Niemcy: Nawet liberałowie za Rosją

Wskutek wyborów do Bundestagu z 2013 r. niemieccy liberałowie z Wolnej Partii Demokratycznej po raz pierwszy w historii powojennych Niemiec znaleźli się poza parlamentem. Sondaże przeprowadzane przed tegorocznymi wyborami prognozują, że uda im się do niego powrócić. W takim wypadku FDP ma szansę na wejście do rządu; według niemieckich komentatorów medialnych powrót do tradycyjnej koalicji CDU-FDP byłby dla Angeli Merkel bardziej naturalny, niż kontynuowanie porozumienia z socjaldemokratami.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na wywiad, jakiego udzielił prasie obecny przewodniczący Wolnej Partii Demokratycznej, Christian Lindner. Opowiedział się w nim za zarzuceniem polityki „sankcji wobec Rosji” oraz uznaniem aneksji Krymu za „trwałe prowizorium”. Jego słowa o tyle zasługują na uwagę, że gdyby po wyborach istotnie doszło do koalicji CDU-FDP, Lindner mógłby objąć stanowisko ministra spraw zagranicznych, które w rządach tworzonych przez CDU z innym stronnictwem otrzymywał zwykle przewodniczący mniejszej partii koalicyjnej.

W Niemczech za odejściem od polityki „sankcji” opowiadały się dotąd głośno wyłącznie ugrupowania „populistyczne” – Alternatywa dla Niemiec oraz Lewica.

(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)

Dodaj komentarz