Syria: Armia zabezpieczyła lotnisko w Deir Ezzor

Syryjskie siły rządowe odbiły w sobotę z rąk ISIS tereny wokół lotniska wojskowego na przedmieściach Deir Ezzor – jak informują media bliskowschodnie. Tym samym przyszły z odsieczą obrońcom lotniska – którzy przez dziewięć ostatnich miesięcy bez ustanku odpierali ataki dżihadystów, odcięci od trzonu sił rządowych w mieście. Powiększony i zabezpieczony został też korytarz lądowy, łączący miasto z terenami lotniska wojskowego.

Odsiecz powitał Hadż Abu Mustafa – oficer operacyjny Hezbollahu, przez ostatnie cztery lata dowodzący obroną lotniska. W wywiadzie udzielonym korespondentowi libańskiej telewizji Al-Majadin potwierdził, że wsparcie udzielone obrońcom przez libańską organizację było skutkiem bezpośredniego rozkazu, jaki wydał przywódca Hezbollahu – Hassan Nasrallah. Podziękował też Rosji i Iranowi za ciągłe wsparcie wojskowe dla obrońców Deir Ezzor.

Hadż Abu Mustafa – oficer operacyjny Hezbollahu – udziela wywiadu korespondentowi Al-Majadin

Wcześniej źródła prorządowe często podawały, że obronę miasta wspiera także Hezbollah – którego oddziały miały zostać przerzucone drogą lotniczą w 2014 roku. Jednak przez długi czas nie było na to bezsprzecznych dowodów. Dopiero teraz, po latach, informacje te zyskały oficjalne potwierdzenie. Natomiast wspomniany wywiad z dowódcą, szeroko komentowany także w samym Libanie, stanowi ważny polityczno-medialnie element, potwierdzający rosnącą pozycję Hezbollahu na Bliskim Wschodzie.

Ponadto, jak powiedział Abu Mustafa, kluczowym dla obrony miasta elementem była kooperacja między cywilami a Syryjską Armią Arabską. Faktycznie, duch bojowy mieszkańców miasta był wysoki – jednocześnie wiedzieli oni, że ewentualne zwycięstwo ISIS oznaczałoby śmierć i tortury dla wielu z nich, także dla muzułmanów-sunnitów. Gdy w styczniu br. sytuacja obrońców pogorszyła się, na szańce zgłosiło także wiele kobiet z bronią w ręku (video). Stanowiło to ewenement w tej dość konserwatywnej części Syrii.

Stan obecny (10 września, rano)

Sytuacja obrońców lotniska pogorszyła się gwałtownie we wrześniu 2016 roku, wkrótce po „omyłkowym” zbombardowaniu sił rządowych w rejonie Góry Tardeh, dokonanym przez lotnictwo Koalicji do Walki z ISIS . Miało ono miejsce niedługo po tym, jak obrońcy miasta podjęli ryzykowną (i kosztowną) ofensywę, wyzwalając z rąk Daesz ten strategicznie ważny masyw górski, położony na południe od miasta i lotniska. Niestety, po ogromnym bombardowaniu (dokonanym głównie przez maszyny amerykańskie) dżihadyści ruszyli do kontrataku, niwecząc postępy sił rządowych. Wkrótce okazało się też, że samo połączenie między miastem a lotniskiem jest bardziej zagrożone niż wcześniej – w toku zaciekłych walk, zostało ono przerwane przez dżihadystów. Potem na pewien czas udało się ponownie je ustanowić. Jednak wyczerpani obrońcy nie byli już w stanie przywrócić wcześniejszego stanu linii obronnych. Stało się to jasne, gdy w nocy 14 stycznia br. ISIS rozpoczęło największą w historii walk o Deir Ezzor ofensywę. Państwo Islamskie atakowało na wszystkich frontach, uniemożliwiając siłom rządowym wsparcie obrony połączenia między miastem a lotniskiem – co doprowadziło do przerwania połączenia lądowego. Wówczas w okrążeniu znalazły się znaczne siły syryjskie, skupione na niewielkim obszarze i bez wystarczającej aprowizacji. W nocy 23/24 stycznia helikoptery syryjskie i rosyjskie ewakuowały z lotniska do miasta ponad pięciuset żołnierzy – zostawiając na miejscu niewielki oddział najlepiej wyszkolonych obrońców. Jak się okazuje obecnie, jego trzon stanowili bojownicy Hezbollahu.

Obecnie, po zabezpieczeniu okolic lotniska, nastąpiło natarcie sił rządowych na pozycje dżihadystów ISIS, zajmujących wyniesione pozycje wokół szczytów wspomnianej Góry Tardeh. Rozpoczęto je od ostrzału artyleryjsko-rakietowego (kolejnego w ostatnich dniach), następnie do akcji weszły oddziały doborowych „Tiger Forces” i Gwardii Republikańskiej. Jednak pomimo przewagi liczebnej i w uzbrojeniu, oraz zastosowanego manewru obejścia najmocniej ufortyfikowanych pozycji wroga, siłom rządowym nadal nie udało się wyprzeć dżihadystów. Walki o samą górę mogą się przeciągać długo; próby szturmu utrudnia bardzo strome podejście i znaczna koncentracja sił przeciwnika na wyniesionych pozycjach. Warto też zaznaczyć, że sam masyw Góry Tardeh nie należy do najmniejszych – ma jeszcze dwa pomniejsze szczyty sąsiadujące z głównym, które są również mocno obsadzone przez ISIS.

(na podst. Al-Masdar, Twitter oprac. M.M.)

 

Dodaj komentarz