Na żyznej ziemi. Katolicki tradycjonalizm we Francji przed powstaniem FSSPX (część II)

[Część I]

Katolicki opór po Soborze

W końcu nadszedł czas potężnego kryzysu Kościoła we Francji. Z pewnością grunt został przygotowany, ale czy był w stanie wydać oczekiwane owoce? Inne kraje w tym czasie (możemy tu pomyśleć np. o Włoszech) niewątpliwie posiadały żyzną glebę, która mimo to nie wydała owoców, których można się było spodziewać. Za to francuska ziemia była rzeczywiście żyzna przez cały ten okres czasu.

Podczas gdy instytucje i pisma istniejące już przed Soborem kontynuowały swoją działalność (pod różnymi formami), pojawiły się nowe osobistości, szczególnie w reakcji na kryzys, który właśnie wybuchł. Przedstawiamy poniżej najważniejsze postacie, jednak bez trzymania się ściśle chronologii czy zasług, ponieważ ich interwencje często pokrywały się ze sobą w czasie.

Michel de Saint-Pierre i Les nouveaux prêtres (Nowi księża)

W tej panoramie wielkich bojowników oporu należy wymienić kogoś, kogo niekoniecznie byśmy się tu spodziewali, a kto mimo to odegrał ogromną rolę –€“ mianowicie pisarza Michela de Saint-Pierre’a (1916-1987). Kuzyn pisarza Henry’ego de Montherlanta, bojownik ruchu oporu (odznaczony Legią Honorową, brytyjskim Medalem Wojskowym, Medalem Ruchu Oporu, Krzyżem Wojennym 1939-1945 i Krzyżem Walki Ochotniczej), pisał dużo i z powodzeniem (w 1954 r. sprzedano 25 tysięcy egzemplarzy jego Arystokratów, w 1955 r. otrzymał Grand Prix Akademii Francuskiej). W 1964 r. opublikował powieść pod tytułem Les nouveaux prêtres (Nowi księża), która ukazywała kryzys w Kościele. Książka okazała się skandalem literackim, ponieważ wskazywała same źródła właśnie rozpoczynającego się kryzysu. Progresywiści byli wściekli z powodu ich demaskacji, zdezorientowani katolicy zostali oświeceni i zachęceni do oporu, a opinia publiczna została poinformowana o prawdziwej sytuacji Kościoła. Autor uzupełnił tę powieść innymi książkami dotyczącymi kryzysu w Kościele, jak na przykład Sainte colère (Święty gniew, 1965), Ces prêtres qui souffrent (Księża, którzy cierpią, 1966), Eglise en ruine, Eglise en péril (Kościół w ruinie, Kościół w niebezpieczeństwie, 1971), Les fumées de Satan (Dym Szatana, 1976 –€“ razem z André Mignotem), Le ver est dans le fruit (Robak w owocach, 1978) itd. Michel de Saint-Pierre wyrażał swoje niezachwiane poparcie dla Arcybiskupa Lefebvre’a i Ecône. Założył między innymi w 1975 r. Stowarzyszenie Credo, które organizowało pielgrzymkę FSSPX do Rzymu z okazji Roku Jubileuszowego.

Ks. Louis Coache i Vade Mecum

Zrozumienie żywotności tradycjonalizmu we Francji jest niemalże niemożliwe bez wspomnienia postaci ks. Louisa Coache’a (1920-1994), który znajdował się w samym sercu głównych inicjatyw oporu wobec napływu soborowej rewolucji. Wyświęcony w 1943 r. w diecezji Beauvais, ks. Coache, doktor prawa kanonicznego, został w 1958 r. proboszczem w Montjavoult (niedaleko Gisors, na południowym wschodzie departamentu Oise). Od roku 1955, konfrontując się z narastającymi skutkami progresywizmu, robił notatki, zamierzywszy napisać książkę na ten temat. Lecz nadejście „ducha Soboru” spowodowało jeszcze większą potrzebę napisania książki, więc w Boże Narodzenie 1964 r. ks. Coache wysłał do swoich współbraci z diecezji Beauvais Lettre d’un curé de campagne à ses confrères (List wiejskiego proboszcza do swoich współbraci). 8 września 1965 r. wydał Nouvelle lettre d’un curé de campagne (Nowy list wiejskiego proboszcza), który został jeszcze szerzej rozpowszechniony. W tym samym roku opublikował pod pseudonimem Jean-Marie Reusson w wydawnictwie Table Ronde książkę zatytułowaną La foi au goût du jour (Wiara zgodna z dzisiejszym smakiem).

W czerwcu 1966 r. w miesięczniku „Le Monde et la Vie” (wielkoformatowy magazyn ilustrowany konkurujący z „Paris Match”) opublikowano artykuł ks. Coache’a zatytułowany Nowa religia. Ów czterostronnicowy artykuł został tematem okładki wydania (na której znalazło się frapujące zdjęcie papieża Pawła VI), a wydawca André Giovanni napisał do niego wprowadzenie w swoim artykule wstępnym. Artykuł miał tak duży wpływ, że przyniósł autorowi pogardę ze strony swojego biskupa oraz potępienie ze strony Rady Stałej Konferencji Episkopatu Francji (razem z Défense du Foyer, Lumière i Itinéraires). W czerwcu 1967 r. wydany został w 150 tysiącach egzemplarzy Dernière lettre d’un curé de campagne (Ostatni list od wiejskiego proboszcza), dowodząc sławy zdobytej przez autora w ciągu kilku lat.

W tym czasie ks. Coache walczył piórem z lawiną modernizmu. Będąc proboszczem w Montjavoult, nie miał zamiaru zostać pisarzem, więc jego pamflety powinny były mieć jedynie ograniczony oddźwięk. Lecz w obliczu kompletnego pogromu wiary wierni katolicy dali dowód powszechnego uznania tym skromnym pismom. Zachęceni przez ten śmiały głos, niektórzy księża nabrali otuchy i zaczęli się kontaktować między sobą, a świeccy zaczęli się organizować –€“ jednym słowem organizować się zaczął tradycyjny ruch oporu.

Mimo, że ks. Coache nie cieszył się szacunkiem swojego biskupa, jego sytuacja kanoniczna była wówczas całkowicie regularna i mimo swoich pism nie zrobił jeszcze niczego, co mogłoby ją narazić na szwank. Sprawy zmieniły się radykalnie 28 lutego 1968 r. Tego dnia ks. Coache, który planował w swojej parafii uroczystą procesję z Najświętszym Sakramentem z okazji Bożego Ciała i zakończenia Roku Wiary, wysłał bp. Desmazièresowi zaproszenie do przybycia i przewodniczenia ceremonii. Biskup diecezji Beauvais, który tylko czekał na okazję by przeciwstawić się ks. Coache’owi, błyskawicznie otworzył ogień. Dwa dni później poprosił go o jednoznaczny akt posłuszeństwa. Nie będąc usatysfakcjonowany odpowiedzią ks. Coachego, 19 marca nakazał mu zaprzestać wszystkich swoich publikacji i odwołać procesję z Najświętszym Sakramentem.

W obliczu takiego nastawienia ks. Coache zdecydował się złożyć odwołanie do rzymskiego trybunału i dochodzić sprawiedliwości. Tak rozpoczęła się długa i mordercza procedura: conajmniej 80 listów wymienili między sobą ks. Coache, bp Desmazières i rzymskie władze (kard. Wright, bp Palazzini, kard. Seper, kard. Villot i inni). W końcu 10 czerwca 1975 r. komisja kardynalska oficjalnie zatwierdziła zwolnienie ks. Coache’a z urzędu przez biskupa diecezji Beauvais. Ksiądz zgodził się podporządkować decyzji Rzymu, jak wcześniej obiecał, opuścił plebanię w Montjavoult, gdzie mieszkał, i przeprowadził się do Lacordaire House we Flavigny, który wcześniej w międzyczasie zakupił. Lecz przez te wszystkie lata procesje Bożego Ciała w Montjavoult były jednymi z głównych corocznych spotkań tradycjonalistów.

W lutym 1968 r. ks. Coache założył miesięcznik „Combat de la Foi” („Walka za Wiarę”), biuletyn mający propagować jego działalność. Ale co bardziej istotne, napisał z pomocą ks. Noëla Barbary tekst mający wywrzeć największy wpływ na ukonstytuowanie się tradycjonalizmu: słynne Vade mecum du catholique fidèle (Vademecum katolickiego wiernego). Ten krótki pamflet, który przypomina zasadnicze prawdy dotyczące modlitwy, spowiedzi, komunii, Mszy, lektury, katechizmu, katolickiej prasy i moralności, okazał się być prawdziwym tsunami. Opublikowany pod koniec 1968 r. przez Ferrey Printing Company, do końca stycznia 1969 r. sprzedał się w ilości 150 tysięcy egzemplarzy. W 1975 r. jego czwarte wydanie (do dziś dostępne w Editions de Chiré) wyszło w znaczącym nakładzie 360 tysięcy egzemplarzy.

Poza cenną zawartością, tym, co daje Vade mecum największą wartość, są nazwiska 400 księży, którzy podpisali się pod pierwszym wydaniem (inni dołączą przy późniejszych), szkicując tym samym mapę wierności katolicyzmowi we Francji. Odniosło to pełny efekt szczególnie w 1969 r. wraz z wprowadzeniem Nowej Mszy, którą ks. Coache niezwłocznie publicznie odrzucił. Katolicy zakłopotani liturgiczną destrukcją musieli jedynie znaleźć w Vade mecum nazwisko księdza, który nadal odprawiał prawdziwą Mszę niedaleko ich domostw. Co więcej, ks. Coache nie szczędził wysiłku by propagować Vade mecum podczas publicznych spotkań w Mutualité i Wagram Hall (jedno z nich przyniosło powstanie pamfletu Evêques, restez catholiques (Biskupi, pozostańcie katolikami!), który został wydrukowany w ilości 120 tysięcy kopii) oraz podczas pielgrzymek. Najważniejszymi z nich były oczywiście „Marsze na Rzym” w 1970, 1971 i 1973 roku. Te międzynarodowe pielgrzymki do serca katolicyzmu miały na celu odnowienie Wiary i liturgii Kościoła i dały dowody żywotności Tradycji. Ich podsumowaniem była wielka pielgrzymka w 1975 r. pod przewodnictwem abp. Lefebvre’a z okazji Roku Jubileuszowego. Wkrótce potem ks. Coache rozpoczął w atmosferze duchowej walki pielgrzymki do Lourdes.

Wszystkie te inicjatywy miały pierwszorzędne znaczenie w zachęcaniu wiernych katolików, popieraniu ich i wzbudzaniu ich zapału. Ks. Coache znajdował się w samym sercu heroicznej walki w jej pierwszych godzinach.

Należy wspomnieć również o wielu innych działaniach ks. Coache’a. Między innymi o kampanii niszczenia złej prasy sprzedawanej w kościołach, co skutkowało kilkoma pozwami sądowymi. Były też rozmaite „akcje bezpośrednie”, skierowane w szczególności przeciwko bluźnierczym symbolom. Były różne akcje przeciwko modernistom, przy okazji skandalicznych ceremonii albo spotkań z protestującymi księżmi. Były wystąpienia medialne, na przykład w słynnej audycji radiowej Radioscopie z Jacques’em Chancelem 5 maja 1975 r. I w końcu ks. Coache był decydującym czynnikiem (pod kierownictwem ks. prałata Ducauda-Bourgeta) w przejęciu Saint Nicolas du Chardonnet i stworzeniu tam bastionu Tradycji.

Ks. Coache był jednym z żołnierzy, którzy poświęcali się, podtrzymując linię frontu, podczas gdy młodzi rekruci szkolili się na tyłach. Nie moglibyśmy nie przypisać wspaniałego religijnego rozkwitu, jaki widzimy dziś w Tradycji, trudnej walce prowadzonej przez ks. Coache’a podczas owych „strasznych lat”.

Ks. Raymond Dulac i „Courrier de Rome”

W 1967 r., kiedy liturgia –€“ szczególnie we Francji – znajdowała się w stanie rozkładu, został założony dwumiesięczny biuletyn drukowany na powielaczu, zatytułowany „Courrier de Rome” („List z Rzymu”). Jego głównym twórcą był ks. Raymond Dulac (1903-1987), alumn Seminarium Francuskiego w Rzymie, doktor teologii i prawa kanonicznego. „Courrier de Rome”, jasnym i ciętym stylem ks. Dulaca, specjalizującego się w analizie prawnych i kanonicznych aspektów nowej liturgii, dowodził z jednej strony, że tradycyjna Msza nigdy nie mogła być ani nie została zakazana (ks. Dulac zapoznał czytelników z bullą Quo Primum, którą przetłumaczył z łaciny), a z drugiej strony, że Nowa Msza nie jest obowiązująca, ponieważ teksty w niej zawarte albo nigdy wcześniej nie istniały, albo zostały sfałszowane, albo nie miały mocy wiążącej. Do tych kanonicznych rozważań ks. Dulac dodawał trafne obserwacje zarówno historyczne, jak i liturgiczne. Charakterystyczny dla „Courrier de Rome” był fakt bardzo wczesnej interwencji, z niezrównaną siłą i klarownością. Przyczyniło się to do oświecenia, zjednoczenia i pobudzenia księży oraz wiernych, którzy chcieli zachować Tradycję, ale jednocześnie czuli się zgubieni i odizolowani.

Ks. Noël Barbara i „Forts dans la Foi”

Ks. Noël Barbara (1910-2002), repatriant z Algierii, odegrał ogromną rolę w ruchu oporu, głównie dzięki swoim talentom katechety i autora książek dla zwyczajnych ludzi. Jako że przez pewien czas należał do Parafialnych Współpracowników Chrystusa Króla (odszedł przed złożeniem ślubów wieczystych), przejął tradycję Ćwiczeń Duchowych według metody i ducha ks. Valleta, głównie dzięki ks. André Romagnanowi. Utrzymał dzięki temu silny zmysł doktrynalny i jasność wywodu, co charakteryzowało jego apostolat w czasie kryzysu. W 1963 r. zyskał sławę jako autor niezwykłego Katechizmu o małżeństwie. W późniejszym okresie, w obliczu doktrynalnego i katechetycznego kryzysu, wygłosił w całej Francji wiele konferencji, które oświecały, ostrzegały i zachęcały ludzi do zachowania wiary. W 1967 r. w celu rozszerzenia swojej działalności założył pismo „Forts dans la Foi” („Mocni w wierze”), dwumiesięcznik o katolickiej katechezie, w którym dzięki swojemu krystalicznie czystemu i konkretnemu stylowi działał cuda. W 1968 r. razem z ks. Coache’em współtworzył czołowy ruch francuskiego tradycjonalizmu: Towarzystwo Wiernych Katolików.

O. Michel Guérard des Lauriers i Krótka analiza krytyczna

Nowa Msza została promulgowana 3 kwietnia 1969 r. Cristina Campo (1923-1977), pisarka i poetka, przywódczyni Una Voce Roma, razem ze swoją przyjaciółką Emilią Pediconi natychmiast zebrały pięciu lub sześciu księży, którzy mieli przygotować krytyczne studium do przedstawienia Papieżowi Pawłowi VI przed 30 listopada, nieszczęsną datą wprowadzenia Nowej Mszy. W kwietniu i maju w siedzibie Una Voce, często podczas sesji nocnych, księża prałaci Renato Pozzi (członek Kongregacji Edukacji Katolickiej i były ekspert na Soborze), Gerrino Milani (także członek Kongregacji Edukacji Katolickiej), Domenico Celada (uznany liturgista) i kilku innych przygotowali szkic. Redakcję powierzono o. Michelowi Louisowi Guérardowi des Lauriers (1898-1988), dominikaninowi i profesorowi na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim. Na podstawie swoich francuskich notatek o. Guérard dyktował tekst Cristinie Campo, która tłumaczyła go na włoski i błyskawicznie doprowadziła do ukończenia pod tytułem Breve esame critico del Novus Ordo Missae (Krótka analiza krytyczna Novus Ordo Missae), pod datą 5 czerwca 1969 r., w święto Bożego Ciała.

Campo i Pediconi miały dostęp do wpływowych kręgów kościelnych, w szczególności poprzez biuro kard. Ottavianiego, więc zdecydowały zdobyć podpisy pod dokumentem od wysoko postawionych osobistości. Jednak sprawa się dłużyła, ponieważ kolejni włoscy prałaci wycofywali się. Ostatecznie jedynie kardynałowie Ottaviani i Bacci podpisali wstępny list do tekstu. Znudzony czekaniem ks. de Nantes opublikował list podpisany jedynie przez Ottavianiego w „Contre-Réforme Catholique” 15 października 1969 r. Skoro wszystko zostało ujawnione, nie można było zwlekać. W konsekwencji list kardynałów został datowany na 3 września, święto św. Piusa X, i dostarczony Pawłowi VI razem z analizą 21 października 1969 r.

W międzyczasie analiza została przetłumaczona na francuski przez o. Guérarda, na niemiecki przez Elisabeth Gerstner, na hiszpański przez Luigiego Severiniego i na angielski przez prof. Andersona (pod tytułem Interwencja Ottavianiego). Analiza ostała szeroko rozpowszechniona, w szczególności we Francji i pozostaje punktem zwrotnym katolickiego oporu. Jak kard. Alfons Maria Stickler (1910-2007), który zawsze odprawiał tradycyjną Mszę, napisał w liście otwartym z 27 listopada 2004 r.: Wynik reformy liturgicznej jest dziś przez wielu oceniany jako katastrofalny. To zasługą kardynałów Ottavianiego i Bacciego było wczesne odkrycie faktu, że zmiana rytu skutkuje fundamentalną zmianą w doktrynie (…). Analiza Novus Ordo Missae autorstwa tych dwóch kardynałów nie straciła swojej wartości, ani, niestety, aktualności.

Prałat François Ducaud-Bourget i St. Nicolas du Chardonnet

Ks. François Ducaud (1897-1984), pisarz i poeta, który przybrał pseudonim literacki Ducaud-Bourget, założył w 1936 r. przegląd literacki „Matines” („Poranki”). Z powodu pełnienia funkcji kapelana Zakonu Maltańskiego tytułowany był prałatem (również po tym, jak porzucił tę funkcję). Kiedy pojawiła się Nowa Msza, był kapłanem diecezji paryskiej i pełnił funkcję kapelana w szpitalu Laennec. Kontynuował odprawianie tradycyjnej Mszy w szpitalnej kaplicy, a z biegiem tygodni frekwencja na jego Mszach zwiększała się. Po wyrzuceniu z Laennec w 1971 r. na skutek politycznych nacisków ze strony związków zawodowych błąkał się od miejsca do miejsca z grupką wiernych, która się wokół niego zawiązała. W 1972 r. odprawiał między innymi Mszę w byłym magazynie w dzielnicy Les Halles przy ulicy Cossonneria, oraz w Muzeum Społecznym przy ulicy Las Cases. Ostatecznie znalazł schronienie w Wagram Hall w niedziele, a w małym pokoiku przylegającym do wspomnianej hali w ciągu tygodnia. Ten mały pokoik stał się kaplicą św. Germana. Otoczony przez małą grupkę księży przywiązanych do Tradycji, z racji okoliczności prałat Ducaud-Bourget znalazł się na czele największej francuskiej wspólnoty tradycyjnej, przynajmniej liczbowo. Kilkukrotnie z pełnym szacunkiem prosił arcybiskupa Paryża, kard. Françoisa Marty’ego o miejsce sprawowania kultu dla swojej wspólnoty, ale spotkał się jedynie z odmowami i afrontami.

W akcie desperacji zdecydował się podjąć inicjatywę, która zapisała się w historii: zyskał dla Tradycji wspaniały kościół w samym centrum Paryża – St. Nicolas du Chardonnet.

Prałat Ducaud-Bourget, ks. Coache, pani Buisson (bardzo aktywna członkini wspólnoty, zaangażowana we wszystkie tradycyjne inicjatywy i dzieła charytatywne w Paryżu) i grupa przyjaciół spotykali się regularnie w restauracji Le Tourville w pobliżu domu prałata Ducauda-Bourgeta. Już w 1974 r. ks. Coache wspomniał o możliwości przejęcia jednego z kościołów w Paryżu. Prałat Ducaud-Bourget, bardziej powściągliwy od krewkiego kapłana z Montjavoult, ciągle odwlekał wykonanie pomysłu. 20 października 1976 r. w La Mutualité miało miejsce spotkanie zorganizowane przez ks. Coache i kierowane przez prałata Ducauda-Bourgeta, na które przyszło 3000 osób. Za zgodą prałata ks. Coache ogłosił, że w ciągu sześciu miesięcy przejmą paryski kościół. Tłum entuzjastycznie odniósł się do projektu.

W sekret zostało wtajemniczonych pięć osób: prałat Ducaud-Bourget, ks. Vincent Serralda (1904-1998), ks. Coache, pani Buisson i pan Ducaud (bratanek prałata). Każdy z trzech księży wniósł do projektu swój określony wkład: prałat Ducaud-Bourget był „szefem”, symbolicznym przywódcą, który dawał moralne wsparcie. Ks. Serralda wybrał kościół St. Nicolas du Chardonnet, gdzie był wikarym, a który znajdował się w pobliżu La Mutualité. Ks. Coache wniósł swoją odwagę, talent organizacyjny i grupę wyćwiczonych dzięki licznym wcześniejszym działaniom mężczyzn. Dalsza część historii jest dobrze znana i szeroko opisana w wielu książkach. Spotkanie zaplanowano w La Mutualité, a tłum wiernych wysłano do pobliskiego kościoła. Ta pokojowa lecz silna inwazja skutkowała pierwszą od wielu lat celebracją tradycyjnej Mszy w tym budynku. Odtąd zachwycający kościół St. Nicolas du Chardonnet cieszy się, jak powiedział abp Lefebvre, światową sławą. Prałat Ducaud-Bourget został pochowany w ambicie świątyni.

Ks. Michel André i Stowarzyszenie Noëla Pinota

W tej galerii wielkich wojowników ruchu oporu należy wspomnieć księdza Michela André (1915-2000), nawet jeśli jego publiczna działalność miała miejsce później. Jako członek Zgromadzenia Ducha Świętego był w latach 1962-1971 misjonarzem w Argentynie. W obliczu kryzysu Kościoła swoją działalność rozpoczął od wydrukowania 10 tysięcy kopii Krótkiej analizy krytycznej po hiszpańsku i podróży po całej Południowej Ameryce w celu jej popularyzacji. Idąc za radą między innymi abp. Lefebvre’a, swojego byłego przełożonego generalnego, opuścił Argentynę w kwietniu 1971 r. i wrócił do Francji. W 1972 r. stworzył Stowarzyszenie Noëla Pinota (nazwane tak na cześć księdza zgilotynowanego w kapłańskich szatach podczas rewolucji francuskiej) mające na celu obronę tradycyjnej Mszy i pomoc księżom w pozostaniu wiernymi Mszy. Pomoc ta była również materialna: każdego roku Stowarzyszenie Noëla Pinota otrzymywało 15 tysięcy intencji mszalnych, które przydzielało księżom zobowiązującym się odprawiać wyłącznie w rycie tradycyjnym. Od momentu stworzenia członkami Stowarzyszenia było ponad 2 tysiące księży. W czerwcu 1973 r. ks. André założył kwartalnik „Introibo”, który zawierał informacje i artykuły doktrynalne. Jest dość dobrze dystrybuowany, nakład dochodzi do 6 tysięcy egzemplarzy.

Luce Quenette i La Péraudière

W 1946 r. Luce Quenette (1904-1977), dla której, cytując abp. Lefebvre’a, katolicka edukacja była życiową pasją, kupiła farmę położoną w wiosce Montrottier w górach lyońskich, by założyć tam szkołę dla chłopców. Chciała przekazać dzieciom zamiłowanie do chrześcijańskiej i francuskiej cywilizacji poprzez studia nad literaturą klasyczną w środowisku rodzinnym i wiejskim, które żyło duchem reakcji przeciw progresywizmowi. W 1954 r. kupiła zabudowania w osadzie zwanej Péraudière. W 1969 r. założyła szkołę dla dziewcząt w Malvières w Górnej Loarze, która w 1994 r. została przeniesiona do Saint-Franc w Sabaudii.

Luce Quenette bardzo wcześnie zareagowała na przewrót, po pierwsze z powodu rozkładu katechizacji, po drugie z powodu liturgicznej katastrofy. Przez cały rok 1969 –€“ pisał Jean Madiran w hołdzie pośmiertnym –€“ z ogromną niecierpliwością Luce Quenette zachęcała nas do czynienia wszystkiego, co możliwe, a nawet tego, co niemożliwe, by oddalić niebezpieczeństwo nowej Mszy, która została zapowiedziana. „Zobaczymy”, mówiliśmy, „Poczekaj jeszcze…”. Ale ona odpowiadała „Nie mogę czekać. Dzieci nie mogą czekać: musimy im już teraz powiedzieć, już dziś, raz na zawsze, gdzie jest prawdziwa Msza.” Jean Madiran nie przesadzał, mówiąc podczas konferencji w Ecône 19 marca 1974 r.: Bez niej pismo „Itinéraires” nie zajęłoby tak zdecydowanego stanowiska na temat Mszy tak wcześnie. W 1970 r. we Fryburgu Luce Quenette po raz pierwszy spotkała abp. Lefebvre’a, a Arcybiskup odwiedził szkołę w Péraudière następnego roku w Boże Ciało.

Luce Quenette zadebiutowała na polu literackim w mało profesjonalnym przeglądzie zatytułowanym „Entre Paysans” („Między chłopami”). W 1967 r. rozpoczęła współpracę z „Itinéraires”. W 1968 r. założyła „List z La Péraudière”, który stał się jednym z pierwszych tradycjonalistycznych periodyków we Francji i orientował wiele osób na temat kryzysu w Kościele. W 1974 r. jej teksty na temat edukacji zostały zebrane i połączone w książkę zatytułowaną L’éducation de la pureté (Wychowanie w czystości), wydaną przez wydawnictwo Dominique’a Martina Morina.

Jej testament jasno odniósł się do wojny, jaką toczyła: Jedynie Tradycja Kościoła założonego przez Naszego Pana Jezusa Chrystusa dwa tysiące lat temu, przekazana nam, reprezentuje katolicką religię w której zostaliśmy ochrzczeni i w której możemy się zbawić. Robimy to z pomocą tradycyjnej Mszy, prawdziwego katechizmu przekazywanego dzieciom i Pisma Świętego wolnego od współczesnych zafałszowań.

Podczas soborowej rewolucji szkoła w Péraudière była „szkołą Tradycji” dla francuskich chłopców. Przyniosła wiele powołań i stała się modelem i przykładem dla tradycyjnych szkół, które zaczęły powstawać pod koniec lat siedemdziesiątych. Wielu z księży, którzy pracowali w tych szkołach, było absolwentami La Péraudière.

W tym samym czasie w Tuluzie miało miejsce odrodzenie katolickiej edukacji dla dziewcząt w zgromadzeniu Dominikanek Nauczających od Najświętszego Imienia Jezus, szczególnie dzięki wpływowi ich kapelana, o. Calmela. Po dojrzałej refleksji i męczących dyskusjach pierwsza grupa 26 sióstr pod przewodnictwem matki Heleny Jamet, byłej przełożonej generalnej, osiadła w Brignoles w lipcu 1974 r. Rok później, w lipcu 1975 r. kolejna grupa 21 sióstr pod przewodnictwem matki Anny Marii Simoulin, ówczesnej przełożonej, opuściła Tuluzę i przeniosła się do Fanjeaux.

Je_suis_catholique

Dodaj komentarz