Turcja: Minister oskarża Holandię o „faszyzm”, straszy Europę „świętą wojną”

Nie milkną komentarze po wyborach w Holandii, w których wygrała Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD), a antyimigrancka partia Partia Wolności Geerta Wildersa uplasowała się jako druga. Jak można się było spodziewać, jedne z najbardziej kontrowersyjnych komentarzy do wyników wyborów pochodzą ze strony tureckich władz.

Według tureckiej gazety „Hurriyet” wkrótce po podaniu wyników holenderskich wyborów, turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu wyraził swoją opinię: – Teraz, gdy zakończyły się wybory […] gdy patrzysz na te wszystkie partie to dostrzegasz, że nie ma różnic między socjaldemokratami a faszystą Wildersem. Wszyscy mają tę samą mentalność. W którą stronę pójdziecie? Gdzie zawiedziecie Europę? Zainicjowaliście upadek Europy. Ciągniecie ją w przepaść. Święte wojny zaczną się w Europie” 

Wkrótce dodał do tego bardzo specyficzny komentarz nt. historii Europejczyków (obnażając swoje braki w edukacji, albo też zwykłą chęć manipulowania faktami): – Sto lat temu zabijali się nawzajem, bo byli różnych wyznań […] Jednak wyciągnęli z tego wnioski i założyli Unię Europejską i Radę Europy

Nie wiadomo dokładnie, dlaczego turecki minister posłużył się zawoalowaną groźbą (bo chyba tak należało by to odczytać). Czyżby miał na celu mobilizację tureckiej diaspory w Europie? Jeśli tak, to co dokładnie chciałby osiągnąć za ich pośrednictwem? Sprawa ma związki z niedawnym kryzysem w stosunkach między oboma państwami, gdy władze Turcji próbowały wykorzystać mniejszość turecką w Holandii do własnych celów, związanych ze wzmocnieniem władzy prezydenta Erdogana. Wkrótce po tym tureccy hakerzy dokonali ataków na konta logujących się z Holandii użytkowników Twittera (również te należące do celebrytów lub firm jak Starbucks), wykorzystując je do postowania wiadomości w stylu „Holandia to państwo faszystowskie”.

Wilders próbował zbić na tym wszystkim kapitał, jednak w wyniku wyborów nie zapewnił własnej partii większej ilości miejsc w parlamencie. Sam co prawda nie lubi Turcji, islamistów i uchodźców, ale z drugiej strony jest fanatycznym zwolennikiem Izraela i syjonistów. Oprócz tego słynie także ze swoich antypolskich wypowiedzi.

(na podst. The Independent, Hurriyet oprac. M. M.)

 

Mevlut Cavusoglu, turecki minister spraw zagranicznych

Jeden komentarz

  1. A czy wielbiony przez redakcję Pan Putin nie jest równie zażartym syjonistą i pacynką Chabad Lubawicz ?

Dodaj komentarz