Ukraina: ambasador Węgier za autonomią Zakarpacia

Ambasador Węgier w Kijowie Ernő Keskeny publicznie poparł nadawanie węgierskiego obywatelstwa rodakom zamieszkującym, wchodzące formalnie w skład Ukrainy, Zakarpacie. Dyplomata powiedział również, że „nie jest przeciwko” autonomii regionu.

„Uważamy, że Węgrzy, niezależnie od miejsca zamieszkania, mają prawo do węgierskiego obywatelstwa. Mieszkańcy Zakarpacia, którzy należą do węgierskiej mniejszości narodowej, nie są winni temu, że granice w historii wielokrotnie się zmieniały. Przez stulecia byli oni obywatelami historycznych Węgier” – powiedział Keskeny w wywiadzie dla „Ukraińskich Nowin”.

Ponadto, ambasador Węgier w Kijowie stwierdził, że w „autonomii [Zakarpacia] nie ma niczego złego”, dodał jednak, że obecnie Węgrzy na Zakarpaciu nie żądają tego dla regionu. Z drugiej zaś strony dyplomata przypomniał wyniki referendum, które odbyło się na Zakarpaciu w grudniu 1991 roku. Wówczas 78% mieszkańców opowiedziało się za autonomią.

Jednocześnie rząd Węgier opowiedział się za wprowadzeniem misji OBWE na Zakarpaciu celem monitorowania przestrzegania praw tamtejszej mniejszości węgierskiej. Szef MSZ w Budapeszcie wyraził takie stanowisko po spotkaniu z szefem Węgierskiego Stowarzyszenia Kulturalnego na Zakarpaciu.

Przypomnijmy, że 15 marca 2016 roku na manifestacji w Ungwarze (Użhorodzie), którą współorganizował między innymi pułk Azow – Korpus Narodowy, publicznie wykrzykiwano hasło „Węgrzy na noże!”. 12 listopada 2017 roku banderowcy zrzucili flagę Węgier z budynku samorządu Beregu Saskiego (węg. Beregszász), zamieszkałego w większości przez Madziarów. Ponadto, regularnie niszczone są przez banderowców węgierskie miejsca pamięci. Rząd w Kijowie wprowadza również zapisy w prawodawstwie dotyczącym oświaty, które ma doprowadzić do ukrainizacji mniejszości narodowych.

Rząd Węgier zapowiedział również, że będzie blokował międzynarodowe inicjatywy Ukrainy aż do momentu anulowania ustawy o oświacie.

Samo Zakarpacie jest zamieszkane prócz Węgrów także przez Słowaków, Rusinów, Rumunów, Rosjan oraz ludność ukraińską.

(na podstawie ukranews.net)

Komentarz Redakcji: Należy docenić przemyślaną i wysublimowana grę Budapesztu obliczoną na stopniowe wyjmowanie Zakarpacia spod jurysdykcji Kijowa, a przede wszystkim – na oswajanie międzynarodowej opinii publicznej z wizerunkiem tego regionu jako zamieszkanego przez ludność będącą przedmiotem opresji ze strony rządu w Kijowie, wymagającą protekcji ze strony podmiotów zewnętrznych i wyemancypowania politycznego. Banderowcy i oligarchowie w Kijowie najwyraźniej niczego nie nauczyli się z lekcji krymskiej i donbaskiej. Budowa monoetnicznej, monokonfesyjnej i monolingwalnej Ukrainy napotka nie tylko na opór Rosji, ale też Budapesztu, a prawdopodobnie także Rumunii – nawet mimo atlantystycznego uwikłania tej ostatniej. Tym bardziej nie będzie powtórki z Wołynia w Noworosji ani na Zakarpaciu, zaś „dobra passa” banderowców z lat ’40 i z Odessy z maja 2014 roku dobiega końca.

Jeden komentarz

  1. Kazimierz S

    „Dobra passa” powtarza się wśród mieszkańców Dzikich Pól średnio raz na pokolenie.
    Lecz uważam, że należy przyjrzeć się słowu: „średnio”.

Dodaj komentarz