Chorwacja: Tuđman i Milošević chcieli podzielić Bośnię

Były prezydent Chorwacji Stjepan Mesić, wcześniej współpracujący z pierwszym prezydentem niepodległej Chorwacji Franjo Tuđmanem, w programie chorwackiej telewizji publicznej HRT potwierdził przypuszczenia, że podczas wojny na Bałkanach prezydenci Jugosławii i Chorwacji planowali podzielić Bośnię i Hercegowinę pomiędzy Serbię i Chorwację. Mesić, który współorganizował spotkania Tuđmana i Miloševicia w miejscowości Karađorđevo, przytoczył swoją rozmowę z ówczesnym serbskim przedstawicielem w prezydencji Jugosławii, Boro Joviciem: „Co was interesuje w Chorwacji? Dajecie broń z garnizonów zbuntowanym Serbom, ale nie wiem, w jakim celu, czy chcecie ich przyłączyć? On odpowiedział, że nie, oni są obywatelami Chorwacji. ‚Interesuje was chorwackie terytorium?’, odpowiedział, że nie. ‚Więc o co wam chodzi?’, zapytałem i odpowiedział mi, że chcą 63% obszaru Bośni, gdyż: ‚to było serbskie, to jest serbskie i musi pozostać serbskim’.” Następnie Mesić stwierdził, że po powrocie z Karađorđeva Tuđman był bardzo zadowolony i kazawszy rozłożyć mapę na stół i rzekł: „Oto, co nam oferuje Milošević – granice Banowiny z 1938 [autonomicznej Banowiny Chorwackiej w ramach Królestwa Jugosławii, która obejmowała większy obszar niż dzisiejsza Republika Chorwacji – M.G.] oraz Cazin, Kladušę i Bihać. Tak mi powiedział ‚Franjo, weź Cazin, Kladušę i Bihać, to mi nie potrzebne, to jest tzw. Turecka Chorwacja. Zapytałem go, co powie Alija [Izetbegović, prozachodni lider polityczny Bośniaków]. Odpowiedział, że Alija nie ma nic do powiedzenia. Kiedy serbskie i chorwackie nożyce się zamkną, nie będzie tu problemu dla trzeciego.

Mesić dodał ponadto, że za czystki etniczne w Bośni i Hercegowinie najbardziej odpowiada plan Vance’a-Owena, który zakładał wewnętrzny podział kraju na odrębne jednostki narodowościowe.

Wobec lobbingu przywódców bośniackich i presji Zachodu ostatecznie nie doszło do podziału Bośni i Hercegowiny pomiędzy Serbię i Chowację. Zamiast tego powstało odrębne państwo BiH, które w praktyce jest protektoratem USA i silniejszych krajów Unii Europejskiej. Stjepan Mesić, niezadowolony z polityki Tuđmana, w 1994 roku zerwał współpracę z nim. Po śmierci Franjo Tuđmana w 1999 roku został wybrany na prezydenta Chorwacji w 2000 roku.

(na podst. Aljazeera Balkans oprac. M.G.)

Komentarz Redakcji: Jak widać, interwencja Zachodu wcale nie była konieczna, by pokojowo zakończyć konflikt, jaki rozpoczął się po rozpadzie Jugosławii. Sam Mesić negatywnie ocenia próby dogadania się Tuđmana i Miloševicia, tymczasem należy patrzeć na nie jak najbardziej pozytywnie. Podział Bośni i Hercegowiny bez wtrącania się Zachodu w sprawy Bałkanów, zamiast tworzenia dysfunkcjonalnego tworu, którego niewydolność administracyjna jest obiektem licznych żartów wśród jego mieszkańców, mógł uchronić region od destabilizacji, zapobiec przynajmniej części czystek etnicznych i wypędzeń oraz stanowić podstawę do normalizacji stosunków serbsko-chorwackich. Interwencja Zachodu na Bałkanach była dyktowana jedynie chęcią ustanowienia tam porządku, który będzie ograniczał samodzielność polityczną krajów bałkańskich i rozszerzy hegemonię USA na ten region. (M.G.)

Jeden komentarz

  1. Przywrócić Serbom i Chorwatom ziemie, które historycznie do nich należą i te, na których etnicznie dominują

Dodaj komentarz