Polska: Szyszko, Biblia i obłęd

17 czerwca w Spale odbył się Zjazd Klubów „Gazety Polskiej”, który swoją obecnością uświetnił m.in. urzędujący minister środowiska Jan Szyszko. Występując przed tym powszechnie znanym z emocjonalnego i psychicznego zrównoważenia segmentem PiS-owskiego elektoratu, minister odniósł się do krytyki, jaka spada na niego z powodu uporczywego forsowania przezeń polityki masowego wycinania drzew (zarówno stanowiących formalnie własność publiczną, jak i prywatną). Wycinka prowadzona przez Szyszkę spotkała się ostatnio z kontrakcją obrońców środowiska naturalnego w Puszczy Białowieskiej.

Minister zaczął niezbyt oryginalnie: winni są „lewacy”, oni mnie prześladują.

Puszcza Białowieska to jest swego rodzaju okręt flagowy tego nurtu lewicowo-libertyńskiego całej Europy Zachodniej, gdzie ten nurt (…) uważa, że człowiek jest największym wrogiem zasobów przyrodniczych, a najwyższą formą ochrony jest „nie wycinaj drzew” i to jest zupełne odwrócenie całej sytuacji. – zapewniał Szyszko. Ciekawiej zrobiło się zaraz potem, gdy minister dał do zrozumienia, że pozwolenie na jego kampanię wycinania drzew znajduje się w biblijnej Księdze Rodzaju.

– To nie „Czyńcie sobie ziemi poddaną” (…), tylko trzeba chronić przed człowiekiem, bo człowiek jest największym wrogiem tego całego układu, a najwyższą formą ochrony „nie wycinać drzew” i jeszcze u tego, który sobie sam posadził? – perorował minister, po czym spuentował swoją polemikę uwagę dobrze podsumowującą jej treść: To jest jakiś totalny obłęd.

(Na podstawie PAP opracował A.D.)

 

3 komentarze

  1. Zgadzanie się z lewicą/prawicą ze złych powodów? Gorsza jest ignorancja odnośnie ochrony środowiska czy używanie w jej sprawie argumentów teologicznych? Nie wiem. Niech mnie ktoś obudzi.To jest świat klaunów trąbiących nosami.

  2. Piger Henricus

    Ale w czym problem ? Przecież ekologom o to właśnie idzie ! Facet, którego nigdy nawiasem mówiąc nie byłem fanboyem tu akurat jedynie nazwał rzecz po imieniu – te zdegenerowane ”zielone” kreatury naprawdę w swej masie uważają człowieka za jakowąś egzemę skórną Matki Ziemi, którą dla jej dobra należy usunąć [ rzecz jasna mają na myśli innych a nie siebie czyli tych ”lepszych” bo ”wybranych”, bardziej ”oświeconych” od ciemnego plebsu ]. Wycinka nie jest niczym złym a wręcz koniecznym bywa byle sensownie prowadzona, jeśli są nadużycia czyli ktoś rąbie nadmiernie by opylać drzewo na lewo należy proceder tępić bezwzględnie ale co do zasady postępowanie jest słuszne , właściwie wykonane proekologiczne wręcz w prawdziwym tego słowa znaczeniu.

  3. Wara urzedasom od mojej posesji z własnymi drzewami. Była dobra ustawa niestety lewactwo i lemingi wymusiły jej zmianę. Szyszko dobrze mówi. Lewactwo morduje dzieci nienarodzone a chroni (nie swoje) drzewa. Komedia.

Dodaj komentarz