[Audycja]: Polexit czy rewolucja w UE?

Rosnące kłopoty eurokratów z „niepokornym” rządem PiS przyciągają coraz większą uwagę mediów światowych. Podczas gdy zachodnie, liberalne mass-media usiłują wykorzystać sytuację do ataków propagandowych na nasz kraj, w kręgach tzw. mediów alternatywnych panują zupełnie inne nastroje – przede wszystkim u związanych z nimi publicystów i aktywistów widać autentyczną chęć zrozumienia złożonej sytuacji Polski. Coraz częściej można natrafić w tych kręgach na przychylne dla Polski opinie, następuje też wymiana informacji związanych z naszym krajem – zwłaszcza takich, które zbywano milczeniem w mediach głównego nurtu. I choć nieraz są to środowiska dość dalekie od nas pod względem ideowym czy światopoglądowym, należy docenić ich wysiłki. Sytuację analizują także media rosyjskie, oraz pojawiający się w nich międzynarodowi eksperci i publicyści. Ich oceny często wypadają dla Polski bardziej korzystnie niż te płynące z Zachodu – nawet pomimo faktu, że jej stosunki z Rosją przeżywają spory kryzys. W samej Rosji nad problemem zastanawiają się także intelektualne tuzy MGIMO (uczelni chwalonej nawet przez silnie proamerykańskiego Witolda Jurasza, kreującego się na „eksperta prawicy”) – usiłując też zrozumieć, czy różnice zdań na linii Polska-UE wpłyną pozytywnie na urzeczywistnianie się idei „ładu wielobiegunowego” w stosunkach światowych.

W tym kontekście sprawom Polski w UE poświęcono część cotygodniowej audycji „Context Countdown” radia Sputnik International – skierowanej do odbiorcy międzynarodowego, a nadawanej w języku angielskim. Można jej wysłuchać pod tym linkiem; wątek poświęcony problemom obecnych relacji Polski z Unią Europejską zaczyna się od 12. minuty.

Ponieważ zawarte w audycji fakty i oceny są zgodne z prawdą (oraz z polską racją stanu), postanowiliśmy zamieścić przekład jej stosownego fragmentu.

 

****  Tłumaczenie fragmentu audycji  ****

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk w skandaliczny sposób zagroził, iż „europejska przyszłość Polski [tzn. przyszłość Polski w UE – przyp. red.] staje pod znakiem zapytania”. Swoje dramatyczne oświadczenie wydał w związku z serią kontrowersyjnych decyzji podjętych przez Polski rząd: reformy sądownictwa, odmowy przyjęcia obcych kulturowo imigrantów, nieegzekwowania unijnych przepisów dotyczących ochrony środowiska, czy nawet zakwestionowania przez byłego premiera rezultatów śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej z 2010 roku, w której zginął były prezydent, brat lidera obecnie rządzącej partii.

Wszystkie te działania wskazują na to, że Polska stara się prowadzić twardą politykę wobec UE, nie bojąc się podkreślania swojej niezależności, z lepszym lub gorszym skutkiem. Zamiast omawiać szczegółowo każde z tych wydarzeń, lepiej będzie zadać pytanie czy którekolwiek z nich usprawiedliwia sugestię Tuska, iż Polska przygotowuje się do opuszczenia Unii Europejskiej – na własną rękę czy wskutek wyrzucenia jej – oraz dzikie spekulacje, że wynikiem będzie tzw. „Polexit”.

Mówiąc szczerze, niepoważnym jest sugerowanie, że Polska opuści Unię Europejską. Tusk jedynie podsyca strach, aby wywrzeć presję na Warszawie. Mimo tego, że Polskę czekają sankcję za sprzeciw wobec polityki migracyjnej UE, to nikt nie bierze na poważnie możliwości „powtórzenia Brexitu” lub wyrzucenia Polski z Unii. Powody ku temu są wystarczająco proste do zrozumienia.

Z perspektywy Polski, mimo wszystkich problemów jakie ten kraj ma z UE, od momentu akcesji w 2004 roku otrzymał on ponad 250 bilionów euro dotacji – i będzie je otrzymywać aż do roku 2020. Polska jest również zależna od unijnej swobody poruszania się i zatrudniania w jej obrębie – stanowiącej także „zawór bezpieczeństwa” obniżający bezrobocie w kraju i stwarzający możliwości zatrudnienia dla blisko 8-10% Polaków, którzy przeprowadzili się za granicę. Ponadto Niemcy– lider UE – są dla Polski najważniejszym partnerem gospodarczym, więc Warszawa nie może pozwolić sobie na opuszczenie Unii bez poważnych konsekwencji ekonomicznych.

Z drugiej strony, Niemcy potrzebują Polski w Unii Europejskiej w celu zapewnienia sobie stałego dostępu do polskiej taniej siły roboczej, wykwalifikowanej i niewykwalifikowanej. Doceniają one również geostrategiczne położenie Polski, które umożliwia poprowadzenie lądowych szlaków handlowych do państw bałtyckich UE, Ukrainy, Rosji, czy nawet Chin, które znajdują się na samym końcu Nowego Jedwabnego Szlaku. Jednak istnieje jeszcze jeden czynnik, który bardzo wpływa na nastawienie Niemiec wobec członkostwa Polski w UE – jest to obawa, że Warszawa mogłaby znacjonalizować, w ramach rekompensaty za utracony dostęp do rynków unijnych, warte dziesiątki bilionów USD inwestycje dokonane przez kapitał z Niemiec i innych państw UE na terenie Polski, od czasu jej akcesji do Unii w 2004 roku.

Jakie są zamiary Polski, jeżeli nie przygotowuje się ona do „Polexitu”? W chwili obecnej Polska uważa się za lidera składającej się z 12 krajów centralno- i wschodnioeuropejskiej inicjatywy zwanej Trójmorzem, zwanej również Międzymorzem. Polska wierzy również, że może poprowadzić tzw. „Nową Europę” do wymuszenia na UE zgody na decentralizujące reformy, których skutkiem będzie przekazanie władzy regionalnym blokom. Nie dąży ona do rozwiązania UE, lecz do przeprowadzenia wewnętrznej rewolucji. Dlatego też „grupa trzymająca władzę” w Unii tak bardzo obawia się, że Polska pragnie zakończyć jej rządy.

OŚWIADCZENIE: Poglądy zawarte w treści tej publikacji są wyłącznie osobistymi poglądami autora. Nic napisanego przez autora nigdy nie powinno być łączone z poglądami redakcyjnymi lub oficjalnymi stanowiskami innych ośrodków mediów czy instytucji.

 

Dodaj komentarz