Polska: Banderowcy i RAŚ lżą ks. Isakowicza-Zaleskiego

Wyjątkowo nikczemna postać, skrywająca pod sutanną nienawiść i kompleksy – tak nazwał ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego lider separatystycznego „Ruchu Autonomii Śląska”, Jerzy Gorzelik. Ponadto, była europosłanka UW nazwała duchownego „kretynem”, a neokonserwatywny dziennikarz: „sowieckim popem”.

Lider Związku Ukraińców w Polsce i znany negacjonista ludobójstwa na Wołyniu, Petro Tyma, opublikował na portalu społecznościowym link do artykułu portalu Kresy.pl. Opisano w nim skandaliczne pytania, które pojawiły się na tegorocznej maturze z WOS, wraz z komentarzem ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego dla portalu WP.pl.

– Wyjątkowo nikczemna postać, skrywająca pod sutanną nienawiść i kompleksy – skomentował wpis Tymy lider ślązakowskiego Ruchu Autonomii Śląska, Jerzy Gorzelik.

We wrześniu ub. roku lider separatystów z RAŚ Jerzy Gorzelik w jednym z wpisów na Facebooku wyraźnie zasugerował, że Polacy byli na Ukrainie kolonizatorami, a Polska prowadziła względem części terenów dzisiejszej Ukrainy politykę kolonizacyjną. Analogiczne tezy lansują ukraińscy nacjonaliści. Piotr Tyma, szef Związku Ukraińców w Polsce, rewanżował się „ślązakowcom”, promując ich inicjatywy na portalach społecznościowych. Podobnie czynił organ prasowy ZUwP, „Nasze Słowo”.

Gorzelik nie był jedyną znaną postacią, która skomentowała sprawę.

– Od kiedy ten sowiecki pop jest recenzentem polskich matur? – pytał Mariusz Cysewski, neokonserwatywny dziennikarz znany ze skrajnie proukraińskich poglądów. W swoich tekstach stawał w obronie Stepana Bandery, negując jego związek z ludobójstwem na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, za które wg niego nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Krytykował też stosowanie obecnie pojęcia „banderowcy”.

– Kretyn – tak z kolei nazwała ks. Isakowicza-Zaleskiego Grażyna Staniszewska, była posłanka i europosłanka z ramienia Unii Wolności. Znana ze swojego proukraińskiego zaangażowania, w tym na forum PE, w 2008 roku została odznaczona przez ówczesnego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę Orderem Księżnej Olgi III stopnia. Publicznie twierdziła, że Ukraina jest jej „organicznie bliska” i relatywizowała rzeź wołyńską. Jako pierwsza eurodeputowana otworzyła swoje biuro na Ukrainie i aktywnie wspiera dążenia tego kraju do zjednoczenia z Unią Europejską. Na Ukrainie pozwalała się fotografować z banderowską flagą w tle.

O realnym sojuszu banderowców i separatystów z RAŚ informował niedawno śląski historyk Wojciech Kempa, ostrzegając, że ich odśrodkowe działania mogą zagrażać integralności Państwa Polskiego.

(Na podst. Kresy.pl)

4 komentarze

  1. Cysewski swego czasu szarpał blogera Gajowego Maruchę za nogawkę. Zapamiętałem go jako małe nic robiące dużo brzydkiego zapachu.

  2. Tak sądzę

    Czyli co: „wrogowie i zdrajcy Polski łączcie się”?

  3. Cesiek spod spalonego mostu

    Zawsze tak się dzieje, że gdy w kraju panuje bałagan polityczny, a rząd nie wie, czy opowiedzięc się za swoimi, czy za obcymi, to zawirowania stają sie bardzo mocne, a w końcu (banderowskie) na wierzch wypływa.

  4. Kamil Kaczmarczyk

    „We wrześniu ub. roku lider separatystów z RAŚ Jerzy Gorzelik w jednym z wpisów na Facebooku wyraźnie zasugerował, że Polacy byli na Ukrainie kolonizatorami, a Polska prowadziła względem części terenów dzisiejszej Ukrainy politykę kolonizacyjną. Analogiczne tezy lansują ukraińscy nacjonaliści.” Zaraz zaraz, ale przecież to po pierwsze jest to prawda, a po drugie – co jest złego w polityce kolonizacyjnej? To tylko dobrze świadczy o zdrowych, narodowych i zdobywczych instynktach polskiego narodu, oskarżanego przecież nieraz (np. Dmowski) o chorobliwy sentymentalizm.

Dodaj komentarz