Syria: Kurdyjskie władze wyrzucają chrześcijan z domów

Złożone z Kurdów oddziały tzw. Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF – zbrojne ramię partii PYD) rozpoczęły wysiedlanie Asyryjczyków, przedstawicieli jednej z mniejszości chrześcijańskich, w okolicy Tabka – niedaleko od sławnej tamy o tej samej nazwie, stanowiącej cel jednej z ważniejszych operacji wojskowych w maju 2017 roku.

Donoszą o tym zarówno źródła popierające rząd w Damaszku, jak i przeciwne jemu. W tych ostatnich sytuuje się również pracujący dla BBC dziennikarz Riam Dalati:

Miasto Tabka zamieszkane jest głównie przez sunnitów, wśród których dominują Kurdowie. Do maja 2017 roku było ono okupowane przez ISIS, większość ludności chrześcijańskiej z niego uciekła. Wróciła tylko część z nich – inni, słysząc zarówno o „incydentach” Kurdów-separatystów przeciwko chrześcijanom, jak i o represjach przeciwko ludności arabskiej („wczoraj Arabowie – jutro my”), zdecydowali się nie wracać. Większość z nich pozostała jako tzw. uchodźcy wewnętrzni na terenach pod kontrolą syryjskiego rządu.

Obecnie powracający w okolice Tabka chrześcijanie skarżą się, że ich domy zostały skonfiskowane przez Radę Miejską, kontrolowaną przez SDF. Ponadto, ci którzy mieszkali w wynajmowanych lokalach zostali zobowiązani przez kurdyjskie władze do płacenia czynszów bezpośrednio do Rady Miejskiej, jeżeli właściciele tych domów/mieszkań nie mieszkają na terenach pod kontrolą SDF. Obywatele, którzy nie podporządkują się nowym prawom, mają zostać zmuszeni do opuszczenia zajmowanych lokali, a także do emigracji na tereny kontrolowane przez rząd w Damaszku.

Rada Miejska Tabka ogłosiła, że pozyskane lokale mają zostać przekazane rodzinom poległych w walkach bojowników SDF. Członkowie niewielkiej społeczności Asyryjczyków (chrześcijan syriackich) z Tabka, którzy już opuścili miasto, potępili za ten krok kurdyjskie władze – argumentując, że ich działanie przeczy również jednemu ze sztandarowych postulatów tzw. Rożawy, czyli „Ochronie mniejszości i życia wspólnotowego”. Wydali też oświadczenie, którego zdjęcie następnie zamieścił na Twitterze wspomniany wcześniej dziennikarz Riam Dalati:

Syriacy (Asyryjczycy) w kontrolowanej przez Kurdów północnej Syrii nie mają łatwego życia. Większość z nich cechuje się raczej prorządowymi poglądami, jednak Kurdom-separatystom udało się wcześniej przeciągnąć cześć na swoją stronę. Dlatego dwie główne milicje chrześcijańskie na terenach tzw. Rożawy – Sutoro (prokurdyjskie) i Sootoro (prorządowe) – funkcjonują oddzielnie, czasem rywalizując o strefy wpływów. Z władzami kurdyjskimi współpracuje też partia asyryjska SUP, jednak jej wpływy nie są już takie co niegdyś. W przeszłości zdarzało się też, że  liderów chrześcijan nieprzychylnych samozwańczym władzom kurdyjskim prześladowano, czy nawet mordowano. Oprócz tego prowokacje wymierzone w chrześcijan miały miejsce w Kamiszlo i Hasace.

Podsumowując, ogólny trend jest niekorzystny – w takich warunkach również prokurdyjska część chrześcijan stopniowo zmienia swoje poglądy.

(oprac. M. Mazur)
Jedna z ulic miasta Tabka. Wrzesień 2017 r.

4 komentarze

  1. KURDOWIE to muzulmanie a islam to smierc . Co tu duzo filozofowac ? Niedlugo poczuje to Polska .

  2. Mam nadzieję, że tuż po pokonaniu terrorystów „islamistycznych“ Syryjska Armia Arabska przywróci porządek i pokaże rożalewakom gdzie ich miejsce

  3. Kurdowie w Syrii znalezli się w nieciekawej sytuacji . A własciwie między młotem a kowadłem – Od północy Turcy , od południa Arabowie . Żeby przetrwać mają tylko 1 wyjście – jaknajszybciej dogadać się z Arabami Baszara Assada

Dodaj komentarz