Adam Danek: Papocezaryzm, cezaropapizm i władca sakralny

W średniowieczu skomplikowaną jedność chrześcijańskiej Europy rozdarł długotrwały konflikt między papiestwem a cesarstwem. Walka zwolenników prymatu władzy papieskiej nad cesarską ze zwolennikami prymatu władzy cesarskiej nad papieską doprowadziła w końcu do faktycznego rozpadu chrześcijańskiej ekumeny politycznej wskutek wyemancypowania się europejskich monarchii narodowych spod władzy zarówno papieża, jak i cesarza.

Wydawałoby się, że papocezaryzm i cezaropapizm to idee z zamierzchłych czasów, należące do świata, jaki przestał istnieć wieki temu. Z tym większą satysfakcją przyjmuję więc fakt, iż współcześnie oba mają swoich zdeklarowanych partyzantów wśród polskich konserwatystów, którzy wskrzeszają dawny spór – i to nie na płaszczyźnie sentymentu historycznego, ale traktując je jako koncepcje aktualne. Myśl polityczna w Polsce zatem nie zamarła ani nie rozpuściła się w zachodniej postmodernistycznej brei, lecz wykazuje żywotność, przynajmniej w pewnych kręgach.

Ze swej strony na pytanie o to, która z tych dwóch przeciwstawnych idei powinna zostać wcielona w życie, odpowiedziałbym: wszystko jedno. Zarówno papocezaryzm, jak i cezaropapizm bronią bowiem tej samej ogólniejszej zasady. Oba zakładają obecność najwyższego władcy, którego władza ma ponadludzkie źródła i sakralny charakter. Władca taki jest filarem kosmosu, pionową osią, po której z nieba na ziemię spływa moc podtrzymująca porządek polityczny.

Istotną cechą tego porządku jest jedność. Zarówno w koncepcji papocezarystycznej, jak i w cezaropapistycznej mamy jednego najwyższego władcę. Z dzisiejszej perspektywy nie jest już tak ważne, czy będzie nim papież, czy cesarz. Z papocezaryzmu i cezaropapizmu wypływa natomiast zgodny wniosek: odrzucenie doktryny gelezjańskiej, zwanej doktryną dwóch mieczy, wprowadzającej dwuwładzę, podział, wielość, chwiejną równowagę, która jednak może przejść w opozycję i konflikt, jak to rzeczywiście miało miejsce w historii. Na najwyższym szczeblu sakralny władca musi być jeden.

A papież i cesarz byli dwaj. Wzajemna wyniszczająca walka sprawiła, że moc polityczna zarówno papiestwa, jak i cesarstwa osłabła. Papieże pokonali w końcu cesarzy i pozbawili ich wcześniejszego znaczenia, lecz zwycięstwo okazało się pyrrusowe, ponieważ później to ośrodek papieski uległ rozbiciu podczas wielkiej schizmy zachodniej. Na europejskim pobojowisku pojawiła się jednak ozdrowieńcza reakcja – powrót do sakralizacji władcy na poziomie monarchii narodowych. Jako przykłady wskazać tu należy zwłaszcza  Anglię (1) pod rządami Stuartów (od Jakuba I do Jakuba II), Francję w czasach od Ludwika XIV do Ludwika XVI oraz carską Rosję (2).

Do chwili obecnej sakralizacja władcy występuje w egzotycznych dla nas państwach azjatyckich, jak w Arabii Saudyjskiej czy niektórych państwach pacyficznych, a w specyficznej, zeświecczonej wersji także w Korei Północnej i Turkmenistanie (3). Ciekawym przypadkiem jest Japonia, gdzie pod reżimem konstytucji narzuconej przez amerykańskiego okupanta ustrój uległ demokratycznej i parlamentarnej degeneracji. Jednak mimo wysiłków okupantów (publiczne upokorzenie cesarza Hirohito przez generała Douglasa MacArthura) japoński monarcha w pewnym stopniu zachował do dziś funkcję władcy sakralnego, o czym przypominają insygnia cesarskie, symbolizujące związek ich dzierżyciela ze Słońcem (zwierciadło z brązu), Księżycem (magatama – krzywulec, klejnot w kształcie półksiężyca) i błyskawicą (żelazny miecz).

W Europie sakralizacja przywódcy – będącego faktycznym, jednoosobowym władcą, wyniesionym ponad pozorne, republikańskie formy polityczne – przetrwała do lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, po tym, jak po II wojnie światowej odrodziła się w zeświecczonej wersji w Albanii rządzonej przez Envera Hodżę i Rumunii rządzonej przez Nicolae Ceauşescu; nieprzerwanie natomiast istniała w Hiszpanii do śmierci generała Franco. Dlatego też systemy polityczne również tych dwóch pierwszych państw, mimo (coraz słabszej z biegiem czasu) marksistowskiej politury, były bliższe tradycjonalizmowi, niż państwa o ustrojach całkowicie zracjonalizowanych i przenikniętych ideami pozytywistycznymi, do jakich zaliczały się pozostałe kraje bloku wschodniego oraz kraje Zachodu. W Europie ciekawy przypadek to Irlandia. Obowiązująca od 1937 r. irlandzka konstytucja rozpoczyna się słowami: „W imię Trójcy Przenajświętszej, od Której pochodzi wszelka władza i do Której muszą być skierowane – jako cel ostateczny – wszelkie ludzkie uczynki i działania państwowe, my, lud Éire, pokornie uznając wszelkie nasze obowiązki wobec naszego Świętego Pana, Jezusa Chrystusa, Który wspomagał naszych ojców przez wieki próby” (4). Konstytucja nie wskazuje jednak organu, który miałby pełnić funkcję strażnika tych obowiązków i pośrednika między narodem a jego Świętym Panem.

Francisco Franco zmarł w 1975 r., Enver Hodża w 1985 r., a Nicolae Ceauşescu został zamordowany w 1989 r. Wraz z nimi sakralizacja przywódców zniknęła z Europy, gdzie występuje dziś wyłącznie w Watykanie, a i tam papieże, począwszy od bł. Pawła VI, zrobili wiele dla jej osłabienia. Nie stwierdzamy jej nawet w jedynym obecnie europejskim państwie autorytarnym, czyli na Białorusi. Rewolucja konserwatywna musi ją dopiero odbudować. W Polsce dysponuje ona gotowym wzorem w postaci „Projektu Konstytucji” (1928) autorstwa Władysława Leopolda Jaworskiego (1865-1930). Przytoczmy sam tylko początek konstytucji zaprojektowanej przez tego wybitnego konserwatywnego myśliciela: „Art. 1. Organem, który urzeczywistnia porządek prawny, stanowiący Państwo Polskie, jest wyłącznie Prezydent Rzeczypospolitej. Prezydentowi Rzeczypospolitej służy władza używania środków przymusowych w granicach prawa. Władzę wykonywa Prezydent wedle zasad moralności Chrystusowej i nie może być w tym żadną normą ograniczonym.”

 Adam Danek

1. Teorię polityczną uzasadniającą pozycję króla jako władcy sakralnego rozwinął tam Robert Filmer (1588-1653) w traktacie „Patriarcha” (wyd. 1680), choć posiadała ona antecedencje w znacznie starszej, średniowiecznej myśli Anonima z Yorku.

2. Zob. Borys Uspienski, Wiktor Żywow, Car i Bóg. Semiotyczne aspekty sakralizacji monarchy w Rosji, przeł. Henryk Paprocki, Warszawa 1992.

3. To z pozoru paradoks, ale w państwie o świeckiej ideologii również może nastąpić sakralizacja osoby przywódcy, będąca zradykalizowaną wersją jego politycznego kultu. Do najbardziej znanych przykładów należy sakralizacja postaci Duce w faszystowskich Włoszech.

4. Przeł. Sabina Grabowska.

7 komentarzy

  1. Dziwacznych sympatii p. Danka i jego falangistowskich kolegów do czerwonych satrapów lepiej nie krytykować, by nie drażnić xportalowych cenzorów 😀 Ale i tak nasuwa się pytanie: czy gdyby w takiej Polsce A.D. 2017 doszło do „sakralizacji” reżimu kaczystowskiego, to jakie powinniśmy zająć wobec tego stanowisko?

  2. Moim zdaniem Pan Danek odczuwa satysfakcję z zaprzeczania i negowania. Pan Danek jest przeciw wszystkim i wszystkiemu . Przeciw lewicy i Pipi prawicy, przeciw liberałom, przeciw antyklerykałom, przeciw wtrącaniu się duchownych, przeciw konserwatystom bo w Polsce nie ma prawdziwego konserwatyzmu, przeciw, przeciw, …..

  3. Pan Danek od konserwatywnego liberalizmu poprzez narodowy tradycjonalizm doszedł do fascynacji cywilizacją bizantyjską gdzie władza duchowna jest połączona z władzą świecką. Takie połączenie występuje w krajach protestanckich i prawosławnych, a także w niektórych dalekowschodnich jak w Japonii.
    Niedawno Pan Danek fascynował się rewolucyjnym marksizmem.
    Trudno nie zauważyć że Pan Danek odlatuje w coraz dziwniejsze rejony.

    • Czego tu nie rozumieć ? Władza świecka i religijna muszą być powiązane albo skupione w jednym ręku , do czego doprowadziły masońskie rojenia o rozdziale religii od państwa świetnie widać . ZSRR próba zniszczenia prawosławia i koniec kultu wodzów odbiły się śmiertelną czkawką .

      Na tym portalu na proste odpowiedzi i czarno białe klisze typu „precz z komuno” nie licz , nikt cię tu za rączkę nie będzie prowadzić .

  4. bonifac reznicek

    „sakralizacja w zeświecczonej wersji” – Panie Danek, czego pan jeszcze nie wymyślisz, może „syberyjskie upały”?

Dodaj komentarz