernity, however, without raising any direct contradiction (as we see none) between the ideas of scientific socialism, and the ideals of nationalism, of course, if we understand the notion of “nationalism” as being strictly separate from all and any kinds of bourgeois demagoguery, chauvinism or imperialism (for example, to say that both capitalists and the exploited working people should “unite” for the so-called general good – such nationalism, that claims to “transcend” class categories, in our honest opinion, merely attempts  to use the slogan of national interest in order to mask the practical interests of the capitalist bourgeois class; or to set different nations against each other, to continue fratricidal and imperialist wars – something we have experienced over and over again in Europe).

To put it shortly, we are socialists, in the sense that we accept the reality of class struggle as an objective fact and law of history, and that we stand firmly on the side of the working class in the anti-capitalist, anti-burgeois struggle, but we are also nationalists, in the sense that we are convinced that each nation, having in mind its historical-spiritual tradition, culture, racial and ethnic background, is unique and has its own way to happiness and full right to aspire to independence and self-determination.

In practice, this position has led us towards a rather radical revision of so-called Third Positionism and a move towards more “Fourth Positionist” views, in the sense of a radical synthesis of what we see positive in the Third Position, namely, the emphasis on the ethnic element (however, with a strict rejection of its negative tendencies towards chauvinism or racism), and of the revolutionary ideas of socialism, as established in the works of classical scientific socialists, such as Marx or Engels.

So, it is a kind of move towards the so-called “Red-Brown” (Rot-Braun) alliance – and more than just a strategic or tactical alliance, but rather, a sincere attempt at a new radical, revolutionary ideological-theoretical synthesis, which should lead towards a form of revolutionary and national socialism, absolutely distinct from the Fascist experiments of the early XX century, as well as their elements, which we reject, as mentioned above (in addition to chauvinism, it would be important to also note the rejection or, rather, denial, of class struggle, in the context of classical Third Positionist theories).

And, as far as building an organisation, in the sense of an active, working and fighting group of comrades goes, we can actually say that this turn towards the so-called “Red-Brown” synthesis has produced quite satisfying results, as it has successful attracted both sincere and idealistic nationalists, putting them on a clear socialist-revolutionary path, as well as radical socialists and communists, putting them on a nationalist path, with the ideal of a truly independent national state.

So we could say that, as far as our ideology is concerned, we combine revolutionary socialism with non-chauvinistic nationalism (as we see internationalism as an extension, rather than a negation of real nationalism) and could be considered as non-fascist, leftwing „national socialists“, „national Bolsheviks“ or, simply, as leftwing nationalists.

Returning to the question of our history – which we have not concretely touched (thus far – only in reference to theoretical-ideological evolution from Third Positionism to the „Red-Brown“ synthesis) – we can say, in short, that the operation of our webpage has succeeded to attract ever-increasing numbers not only of readers and passive followers, but also of diverse active sympathisers, supporters and adherents, some of which have fully joined our ranks and contribute to the cause as they can – through organisatory or propaganda work, as well as other help.

For more than half a year, we have been constantly and dillegently distributing informational propaganda leaflets among the Lithuanian people, with the clear message of fighting against the EU in order to obtain real Lithuanian independence, against NATO as an occupational force, and against the capitalist exploitation of the working people of our country, due to which the population of Lithuania has decreased by about 1 million during the past 24 years of so-called “independence”.

Especially if we will have in mind the context of the Ukrainian events, (we will talk about this specifically later), then we should not be surprised by the fact that we have been accused by many liberal, conservative and other bourgeois “patriots” of being supposed “Russian agents”, purely because of our categorical rejection of the EU, NATO, US imperialism and geopolitical Atlanticism in favour of an independent Lithuania within the context of what should be considered as continentalist geopolitics (so, opposition to unipolarity, in favour of multipolarity).

The reactions from both the mainstream media, as well as mainstream politicians (concretely, a member of the conversative party “Fatherland Union-Lithuanian Christian Democrats”, Rasa Juknevičienė, and another mainstream politician, Artūras Paulauskas), have been extremely negative and even aggressive towards us.

The situation has recently been escalating towards attempts on the part of the political establishment, to undertake methods of repression against our activism, however, the problem which these people appear to face now, is the simple fact, that we strictly reserve ourselves to the tactic and strategy of legal, non-violent civil disobedience, propaganda and political activism – so we do not provide our adversaries with any real legal pretext, that could allow them to start any more serious persecutions (if they resorted to such actions, we could expect it to develop into a nation-wide scandal, due to obvious breaches of legality and violations of our right to free speech).

It is particularly noteworthy to say, that on the 17 of October, Friday, our public figure, Žilvinas Razminas, was arrested by police officers – for absolutely no clear legal reason – only in order to stop him from participating in the protest demonstration “No to NATO!”, that was held on that day in the city of Kaunas; we could add, that also another anti-imperialist, anti-NATO activist and member of a legally registered party “Socialist Peoples Front” (Socialistinis Liaudies Frontas), Henrikas Juodiška, was also arrested in a similar manner, though, to our knowledge, this man has not violated absolutely any laws.

The System is attempting, though, thus far, unsuccessfully, to develop a legal case against Ž. Razminas, probably with the ill-willed intention of demoralizing oppositional elements within the country, as well as creating an example of how a fictitious “enemy” (as the pseudo-patriotic “elite” really loves to portray any real patriots, opposed to the occupation and humiliation of this country, that is little more than a satellite of US imperialism, as “provocateurs” or “Russian agents”, when such accusations have no connection with reality) is lynched in the eyes of the public.

At the moment we are attempting to continue our activity – both propaganda and organisatory work – while reacting to the attacks and lies of the mainstream media against us, and to build positive international contacts with like-minded national-revolutionary movements and socialist-oriented groups, in order to solidify our position and not let ourselves to get isolated by the political establishment of our country.
In the long run, we sincerely hope that such international communication could lead to concrete common activities and a commonly coordinated struggle against the common enemy.

The situation in Ukraine, since the „Euromaidan” protests up to current war has led to many divisions among nationalists in Europe. What is your opinion on the conflict?

As can already be assumed from our above-mentioned thoughts, it is probably easy to guess that we have opposed the so-called “Euromaidan” from the very beginning, as it was nothing but an insurrection, even if against a corrupt government (Yanukovich), directed towards the goal of making Ukraine into merely another satellite in the arsenal of American imperialism and Western world hegemony.

So, of course, were against Maidan, and we are against the Kiev junta, that has usurped the state of Ukraine and, even if hiding itself behind “patriotic” slogans, is selling the whole country out to the interests of international high finance and the big capital of the West.

As far as the so-called “nationalist” groups of Ukraine are concerned, that is, such organisations as “Svoboda” (“Freedom”) or the rather wide confederation of more “radical” groups, known as “Right Sector” (“Pravy Sektor”),we consider them to be merely chauvinistic and, frankly said, idiotic bourgeois movements, that act, in one form or another, as useful idiots (as Dugin would say) for the globalists, by being used as naive, if not actually criminal, cannon fodder against the fighters of the Donetsk republic.

Generally, most “nationalist” groups in Europe that express support for Maidan prove to be either populistic demagogues, acting in the interests of the ruling class (though we should admit exceptions among the so-called “ultra-right” populist scene, such as the French “Front National”, which, even if purely out of pragmatic Realpolitik considerations, has opposed the Maidan coup d’etat), or idiotic fetishists of historical fascism, if not simply primitive, criminal and, politically, rather pathetic, hooligans and subcultural elements.

Concerning Donetsk, we are following the events there and hope that the project for a “national and socialist” state there will succeed to materialize in the future, and, possibly, act as a trigger for positive political shifts within Russia itself (anti-capitalist, anti-oligarchic).

Of course, with such a position we quite clearly split off from a considerable part of the Lithuanian “national”-“patriotic” mainstream, however, it should be clarified that the question of the Ukrainian conflict has created a clear division among the more marginal or, we could say, non-mainstream parties and movements in the country; the so-called “nationalists”, who call themselves “tautininkai” (literally: “folkists”) mostly support Maidan – this is particularly true about the central leadership of their party – whereas certain factions have already split away, or are even now in the process of splitting, due to inner conflicts on the Ukrainian question, as well as the general outlook on NATO and the West.

A notable figure in the Lithuanian political scene is a politician with nationalist (non-chauvinistic) and anti-imperialist views, Rolandas Paulauskas, who authored a documentary film “To Understand Ukraine”, in which various facts concerning the Maidan coup d’etat were revealed; because of its critical outlook towards the Kiev junta, this film was demonized as a product of “Russian propaganda”, and similar labels have been attributed to its author.

There are, as well, other individuals and groups either of a right, or left, but generally, patriotic persuasion, which are consistently opposed to NATO and so, have clearly condemned Euromaidan, but, of course, this spectre, which we clearly are an important part of, is rather marginalized in our country, due to the fact that Lithuania, in truth, is not independent, as we have already said, but just a satellite of Washington.

The split among so-called nationalists over the question of Ukraine, in our honest opinion, has shown who is who in this scene; it has helped to distinguish those with a clear, analytical mind if not in all spheres, then at least – and surely – in geopolitics – from the pseudo-revolutionary useful idiots.

What is your opinion on policies of Lithuanian state concerning national minorities (especially Poles and Russians)?

Lithuania is a country with a majority ethnic Lithuanian population with historical ethnic minorities of Polish, Russians and Belarusians, of more or less considerable sizes.

We believe in the general principle that “nationalism” should be understood as the act of conscious political organization of an ethnic group, as a historical entity, into a political subject; so, the “nation”, we believe, is a self-conscious ethnic group, which has decided to make itself, its own identity, as the fundamental basis for its own political organization, which is expressed in the national state, as a unit.
So, each group, Lithuanians, Polish, Russians, or, let us say, French or Germans, have the full right and, at least towards themselves, perhaps, even duty, to be nationalists and so, preserve their own identity, national specifics and character under the banner of national independence.

Nationalism, even when non-chauvinistic and non-imperialistic, in this sense and context, should be, in a way, distinguished from a merely ethno-cultural approach to a certain ethnic group, i. e. an attitude which simply recognizes the fact of an ethnic group’s specificity, but does not raise the goal of organizing it into a political unit.

If we put this into concrete terms, we could say, that each national state can have only a single  nationalism: Polish – the nationalism of the Poles, Lithuania – the nationalism of the Lithuanians – and so on.

This would mean that, for example, Poland is, first and foremost, a state of the Polish people that expresses the nationalism of the Polish.

National minorities, as such, can exist and should be provided the rights to pursue their own culture and way of life, however, within the framework of the nation-state they are living in, in friendship and solidarity with the ethnic group that makes up the majority of the country.

However, this means that the only nationalism within Poland would be Polish nationalism, the only nationalism within Lithuania – Lithuanian – whereas the rights of ethnic minorities to cultural development and their own way of life, in accordance with the host national state are rather an ethno-cultural element, rather than political nationalism.

The ethnic minorities ought to reject any tendencies of chauvinism or irredentism, whereas the dominant nationality should, on the other hand, behave in a respectful manner with the historical ethnic minorities of its land, by providing them with the possibilities of cultivating their own life and culture, without opposing the majority-nation.

If we put this into practical terms, we can say that we do not by any means support the persecutions or humiliations against the Polish or Russian ethnic minorities in Lithuania (which some chauvinistic-minded nationalists would like very much), but propose that whereas Lithuanians should refrain from chauvinism against their historical ethnic minorities, these minorities should respect the Lithuanian nation and its right to its own country and land, by cooperating and refraining from irredentist and chauvinistic movements, such as the one headed by a certain Waldemar Tomaszewski).

By the same token, we believe that the Lithuanian ethnic minority in Poland ought to respect the Polish and, simultaneously, be provided its rights as a minority to pursue its own culture, but within the context of the Polish state.

As far as the present policies of the Lithuanian government go, we believe that the tendencies towards inciting enmity between the different nations is quite natural, when we have in mind the very nature of this regime and its vested interest to “divide and rule”: it is much better for humiliated and exploited Lithuanians to attack and fight against Poles or Russians of a similar fate, rather than unite around what is common, rather than search for fictitious enemies on a purely ethnic basis.

Such chauvinistic “nationalism”, that focuses on the demonization of ethnic minorities of historical “adversaries” (in our case that does, of course, imply both Poland, and Russia), is merely a tool in the hands of the globalists, who seek the oppression and exploitation of all nations.

So, we are against the irredentist tendencies among some elements of the Polish minority here, but are also opposed against the humiliation of ethnic minorities and believe that a way of peaceful and friendly co-existence should be found.

How do you estimate contemporary Belarus, especially its political system, state ideology and foreign policy?

Contemporary Belarus, led by Alexandr Lukashenko, in our opinion, should not be seen univoquely, but in a rather relative context, with both positive sides, as well as serious drawbacks.

On one hand, it is probably the last really independent national state left in Europe (besides the Eurasian Russia), that is able to balance between East and West and preserve its own sovereignty, and this is, of course, a positive side.

On the other, Belarus is only nominally “social” or “socialist” and practically is a market economy with the serious evils of capitalism within it, however, if we measure this in relative terms, we cannot deny that it is obviously the “lesser evil”, when compared with the free market “paradises” we have been given in countries like Lithuania, which are merely easy prey for big international capital.

As far as ideology goes, it would be, we think, naive to talk about any clear “state ideology” there, as Lukashenko, similarly to Vladimir Putin in Russia, is a political pragmatist, rather than an idealistic revolutionary; it is more or less, statism, with a pragmatic interest in preserving the status quo of the establishment.

In practice, we could consider Belarus to be a kind of “national-capitalist” state with nominal socialism (in reality, merely protection of the domestic market and a more acceptable social system than in other countries), so, not a model to be followed, but rather a state that could and should be supported, especially in the contemporary context of global American hegemony, even if on a tactical-strategic, rather than purely principled basis.

However, concerning the recent positions of Lukashenko concerning Maidan and Russia, we do believe that this pragmatism has a seriously negative side that should be seen in a critical light and not blindly worshipped, as, perhaps, some would prefer.
So, put in general terms, we are supportive towards Belarus, but also critical in the above-mentioned aspects.

Jeden komentarz

  1. Jestem ciekawa czy na Litwie nacjonaliści wszelkiej maści wiedzą kto stoi za ukraińskim majdanem?Żeby rozkręcić taki przewrót,to przygotowywano ukraińskie społeczeństwo latami z użyciem ogromnych pieniędzy.Od lat na Ukrainie działają różne fundacje pozakładane przez Sorosa
    i jak korniki podgryzające świadomość Ukraińców.
    Czas i pieniądz czynią cuda i dochodzi do ustawionego za pieniądze majdanu.To nie jest naturalny spontaniczny zryw,natomiast ludzie tak pozytywnie mówią o majdanie.
    http://nick.salon24.pl/564528,inwestycje-sorosa-w-otwarte-spoleczenstwo-na-ukrainie-2000-12

Dodaj komentarz