Palestyna: Syjoniści prześladują Żydów-ortodoksów

Ośmiu członków ultraortodoksyjnej, chasydzkiej społeczności haredim zostało aresztowanych za udział w zamieszkach, które wybuchły na ulicach Jerozolimy po tym, jak syn miejscowego rabina został przymusowo wcielony do izraelskiej armii. Materiały wideo ze starć pokazują, jak policjanci rzucają na ziemię i kopią protestujących ortodoksów. W walkach wzięło udział około siedemset osób. Poważne rany odniosły dwie z nich.
Zielone światło dla branki wśród haredim dał wyrok Sądu Najwyższego, który unieważnił decyzję Knesetu, by odroczyć wprowadzenie poboru wśród członków tej społeczności. Sąd uzasadnił to zasadą równości wobec prawa, twierdząc, iż utrzymywanie pozapoborowego statusu ortodoksów byłoby „niekonstytucyjne”. Decyzja ta wywołała falę oburzenia wśród ultraortodoksów, następnie w zamieszkanej przez nich dzielnicy Mea Shearim zaczęto organizować demonstracje. „Jesteśmy Żydami i dlatego nie mamy zamiaru zasilać szeregów syjonistycznej armii” – głosiły transparenty niesione przez protestujących. Demonstranci zablokowali główną arterię prowadzącą do ich dzielnicy, a w stronę interweniujących policjantów posypały się kamienie. Przeciwko nim rzucono armatki wodne i konne oddziały policji.
Gorąca debata nad poborem ortodoksyjnych uczniów jesziw toczy się od kilku dekad. Precedensem była decyzja Dawida Ben-Guriona, założyciela syjonistycznego państwa, by zwolnić ze służby 400 studentów szkół religijnych. Argumentował wówczas, że ich rzemiosłem jest nauka i nie powinni brać udziału w działaniach wojennych. Okazjonalnie zwalnia się ze służby uzdolnionych artystów i sportowców.
Według izraelskiego prawa, każdy Żyd po ukończeniu osiemnastego roku życia musi odbyć służbę wojskową. Mężczyźni muszą odsłużyć trzy lata, kobiety dwa. Ultraortodoksyjni wyznawcy judaizmu odrzucają służbę wojskową z powodu wiary, że państwo Izrael jest nielegalne, gdyż nie nadszedł jeszcze Mesjasz, który według proroctwa ma założyć prawdziwe państwo żydowskie. W ostatnich latach liberalne i prawicowe media syjonistyczne szkalowały ich za niechęć do militaryzmu, natomiast organy państwa, usiłując „przykręcić śrubę” tej grupie religijnej, często przekraczały wręcz granice dobrego smaku. Dość osobliwa sytuacja z tym związana rozegrała się w zeszłym roku, gdy eks-narzeczona jednego z uczniów jesziwy (szkoły religijnej) haredi zamieściła w mediach społecznościowych zdjęcie przedstawiające ich wspólny pocałunek (co jest niedozwolone dla ortodoksyjnych narzeczonych), przyznając się również do seksu przedmałżeńskiego z nim. Wówczas władze stwierdziły, iż mężczyzna najwyraźniej nie jest wcale takim ortodoksem, za jakiego chciałby być uważany – po czym wezwały go do stawienia się w punkcie poborowym. Nadto, rozważano też powołanie specjalnej komórki, mającej śledzić w mediach społecznościowych zachowania ortodoksów odmawiających służby wojskowej – identyfikując tych, którzy rozpowszechniali i afirmowali treści niezgodne z deklarowaną ortodoksją, a następnie wzywając ich do wojska.

(na podst. timesofisrael.com opracował RS)

Komentarz Redakcji: Nieprzypadkowo werdykt syjonistycznego Sądu Najwyższego był taki, a nie inny – frazesy o „równości wobec prawa” czy rzekomej „niekonstytucyjności” wcześniejszych zapisów mają odwracać uwagę opinii publicznej od bardziej realnych problemów państwa Izrael. Jego elity polityczne od dawna zamartwiały się malejącym odsetkiem obywateli idących do służby wojskowej z poboru, a także zmniejszającymi się liczbami ochotników. Natomiast od czasu, gdy pomoc Iranu i Hezbollahu (obok pomocy rosyjskiej) wpłynęła wydatnie na bieg wojny w Syrii, publicyści syjonistyczni (w tym protestanci-syjoniści z USA) zaczęli bić na alarm, strasząc groźbą powstania na Bliskim Wschodzie „radykalnego imperium szyickiego” (sic!). Pod tym względem szczególnie wymowny był Henry Kissinger, kreślący ryzyko powstania pasa „od Teheranu do Bejrutu” – jaki najpewniej powstanie w wyniku działań sił irańskich i proirańskich, po tym jak zniszczą one ISIS. Nadto, na początku obecnego miesiąca władze żydowskie urządziły największe od 20 lat manewry – odbywające się wg scenariusza agresji na ich państwo, dokonanej przez Hezbollah i Iran. Jednak w ich trakcie ćwiczono także akcje o ewidentnie ofensywnym charakterze – co otwiera możliwość do spekulacji, iż władze syjonistyczne chciałyby uderzyć jako pierwsze. Jest bardzo prawdopodobne, zważywszy, że czas działa na ich niekorzyść. Warto też zauważyć, iż tak wielkich ćwiczeń wojskowych nie było nawet przed agresją Izraela na Liban w 2006 roku.

Toteż biorąc pod uwagę wszystkie powyższe, zmuszające ortodoksów do służby wojskowej orzeczenie Sądu Najwyższego należy traktować jako kolejny element działań władz żydowskich – chcących wycisnąć z własnego społeczeństwa jak najwięcej rekruta, w ramach przygotowań przed wielką konfrontacją zbrojną. 

Dodaj komentarz