Konrad Rękas: Jemen – wyrzut nieistniejącego sumienia Zachodu

Amerykańsko-saudyjsko-syjonistyczna agresja na Jemen byłaby wielkim wyrzutem sumienia dla świata – gdyby świat w ogóle miał sumienie… Niewiele też autorytetów może pozwolić sobie także i w tej kwestii na taką szczerość i bezwzględność ocen, jak prof. Norman Finkelstein.

„Napaść uzbrojonej przez Stany Zjednoczone Arabii Saudyjskiej na Jemen jest skandalem i przestępstwem. Krokodylowymi są łzy wylewane przez Waszyngton nad Syrię, ponieważ jednocześnie USA zapalają zielone światło saudyjskiej agresji i posyłają broń do Rijadu byle ułatwić zabijanie Jemeńczyków, co świadczy o zakłamaniu waszyngtońskiego >humanizmu<”

– napisał celnie prof. Finkelstein, zaś wtóruje mu prof. Francis A. Boyle wskazując słusznie, że zarówno Arabia Saudyjska, jak i tym samym popierający ją Amerykanie naruszają Konwencję ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 r.

„Masowe i nieprzerwane ataki na Jemen dokonywane przez Arabię Saudyjską stanowią zbrodnie wojenne szczególnie oczywiste, a główną odpowiedzialność ponoszą za nie Stany Zjednoczone dostarczając broń wykorzystywaną w konflikcie i to w sytuacji, w której obywatele amerykańscy słusznie domagają od Rijadu czterech [obecnie już sześciu – KR] miliardów odszkodowań za udział Saudów w finansowaniu zamachów 9/11, co zresztą świadczy o tym, że polityka zagraniczna rządu Stanów Zjednoczonych jest niespójna i, niestety, po raz kolejny znajduje się po złej stronie historii!”

– konkluduje prof. Jim Fetzer z University of Minnesota.

Głosy krytyki dla samobójczej w istocie polityki amerykańskiej, która w dalszym ciągu i pod obecnym kierownictwem za swe priorytety uznaje po pierwsze bezwarunkowe popieranie Izraela, po drugie zaś podtrzymywanie wyjątkowo (nawet jak na standardy „naszych sukinsynów”) obrzydliwej monarchii Saudów – nie są bynajmniej nieliczne na Zachodzie, choć echa wojny jemeńskiej, będącej obecnie jednym z głównym ognisk konfliktu i agresji globalnego hegemona i jego sług przeciw normalności – wciąż słabo docierają m.in. do Polski.

„Władze Arabii Saudyjskiej są obecnie wasalem wykonującym militarne zlecenia syjonistycznego imperium. Główne siły armii saudyjskiej są bezwzględnie kierowane przeciw jemeńskim cywilom i całej niezbędnej dla przetrwania narodu infrastrukturze. Wykreowana katastrofa humanitarna pochłania między innymi żywoty tysięcy niewinnych dzieci, odbierając pozostałym małym Jemeńczykom szanse na bezpieczeństwo i zdrową dorosłość. Tę parodię „wojny sprawiedliwej” trzeba bezwzględnie i jak najszybciej zakończyć!. Jemen dla Jemeńczyków!”

– napisał w bardzo przejmującym wystąpieniu prof. Anthony J. Hall.

Zachód napada Syrię, karmiąc opinię publiczną obrazkami biednych dzieci cierpiących rzekomo pod rządami prezydenta Assada. Tymczasem jednocześnie Stany Zjednoczone, ich saudyjscy „sojusznicy” i ich wspólna, syjonistyczna centrala – mordują tysiące dzieci w broniącym się rozpaczliwie Jemenie. Zakończenie tej agresji – jest jednym z najważniejszych współczesnych wyzwań humanitarnych i koniecznością geopolityczną. Nie ma i nie będzie uczciwego ładu i pokoju na świecie – jeśli ostatecznie nie zostaną rozwiązane dwie kwestie bliskowschodnie, to znaczy jeśli nie upadnie zdegenerowana monarchia Saudów i jeśli nie zostanie z powrotem zepchnięty do morza (skąd przyszedł) okupacyjny twór syjonistyczny w Palestynie. I Jemen jest obecnie pierwszym frontem walki o taki właśnie, lepszy i sprawiedliwy porządek światowy.

Konrad Rękas

Źródło: Prawica.net

2 komentarze

  1. @Bartek. Nieprecyzyjnie. Faktycznie tzw. „arabska wiosna” zmusiła do odejścia legalnego prezydenta. Amerykanie i Saudowie narzucili swoją marionetkę. I to jest ten niby prezydent na uchodźstwie..
    A mi się wydaje, że chyba jednak należałoby wrócić do podziału Jemenu na dwa państwa. Szyici (w tamtejszej wersji zajdyci) stanowią chyba około połowy społeczeństwa. Bo silny, jednolity Jemen jest niemożliwy. Poprzez ważne położenie, mógłby blokować wpływy na Morze Czerwone. Dlatego zawsze będzie osłabiany.

  2. Tak się głupio zapytam, bo nie jestem doinformowany, a ostatnio troszkę czytam o tym Jemenie. W całej oczywiście mojej nie chęci do Saudów i USA, zauważyłem, że oni pomagają prezydentowi na uchodźstwie. Nie mylę się chyba? Ta wojna jest pomiędzy szyitami i sunnitami, a z tego co wiem Huti przejęli cały zachód państwa prawie? W tym stolicę i sobie tam rządzą jako rebelia. Czy my popieramy rebelię?

Dodaj komentarz