USA: Fundacja Clintonów i powrót „seryjnego samobójcy”

Klaus Eberwein, były urzędnik rządowy na Haiti, który w przyszłym tygodniu miał zeznawać nt. korupcji i nadużyć związanych z Fundacją Clintonów został cztery dni temu znaleziony martwy w hotelu w Miami. Miał 50 lat.

Według koronera z Miami-Dade’s przyczyną śmierci była rana postrzałowa głowy – co zostało zaklasyfikowane jako samobójstwo. Eberwein miał stanąć w następny wtorek przed Komisją ds. Etyki i Zwalczania Korupcji, której patronuje Senat republiki – co potwierdził senator Evalière Beauplan. Obecnie prowadzi ona śledztwo w kwestii zarządzania funduszami PetroCaribe, czyli pieniędzy które Haiti otrzymywało z wenezuelskiego programu sprzedaży ropy po obniżonej cenie.

Sam Eberwein miał postawione zarzuty o korupcję (trudno jednak powiedzieć, czy sam zawinił, czy też osoby stojące od niego wyżej w hierarchii „bananowej republiki” zrzuciły na niego winę). Jako stronnik byłego prezydenta Haiti (którym w latach 2011-2016 był Michel Martelly), Eberwein pracował jako dyrektor generalny rządowej agencji ekonomicznego rozwoju Fonds d’assistance économique et social, znanej szerzej jako FAES. Stanowisko to zajmował przez prawie trzy lata, od maja 2012 do lutego 2015. Później cieszył się zmiennym szczęściem: niegdyś wysoki rangą urzędnik w ostatnich miesiącach pracował w USA… jako kierowca Ubera. Jednak jego przyjaciele utrzymują, że był w dobrym humorze – odrzucając stanowczo tezę, iż popełnił on samobójstwo.

Taką oficjalną wersję podały amerykańskie media.

Jednak środowiska niezależne z USA dostrzegają, że przyczyna tajemniczego zgonu Eberweina może być powiązana z czymś dużo poważniejszym – a mianowicie ze sprawą działalności Fundacji Clintonów na Haiti, zwłaszcza po katastrofalnym trzęsieniu ziemi w 2010 roku. Jak wiadomo, nie przysłużyła się ona kampanii wyborczej Hillary Clinton w ubiegłym roku – mieszkający w USA Haitiańczycy wytoczyli przeciwko niej ciężkie oskarżenia o malwersacje i „dorabianie się” na cierpieniu ich rodaków. Organizowali też liczne protesty – jednak przytaczane przez nich argumenty miały raczej poszlakowy charakter, wynikający z obserwacji, jak niewiele pomocy faktycznie trafiało do poszkodowanych Haitiańczyków. Za to Eberwein, jako były kierownik FAES, z pewnością posiadał daleko większą wiedzę – także na temat powiązań decydentów republiki z różnymi wpływowymi osobami z USA.

Hillary Clinton (wówczas Sekretarz Stanu USA) i Michel Martelly, ówczesny prezydent Haiti

W okresie kampanii prezydenckiej USA sprawa Fundacji Clintonów zyskała uwagę mediów, nie tylko amerykańskich zresztą (ciekawy raport opublikowała w ub. roku brytyjska BBC). Kolejne wątki związane z malwersacjami na pomocy humanitarnej dla Haiti zostały ujawnione dzięki aferze WikiLeaks – i jak się wówczas okazało, to właśnie Clintonowie byli w ich centrum.

Gwoli ścisłości należy jednak dodać, że działalność Fundacji Clintonów nie odbiegała od schematu „pomocy humanitarnej” innych organizacji, działających w tym samym czasie na Haiti – większość pieniędzy (około 89,8 proc.) trafiła do podmiotów spoza Haiti, głównie wielkich amerykańskich firm konstrukcyjnych. Około 9,6% trafiło do rządu republiki (i zostało w większości rozkradzione przez jego oficjeli), natomiast zaledwie 0,6% trafiło w ręce haitiańskich organizacji pozarządowych, pomagających ofiarom trzęsienia ziemi.

Jak przyznają haitiańskie media, Clintonowie nie są lubiani na Haiti. Podobne nastroje dominują wśród diaspory zamieszkującej USA. Portal yournewswire.com podawał także, że sam Eberwein, mieszkając już w USA, miał również uczestniczyć w protestach przeciwko kandydaturze Hillary Clinton – jednak tej informacji na razie nie udało się potwierdzić.

USA, wrzesień 2016 – protesty pod Hofstra University, miejscem pierwszej debaty prezydenckiej. Protestująca Haitianka trzyma plakat z napisem „Gdzie jest miejsce dla Hillary Clinton – w więziennej celi!”

Wiadomo także, iż cześć oficjeli haitiańskich, pomimo uwikłania w różne nie do końca czyste interesy, próbowała wywalczyć więcej pomocy dla swych rodaków – jednak w starciu z amerykańskimi grupami interesu, ich szanse były niewielkie. Czyżby Eberwein był jednym z nich? Biorąc pod uwagę, jak mocno powiązane były ze sobą różne grupy interesu na Haiti, jest nawet więcej niż prawdopodobne, że zeznając przed senackąj Komisją ds. Etyki i Zwalczania Korupcji w związku ze sprawą PetroCaribe, Eberwein prędzej czy później poruszył by wątki Fundacji Clintonów i osób z nią powiązanych.

Wiadomo, iż patrzył on z nadzieją w przyszłość – nadal posiadał udziały w popularnej na Haiti pizzerii Muncheez, był też bardzo podekscytowany faktem, że razem ze wspólnikami planowali nawet otwarcie oddziału na terenie USA, w miejscowości Sunrise. Potwierdził to jego przyjaciel i współpracownik Gilbert Bailly.

Haitiańskie FAES wydało oficjalne oświadczenie, ubolewając nad przedwczesnym zgonem Eberweina i jednocześnie dziękując mu za lata pracy na rzecz kraju:

„Dyrekcja Generalna FAES pragnie przekazać kondolencje na ręce rodziny, przyjaciół i współpracowników opłakiwanego. Na znak żałoby flaga FAES będzie opuszczona do połowy masztu od środy 12 lipca do wtorku 18 lipca 2017. Niech jego dusza spoczywa w spokoju.” Charles Ernest Chatelier, dyrektor generalny FAES.

(na podst. Miami Herald, BBC, yournewswire.com oprac. M.M.)

Dodaj komentarz