Szymon Czarnecki: Nowoczesny mit. Chupacabras i UFO

            Według latynoamerykańskiej ludności na miejscowych farmach od ostatniej ćwierci XX w. – a ostatnio także w innych częściach świata – grasuje budzący grozę potwór, ochrzczony mianem „wysysacza kóz” (hiszp. chupacabra). Wedle relacji świadków stworzenie ma postać gadziej hybrydy z cechami nietoperza, kangura, czasem psa. Chupacabra atakuje, zawsze nocą, zwierzęta gospodarcze i wysysa z nich krew, czemu towarzyszą anormalne okaleczenia. W powszechnej opinii mamy do czynienia z kryptydą – to znaczy tajemniczym, nie znanym nauce zwierzęciem. Istnieją przypuszczenia, że chupacabra może być istotą inteligentną, a także że może pochodzić „nie z tego świata”, tj. ze świata podziemi, lub z kosmosu – co czyni z niej kryptydę szczególną, wyłączając z szeregu zwierząt takich, jak latimeria czy okapi, nadając za to charakter paranormalny i demoniczny.

            Mit o chupacabrze przedstawimy, począwszy od nakreślenia historii jego powstania i geografii występowania, dalej przechodząc do opisu fizycznego i zachowaniowego stworzenia,  następnie referując popularne tezy na temat pochodzenia zjawiska. Na koniec podejmiemy się próby odnalezienia jego źródeł w starych mitologiach ludów fundujących cywilizację latynoamerykańską, a także w teorii nowoczesnego mitu.

Nowoczesne mity

            Autorem koncepcji nowoczesnego mitu jest psycholog analityczny, a także badacz powiązań między psychologią a religią, Carl Gustav Jung. Termin ten, w książce Nowoczesny mit. O rzeczach widywanych na niebie, odnosi się przede wszystkim do współczesnej ufologii, która wg Junga stanowi „nowoczesną” mitologię, tj. zbiór mitów charakterystycznych dla epoki cywilizacji technicznej, gdzie w wyobrażeniach, by tak rzec, ludowych, magię „nie z tego świata” znaną ze starych religii zastąpiła nieznana, „wyższa” technologia – w przypadku mitu UFO pochodzenia pozaziemskiego, a tajemnice świata zamiast zjawisk nadprzyrodzonych wyjaśniają metody naukowe (przynajmniej w mniemaniu proroków i wyznawców mitu). Wiara w kosmitów jako starszych braci odwiedzających Ziemię lub naszych stwórców jest, owszem, najważniejszą i najpowszechniej znaną gałęzią nowoczesnych mitów, jednak nie jedyną – zakładamy, że należy do nich również wiara w nieznane „oficjalnej” nauce  istoty o charakterze paranormalnym (w nomenklaturze tradycyjnych religii: „nadprzyrodzonym”), którymi zajmują się niektóre gałęzie kryptozoologii (także i ona posiada pozory wiedzy naukowej).

Historia i geografia mitu

            Narodziny mitu miały miejsce w okolicach marca 1995 r. na Portoryko[1] – wtedy to chupacabra po raz pierwszy pojawia w prasie. Owe tajemnicze stworzenie miejscowa ludność obwinia o masowe okaleczenia zwierząt gospodarskich na wyspie – okaleczenia te zdawały się być niezwykłe i nienaturalne, ponieważ domniemany drapieżnik całkowicie pozbawił zwierzęta (głównie kozy i owce) krwi, a poza tym pozostawił nietknięte – poza niewielkimi otworami na szyi lub piersi. Sam termin chupacabra stworzył portorykański komik i przedsiębiorca Silverio Prez krótko po pierwszych doniesieniach prasowych[2].

            Wielu wskazuje jednak, że fenomen chupacabry ma nieco starszy rodowód. W okresie masowych okaleczeń w 1995 r. portorykańska prasa zaczęła łączyć zjawisko z podobnymi atakami, jakie miały miejsce w 1975 r. w okolicach miasteczka Moca na Portoryko, które przypisywano Wampirowi z Moca (El Vampiro de Moca)[3].

            Od początku 1996 r. pojawiają się informacje o podobnych atakach niemal w całej Ameryce Łacińskiej[4]. Nasuwa się myśl, że mamy tu do czynienia z elementem latynoamerykańskiego folkloru, który następnie staje się znany na całym świecie, m. in. na Półwyspie Iberyjskim[5] oraz w krajach Europy Wschodniej[6]. Popularność owa nie dziwi, jeśli pamiętamy, że Słowiańszczyzna wraz z Rumunią bywa uważana za ojczyznę wampira[7]. Do tego tematu jeszcze powrócimy.

Opis wyglądu fizycznego

            Pierwsze obserwacje samego stwora miały miejsce w 1995 r. na Portoryko. Wspólnym  elementem różnych opisów chupacabry są wielkie, wydłużone, czerwone, świecące oczy bez powiek, najczęściej osadzone skośnie. Najczęściej chupacabra jest opisywana właśnie jako dwunożny gad o wzroście 1,2 do 1,5 metra. Ma silnie rozwinięte kończyny dolne, podobne do kangurzych, z pazurami lub z parzystymi kopytami oraz kończyny górne, które są dużo mniejsze i prawdopodobnie chwytne. Ich palce połączone błoną zakończone są długimi szponami. Stworowi często przypisuje się czarny kolor, ale inne opisy mówią o skórze o kolorze zielonym lub szarym; ponoć potrafi także zmieniać kolor jak kameleon. Głowa zwęża się w kierunku szczęk i posiada dość dużą mózgoczaszkę. Pozbawiona jest małżowin usznych i nosa, a usta pozbawione warg odsłaniają ostre zęby i wystające z pyska kły. Czasem też wspomina się o długim, ruchliwym języku. Chupacabra posiada złożony z kolców grzebień na grzbiecie, a także błoniaste skrzydła jak u nietoperza – niektórzy świadkowie mieli nawet widzieć ją w locie. Istota porusza się niezwykle szybko, jest wręcz nieuchwytna. Chupacabra budzi też skojarzenia z biorobotem – podobno uderzona wydaje głuchy, metaliczny huk, a gdy wzbijała się w powietrze, świadkowie słyszeli dźwięk startującego odrzutowca[8].

Modus operandi

            Chupacabra działa niemal wyłącznie nocą, atakując zwierzęta hodowlane, głównie stadne i pasterskie, takie jak owce, kozy i trzoda chlewna. Chupacabra zabija zwierzęta, ale nigdy ich nie pożera, a jedynie pozbawia krwi, pozostawiając „suche” rany – niewielkie otwory w szyi lub na piersi ofiary, sięgające samego serca. Drugim typem okaleczeń wiązanych z chupacabrą są skomplikowane preparacje, polegające na pobieraniu z chirurgiczną precyzją części organów wewnętrznych, które w myśl pogłoski wydobywane są przez owe niewielkie otwory na zewnątrz ciała. Czasami jednak zadane rany są zgoła mało efektowne – zwierzęta znajdowane są z poderżniętymi gardłami, ale i te przypadki bywają przypisywane chupacabrze[9].

Popularne tezy na temat pochodzenia

            W folklorze latynoamerykańskim i w badaniach kryptozoologów oraz ufologów roi się od różnych twierdzeń na temat pochodzenia chupacabry. Powszechnie uważa się ją za kryptydę, to jest tajemnicze zwierzę nieznane jeszcze nauce. Przypisuje się jej dużą inteligencję – jednak raczej taką, jak u małpy człekokształtnej niż ludzką, choć da się słyszeć głosy sprzeciwu.

            Według pogłoski wielu świadków z Portoryko utrzymuje, że widziało, jak chupacabra zauważona przez człowieka ucieka w kierunku El Yunque – górskiego rejonu lasów tropikalnych, podziurawionego jak ser szwajcarski licznymi, słabo poznanymi jaskiniami. Toteż jedna z najpopularniejszych tez zakłada, że chupacabra pochodzi ze świata podziemi. Być może jest przedstawicielem lub wytworem cywilizacji żyjącej pod powierzchnią, towarzyszącym ludzkości od zarania dziejów. W tej wersji mitu mieszkańcy podziemi, których populacje są bardzo niewielkie, potrzebują stałego dopływu świeżych genów dla własnego przetrwania[10].

            Wielu atakom na zwierzęta i spotkaniom z chupacabrami miały towarzyszyć obserwacje Niezidentyfikowanych Obiektów Latających. Zatem druga, prawdopodobnie najpopularniejsza teza zakłada, że chupacabra pochodzi z kosmosu – jest zwierzęciem domowym Obcych bądź też zwierzęciem lub biorobotem czy tworem genetycznych manipulacji[11] wysłanym przez ufonautów w celu pobierania tkanek ziemskiej fauny. Według niektórych doniesień, jeden z odwiedzających Ziemię gatunków obcych istot ma poważne problemy z przetrwaniem, potrzebuje dopływu świeżych genów[12]. W tej wersji mitu ataki chupacabry na zwierzęta należy łączyć bezpośrednio z tzw. bliskimi spotkaniami IV stopnia, czyli wzięciami ludzi na pokłady UFO, w czasie których na ludziach przeprowadzane są eksperymenty lub pobierane są od nich tkanki i płyny ustrojowe.

Źródła mitu – wampiryzm

            Próbując dociec źródeł i mechanizmu powstania wierzenia o chupacabrze po pierwsze zakładamy, że ma ono źródła w „starych mitologiach” i folklorze ludów fundujących cywilizację latynoamerykańską – czyli przede wszystkim w mitach europejskich najeźdźców i indiańskich ludów tubylczych. Pierwszym, najoczywistszym skojarzeniem z chupacabrą, które nie umknęło także samym wyznawcom mitu, jest europejski wampir. Termin „wampir” ma źródłosłów słowiański[13], ale źródeł mitu wampirycznego możemy śmiało doszukiwać się we wspólnym dziedzictwie indoeuropejskim.

            Zarazem jednak nie można pomijać istotnych różnic między chupacabrą a wampirem ze wschodnioeuropejskiego folkloru, XIX-wiecznej kultury popularnej i XX-wiecznej kultury masowej. Tradycyjny wampir to ożywiony trup,  żywiący się krwią ludzi, a więc istota pochodzenia ludzkiego[14], jedynie dokonująca przemiany w uskrzydlone zwierzęta nocne – takiej, jaką znały bractwa wilkołackie. Nie jest to jednak jedyna forma wampira znana Indoeuropejczykom. Za przodków współczesnego wampira uważa się uskrzydlone demony Antyku: lamie, empuzy i syreny, które bynajmniej nie miały ludzkiego pochodzenia[15].

            Inna rozbieżność między Wampirem z Moca, a tradycyjnym wampirem polega na doborze ofiar. Chupacabra niemal w ogóle nie zagraża ludziom, zwykle przed nimi ucieka. Jak się wydaje, „przesunięcie zwierzęce” tyczące się zarówno ofiar, jak i sprawcy, ma źródło w zdarzeniach, będących bezpośrednim powodem i obiektem projekcji mitu, to jest w atakach na zwierzęta gospodarskie, w których nie ucierpiał człowiek[16].

            Dla przedstawienia analogicznego fenomenu oraz wykazania mechanizmu powstania mitu omówimy polską tak zwaną „miejską legendę” o czarnej wołdze, gdyż stanowi ona przykład współczesnego, nowego mitu wampirycznego poprzedzającego latynoamerykańską chupacabrę. Jest to opowieść o tajemniczym samochodzie, którym podróżowała, w przebraniu księży i zakonnic, grupa Niemców, by zwabiać nieświadomych przechodniów i wytaczać z nich krew. Andrzej Szyjewski, religioznawca i etnolog religii, zauważa, że mamy tu kompleks „obcego” przerażającego, nieludzkiego Niemca, wzmocniony marką samochodu przeznaczonego dla wybitnych „obcych”, tj. ludzi władzy. Mamy tu też odwołanie do sfery groźnego i przerażającego sacrum, które podróżuje nocą. Jedna z wersji legendy wyjaśnia, do czego potrzebna jest łowcom krew: podróżujący czarną wołgą, niekoniecznie Niemcy, ale na pewno ludzie władzy, porywali dzieci, wytaczali z nich krew, którą w oponach samochodowych przewożono do ZSRS, by podtrzymywać siły słabnącego Breżniewa[17]. Przypomnijmy, że chupacabra także działa nocą, jest „Obcym” par excellance, to jest kosmitą – odleglejszym od nas niż okrutni Niemcy czy upiory ze świata zmarłych. Jej mocodawcami są istoty inteligentne o wyższym rozwoju techniki i cywilizacji, które należą do świata bogów. Na dodatek przypuszcza się, że materiał genetyczny ziemskiej fauny – za pomocą ataków chupacabry, oraz ludzi – w czasie bliskich spotkań IV stopnia – pobierany jest w celu ratowania wymierającego gatunku obcych istot. Jak widzimy, mechanizm jest wprost ten sam.

            Maria Janion, historyk literatury, dowodzi, że mit wampiryczny jest mitem uniwersalnym, wiecznotrwałym i prastarym[18]. Już w prehistorii pochówki z czerwoną ochrą, to jest krwią ziemi, miały zapewnić żywym bezpieczeństwo od zaspokojonych tym substytutem krwi zmarłych, a także dać tym ostatnim życie wieczne[19]. Krew, uważana za siedzibę i nośnik życia, nabiera wartości sakralnej, przedłużającej samo życie[20]. Temat spożywania krwi i jej regeneracyjnej mocy pojawia się w wielu religiach świata[21] – za przykład posłużyć może choćby religia chrześcijańska. Motywu tego nie mogło zabraknąć w wierzeniach Indian amerykańskich. Krew ludzka u Mehików miała znaczenie kosmiczne – bez ofiar z jeńców pojmanych w czasie wojen kwietnych świat przestałby istnieć.

            Za jednego z możliwych przodków chupacabry uważany jest Peuchen znany chilijskim Mapuczom, który także żywił się krwią[22]. Zaś w świętej księdze Popol Vuh narodu Majów Quiche, dwaj bracia herosi, zstępując do świata podziemi walczą ze złowrogimi demonami przypominającymi nietoperze[23].

            Również gadzia postać nowoczesnego wampira nie budzi zdziwienia indoeuropejskiej mitologii porównawczej; u wielu ludów Eurazji gad (lub gadzia hybryda), stworzenie rozpoznawane jako odmienne od ssaków i odległe od sfery kultury (nie znamy bowiem żadnych udomowionych gadów) było symbolem chaosu – litewski Aitvaras, słowiański żmij lub smok, germański Jormungand; natomiast Szatan (Przeciwnik) w wężowym wcieleniu w micie edeńskim tradycji Abrahamowych stanowi odpowiedź na problem zła w świecie.

Neodemonologia jako nowoczesny mit

            Zakładamy także, że wiara w paranormalne stworzenia takie jak chupacabra, stanowi gałąź nowoczesnych mitów. Przedstawiliśmy już powiązania domniemanej kryptydy z ufologią – najsłynniejszym i wiodącym dziś nowoczesnym mitem. Jedną z odmian ufologii, jedną z najbardziej popularnych, jest paleoastronautyka – paranauka zajmująca się, jak twierdzi Jerzy Prokopiuk, „zbieraniem i interpretacją domniemanych świadectw dawnych odwiedzin Ziemi przez istoty inteligentne przybyłe z innych planet, opierając się przy tym na założeniu, że – z racji swojej wyższości cywilizacyjnej – odegrały one w dziejach gatunku ludzkiego rolę tradycyjnie przypisywaną bogom: stworzyły człowieka na drodze manipulacji genetycznych, wydobywając go ze świata zwierząt, lub rolę przypisywaną herosom: dały początek ludzkiej kulturze duchowej i materialnej[24] – np. przekazując Sumerom wiedzę leżącą u podstaw pierwszej ziemskiej cywilizacji[25]. Obecnie najsłynniejszym przedstawicielem paleoastronautyki jest Erich von Däniken. Prokopiuk pisze o nim:

            Wizja świata Dänikena «nowym mitem» sui generis: jest to epoki naukowo-technicznej, tj. taki, który widzi konieczność odwoływania się do badań naukowych i ich rezultatów, jak również wykorzystuje znajomość osiągnięć współczesnej techniki, dowolnie je zresztą ekstrapolując. W rezultacie jest to mit, który wprawdzie z jednej strony ma pozory naukowej hipotezy roboczej, z drugiej jednak rodzi się z irracjonalnej, quasi-religijnej potrzeby jego twórców (i licznych odbiorców) i potrzebę tę zaspokaja. Przyczyny, dla których w naszych czasach – obok istniejącego wciąż zapotrzebowania na „stare” mity religijne – pojawia się ściśle z nimi związana potrzeba „nowych” mitów, są nader złożone. Wystarczy, jeśli stwierdzimy, że niemałą rolę odgrywają tu – by użyć określenia Bohdana Suchodolskiego – „doktrynerska ciasnota” i „minimalistyczna rezygnacja” nowożytnego racjonalizmu, wylewającego dziecko wraz z kąpielą, tj. tępiącego mity – wraz z fantazją[26].

            Możemy dodać, że sama koncepcja obcych istot narodziła się, gdy ziemscy astronomowie dostrzegli rzekome kanały nawadniające na pustynnej planecie Mars, a stało się tak, gdyż nie chcieliśmy być sami i samotni we Wszechświecie. Wielu, co jest widoczne w niektórych przedwcześnie triumfujących doniesieniach, do dziś żywi rozpaczliwą wręcz nadzieję, że na Marsie uda się odnaleźć umierającą i ukrytą cywilizację. Drugą z potrzeb związanych z przekonaniem o istnieniu istot pozaziemskich jest potrzeba Opatrzności, czuwającej jak dobry Bóg nad losem ludzi. Lęk przed zagładą wzrósł szczególnie wraz z groźbą użycia broni atomowej w czasie zimnej wojny. Zbiegło się to w czasie z narodzinami nowoczesnej ufologii. Musimy zauważyć, że najpopularniejszym i niemal wszechobecnym wyjaśnieniem dla wzmożonej aktywności UFO po II Wojnie Światowej jest podobno zaniepokojenie kosmitów właśnie bronią jądrową. Ma ona zagrażać kosmicznemu porządkowi, a wyższe cywilizacje mają nas bronić przed nami samymi, tj. w razie potrzeby doprowadzą do rozbrojenia atomowego, które marzy się wielu z nas. W boskiej interwencji użyta ma być nie broń, lecz siły naturalne kosmosu, którymi nowi bogowie umieją się posługiwać[27].

            Carl Gustav Jung, uznawał, że widzenia oraz sny o UFO są wizjami tworzonymi przez nieświadomość zbiorową, choć dopuszczał także możliwość, że obserwacje nieznanych obiektów mogą stawać sił fizycznymi powodami projekcji mitu. Kontynuatorzy teorii Junga, Jerome Clark i Lorem Coleman utrzymują, że:

            Pewne nieświadome procesy psychiczne kształtują wizję innego świata, jaką posiada dana kultura. Formy przez nie wytworzone mają charakter zarówno pradawny, jak i nowoczesny. Są pradawne w tym sensie, że zawsze były immanentną częścią psychiki, nowoczesne zaś w tym znaczeniu, że postrzegamy je w kontekście wyobrażeń naszej psychiki świadomej[28].

Autorzy przepowiadają rychłe załamanie się racjonalizmu i nastanie epoki irracjonalnej reakcji:
Człowiek znalazł się krawędzi katastrofy, ponieważ nasza epoka odmówiła mu prawa do magiczności i cudowności. Zniszczyła ona mistyczne, nieracjonalne więzy łączące go tradycyjnie z naturą i innymi ludźmi. (…) Toteż nieświadomość zbiorowa, tłumiona długo, uwolni się teraz, zalewając świat i otwierając erę szaleństwa, przesądów i terroru[29].

            Jednak abstrahując od profetyzmu autorów, sami wyznawcy mitu zdają się mówić jednym głosem tak z Jerzym Prokopiukiem, Jeromem Clarkiem, Loremem Colemanem, jak i Carlem Gustavem Jungiem. Marek Rymuszko, redaktor naczelny „Nieznanego Świata”, w komentarzu na temat badań statystycznych dowodzących, że większość Polaków wierzy w zjawiska paranormalne, niezwykle krytycznie i z szyderstwem ocenia światopogląd materialistyczno-racjonalistyczny, świętując triumf nowej duchowości[30].

            Jedna z wyznawczyń i propagatorek ufologii, która sama miała doświadczać wzięć, Lisa Oakman, osobiście doskonale wyjaśnia nam powody narodzin nowoczesnego mitu:

              Od dziecka chętnie czytałam o religii, mitologii i folklorze (…). Moją uwagę najbardziej zaprzątały jednak opowieści o najróżniejszych istotach i ich obyczajach. Przepadałam za występującymi w folklorze elfami, wróżkami i trollami, za bogami, aniołami i demonami napotkanymi w religii oraz mitologii. (…) Czułam również silny pociąg do niektórych religii. Jedną z nich był hinduizm – z uwagi na przestawione w nim złożone hierarchie oraz związki istot[31].

            Gdy opowiada o swoich wizjach, w których spotyka się obcymi istotami przypominającymi m. in. anioły i elfy, pisze:

              Najważniejszy był podział na istoty szlachetne i dobroczynne, psotne i podstępne, a także demoniczne i złe. (…) Wszystkie one przedstawiały pełną gamę typów moralnych. (…) Z kolei szlachetne, wrażliwe istoty były wręcz święte. Kontakty z nimi rodziły we mnie poczucie teofanii oraz czci, dające się przyrównać co najwyżej do religijnej ekstazy[32].

            Lisa Oakman wyjaśnia nam także, dlaczego mając potrzeby religijne nie wybrała po prostu jednej ze starych religii:

              Zależało mi na znalezieniu jakiegoś bardziej ogólnego paradygmatu. Zaczęłam gustować w towarzystwie osób religijnych, chociaż nigdy nie byłam szczególnie pobożna. Z rozczarowaniem odkryłam jednak, że wielu z nich uważało istoty ze swoich wierzeń wyłącznie za wytwór ludzkiej wyobraźni. Dopuszczali, że być może wszystko to jest prawdą, jednak w gruncie rzeczy sami w nie nie wierzyli. Wobec moich bezpośrednich doświadczeń, takie rozwodnione poglądy niewiele mogły mi pomóc[33].

            Konkludujemy, że w wizji świata nowoczesnego mitu, w której mamy już nowych bogów, tak dobrych, jak i złych, stwórców ludzkości czuwających nad jej losami, a także nowych herosów, którzy jako nauczyciele ludzkości zapoczątkowali naszą kulturę, do – by tak rzec – mitologicznej pełni brakuje warstwy demonologicznej. Zakładamy więc, że w nowoczesnym micie rolę tę pełni kryptozoologia, czyli paranauka o „ukrytych” (nieznanych nauce) stworzeniach, a zwłaszcza te jej odmiany, które zajmują się istotami o cechach paranormalnych, do których należy chupacabra. Dla tej warstwy wierzeń proponujemy miano neodemonologii.

Szymon Czarnecki

Bibliografia

  1. Camazotz [online:] http://es.wikipedia.org/wiki/Camazotz [28.05.2013].
  2. Dodd, Niewidzialni drapieżcy, „Nieznany Świat”, 1998, nr 95.
  3. M. Eberhart, Mysterious Creatures. A Guide to Cryptozoology, Santa Barbara 2002.
  4. Janion, Wampir. Biografia symboliczna, Gdańsk 2008.
  5. Listkiewicz, Strach nad polami, „Nieznany Świat”, 1998, nr 95.
  6. Listkiewicz, Wampir z Puerto Rico, „Nieznany Świat”, 1998, nr 95.
  7. M. Mott, Mieszkańcy głębokich podziemi, „Nexus”, 2001, nr 18.
  8. Oakman, Obce istoty, folklor i mitologia w świetle własnych przeżyć, „UFO”, 2001, nr 46.
  9. Petoia, Wampiry i wilkołaki. Źródła, historia, legendy od antyku do współczesności, tłum. A . Pers, Kraków 2003.
  10. Pietkiewicz, Czarne wołgi i inne – dlaczego w nie wierzymy. Czar czarnej Wołgi [on-line:] http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1528537,2,czarne-wolgi-i-inne—dlaczego-w-nie-wierzymy.read, [6.04.2013].
  11. Piuchén [online:] http://es.wikipedia.org/wiki/Piuch%C3%A9n [28.05.2013].
  12. Prokopiuk, Wstęp, [w:] C. G. Jung, Nowoczesny mit. O rzeczach widywanych na niebie, tłum. J. Prokopiuk, Kraków 1982.
  13. L. Román, Governing spirits. Religion, miracles, and spectacles in Cuba and Puerto Rico, 1898-1956, Chapel Hill 2007.
  14. Rymuszko, Złe wiadomości, „Nieznany Świat”, 1999, nr 105.
  15. Świetlik-Oszubska, T. Oszubski, Chupacabras – krwiopijca, „Nieznany Świat”, 1998, nr 93.
  16. Turski, Systematyka ewolucyjna obcych istot (dokończenie), „UFO”, 2001, nr 47.

[1]     P. Listkiewicz, Wampir z Puerto Rico, „Nieznany Świat”, 1998, nr 95, s. 34.

[2]     R. L. Román, Governing spirits. Religion, miracles, and spectacles in Cuba and Puerto Rico, 1898-1956, Chapel Hill 2007, s. 198.

[3]     P. Listkiewicz, loc. cit.

[4]     P. Listkiewicz, loc. cit.

[5]     G. M. Eberhart, Mysterious Creatures. A Guide to Cryptozoology, Santa Barbara 2002, s. 106.

[6]     Liczne relacje w prasie popularnej, na portalach internetowych, zwłaszcza prowadzonych przez wyznawców mitu, mówią o atakach chupacabry w Rosji, na Białorusi, w Bułgarii, a także w Polsce. W naszym kraju poszukiwaniem chupacabry w okolicach miasta Sochaczew zajmowała się Fundacja Nautilus.

[7]     M. Janion, Wampir. Biografia symboliczna, Gdańsk 2008, s. 17-18.

[8]     M. Turski, Systematyka ewolucyjna obcych istot (dokończenie), „UFO”, 2001, nr 47, s. 45-47. W. M. Mott, Mieszkańcy głębokich podziemi, „Nexus”, 2001, nr 18, s. 52. G. M. Eberhart, loc. cit.

[9]     G. M. Eberhart, loc.cit. A. Świetlik-Oszubska, T. Oszubski, Chupacabras – krwiopijca, „Nieznany Świat”, 1998, nr 93, s. 14-15. A. Dodd, Niewidzialni drapieżcy, „Nieznany Świat”, 1998, nr 95, s. 33-34.

[10]    W. M. Mott, loc. cit.

[11]    G. M. Eberhart, op. cit., s. 108.

[12]    P. Listkiewicz, Strach nad polami, „Nieznany Świat”, 1998, nr 95, s. 38.

[13]    E. Petoia, Wampiry i wilkołaki. Źródła, historia, legendy od antyku do współczesności, tłum. A . Pers, Kraków 2003, s. 191.

[14]    Ibidem, s. 35-39.

[15]    Ibidem, s. 36-29. M. Janion, op. cit., s. 20.

[16]    Dla np. legendy o czarnej wołdze takim zdarzeniem mogło być słynne w PRL porwanie i zabójstwo Bohdana Piaseckiego, syna Bolesława Piaseckiego ze Stowarzyszenia „PAX”. B. Pietkiewicz, Czarne wołgi i inne – dlaczego w nie wierzymy. Czar czarnej Wołgi [on-line:] http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1528537,2,czarne-wolgi-i-inne—dlaczego-w-nie-wierzymy.read [6.04.2013].

[17]    A. Szyjewski, Religia Słowian, Kraków 2010, s. 13-14.

[18]    M. Janion, op. cit., s. 7.

[19]    Ibidem, s. 39-40.

[20]    Ibidem, s. 35.

[21]    Ibidem, s. 37.

[22]    Piuchén [online:] http://es.wikipedia.org/wiki/Piuch%C3%A9n [28.05.2013].

[23]    Camazotz [online:] http://es.wikipedia.org/wiki/Camazotz [28.05.2013].

[24]    J. Prokopiuk, Wstęp, [w:] C. G. Jung, Nowoczesny mit. O rzeczach widywanych na niebie, tłum. J. Prokopiuk, Kraków 1982, s. 6.

[25]    ibidem, s. 35-36.

[26]    Ibidem, s. 7.

[27]    Ibidem, s. 18.

[28]    Cyt. za: ibidem, s. 41-42.

[29]    Cyt. za: ibidem, s. 42.

[30]    M. Rymuszko, Złe wiadomości, „Nieznany Świat”, 1999, nr 105, s. 3.

[31]    L. Oakman, Obce istoty, folklor i mitologia w świetle własnych przeżyć, „UFO”, 2001, nr 46, s. 17.

[32]    L. Oakman, op. cit., s. 19.

[33]    L. Oakman, op. cit., s. 22.

Jeden komentarz

  1. bardzo ciekawy i przyjemnie napisany materiał

Dodaj komentarz