Rusłan Ajsin: Od chłystów do bolszewików

Sekty to szczególna, mało znana karta historii Rosji, jej kulturowa „podszewka”, prawdziwe religijne podziemie. W Europie po reformacji, ale i później, sekty religijne odgrywały kluczową rolę wnikając w przestrzeń kulturową . Natomiast w Rosji myśl innowiercza przybrała charakter radykalny. Była ona zaczynem unikalnych idei i form, zrodziła cały fenomen religijnej apokalipsy, oczekiwania końca czasów jako zakończenia cyklu pełnego ucisku i samowoli i zapanowania „nowej ziemi i nowego nieba”. W odróżnieniu od tradycji europejskiej, rosyjskie sekty nie zdołały stać się istotą kultury państwowej. Tu właśnie przebiega linia prawdziwego rozłamu: na tych „na górze”, na biegunie ucisku (tak widzieli to raskolnicy), i na tych na niższym poziomie „zachowujących prawdziwą wiarę”.

Historią chłystów, duchoborców, mołokan, skopców, prygunów, czemreków, sztundystów –interesowały się nie tylko carskie organy nadzoru, ale i rosyjska inteligencja. Cały Wiek Srebrny (właściwie należałoby nazwać go Złotym) fascynowano się rosyjskimi sektami, jako połączeniem narodowej wspólnotowości, „mistycznej gleby”, utopii i religijnej egzotyki. U podłoża zjawiska leżało jednak coś większego i głębszego – uświadomienie sobie zakłamania rzeczywistości, konieczności poszukiwań dróg jej radykalnego przeobrażenia i transformacji na podstawach religijno-eschatologicznych.

Poeci-symboliści, postrzegani jako wieszcze, od Błoka do Biełego, od Iwanowa do Rozanowa szukali prawdy, ukrytej za zasłoną codzienności. Sekta chłystów, najliczniejsza i najbardziej znana, uważała Błoka za swojego proroka, za kogoś, kto zna tajemnice. Błok znany był, jak pisał Walter Benjamin:

ze swoich genialnych, lecz dokonywanych w wysokim stopniu na siłę, prób połączenia mistyki religijnej z ekstazą działań rewolucyjnych”.

Znana jest sympatia Błoka do bolszewików, w których poeta widział patos religijny zbliżającego się triumfu autentyczności. Nie można tu nie wspomnieć o znanym poemacie „Dwunastu”, gdzie autor wita rewolucję bolszewicką jako akt wyzwolenia ludzkości:

Idą, idą władnym krokiem
Głodny pies za nimi bokiem,
Przed nimi – z krwawym sztandarem,
Niewidzialny ludzkim okiem,
Osłaniany od kul czarem,
Mocniejszy od złej zawiei
W śniegów perłowej rozchwiei,
Jasny światłem wszystkich zórz,
Kryjąc w wianku białych róż
Krwawienie krzyżowych ran,
Prowadzi ich – Chrystus Pan. 1

W znanym artykule „ Inteligencja i rewolucja” Błok pisał, że rewolucja to żywioł narodowy, który wyrwał się na swobodę.

„Oni są blisko spokrewnieni z naturą. Biada tym, którzy szukają w rewolucji tylko spełnienia swoich marzeń, jak szlachetne i wzniosłe by one nie były. Rewolucja, niczym groźny wicher, śnieżny buran, zawsze przynosi nowe, nieoczekiwane. Okrutnie oszukuje wielu, szlachetnych łatwo kaleczy w swoich wirach, a podłych często wynosi na suchy ląd bez szwanku. Taki już jej szczególny charakter. Nie zmienia to jednak głównego kierunku, w którym płynie potok, ani nie ucisza tego groźnego, ogłuszającego szumu, który ten potok wydaje. Szum ten dotyczy zawsze czegoś wielkiego”.

Jego śmierć stała się wyrokiem dla czasu, który nie zdołał stać się „głównym”, „przedeschatologicznym”. Nie zmienił mitu w prawdę, w rzeczywistość. Proste nie stało się czymś wzniosłym, z ziemi nie wzbiło się do nieba. Borys Eichenbaum po śmierci poety powiedział, że ta śmierć to wyrok na mistycyzm religijny jego pokolenia, na „idylliczną filozofię permanentnego buntu”.

Tak, to pokolenie okazało się zbyt słabe ( nie mówiąc już o następnych pokoleniach z naszym włącznie), niegotowe na przyjęcie poety-wizjonera i wstrząsające podstawy jego zapatrywań.

Nie na darmo mówi się, że nikt nie może być prorokiem we własnym kraju!

Mówiąc o związku bolszewizmu z podłożem religijnym nie można pominąć milczeniem tytanicznej postaci tego okresu, rewolucyjnego guru – Włodzimierza Lenina. W swoich wczesnych pracach Lenin powoływał się na wzrost popularności sekt w Rosji, uważając go za przejaw politycznego protestu w religijnej otoczce. Ci, którzy oskarżają Lenina o brak metafizycznego wymiaru jego światopoglądu, po prostu niedokładnie zbadali to zagadnienie.

Według wspomnień Boncz-Brujewicza, Lenin interesował się możliwością powtórzenia w Rosji powstania religijnego, typu rewolucji purytańskiej Cromwella lub rewolucji anabaptystów Müntzera w XVI w. Szczególnie dużo podobieństw Lenin znajdywał między rosyjskimi powstaniami chłopskimi i apokaliptycznym królestwem Müntzera z roku 1525. Dlaczego więc zwrócił się w stronę marksizmu jako metodologii, doktryny w istocie ateistycznej? Była mu potrzebna przejrzysta metodologia, która opisywałaby rzeczywistość alternatywną do istniejącej. Co więcej, marksizm wzywał do działania. Pamiętacie, „filozofowie opisywali świat, a tymczasem należało go zmieniać”! Właśnie ten rewolucyjny patos „zmieniania”, walki pociągał Lenina. Innej metodologii z tak ostrym grotem po prostu nie było.

Lenin postrzegał rewolucję jako religijne, w istocie liturgiczne działanie. Oczywiście nie był on „czystym” marksistą. Użył marksizmu jako środka do osiągnięcia celu. Jak pisał Gejdar Dżemal w swoim artykule o Leninie:

„Radykał nienawidzi rzeczywistości w ogóle, jako zła gnostycznego, które powinno być pokonane. Lenin był więc takim gnostykiem-radykałem, ale – gnostykiem szczególnym. Aby ocenić paradoks myśli Lenina, trzeba rozszyfrować tajemnicę jego wojującego i doprowadzonego do skrajności materializmu”.

I dalej.

„Lenin na poziomie „podświadomym” był absolutnie pewien, że materia jest rozumna! Rozum jest jakby rozpuszczony w materii, zlany z nią. To system fundamentalnych praw natury, które określają algorytmy nieskończonych, niewyczerpywalnych w swojej różnorodności form materii. Właśnie dzięki temu atrybutowi, materia porusza się w sposób nie scholastyczny, a ukierunkowany, „ewolucyjny”. „Materialny” rozum przezwycięża drugą zasadę termodynamiki- entropię, która wyraża ciemną, inercyjną, cielesną stronę materii.

Sam rozum do pewnego momentu (pojawienia się człowieka) nie ma świadomości samego siebie. Jest wirtualny i wyraża się w zestawie dialektycznych prawidłowości kierujących rozwojem kosmosu po wschodzącej spirali, aż do pojawienia się „dialektycznego materialisty”, świadka praw, które go ukształtowały.

Na tym etapie rozum „emancypuje” się od materii i zaczyna doświadczać jej poprzez organy zmysłów. Lecz tylko poprzez czynnik społeczny – wyzwolenie społeczeństwa – rozum z prostego świadka przeradza się w siłę rządzącą już samymi zasadami, według których materia się porusza!

Lenin uważał masy za bezpośrednią analogię materii, wewnątrz której rozlany jest wirtualny rozum. Samorządność przy pomocy Rad jest analogiczna do wyjścia tego rozumu na zewnątrz, z niewoli bezosobowości. Przekształcając się w wolę polityczną mas, wyswobodzony kolektywny rozum stał się Demiurgiem już nowej „posteschatologicznej” historii”.

Lenin należał do typu rewolucjonistów-narodników. Rosyjska ziemia dała światu ten typ szlachetnych ludzi, ludzi idei. Przypomnijmy sobie „Czewengur” Płatonowa, to przecież czysto religijna treść, przesiąknięta „chłystowstwem” z przypisami od „komunizmu”! Autentyczna rewolucja zawsze powstaje jako utopijna (na początku) idea [walki ]o wyższą sprawiedliwość, gdyż tylko ona może oceniać te kategorie i zmieniać ich ciężar gatunkowy.

Rusłan Ajsin

Tłum.: Maria Rita Walczak

1.Przekład Wacława Denhoffa-Czarnockiego

6 komentarzy

  1. laik proletariusz

    Nie przepadam za waleniem pod abstrakcyjne systemy filozofii i wartości. Nawet skusił bym się na stwierdzenie że „lud” ma je głęboko w okrężnicy. Mam większy szacunek dla osób które potrafią podjąć działania i osiągnąć realne skutki niż konstruujących nieczytelne dyskusje w kanapowym gronie. Może to wina mojego IQ które nie ma trzech cyfr i dwójki z przodu.

  2. O związkach literatury rosyjskiej (między innym Błoka, Jesenina, Tołstoja) z ideologią bolszewicką, mówił Zachar Prilepin na konferencji „Narodowy-Bolszewizm w XXI wieku” w 2004 roku. Tekst został opublikowany w biuletynie NBP-INFO #4 (teoretyczny dodatek do gazety Limonka)

    Głębsze korzenie – wyższe drzewo
    http://web.archive.org/web/20080108210005/http://www.nbp-info.ru/new/lib/nbpinfo4/06_prilepin.html

    • Zdanie w końcówce tego tekstu:

      „Lewicowość” nazbola jest tak wielka, że mieści w sobie wiele z „prawicowego” – jako minimum: kult narodu i siły – nazbol to „lewicowy” faszysta. „Prawicowość” nazbola jest tak wielka, że mieści w sobie wiele z „lewicowego”, – jako minimum: kult buntu i kult równości – nazbol to „prawicowy” bolszewik.

  3. Piosenka narodowo-bolszewickiej grupy punk-rockowej Viselica (po polsku: szubienica) z Łotwy (Daugavpils), z albumu „Rzeźnia” 2002 rok.

    https://www.youtube.com/watch?v=J14wt_VJnZM

    Viselica – Rewolucja
    (wolne tłumaczenie)

    Zniszczę siebie, dla ciebie, Rewolucjo!
    Zniszczę wroga, dla ciebie, Rewolucjo!
    Podziurawić pierś ołowiem, dla ciebie, Rewolucjo!
    Przebić zardzewiałym bagnetem, dla ciebie, Rewolucjo!

    Głośny krzyk nowego dnia, wschód słońca, Rewolucja!
    Narodowy-Bolszewik, kule we łby, Rewolucja!
    Ręce splamię we krwi, rycząc hura, Rewolucja!
    W bitwie oddam swe życie, dla ciebie, Rewolucja!

    Gorący płomień duszy i chłód serca, Rewolucja!
    Ruski sprawiedliwy bunt, psia krew, Rewolucja!
    Zgaśnie słońce w celach, wybuchnie burza, Rewolucja!
    Pokój zmieni się w wojnę, dla ciebie, Rewolucja!

    Walka ciągle trwa, nowy Październik czeka!
    Nowa fala zmyje stary okręt, Rewolucja!
    Strzały rozedrą serce, Rewolucja!
    Życie zmieni się w śmierć, Rewolucja!

  4. Ja wojownik NBP, witam nowy dzień! I w ten czas jednoczenia się Partii – jestem z moimi braćmi! Czuję olbrzymią siłę wszystkich partyjnych braci, gdzie by się teraz nie znajdowali. I niech moja krew – zleje się z krwią Partii! Stańmy się jednym ciałem! Tak śmierć!!!

Dodaj komentarz