Edward Rix: Franco Giorgio Freda – nieklasyfikowalny rewolucjonista

„Nienawidzę tej książki. Nienawidzę jej z całego serca. Zapewniła mi sławę, ale jest również źródłem wszystkich moich zmartwień. Przez tę książkę spędziłem wiele miesięcy w więzieniu, (…) policyjne prześladowanie jest jednocześnie małostkowe i okrutne. Przez tę książkę doświadczyłem zdrady, wrogów, złej wiary oraz ludzkiego egoizmu i niegodziwości. Z  powodu tej książki powstała ta głupia legenda, według której jestem kimś okrutnym i cynicznym, swego rodzaju Machievellim udającym kardynała Retz – takim chcą mnie widzieć.” Słowa te, napisane przez Curzia Malapartego, autora „Techniki zamachu stanu”, mogłyby równie dobrze zostać napisane przez Franco Giorgia Fredę, twórcę „Dezintegracji systemu”. Wszystko dlatego, że z powodu napisania tej niewielkiej książeczki, składającej się z sześćdziesięciu bardzo spoistych stron podkopujących podstawy systemu burżuazyjnego, młody publicysta doświadczył wielu lat sądowego i medialnego prześladowania.

Edizioni di Ar

Dnia 26 października 1963 roku senator Umberto Terracini, wpływowy członek środowiska żydowskiego i Włoskiej Partii Komunistycznej zgłosił Ministrom Spraw Wewnętrznych i Sprawiedliwości fakt rozpowszechniania w miejscowości Padwa „wstrętnej broszury o tytule ‚Grupa Ar’, która zawierając najbardziej ohydne i rasistowskie teorie włoskiego nazizmu, otwarcie przedstawia swoich twórców jako publicystów głoszących antydemokratyczną ideologię” oraz zapytał się „czy oraz jakie środki zostały zaproponowane i podjęte w celu zasklepienia rany i zatrzymania infekcji zanim rozprzestrzeni się ona i wejdzie w sferę akcji”.

Początkowo poddawania publicznej stygmatyzacji, grupa zwerbowała młodego prawnika Giorgia Fredę, zainspirowanego Platonem oraz Evolą. Słowo „Ar” wybrane przez grupę na nazwę miało  bardzo symboliczne znaczenie. W językach indoeuropejskich oznaczało ono arystokrację oraz szlachetność.

W 1964 roku Freda musiał się zmierzyć z procesem sądowym z powodu broszury krytykującej syjonistyczną politykę w Palestynie. Była to pierwsza z wielu broszur. Tego samego roku Edizioni di Ar, krótko po swoim założeniu, wydało pierwszą książkę, którą było tłumaczenie pracy Arthura de Gobineau „Szkice o nierówności ras ludzkich”. Kolejnymi wydawnictwami były pomniejsze pisma Juliusa Evoli oraz prace Corneliu Codreanu. Każdą książkę wydano w nakładzie 2000 kopii.

W działalności politycznej Fredy istniały dwie stałe tendencje: walka z międzynarodowym syjonizmem, wliczając w to Izrael, który uważał on jedynie za wierzchołek góry lodowej, oraz walka z burżuazyjnym systemem liberalnym, którego manifestacją był amerykański imperializm panoszący się w Europie od 1945 roku. Warto wspomnieć, że Freda był pierwszym publicystą we Włoszech, który wspierał palestyńskich bojowników, pomimo faktu, że cała włoska prawica, której najważniejszym przedstawicielem był Włoski Ruch Społeczny, wychwalała Izrael jako „bastion Zachodu walczący z Arabami zniewolonymi przez Moskwę”. To właśnie Freda zorganizował w Padwie w marcu 1969 roku, działając w porozumieniu z maoistowską grupą „Potere Operaio”, pierwsze we Włoszech większe spotkanie mające na celu wsparcie sprawy palestyńskiej. Warto nadmienić, że na spotkaniu pojawili się przedstawiciele organizacji Al-Fatah. Lobby syjonistyczne nigdy mu tego nie wybaczyło. Co więcej, nie będąc ukontentowanym wyłącznie werbalnym wsparciem, tak jak wielu dystyngowanych intelektualistów, Freda potajemnie zaopatrzył przedstawiciela w czasomierze do bomb.

Dezintegracja Systemu

Franco Freda był jednak przede wszystkim publicystą, i to jakim! “Dezintegracja Systemu” została napisana w 1969, w czasie gdy studenckie protesty rozprzestrzeniły się po całym kraju. We Włoszech początkowo nie miały one jednak tak gwałtownego przebiegu jak we Francji. Przekonany o naglącej potrzebie radykalnego obalenia burżuazyjnego świata, Freda był zdania, że należy wykorzystać wszystkie środki oraz, że młodzież pragnącą prawdziwie rewolucyjnych treści można odciągnąć od ortodoksyjnego marksizmu i socjaldemokratycznego reformizmu. To dla nich została napisana „Dezintegracja Systemu” i, pomimo będąc daleką od osobistego programu politycznego Freddy, odpowiadała powszechnemu zapotrzebowaniu całego narodowo-rewolucyjnego środowiska, od Giovine Europe po Lotta di Popolo.

Wymowa tekstu była zdecydowanie ofensywna. Pozostając uczniem Evoli, Freda jako pierwszy nie tylko sprawnie komentował jego pisma, lecz również przeszedł od teorii do praktyki, co zostało odzwierciedlone właśnie w „Dezintegracji Systemu”, którą można uznać za praktyczne podejście do teorii nakreślonej w „Ujeżdżaniu Tygrysa”, która była jednym z ostatnich dzieł Evoli. W tej właśnie książce, Baron nakreślił intelektualną podbudowę, która utwierdziła Fredę w przekonaniu, że nie może istnieć żaden kompromis z burżuazyjnym systemem. „Istnieje jedno rozwiązanie, pisze Evola, które należy wykluczyć: to jest wykorzystywanie jako fundamentu tego, co pozostało z burżuazyjnego świata oraz obrona starego porządku przeciwko siłom rozkładu, przy jednoczesnej próbie umocnienia pozostałości tegoż porządku wartościami, które można uznać za tradycyjne.” Baron dodał również: „Dobrym wyborem może być przyczynienie się do zniszczenia tego, co chwiejne i należące do świata wczorajszego, zamiast próby sztucznego podtrzymywania życia. Ta możliwa taktyka, której celem jest powstrzymanie ostatecznego kryzysu, jest działaniem przeciwstawnych sił, które to muszą podjąć inicjatywę. Ryzyko wynikające z tego jest oczywiste: nie wiemy do kogo należy ostatnie słowo.”

W „Dezintegracji” Freda nie był litościwy dla bożków i wartości burżuazyjnego społeczeństwa. Porządek dla samego porządku, święta wartość prywatna, kapitalizm, moralny konformizm, ślepy prosyjonizm i proamerykanizm, ale także Jahwe, księża, sędziowie, bankierzy – nikomu nie uszło na sucho. Wobec dominującego modelu rynkowego proponował on prawdziwą alternatywę, która podkreślała rolę tradycyjnej doktryny państwowej, będącej w kompletnej opozycji do pseudo-burżuazyjnych wartości oraz opracował spójny projekt państwowy, którego najciekawszym aspektem było zorganizowanie ekonomii na wzór komunistyczny, tj. spartański i elitarny komunizm, któremu bliżej jest do idei Platona niż Karola Marksa.

Freda, będąc człowiekiem czynu, był zdegustowany pseudointelektualizmem innych uczniów Evoli i Guénona zamkniętych w swoich wieżach z kości słoniowej. Nie oszczędzał on innym evolianistom gorzkich słów: „jałowi apologeci dyskusji na temat państwa”, „wielbiciele abstrakcji”, „mistrzowie konceptualistycznych gestów”. Według Fredy ujeżdżali oni papierowe tygrysy. „Dla nas bycie wiernymi naszej wizji świata i jednocześnie państwa oznacza oddanie się jej całkowicie, nie zostawiając niczego nie zrobionego”. Patrząc z tej perspektywy, widać że jego intencją było dotarcie do środowisk propagujących kompletną negację świata burżuazyjnego, wliczając w to pozaparlamentarną radykalną lewicę, której zaoferował strategię wspólnej walki z Systemem. Wtedy to nawiązał kontakt z różnymi grupami maoistowskimi, takimi jak Potere Operaio czy Marksistowsko-Leninowska Komunistyczna Partia Włoch.

„Dla Politycznego Żołnierza, czystość usprawiedliwia wszelką twardość, obojętność wszelki podstęp, a bezosobowość odciśnięta w walce rozwiązuje wszelkie kwestie moralne.” Te mocne słowa stanowią zakończenie manifestu.

Ofiara demokracji

12 grudnia 1969 doszło do eksplozji bomby w Państwowym Banku Rolnym na Piazza Fontatna w Mediolanie, w którym zginęło 17 osób, a 88 zostało rannych. Włoska sekcja lewicowej Międzynarodówki Sytuacjonistów opublikowała manifest zatytułowany „Reichstag płonie”, w którym oskarżała rząd o zorganizowanie zamachu. Sytuacjoniści od tego czasu cały czas byli zdania, że zamach „nie był faszystowski ani anarchistyczny”.

W tym samym czasie, Giorgio Freda kontynuował swoją walkę z Systemem. W 1970 roku, pisząc wstęp do jednego z tekstów Evoli, pochwalał ewentualny wybuch walk ulicznych we Włoszech. W kwietniu 1971 roku Edizioni di Ar opublikowało po raz pierwszy od 1945 roku na terenie półwyspu „Protokoły mędrców Syjonu”. Tego samego miesiąca Freda został aresztowany i oskarżony o „rozpowszechnianie książek oraz informacji zawierającej propagandę lub nawołujących do przemocy”. Uruchomiono maszynę represji. Po raz pierwszy od upadku faszystowskiego reżimu zastosowano artykuł 270 (przeciwko działaniom wywrotowym) kodu Rocco (nazwa ta pochodziła od nazwiska prokuratora generalnego Mussoliniego). Niedługo potem Edizioni di Ar wypuściła zbiór palestyńskiej poezji wojennej zatytułowany „Wróg człowieka”, który wywołał furię wśród syjonistów.

W lipcu 1971 roku sędzia zmienił zarzuty i oskarżył Fredę o tworzenie „propagandy nawołującej do brutalnego obalenia obecnego systemu politycznego, ekonomicznego, i społecznego”czego dowodem jest „Dezintegracja Systemu”, w której „sugeruje on potrzebę obalenia przemocą państwa burżuazyjno-demokratycznego i zastąpienia go państwem, które można zdefiniować i scharakteryzować jako państwo ludowe”. Niezrażone represjami, wydawnictwo Edizioni di Ar opublikowało w listopadzie 1971 roku włoskie tłumaczenie „Miedzynarodowego Żyda” autorstwa Henry’ego Forda.

5 grudnia 1971 roku Freda został ponownie aresztowany. Tym razem nie został oskarżony o „niewłaściwą” opinię, lecz wprost postawiono mu zarzut zorganizowania masakry w Piazza Fontana. Ponieważ rząd nie zdołał pojmać „anarcho-faszystów”, postanowił zacząć nękać „nazi-maoistów”. Zarzuty stawianie Fredzie bazowały na następującym fakcie: Freda zakupił takie same czasomierze, jakie znalazły się w banku oraz takie same torby podróżnicze, w których umieszczone zostały bomby. Freda co prawda kupił takie same czasomierze, lecz przekazał je kapitanowi algierskich służb specjalnych, które to zażądały ich w imieniu Palestyńczyków. Tygodnik Candido zebrał dowody wskazujące na to, że modele zakupione przez Fredę i wykorzystane w ataku różniły się od siebie. Dodatkowo, sprzedawca, który sprzedał cztery torby podobne do tych, które zostały użyte w zamachu nie poznał Fredy jako kupującego, lecz twierdził, że torby zostały zakupione przez dwóch policjantów. Oczywiście sędzia nie wziął pod uwagę takich odciążających dowodów. Freda rozpoczął swoje samotne tournée po włoskich więzieniach w 1972 roku – Padwa, Mediolan i Triest. Następnie Rzym, Bari, Brindisi, Catanzaro.

Nazywany „maoistowskim” zdrajcą lub „agentem komunistycznych Chin” przez prawicę, a w szczególności przez neofaszystowski Włoski Ruch Społeczny lub „rasistowskim fanatykiem” i „urojeniowym antysemitą” przez legalistyczną lewicę oraz środowiska syjonistyczne, a także ze strachem odrzucony przez niektórych ludzi radykalnej lewicy, z którymi współpracował, Giorgio Freda został wmanewrowany przez dziennikarzy w przyjęcie niesławnej łatki „nazi-maoisty”. Cały ten szum jednak okazał się mieć pozytywne skutki, gdyż cała seria 1500 kopii „Dezintegracji Systemu” wyprzedała się błyskawicznie. Kilka lat później Freda przyznał, że tekst ten został poważniej potraktowany przez radykałów z lewa niż z prawa.

Proces

Długi proces dotyczący zamachu na Piazza Fontana rozpoczął się w styczniu 1975 przed sądem przysięgłym w Catanzaro. Wśród oskarżonych znalazł się anarchista Pietro Valpreda, jedenastu współpracowników, neofaszysta Giorgio Freda oraz dwunastu współoskarżonych. Blisko końca swojego prewencyjnego aresztu, Freda został wypuszczony i umieszczony w domowym areszcie w sierpniu 1976 roku. Jego przekonania jednak pozostały niezmienione. W 1977 roku, nawet kiedy groziło mu dożywocie, nie wahał się: w wywiadzie udzielonym swojemu przyjacielowi Claudio Muttiemu stwierdził, że czyn zbrojny jest najlepszą formą opozycji wobec Systemu we Włoszech.

Przekonany, że kości zostały rzucone, a jego wyrok jest nieunikniony, Freda uciekł w 1978 roku. Został jednak pojmany latem 1979 roku w Kostaryce, z której nie został ekstradowany, lecz został zmuszony siłą do powrotu przez włoską policję polityczną.

Sądowa farsa dalej trwała w najlepsze. W grudniu 1984 roku w Bari rozpoczęto czwarte posiedzenie sądowe w sprawie masakry na Piazza Fontana. Po szesnastu latach dochodzeń Freda został uniewinniony z oskarżeń o zamach bombowy, lecz trafił do aresztu za „myślozbrodnię”, tj. „działania wywrotowe” według włoskiego języka prawnego, za co dostał szesnaście lat więzienia.

Po wyjściu na wolność, media wciąż mówiły o Fredzie z powodu założenia przez niego owej organizacji o nazwie Front Narodowy, za co znowu został aresztowany i oskarżony w lipcu 1993 roku.

(z języka angielskiego przełożył Tomasz Szymkowiak)

Źródło: openrevolt.info

5 komentarzy

  1. A czy wiecie, że założyciel Czerwonych Brygad Renato Curcio był w młodości działaczem narodowo-bolszewickiej organizacji „Giovane nazione”, stanowiącej włoską sekcję Młodej Europy Jeana Thiriarta.

  2. Materiał warty szerszego rozpowszechnienia na portalach społecznościowych.

Dodaj komentarz