Polska: Aborcjonistki kłamią za szekle

Jak podaje na swojej stronie internetowej Gość Niedzielny, Komitet Inicjatywy Ustawodawczej Ratujmy Kobiety mógł znacznie zaniżyć wyniki zbiórki podpisów pod legalizacją dzieciobójstwa w Polsce. Aborcjonistki, pod koniec swojej zbiórki ogłaszały publicznie, że udało im zebrać się prawie pół miliona podpisów. Do całkiem innych rezultatów można dojść, dokonując samodzielnych obliczeń na podstawie ogólnodostępnych dokumentów Kancelarii Sejmu dotyczących sprawy. (http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/druk.xsp?nr=2060 druk 2060, s. 19)

Jak podaje na swojej stronie GN: „Spośród złożonych 21823 stron z podpisami Kancelaria Sejmu przeliczyła podpisy z pierwszych 11500 stron. Znalazło się na nich 105481 ważnych podpisów. Daje to średnio 9,17 podpisów na stronę. To i tak niesłychanie wysoki wynik, biorąc pod uwagę fakt, że na jednej stronie znajduje się 10 miejsc na podpisy.”

Kancelaria Sejmu wskazuje ponadto, że “wykaz podpisów obywateli zawiera 21823 strony znajdujące się w 44 teczkach”. Przyjmując skrajnie przychylny dla feministek sposób, że wszystkie te strony zostały zapełnione 10 podpisami, to okazuje się, że łącznie zebrać mogły maksymalnie 208 711 podpisów.

Aby osiągnąć swoje cele, feministki powinny zwrócić się z prośbą do swojego zdolnego, żydowskiego sponsora (http://xportal.pl/?p=31091) o kurs efektywnego oszukiwania. W innym przypadku (((mecenas))) może zaprzestać udzielania stypendium dla mało zdolnych uczennic.

Podsumowując, aborcjonistki wciąż udowadniają, że miesza im się w głowie, nazywając siebie głosem wszystkich kobiet.

(na podstawie gosc.pl opracował Damian Szulc)


Dodaj komentarz