Aleksandr Dugin: Będę walczył do końca

(krótki wywiad przeprowadzony przez irlandzkiego badacza rosyjskiej geopolityki, C. Maloney’a)

Czy Brexit jest tym, co miał Pan na myśli, kiedy rozważał Pan izolację Wielkiej Brytanii w swojej książce „Podstawy geopolityki”?

Nie do końca. Uważam Wielką Brytanię za część cywilizacji Morza oraz za zarodek Modernizmu i liberalizmu. Kontynentalna Europa – celtycko-germańska i rzymsko-grecka są przeciwnościami cywilizacji Morza: należą do cywilizacji Lądu. Zgadzam się pod tym względem z analizą Carla Schmitta. Nawiasem mówiąc, uważam Irlandię za tę część Europy, która należy do świata Tradycji, nie Modernizmu. Historia Irlandii jest historią forpoczty Tradycji, która cierpiała z powodu ludobójstwa dokonanego na niej przez anglo-protestancki Modernizm.

Z drugiej strony, Unia Europejska nie opiera się na zasadach Tradycji. Wręcz przeciwnie. UE opiera się na zasadach ultraliberalizmu i globalizmu, które są charakterystyczne dla płynnej ponowoczesności (Z. Bauman), więc jest to najgorsza możliwa rzecz. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii było dobrą decyzją z dwóch powodów: 1. Wielka Brytania uwolniła się od euro-globalizmu (jest to korzystne dla brytyjskiej tożsamości, cokolwiek może to dzisiaj oznaczać) 2. Brexit uwolnił Europę od liberalno-finansjerskiego nacisku, a także od amerykańskich pachołków, co dało Europie szansę na powrót do jej wspaniałej (nieliberalnej) kontynentalnej tożsamości. Nie przeceniam jednak tego wydarzenia i uważam je jedynie za mały krok na przód, niemniej jednak stanowi ono pewną szansę.

Czy uważa Pan, że cele nakreślone w książce „Podstawy geopolityki” właśnie zostały osiągnięte?

Moje dzieło ma dwie części – opisową oraz prognozującą pożądaną przyszłość na podstawie tego opisu. Jestem zdania, że część opisowa odniosła wielki sukces w nakreśleniu kto jest przyjacielem (niewielu), a kto wrogiem (wielu). Po upadku dwóch wielkich obozów ideowych wszyscy zmuszeni jesteśmy do wyboru między atlantyzmem a eurazjatyzmem. Potwierdza się również analiza z okresu post-ideologicznego. Byłem pierwszym autorem, który przyjął teorię geopolityki ze strony kontynentalnej (eurazjatyzm) w tej nowej post-ideologicznej erze. Obóz atlantycki istniał bez przeszkód od czasów Mackindera, natomiast niemiecka szkoła kontynentalizmu Haushofera popadła w niełaskę, została zdemonizowana i zapomniana. Możliwość zaistnienia kontynentalnej geopolityki z rosyjskim Heartlandem jako centrum w post-sowieckiej rzeczywistości wyraziła konceptualna kognitywna broń, którą wzięły pod uwagę rosyjskie władze, a także tureckie militarne i polityczne elity (przetłumaczenie „Podstaw geopolityki” we wczesnym 2000 roku na język turecki stanowiło podstawę do późniejszej ewolucji polityki Erdogana). Można powiedzieć, że ta książka wywarła poważny wpływ. Nikt w to nie wątpi. Pytaniem jest tylko, jak należy ocenić ten wpływ – dobrze czy źle. To jednak zależy od podejścia do wielkiej wojny kontynentów.

Druga część, która mówi o przyszłych projektach, została zrealizowana w połowie. W czasie pisania i publikowania „Podstaw geopolityki” wszystko co mówiłem stanowiło sprzeciw wobec Jelcyna i jego polityki. Była to rewolucyjna książka, która była wyrazem radykalnego sprzeciwu wobec Jelcyna i głównych trendów w polityce Rosji w latach 90-tych. Dzięki Putinowi sytuacja zmieniła się o 90 stopni, nie o 180 tak jak powinno być. Putin spełnił program eurazjatycki jedynie w połowie, więc druga połowa nie została spełniona. Jestem takiego zdania: to nie ja wygłosiłem złe prognozy, lecz Putin jest pół-eurazjatą i pół-oportunistą (pragmatykiem). Druga połowa mojego testamentu bazująca na geopolitycznej analizie wciąż czeka na swój moment i lidera. Tym liderem nie jest jednak Putin. Jest on człowiekiem kompromisu.

Jakie cele do osiągnięcia wyznaczył Pan sobie na przyszłość?

Zbliżam się obecnie do ukończenia mojego magnum opus „Noomahia”. Składać się będzie z 20 obszernych woluminów opisujących różne cywilizacje. 18 już zostało ukończonych i wydanych. Jest to dla mnie najważniejsza publikacja, ponieważ jest swego rodzaju Encyklopedią Świata Wielobiegunowego lub Anty-Encyklopedią Oświecenia, lub też Kontr-Modernistyczną Encyklopedią, która dekonstruuje eurocentryzm i zachodni modernizm oraz afirmuje prawo ludów do tworzenia własnych cywilizacji, które bazują na ich własnych zasadach. Jest ona planem globalnej rewolucji przeciwko współczesnemu światu, globalizmowi i dominacji Zachodu. Jednocześnie jest to również obrona przednowoczesnej europejskiej tożsamości zniszczonej przez kapitalizm, liberalizm i anglosaską ideologiczną dyktaturę.

Moje życie jest dowodem na to, że idee mają znaczenie. Większe niż wszystko inne w życiu, nawet niż samo życie.

Będę walczył o moje ideały oraz o odrodzenie rosyjskiej tożsamości do samego końca. Czas pokaże, kto będzie się śmiał ostatni. Wierzę więc mocno, że usłyszymy ostatni eurazjatycki śmiech na dymiących ruinach współczesnego świata, który powinien jak najszybciej sczeznąć.

(Z języka angielskiego przetłumaczył Tomasz Szymkowiak. Tytuł pochodzi od Redakcji.)

2 komentarze

  1. oby tylko nie doczekał się chińsko-islamskiego śmiechu na dymiących ruinach współczesnej „eurazjatyckiej” Rosji bo podobnie jak w przypadku Zachodu przyszłe perspektywy dla tego kraju również nie jawią się w nadmiernie różowych barwach.

  2. „Brexit uwolnił Europę od liberalno-finansjerskiego nacisku, a także od amerykańskich pachołków” – wielka szkoda, że to nie jest prawda.

Dodaj komentarz