Małopolska Wschodnia: Ukraińcy znów grożą Polakom

W stolicy Małopolski Wschodniej, we Lwowie, Ukraińcy uhonorowali Myrosława Siczyńskiego – mordercę namiestnika Galicji za czasów Austro-Węgier. W 1908 Siczyński zamordował Andrzeja Potockiego czterema wystrzałami z pistoletu, uprzednio uzyskując u namiestnika audiencję. W 110. rocznicę zabójstwa Ukraińcy uczcili Siczyńskiego tablicą pamiątkową. Podczas stosownych uroczystości nie zabrakło gróźb formułowanych pod adresem Polaków.

Odsłonięta na siedzibie „Lwowskiej Rady Obwodowej” tablica głosi:

„Tutaj w byłym budynku austro-węgierskiego namiestnictwa 12 kwietnia 1908 roku ukraiński patriota Myrosław Siczyński ukarał śmiercią namiestnika Galicji szowinistę A. Potockiego za krwawy terror przeciwko ukraińskiemu narodowi i fałszowanie wyborów” – można przeczytać na ścianie budynku znajdującego się przy lwowskich Wałach Gubernatorskich. Inicjatorem wmurowania tablicy jest Oleksandr Worona, były deputowany do „Lwowskiej Rady Obwodowej”.

– Przypominamy zarówno naszym obywatelom, jak i wrogom: kto będzie dybał na wolność i niezależność Ukrainy – ten zginie – powiedział Worona podczas uroczystości.

– Te tablica pamiątkowa i dzisiejsze uroczystości to odpowiedź na pytanie, co stanie się z tymi, którzy przyjdą na ukraińską ziemię i będą prowadzić swoją szowinistyczną politykę. Nasz hołd to dzwonek nie tylko dla wschodnich, ale i zachodnich sąsiadów – powiedział historyk Myhajło Hałuszczak.

Są to już kolejne groźby formułowane zza linii Curzona-Stalina przez banderowców. Wcześniej oświadczenie utrzymane w podobnym tonie wydał pułk Azow, na bazie którego funkcjonuje partia Korpus Narodowy.:

„Wyciągamy rękę do naszych polskich przyjaciół, ale ostrzegamy, że nasza ręka zamieni się w pięść, gdy tylko spróbujecie odebrać naszą Ziemię” – można było przeczytać w przetłumaczonym na język polski oświadczeniu, w którym ponadto zrzucono na Władimira Putina winę za konflikty między Ukrainą a Rumunią, Polską i Węgrami. Natomiast na początku marca Azow zorganizował w stolicy Małopolski Wschodniej marsz pod hasłem „Lwów nie dla polskich panów”.

Sam Siczyński kilkukrotnie gościł w państwie ukraińskim zarówno w latach ’30, jak i w okresie powojennym. Był wówczas z honorami przyjmowany przez ówczesne władze. W czerwcu 2013 „Lwowska Rada Obwodowa” przyjęła uchwałę, w której określono czyn Siczyńskiego jako „bohaterski”.

(na podstawie vgolos.com.ua, azov.press)

Zamiast redakcyjnego komentarza:

Gdy się dziś ogląda Cmentarz Łyczakowski
Można znów odwiedzać Cmentarz Orląt Lwowskich.
Dawny kształt podziwiać można monumentu,
W którym wszakże jeden napis pominięto.
Na otwarciu byli prezydenci, wojsko,
Zabrakło tablicy: „Lwów na zawsze polski”.

A bez tej tablicy wszystko jest nonsensem
I mało są warte mowy prezydentów.
Przecież nie za trawę i groby z piaskowca
Szli w bój i ginęli ci młodziutcy chłopcy,
Lecz by Ukrainą nie zwać Małopolski
I za prawdę zdania: „Lwów na zawsze polski”.

Jeden komentarz

  1. Więcej gazu i pomocy za darmo………………………….idioci ci nasi rządzący bez własnego zdania zawsze na posyłki:(

Dodaj komentarz