Syria: USA rozbudowują nielegalne bazy, ściągają systemy rakietowe

Pentagon potwierdził wczoraj, że w okolicy syryjskiego miasta at-Tanf dyslokowano system rakietowy M148 HIMARS (High Mobility Artillery Rocket System). Do nadgranicznej bazy został on przerzucony z sąsiedniej Jordanii, również wspierającej działania miejscowej „umiarkowanej” opozycji. Jest to realizacja wcześniejszych zapowiedzi pułkownika Ryana Dillona, który na początku obecnego miesiąca zakomunikował dziennikarzom na konferencji w Pentagonie o „przygotowaniach na jakiekolwiek zagrożenie ze strony sił pro-reżimowych”. Zasięg skuteczny systemu wynosi 300 kilometrów, co oznacza, że zagrożony może być także Damaszek – stolica licząca obecnie 5,5 mln mieszkańców, w tym wielu uchodźców z całej Syrii.

Kilka dni temu podaliśmy (za redakcją Al-Masdar), że Amerykanie rozbudowali własne umocnienia, istniejące pod at-Tanf. Ponadto, USA zamierza otworzyć kolejną nielegalną bazę na południu kraju – zlokalizowaną w odległości ok. 60-70 km na północny wschód od at-Tanf, w okolicy al-Zakf. Według planów, będzie to wspólne „centrum operacyjne” dla oddziałów zachodnich i antyrządowych. Mają w niej stacjonować zarówno wojska części państw tzw. Koalicji jak i operująca pod egidą tzw. Wolnej Armii Syryjskiej frakcja Maghawir al-Thawra – finansowana bezpośrednio przez departament Stanu USA. Jej członkowie to głównie islamiści z Deir Ezzor, którzy najpierw doprowadzili do destabilizacji w prowincji, przez co utorowali ISIS drogę do późniejszych zwycięstw. Później, naciskani zbrojnie przez „Państwo Islamskie”, musieli się wycofać – a część z ich dawnych kamratów przeszła w szeregi ISIS i al-Nusry.

System mobilnej artylerii rakietowej HIMARS

Rejon at-Tanf, położony przy granicy Syrii z Jordanią i Irakiem, jest obszarem działania antyrządowych grup zbrojnych kontrolowanych przez Waszyngton. Ponieważ okazały się one niezdolne do samodzielnej walki przeciwko siłom prorządowym, Pentagon przeszedł do bezpośredniego wsparcia militarnego. W trakcie niedawnej, zwycięskiej ofensywy sił rządowych (oraz irackich milicji idących od strony Iraku) amerykańskie samoloty dwukrotnie zbombardowały oddziały syryjskie, a raz milicje irackie.

Następnie władze USA jednostronnie narzuciły „strefę deeskalacji” w promieniu 55 kilometrów od at-Tanf – parodiując w ten sposób porozumienia deeskalacyjne uznane przez ONZ i efektywnie działające na północy kraju, osiągnięte na drodze ugody między Damaszkiem, przedstawicielstwem politycznym „umiarkowanych” islamistów syryjskich i państwami patronującymi przeciwnym stronom konfliktu. Według USA siły rządowe nie przestrzegają narzuconej im „strefy deeskalacji” – gdyż podjęły działania w celu zabezpieczenia autostrady prowadzącej do Bagdadu, zbliżając się na odległość ok. 40 kilometrów do at-Tanf.

(na podst. Al-Masdar, Twitter oprac. M.M.)

AKTUALIZACJA, godz. 11:15  Irańska telewizja międzynarodowa Press TV podaje, że wg informacji przekazanych przez „rebeliantów” druga baza jest już gotowa. Amerykańskie oddziały specjalne mają patrolować teren w promieniu do 100 km od at-Tanf.

Jeden komentarz

  1. Chamska zbrodniczość.:(

Dodaj komentarz