Claudio Mutti: Juliusz Evola i asceza heroiczna

Spotkanie Evoli z Codreanu

W 1992 r. dwa lata przed swą śmiercią, wdowa po Corneliu Zelea Codreanu, Elena Ilinoiu opowiedziała mi ciekawą historię. Krótko przed ostatecznym aresztowaniem Codreanu (które to miało miejsce w nocy z 16 na 17 kwietnia 1938 r.), do Bukaresztu przybyło dwóch czy też trzech Włochów, którzy stawili się w Zielonym Domu, siedzibie Ruchu Legionowego. Miało to miejsce w środę lub w piątek, jednym z dwóch dni, w którym Legioniści byli zmuszeni przestrzegać tzw. „czarnego postu”, co oznaczało całkowite powstrzymywanie się od spożywania posiłków, picia jakichkolwiek napojów oraz palenia, które to obowiązywało od świtu do zachodu słońca; równie dobrze mógł to być również wtorek, kolejny dzień, który Codreanu poświęcał na post.

Gdy przybyli włoscy goście, Przywódca Ruchu Legionowego przyjął ich w swoim biurze cały dzień poszcząc, a po zachodzie słońca nakazał żonie nakryć do stołu. Włosi zostali zaproszeni do spożycia posiłku w jadalni.

„Ale drogi Corneliu, nie wiedziałam, że będziemy mieć gości, a na kolację mamy tylko danie z zielonej fasoli, którym zwykłeś kończyć swój post” – powiedziała zaniepokojona małżonka.

To nie ma znaczenia” – odpowiedział Codreanu – „To co  ja jem, będą jedli również i oni”.

W ten sposób goście spożyli zieloną fasolę przyrządzoną przez żonę Codreanu.

„Ci Włosi – kontynuowała wdowa uwypuklając  zabawność tego epizodu – nie mogli nachwalić się spożywanego posiłku nieustannie komplementując kucharkę.”

Analizując całą gamę dat, jestem przekonany, ze ten epizod najprawdopodobniej miał miejsce w marcu 1938 r. kiedy to Julius Evola przebywał w Bukareszcie, oraz że wśród wspomnianych Włochów uczestniczących w wieczerzy z Codreanu był także on. Mircea Eliade, który był jednym z łączników pomiędzy Evolą a Codreanu, trzydzieści sześć lat później w okoliczności śmierci Evoli przywołał na stronach swojego Dziennika rozmowę, którą włoski pisarz odbył z Przywódcą rumuńskiego Ruchu Legionowego.

„Evola – czytamy w Dzienniku Eliade – miał okazję przebywać z Codreanu i to spotkanie wywarło na nim duży wpływ. Podczas gdy Evola wypytywał na temat taktyki politycznej, oraz szansach Legionu w nadchodzących wyborach, Codreanu opowiadał mu o wpływie jego uwięzienia na osobowość, o ascezie, która winna być stosowana, o cnotach kontemplacyjnych, które mogą się objawić w samotności, milczeniu i ciemnościach, kiedy to konkretna osoba ujawnia się samej sobie. Evola  był oszołomiony. Niejasno pamiętam jego uwagi, które wtedy poczynił w sprawie zaniknięcia dyscyplin kontemplacyjnych w walce politycznej na Zachodzie.”

To świadectwo Eliade poprzedzało podobne spostrzeżenie dokonane przez jednego z bojowników Legionu, Vasile Posteucă. „Nie mogę tutaj dokonać pełnego zapisu tego co mi zreferował Mircea Eliade (może Pan napisać do niego w tym temacie), ale ograniczę się tylko do podkreślenia tego, że dziesięć lub dwanaście godzin po rozmowie z  Codreanu, Evola wrócił całkowicie podbity siła duchową Przywódcy, szlachetnością jego wiary oraz idei, które doprowadziły go do walki (…).  Po zanurzeniu się w argumentach wewnętrznej drogi, mistyki  doktryny chrześcijańskiej, gość składający wizytę Codreanu w postny dzień  po kilku godzinach zapomniał o głodzie „.

Asceza według Evoli

Evola określił fundament Ruchu Legionowego jako jego oparcie na charakterze ascetycznym. „Legionaryzm ascetyczny” oraz „Nacjonalizm i asceza” to jego jedne z najbardziej chwytliwych tytułów pomiędzy licznymi artykułami, w których udokumentował swoje doświadczenia w Rumunii w marcu 1938 r.. Pojęcie ascezy, które w 1943 w. będzie szerzej omawiane we wstępie Doktryny Przebudzenia, pt. „O odmianach ascezy” ,było wykorzystywane już w twórczości Evoli, która poprzedzała spotkanie z Codreanu. Ale co tak naprawdę dla Juliusa Evoli oznaczała asceza ?

W Tradycji hermetycznej (wyd. 1931 r.), Evola nadał tytuł „Asceza hermetyczna” sekcji, w której przedstawione zostały warunki, które alchemik musi spełnić poprzez działania wstępne podejmowane na samym sobie: „czystość serca i ciała, wyzbycie się z chęci zwracania na siebie uwagi, chciwości, zazdrości i egoizmu”. Według interpretacji evoliańskiej tekstów alchemicznych, asceza hermetyczna składa się z eliminacji pierwiastków ognia i ziemi. „Chodzi o  – pisze Evola – elementy instynktowne i impulsywne osobowości: niechęć, irracjonalność, ogień namiętności – wszystkie formy wulgarne i nieczyste odnoszące się do natury cielesnej.”

W „Buncie przeciwko nowoczesnemu światu” (wyd. 1934 r.), nawiązując do tradycyjnego porządku społeczeństwa indyjskiego, Evola zdefiniował ascetę, jako jednostkę kierująca się w stronę prawideł rozpadu formy, ale w sensie diametralnie przeciwnym do klasy pariasów – czyli kroczenie drogą, która leży ponad zamkami, a nie poniżej ich. Asceza wyraża się w dwóch odmiennych sposobach kontemplacji i działania: „Działanie i wiedza to dwa fundamentalne aspekty człowieka: i jedną z możliwych jest jest ich integracja, która usuwa  ograniczenia człowieka.”

Jako przykład ascezy kontemplacyjnej, Evola wskazuje na nawiązujący do buddyzmu  tak zwany mistycyzm niemiecki. Jeśli natomiast chodzi o pojęcie akcji,  Evola zdefiniował ją jako proces, który jest w stanie przebudzić głębsze siły, które tkwią w ludzkim jestestwie i doprowadzić go do pokonania samego siebie.

Ten typ ascezy odnajdujemy zobrazowany w rozdziale „Buntu” zatytułowanym „Duża i mała święta wojna” , którego temat został dalej rozwinięty przez Evolę na konferencji w j. niemieckim 7 grudnia 1940 podczas sesji „Nauka o cywilizacji” zorganizowanej przez Instytut Cesarza Wilhelma w pałacu Zuccari w Rzymie. Tutaj  Evola mówi: „Nie powinno dziwić, jeśli odniesiemy się w tym miejscu przede wszystkim do tradycji islamu. Tradycja islamu stoi tutaj w miejscu idei ario-irańskiej. Idea <<świętej wojny>> miała tutaj,  jednocześnie znaczenie o charakterze odrodzenia pierwotnego aryjskiego dziedzictwa i z tego punktu widzenia można bez wątpienia z niej korzystać.”

Dualizm dużej i małej świętej wojny, który Evola niewątpliwie czerpie z tradycji islamu przejmuje w dyskursie evoliańskim wartość paradygmatyczną. W doktrynie tej Evola w rzeczywistości powierza sobie za zadanie zaprezentowanie tradycyjnej koncepcji  istotnej dla doświadczenia wojennego oraz, w szerszym znaczeniu,  dla działań na drodze prowadzącej do spełnienia duchowego. Wykłady dotyczące dotyczące działań wojennych są zatem rozważane przez Evolę w świetle zbieżności z doktryną „świętej wojny” co jest skorelowane z muzułmańskim pochodzeniem tego wyrażenia: pojęcie drogi Boga (sabîl Allâh , które jest jest frazą koraniczną).

Formuła, którą posługuje się Evola, odnosi się do hadisu proroka Mahometa, w której po powrocie z kampanii militarnej mówi: „Wróciliśmy z wysiłku mniejszego do wysiłku większego” („wysiłek”jest dosłownym znaczeniem terminu jihâd, który jest stosowane w „świętej wojnie”).

Evola komentuje ten hadis w następujący sposób „W tradycji islamskiej zostają  rozróżnione dwa rodzaje świętej wojny: duża święta wojna – al-jihâdul akbar – oraz „mała święta wojna” – al-jihâdul açghar.  Wielka  wojna odnosi się do porządku wewnętrznego i duchowego; druga zaś jest wojną materialną, którą kieruje się na zewnątrz przeciwko wrogiemu ludowi. (…) Jednakże wojna duża ma się tak do wojny małej jak dusza do ciała; pojęcie to też ma kluczowe znaczenie do zrozumienia ascezy heroicznej lub „drogi działania” pojmując ją jako dwie rzeczy  spajające się w całość – „mała święta wojna” staje się środkiem za pomocą, którego realizuje się „dużą święta wojna” i na odwrót : „mała święta wojna” ta „zewnętrzna” – staje się działaniem rytualnym wyjaśniającym i poświadczającym słuszność wojny dużej. W rezultacie, ortodoksyjny islam  stworzył unikalną formę ascezy: tę nawiązującą do dżihadu,  „świętej wojny”. Wielka święta wojna to walka człowieka z wrogami ukrytymi w samym sobie.  Ściślej rzecz ujmując jest to walka najwyższej wartości człowieka przeciw wszystkiemu co jest w nim tylko człowiecze. Przeciwko niskim instynktom i temu co jest nieuporządkowanym impulsem i materialnym przywiązaniem.

Wizja ta idealnie odzwierciedla się w afirmacji Codreanu, według której niezbędnym warunkiem etyki heroicznej jest walka ze złem tkwiącym w nas samych. Legionista Dumitru Leonties powiedział mi przy pewnej okazji, że Przywódca Ruchu Legionowego oświadczył, że walce z syjonizmem jako siłą wywrotową powinna towarzyszyć walka z o wiele groźniejszym wrogiem: “żydem, który jest w nas”.

 Ten sam Leonties, który był jednym z najbardziej znaczących twórców poezji legionowej ujmuje tę koncepcję jednym ze swoich wersetów “Zmierzmy się z bestią, która jest w nas”. Analogiczna koncepcja została wyłożona przez Codreanu na stronach dziennika więziennego, gdzie  wyraźnie rozgranicza zwycięstwo człowieka nad innymi ludźmi od zwycięstwa człowieka nad diabłem i grzechami.

Są to pojęcia, które jednoznacznie ilustrują to co możemy nazwać używając terminów evoliańskich: legionową doktryną walki i zwycięstwa.

Z drugiej strony to właśnie Evola pisze w artykule “Legionaryzm ascetyczny”: Z jednej strony są ci, który znają tylko “życie” i dlatego pragną jedynie dobrobytu i bogactwa, z drugiej strony są ci, którzy aspirują do czegoś więcej niż życie: do chwały i zwycięstwa w walce zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej.

Działanie rytualne

Bronią walki wewnętrznej (“wielkiej świętej wojny”) , do której Codreanu nawoływał swoich naśladowców były zasady typowe dla ascetycznego i surowego stylu życia “pewnej osady spartańskiej”: narzucenie wszystkim bojownikom konieczności wyrzeczenia się luksusu i światowych rozrywek, ślub ubóstwa przestrzegany przez członków elity legionowej, ślub czystości przeznaczony dla mężczyzn z grupy uderzeniowej. “Również w starożytnych zakonach rycerskich – zauważa Evola – obowiązywała zasada czystości moralnej. Z drugiej strony jeśli ktoś  musi poświęcić się całkowicie walce –  nie powinien obawiać się śmierci, nie powinien mieć też przeszkód rodzinnych.” Codreanu szczególnie polecał modlitwę i post. Evola zastanawia się na tymi dwoma praktykami i ilustruje je przekładając bardziej prozaicznie koncepcje przedstawione mu przez Codreanu.

Charakterystyka Ruchu Legionowego – pisze Evola w artykule opublikowanym w “Correre Padano” – odzwierciedla się zasadniczo w przesłankach religijnych (…) – element religijny podniesiony do konieczności wykreowania nowego człowieka  powiązanego z określonymi formami ascetycznej praktyki stanowi jądro rumuńskiego legionaryzmu. Tak więc dla wielu zadziwiającym będzie fakt, że około sześćset tysięcy ludzi, którzy stali się zwolennikami Codreanu – praktykują systematycznie nie tylko modlitwę, ale również post: legioniści są zobowiązani do przestrzegania trzy razy (w praktyce dwa razy) w tygodniu tzw. czarnego postu, co oznaczało powstrzymywanie się od jedzenia, picia i palenia tytoniu.

 W innym artykule napisanym dla gazety “Regime Fascista” Evola podsumowuje słowa Codreanu  odnoszące się do postu i modlitwy: “ jedynie absolutna dominacja duszy nad ciałem jest stanem normalnym oraz założeniem każdej prawdziwej siły, prawdziwego bohaterstwa. Praktykujemy post ponieważ ten stan jest korzystny, rozluźnia ograniczenia ciała, umacnia samowyzwolenie i stanowi potwierdzenie czystej woli.   A kiedy dodaje się do tego modlitwę, prosimy, aby siły z góry przyłączyły się do nas i  niewidzialnie nas wspierały  (…) Dlatego właśnie ruch legionowy reprezentuje  ściśle ascetyczny charakter.”

Co się tyczy w szczególności modlitwy, w artykule  opublikowanym w czasopiśmie Giovanniego Preziosiego, Evola relacjonuje, że  Codreanu w “Libretto del capo di cuib”, podręczniku wojującego legionisty, wspomina fakt, że filozof Nae Ionecu odnosił się do ćwiczeń duchowych św. Ignacego Loyoli. Wojny są wygrywane przez tych, którzy byli w stanie przyciągnąć z niebios tajemnicze siły niewidzialnego świata i zapewnić  przychylność sobie tych sił.  Te przyciągane siły  przechylają równowagę na twoją stronie, bronią cię, dają odwagę, wolę i wszystkie elementy niezbędne do zwycięstwa, pozwalając ci wygrać. Rzucają panikę i przerażenie pomiędzy twych wrogów paraliżując ich działanie. Zwycięstwa zależą nie tylko od samych wojowników, ale przede wszystkim od ich zdolności do zapewnienia sobie przychylności sił duchowych. W jaki sposób możemy zapewnić sobie przychylność tychże sił? 1. Poprzez sprawiedliwość i moralność podejmowanych działań. 2.  Poprzez żarliwą nieustępliwą prośbę. „Przyciągnijcie je  mocą ich ducha, a one przyjdą”.

Przed spotkaniem Codreanu, Evola zaprezentował dokładnie tę samą koncepcję. W „Buncie przeciwko nowoczesnemu światu” czytamy, że „fizyczny plan zawiera (…) tylko efekty, gdyż nie został on  stworzony w zaświatach, w wymiarze niewidzialnym.  „Człowiek tradycyjny” może podejmować „sojusze, zwycięstwa, obronę  poprzez  działanie rytualne .

A „rytualna akcja par excellence” – pisze Evola – jest poświęceniem, które pozwala realizującemu je  „wejść w prawdziwy kontakt z niewidzialnymi siłami”.

Ofiara była fundamentalnym tematem legionowej doktryny: „to istota ofiary, której celem było ustanowienie zwycięstwa”. A słowo „ofiara” (jertfă) powraca jako istny leitmotiv w piosenkach Żelaznej Gwardii, które miały znaczny udział w legionowej „liturgii”.

Na rok przed spotkaniem Evoli z Codreanu, legionowy intelektualista, który stał się następnie światowej sławy historykiem religii, Mircea Eliade, odbył kurs uniwersytecki na temat rumuńskiej legendy o Mastro Manole (mistrzu budowlanym, który, aby nadać stabilność kościołowi akceptuje poświęce,nie swojej narzeczonej – przez zamurowanie jej w budynku).

Eliade w tej legendzie wyciągnął na światło dzienne  wartościowość śmierci rytualnej, jedynej śmierci kreatywnej.

W Traktacie o historii religii Eliade powtórzy, że znaczenie każdej ofiary polega na odrodzeniu świętych sił; innymi słowy, ofiara jest poświęcana, aby zapobiec wyczerpaniu świętej mocy.

W legendzie o “Mastro Manole“, głównym micie duchowym ludu rumuńskiego Eliade upatrywał współczesną manifestację śmierci uświęconej Motza i Marina, dwóch rumuńskich legionistów poległych w hiszpańskiej wojnie domowej. “Ochotnicza śmierć Iona Motza i Vasila Marin – pisał Eliade w 1937 – miała znaczenie mistyczne”.

“Ion Motza, ortodoksyjny krzyżowiec, odważnie, z pokojem w sercu, poświęcił się dla zwycięstwa Zbawiciela”.

W rzeczywistości tuz przed polegnięciem w bitwie o Majadahonda, Ion Motza również odniósł się do mitu Mastro Manole: “Nasze działanie jest kamieniem węgielnym tej konstrukcji rumuńskiego ruchu legionowego – konstrukcji, która w imię przeznaczenia, które pojawiło się już w czasach legendy Mastoro Maggiore – domaga się byśmy zostali pochowani na jej fundamentach, których odtąd żadne stulecie nie będzie w stanie zniszczyć.”

Jako bezpośredni świadek ofiarności ducha ruchu legionowego, Eliade poświecił temu zagadnieniu w swoim dzienniku poniższe uwagi: “Codreanu wierzył w konieczność ofiary, wierzył, że jakiekolwiek nowe prześladowania nie mogą zrobić nic innego, jak oczyścić i wzmocnić Ruch Legionu (…) prawdopodobnie Codreanu i wielu innych legionistów zginęło w przeświadczeniu, że ich ofiara przyspieszy zwycięstwo Ruchu „

“Trzy twarze europejskiego faszyzmu”

Formułując koncepcje “trzech stopni doktryny rasowej” (“rasa ciała, rasa duszy i rasa ducha”), Evola zwraca uwagę czytelnika swojej Syntezy doktryny rasowej na triadę ciała, duszy i ducha, rozumianych jako cechy istot ludzkich, podkreśla tradycyjny charakter tej trójstronności odnosząc się do terminologii sanskryckiej (sthûla-çarîra, linga-çarîra, kârana-çarîra), greckiej (soma, psyché, noûs) oraz łacińskiej (corpus, mens, animus).  Odnośnie duszy, przywołuje on arystotelesowską i scholastyczną koncepcję „trzech dusz” (wegetatywnych, wrażliwych i intelektualnych).

Do tej samej trójstronności bytu ludzkiego trzy lata przed opublikowaniem przez Evolę Syntezy doktryny rasowej odniósł sie Corneliu Codreanu, wskazując na różnice pomiędzy faszyzmem włoskim, niemieckim narodowym socjalizmem oraz legionaryzmem rumuńskim.  Podczas rozmowy z Evolą – wg relacji tego ostatniego – Codreanu powiedział:

W każdej  żywej istocie można wyróżnić trzy aspekty: ciało jako formy, ten związany z silami zyciowymi oraz ten duchowy.  W podobny sposób każdy nowatorski ruch polityczny, pomimo swojego totalitarnego charakteru, w zależności od dziedzictwa, tradycji oraz swojego zakresu, może  położyć większy nacisk na to, co odpowiada jednemu z tych trzech aspektów, bez wykluczania innych. W faszyzmie, moim zdaniem  szczególnie podkreślany jest aspekt formy, w sensie formowania władzy, wzoru państwa i cywilizacji, zgodnie z wielkim rzymskim dziedzictwem. W narodowym socjalizmie wyróżnia się szczególnie element biologiczny, mit krwi i rasy, będący odpowiednikiem elementu „witalnego” każdej istoty. Natomiast Żelazna Gwardia widzi początek wszystkiego  w aspektach czysto duchowych i religijnych, i z tego punktu wyjściowego chce przystąpić do swojego dzieła.

Kilka miesięcy po rozmowie z Evolą, Codreanu przed sędziami wojskowymi zasadniczo powtórzył ten sam pogląd na temat trzech rewolucyjnych ruchów tamtych czasów, choć używał nieco innych obrazów.

“Faszyzm – powiedział przed sądem Codreanu  – nie zaniedbując innych aspektów życia społecznego, traktuje w sposób szczególny Państwo, hitleryzm, nie wykluczając ze swojej uwagi pozostałych elementów przywiązuje szczególną wagę do „rasy”. Ruch Legionowy wnika głębiej, martwiąc się o „ducha”. Innymi słowy: w faszyzmie dominuje forma zewnętrzna, która w człowieku odpowiada nawykowi. W hitleryzmie dominuje to co znajduje się pod przyzwyczajeniem, co odpowiada ciału, podczas gdy Ruch Legionowy wykracza poza nawyk i ciało i dociera do głębi ludzkiego ducha”.

Podobną deklarację złożył Mircea Eliade na łamach dziennika legionowego “Buna Vistire” 17 grudnia 1937.

Odpowiadając na pytanie “Dlaczego wierzę w zwycięstwo legionistów?” Eliade stwierdził:

W dzisiejszych czasach cały świat znajduje się pod znakiem rewolucji, jednak, podczas gdy inne narody prowadzą tę rewolucję w imię walki klasowej i prymatu gospodarczego (komunizm) lub państwa (faszyzmu) bądź rasy (hitleryzm), ruch legionowy narodził się pod znakiem Archanioła Michała i zwycięży dzięki łasce Bożej.

Dlatego, podczas gdy wszystkie współczesne rewolucje mają charakter rewolucyjny, rewolucja legionowa ma wymiar duchowy i chrześcijański.

Podczas gdy celem wszystkich współczesnych rewolucji  jest zdobycie władzy przez klasę społeczną lub człowieka, rewolucja legionowa ma najwyższy cel, odkupienie rasy, pojednanie rasy rumuńskiej z Bogiem. W ten sposób sens ruchu legionowego odróżnia się od wszystkiego, co dotychczas miało miejsce w historii; a zwycięstwo legionistów przyniesie ze sobą nie tylko przywrócenie cnót, aktywnej, godnej i potężnej Rumunii, ale stworzy nowego człowieka, odpowiadającego nowemu rodzajowi europejskiego życia.  Nowy człowiek nigdy nie naradzał się z ruchu politycznego, ale zawsze z duchowej rewolucji, wielkiej wewnętrznej zmiany.

Porównując ruchu legionowy z ruchem faszystowskim i narodowo-socjalistycznym, uwzględniono również rozważania Evoli dotyczące pojęcia konieczności, który zwracał uwagę, że w tamtych latach ugrupowania narodowo-rewolucyjne inspirują się modelem“porządku”. Termin ten, z którym odniósł się nie do „religijnych lub zakonnych wspólnot, ale przede wszystkim do starożytnych rycerskich organizacji” odpowiadał idei „elitarnej i ochotniczej  formacji” z „ascetycznymi i bojowymi  osobowościami”.

W ten sposób jeśli chodzi o Włochy, Evola nawoływał do transformacji Narodowej Partii Faszystowskiej w “Faszystowski zakon imperium włoskiego”, zaprzysiężoną męską organizację, utworzoną  przez duchy zjednoczone  powołaniem, która by miała  bardziej charakter sacrum  niż profanum, a  dla życia naznaczone by były sztywne zasady etyczne  oraz wartości nadrzędne.

Jeśli chodzi o Niemcy, znane jest zainteresowanie Evolą inicjatywami, które doprowadziły do ustanowienia Ordensburgen, „Zamków Zakonu”, w których miała powstać nowa szlachta wojowników politycznych.

„Zasada nadrzędna tych instytucji – czytamy w jednym z jego artykułów z 1939 r. – wynika z tej samej nazwy:  wiąże się z ideą „porządku”, powrotu ideału elity, która łączy kwalifikacje wojownika ze specjalnymi cechami moralnymi. Przynajmniej w samym założeniu edukacja, jaką należy prowadzić w takich instytutach, powinna mieć charakter totalitarny, tak aby  mogła obejmować ciało, duszę i ducha w nierozerwalnej jedności”.

Mimo to Evola nie ukrywał przed sobą ani przed innymi trudności, które we współczesnej Europie uniemożliwiają realizację zakonu rycerskiego zgodnego z tradycyjnymi zasadami.

Jest prawdą, pisał Evola, że „wśród nowych ruchów narodowych pojawiają się różne motywy, przedstawiające analogie z koncepcjami właściwymi dla średniowiecznych zakonów”, prawdą jest również, dodał, że w faszystowskich Włoszech i w narodowo-socjalistycznych Niemczech postawiony został cel “ukształtowania najlepszej młodzieży według stylu życia, mającego jednocześnie charakter wojownika i kładący nacisk na ascezę  jednak jasnym, jest, ze we Włoszech i Niemczech nie istnieją obecnie warunki, które by mogły być porównywalne z tymi panującymi w cywilizacji średniowiecznej.”

“Nowe porządki – pisal Evola –  rodzą się pod znakiem zdecydowanego nacjonalizmu, zaopatrzone w mistycyzm, który nie idzie oczywiście w parze z dominującą religią, z natury uniwersalną i ponadnarodową.

 W Niemczech sytuacja jest jeszcze trudniejsza zarówno ze względu na mnogość wyznań religijnych, jak i z uwagi na rasowo-pogańskie  tendencje  przeciwstawiające  się chrześcijaństwu, nie będące jednak w stanie rozporządzać prawdziwymi zasadami i autentyczną duchową tradycją”.

Sytuacja w Rumunii była inna, w swej naturze tradycyjnej i religijnej, co doprowadziło do powstania ruchu, który był bliższy modelowi Zakonu Rycerskiego niż ruchom narodowym Włoch i Niemiec.

Charakterystyka tego ruchu – pisał Evola – leży w jego zasadniczo religijnych przesłankach. Przedstawia się jako ruch odnowy narodowej, a jednocześnie wyraża tendencję do przywracania w żywej formie duchowości właściwej religii prawosławnej. (…) W każdym razie element religijny, podniesiony jest do konieczności stworzenia nowego człowieka powiązanego ze specyficznymi formami ascetycznej praktyki, stanowi centralne jądro rumuńskiego legionaryzmu.

„Nowy Człowiek” to wyrażenie, które Evola czerpie z legionowej terminologii, gdzie „nowy człowiek” oznacza bohatera, który musi opuścić „szkołę legionu”, ponieważ ruch legionistów pragnie być bardziej szkołą niż partią polityczną. Zgodnie ze słowami samego Codreanu, musi on być „człowiekiem, w którym znajdują się wszystkie pierwiastki ludzkiej wielkości złożone przez Boga w krwi naszego ludu”.

Historia ruchu legionowego pokazała, że słowa te nie były pustą retoryką i pozwalają nam zrozumieć, dlaczego Codreanu pozostawił niezatarte wrażenie na duszy Juliusa Evoli; który wyrażał się o nim jako o „jednej z najbardziej klarownych i idealistycznych postaci”, szlachetny przywódca, człowiek, którego lojalność i szczerość przekonała każdego, kto się z nim spotkał ; jeden z najbardziej godnych i duchowo zorientowanych postaci wśród przywódców politycznych, których  Evola poznał podczas swoich podróży po Europie.

Claudio Mutti

Tłumaczenie z j. włoskiego dla Xportal.pl: Arek Bogulicz

10 komentarzy

  1. Oberschlesier

    „Dlatego, podczas gdy wszystkie współczesne rewolucje mają charakter REWOLUCYJNY, rewolucja legionowa ma wymiar duchowy i chrześcijański.” Czy tam się aby nie wdarła literówka? Rewolucyjne rewolucje – masło maślane. Swoją drogą szkoda, że ten artykuł nie znalazł się w waszej nowej antologii, jest naprawdę pouczający.

    • Redakcja Xportal

      Uwaga na (((Taufera))) i stawianie spacji przed znakami interpunkcyjnymi.

      • Oberschlesier

        A czemu uważać na Taufera? Nie żebym nie lubił Evoli, tak tylko z czystej ciekawości pytam o tego Taufera, co to za jeden i czemu na niego uważać.

        • Redakcja Xportal

          Wystarczy przeczytać jego paszkwile, do czego zachęcamy – każdy fakt jest dla niego znaczący i złowrogi, część specjalnie przeinacza żeby nadać im takie pozory, otwarcie deklaruje swoją „antyfaszystowską” inklinację polityczną, no a już szczytem jest pomylenie i utożsamienie idealizmu neoplatońskiego Evoli z solipsyzmem. Krytykować Evolę można i trzeba, ale z głową, nie na oślep „bo magia okultyzm i masoństwo” 😉

          • Oberschlesier

            Powyższa odpowiedź zdecydowanie zniechęca do czytania tego Taufera. Jeden jego paszkwil, ten przeciw Evoli, czytałem, ale to było wieki temu i niewiele pamiętam. O ile mnie pamięć nie myli to przedstawił tam osobę Evolę jako kogoś albo coś w rodzaju zła wcielonego i nie ma tam ani jednego zdania pozytywnego o Evoli.

  2. Evolę znam głównie z internetowych tłumaczeń. Zrobił na mnie kolosalne wrażenie. Dziwi mnie, że oprócz zbioru „Na antypodach modernizmu” nie wydano w Polsce żadnej jego książki. Brak tego typu wydawnictw ( chodzi mi o Evolę, Guenona, Dugina, de Benoist, Faye’a) sprawia, że nasz kraj jest pod tym względem pustynią. A szkoda…

    • Oberschlesier

      Trzeba po prostu uczyć się języków. Chyba nie liczysz, że liberalne gnidy panujące w naszym nieszczęśliwym kraju (nie tylko w polityce, ale co chyba jeszcze ważniejsze w sferze kultury) przetłumaczą ci wartościowych myślicieli prawicowych. Półki księgarń i bibliotek w Polsce uginają się oczywiście od ciężaru przetłumaczonych książek, ale wartościowe pozycje stanowią wśród nich prawdopodobnie jakiś niewielki ułamek procenta.

      • Oczywiście, że na to nie liczę. Skomentowałem tylko stan (ilościowy i jakościowy) wydawnictw prawicowych wydawanych w naszym kraju. Wiele rzeczy brakuje, chociaż coraz więcej się wydaje ( Junger, Spengler, Eliade, Bierdiajew). Dla niektórych prawica to Korwin-Mikke, czego nie będę komentował – xportal to nie portal satyryczny. A co do języków – masz jak najbardziej racje. Ja sam w tym momencie uczę się rosyjskiego. Pozdrawiam

        • ArisheKampfer

          Ja liczę w duchu że może jakieś wydawnictwo zaczynające się na „Re” a kończące na „Volta” się uaktywni bardziej i ośmieli się wydać jakieś tłumaczenia, choćby to zbiory Jungera na przykład.

Dodaj komentarz