Europa: Dwa nowe dowództwa NATO

Na szczycie NATO w Brukseli 8-9 listopada ogłoszono zamiar utworzenia dwóch nowych dowództw Sojuszu w Europie; jedno z nich ma służyć koordynacji przerzucania wojsk na „wschodnią flankę”, drugie zaś zabezpieczeniu możliwości swobodnego dostępu floty USA do Europy przez Atlantyk. Liczba dowództw NATO wzrośnie w ten sposób z siedmiu do dziewięciu i będzie to pierwsza tego rodzaju ekspansja instytucjonalna liczącego sobie obecnie 29 państw członkowskich Sojuszu od zakończenia Zimnej Wojny. Sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg oznajmił również powołanie Dowództwa Operacji Cybernetycznych NATO, które ma służyć włączeniu cyberprzestrzeni w strukturę planowania i operacji NATO na wszystkich szczeblach, a także integrować cyberpotencjały członków NATO na potrzeby prowadzonych przez nie misji i operacji.

Chęć rozmieszczenia dowództwa na terytorium naszego kraju zgłosił neokonserwatywny rząd PiS; „Polska jest najwłaściwszym miejscem, oddajemy do dyspozycji nasze możliwości” powiedział mający opinię amerykańskiego agenta wpływu minister obrony Antoni Macierewicz. Ewentualną siedzibą dowództwa stać by się miał Szczecin. Wpisywałoby się to w plany polskich neokonserwatystów stałego stacjonowania w naszym kraju obcych wojsk, bowiem kwatera zatrudniałaby kilkuset wojskowych z różnych państw NATO, którzy przebywali by tam wraz z rodzinami. Decyzją szczytu NATO w Warszawie 8-9 lipca 2016 r. w Polsce w półrocznym systemie rotacyjnym przebywa grupa batalionowa oparta na żołnierzach amerykańskich, jednak rządząca w naszym kraju atlantycka oligarchia obawia się, że w razie poprawy stosunków z Rosją mogłaby ona zostać wycofana. Polskim neokonserwatystom zależy na podsycaniu napięcia w stosunkach z Rosją, by zachować uzasadnienie dla pozostania w Polsce żołnierzy amerykańskich i zmianie formy ich obecności na stałą. Stosowne decyzje dotyczące lokalizacji nowego dowództwa mają być przedstawione ministrom obrony państw-stron w lutym następnego roku.

W swoim oświadczeniu dla prasy, Jens Stoltenberg wezwał też do rozwoju infrastruktury cywilnej; dróg, mostów, linii kolejowych, dróg szybkiego ruchu i portów. Podkreślił potrzebę usunięcia barier prawnych dla swobodnego przemieszczania wojsk NATO w Europie. Zwrócił uwagę na potrzebę współpracy NATO z ministrami spraw wewnętrznych, finansów i infrastruktury państw członkowskich, a także z Unią Europejską. Dowódca wojsk USA w Europie zaapelował o stworzenie „wojskowej strefy Schengen” dla umożliwienia swobodnego manewrowania przez Amerykanów na naszym Kontynencie. Już w pierwszej połowie 2016 r. stosowną ustawę przyjął zdominowany przez PiS polski Sejm. W listopadzie 2016 r. podobny apel zgłosili posłowie atlantyckiej CDU w Niemczech. Proamerykańscy eksperci sygnalizują potrzebę wzmożonych ćwiczeń, doskonalenia sprzętu (międz. obrony przeciwlotniczej, systemów zwalczania okrętów podwodnych) i usprawnienie wymiany informacji.

Polskę na szczycie w Brukseli reprezentowali podsekretarz stanu w MON Tomasz Szatkowski i minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Przedstawiciele Polski uczestniczyli również w spotkaniu państw najsilniej popierających proamerykańską oligarchię w Kijowie w formule „Quint” (USA, UK, Kanada, Polska, Litwa) oraz w państw uczestniczących w grupie bojowej na Łotwie w formule eFP (Łotwa, Polska, Albania, Słowenia, Włochy, Hiszpania, Kanada).

Na podst: nato.int, Russia Today, wiadomości.onet.pl, defence24.pl

Komentarz Redakcji:

Wnioski:

1. Wbrew przedwyborczym zapowiedziom Donalda Trumpa, NATO dąży do stworzenia „twardej” infrastruktury do prowadzenia wojny z Rosją. Dla tego celu zamierza zaprząc na potrzeby wojsk amerykańskich cywilne potencjały państw europejskich.

2. Francja i Niemcy, stojąc na gruncie Aktu stanowiącego NATO-Rosja z 1997 r., mówiącego o nierozmieszczaniu „znaczących” instalacji NATO na obszarze dawnego Układu Warszawskiego, będą optowały za umieszczeniem „kontynentalnego” dowództwa NATO w Niemczech, co umożliwiłoby ewentualne „zwinięcie” obecności wojskowej NATO na jego „wschodniej flance” w sprzyjających temu okolicznościach.

3. Polska oligarchia „okrągłostołowa” konsekwentnie zajmuje pozycję agresywnie atlantycką. Najbardziej konsekwentnie proamerykański jest w jej ramach PiS, w obrębie zaś obecnej ekipy rządzącej, rzecznikiem ekstremistycznego stanowiska jest MON kierowany przez Antoniego Macierewicza i szefujący partii Jarosław Kaczyński. Nie akceptują oni antyukraińskiego zwrotu w polityce USA rozpoczętego wizytą D. Trumpa w Warszawie i mają własną koncepcję dowodzenia siłami zbrojnymi.

4. Bardziej umiarkowane stanowisko zajmuje MSZ kierowane przez postrzeganego niechętnie w obozie władzy Witolda Waszczykowskiego, który posłusznie zastosował się do antyukraińskiego zwrotu Waszyngtonu. W sporze z MON znajduje się również ośrodek prezydencki A. Dudy, który zdecydowany jest wykonywać wolę Waszyngtonu w zakresie struktury dowodzenia i kierowania polskimi siłami zbrojnymi, równocześnie jednak bliski jest proukraińskiej linii J. Kaczyńskiego (planowane spotkanie A. Dudy w Charkowie z Petro Poroszenką).

5. W przypadku rozmieszczenia dowództwa NATO w Szczecinie, należy spodziewać się wzmocnienia pozycji A. Macierewicza w polskim obozie władzy i wzmocnienia dominacji PiS nad Polską, którego polityka już dziś cieszy się poparciem lobbystów amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego, jak Andrzej Talaga. W takiej sytuacji nasileniu ulegną antyrosyjskie prowokacje, zniknie asertywność w stosunkach z Ukrainą (najprawdopodobniej to MON lub ośrodek prezydencki odpowiadają za nocne usunięcie z Pomnika Nieznanego Żołnierza w Warszawie na żądanie Kijowa tablicy upamiętniającej zwycięskie walki żołnierzy WP z UPA w Birczy w 1946 r.) i zwiększy się zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego kraju.

(R.L.)

Dodaj komentarz