Syria: Europę czeka katastrofa

Syryjski wiceminister spraw zagranicznych i ekspatriantów Ayman Susan ostrzegł Europę, że czeka ją katastrofa, jeśli pozwoli na powrót do domu ekstremistów, którzy po 2013 roku wyjechali na Bliski Wschód, by walczyć w szeregach Państwa Islamskiego. Zdaniem Susana, w szeregach Daesh i innych organizacji islamistycznych walczy około 5 tysięcy obywateli Unii Europejskiej. W jego ocenie byłoby to katastrofą dla bezpieczeństwa krajów europejskich.
Unia Europejska jest świadoma zagrożenia, jednak jak dotychczas swoje działania zapobiegawcze ogranicza do blokowania wyjazdu islamistów na Bliski Wschód, stosując przy tym presję dyplomatyczną na kraje tranzytowe. Tylko w ostatnią środę tureckie służby zatrzymały na granicy 43 obcokrajowców, którzy próbowali nielegalnie wkroczyć do Syrii. Nie istnieją natomiast skuteczne procedury blokowania powrotu islamskich fanatyków.

Radykałowie są rekrutowani poprzez media społecznościowe, gdzie kuszeni są perspektywą atrakcyjnych warunków życia, jakie na nich czekają na terytoriach zajmowanych przez samozwańczy kalifat. Większość z nich pochodzi z rodzin imigranckich, które nie potrafiły się zasymilować z zachodnimi społeczeństwami. Co ciekawe, według danych Europolu coraz większy odsetek ekstremistów podróżujących między Unią i Bliskim Wschodem stanowią kobiety. Zdaniem ekspertów Europolu, zjawisko podróży islamistów do stref dotkniętych wojną w celu zdobycia bojowego doświadczenia zwiększa ryzyko przeniesienia do Europy takich zjawisk jak ataki z użyciem broni chemicznej.

Znacznie większe zdecydowanie w tej materii wykazuje natomiast Rosja, z której wywodzi się około 7 tysięcy bojowników ISIS. Szacuje się, że tylko w ciągu pierwszych sześciu miesięcy rosyjskich ataków powietrznych na pozycje ekstremistów mogło zginąć aż 2 tysiące z nich.

(na podstawie rt.com opracował RS)


Jeden komentarz

  1. No to się doigrały euro-p…części rowerowe. Kiedy dzikusy z ISIS przegrają w Syrii będą potrzebować nowego frontu, a w Europie mają nie tylko dobrze rozwinięte siatki, ale i całe zamknięte społeczności „azylantów”, które ich popierają. Jak się do tego doda „twarde i zdecydowane” działania unijnych służb to nie ma co liczyć, że będą chcieli walczyć z Rosją, gdzie nikt się z nimi cackać nie będzie.
    Po mojemu można zacząć wróżyć z fusów czy UE zmieni się w strefę wojny przed, czy po tym jak „imigranci” przejedzą jej budżet 😀

Dodaj komentarz