Ukraina: Marsz Niepodległości w Warszawie jest „szowinistyczny” i „rasistowski”

Jak ostrzega swoich czytelników związany ze środowiskiem ukraińskich nacjonalistów portal vgolos.com.ua, Marsz Niepodległości w Warszawie organizowany przez polskie środowiska narodowe 11 listopada, jest imprezą „polskich szowinistów” i „największym zgromadzeniem ultra-ekstremistów (sic!) w Europie”. Redaktorzy portalu związanego z partią Swoboda cytują tu… Rafała Pankowskiego, zawodowego „antyfaszystę” z operetkowego stowarzyszenia „Nigdy Więcej”.

Autorzy artykułu na temat Marszu Niepodległości krytykują także tegoroczne hasło marszu „My chcemy Boga”, określając je jako antyislamskie, twierdzą, że wydarzenie jest „platformą dla ekstremistów ze Szwecji, Słowacji i Węgier do głoszenia swych ksenofobicznych poglądów” oraz przypominają o incydencie ze spaleniem rzekomej „flagi ukraińskiej” (w rzeczywistości – śląskiej).

 Na podstawie: http://vgolos.com.ua/news/my_hochemo_boga__polski_shovinisty_zbyrayutsya_na_marsh_u_varshavi_290004.html

Komentarz Redakcji: Nie przejmując się ujadaniem wszystkich możliwych wrogów polskości – na Marsz Niepodległości pod flagą Xportalu!

5 komentarzy

  1. To wręcz niemożliwe że banderowcy wyzywają kogoś od szowinistów.

  2. Proszę bardzo – Jasna deklaracja bandziorów upowskich z poparciem islamu. Odkryli się. Bandziorom z UPA i islamistom przeszkadz odwołanie się do Prawdziwego Boga w Trójcy Św. Jedynego. Wiedzą w Kogo Polacy wierzą i to ich boli.

  3. I kto to mówi, ci co organizują marsze na cześć UPA i Bandery oraz ci, którzy nie raz pokazali swoje szowinistyczne oblicze. NOPowcy współpracując ze Swobodą po prostu się zbłaźnili. Nie wiem, czy oni chcą działać na rzecz przejęcia władzy w kraju i zacząć Narodową Rewolucję, czy chcą bawić się w politykę zagraniczną i zawierać „wielkie sojusze”, które nic nie wnoszą, a dodatkowo zniechęcają potencjalnych zwolenników. Podobnie nie ma sensu głębsza współpraca z większością niemieckich nacjonalistów, ci są podzieleni, skłóceni ze sobą i nadal zamiast zająć się wewnętrznymi sprawami to kontynuują „Polackentango” nawołują do „zatrzymania polskiej inwazji”, czyli di rewizji granic z Polską. Nie oszukujmy się Niemcy zdychają demograficznie i zamiast szukać w Polakach towarzyszy to szukają guza. Niepotrzebne nam takie Niemcy

    • To samo tyczy się litewskich nacjonalistów, niby jak z automatami się spotykają to deklarują chęć współpracy z Polakami i mówią że się sprzeciwiają szowinizmowi, a w rzeczywistości to oni nawołują do lituanizacji Polaków litewskich, żądają przeprosin za „okupację” Wilna, AWPL nazywają szowinistami, którzy rzekomo skłócają Polaków z Litwinami, kiedy jest na odwrót. Z sąsiednich krajów to normalni nacjonaliści są w Czechach, na Słowacji, na Białorusi i w Rosji (głównie etniczni i pansłowiańscy, bo duginowski eurazjatyzm i narodowy bolszewizm to raczej mogą się stać wschodnimi odpowiednikami neokonserwatystów i tych działaczy alt-right, którzy też mają jastrzębią postawę). Najgorsze przypadki to Niemcy i Litwa, nawet Ukraińcy w porównaniu do nich od paru lat są w miarę reformowalni (poza Swobodą i najbardziej patologiczną częścią Prawego Sektora)

  4. Widać, że banderowcy to syjoniści i atlantyści

Dodaj komentarz