Konrad Rękas: Hej, Słowianie!

Hej, Słowianie?

Problem polega na tym, że Polacy są tym jedynym narodem słowiańskim, który w najmniejszy nawet sposób nie identyfikuje się ze swoją słowiańskością, ani poprzez swoją słowiańskość. W każdym razie nie na trzeźwo.

Gdyby zapytać przeciętnego Polaka: „kim jesteś?” – najpierw by oczywiście ze znaną i dość śmieszącą innych dumą zakrzyknął, że „Polakiem” („Eques Polonus sum!” – choćby przodkowie przez wieki tylko za pługiem chodzili), potem zapewne, że „katolikiem”, w dalszej kolejności niektórzy dodaliby określenie części kraju, z której pochodzą lub w której mieszkają, co któryś może wspomniałby, że jest jeszcze „Europejczykiem”. A ilu odpowiedziałoby: „jestem Słowianinem!”? Śmiem twierdzić, że bez podpowiedzi dokładnie 0 Polaków umiałoby o tym sobie przypomnieć – no chyba, że ankieta odbywałaby się na wczasach w Chorwacji czy Bułgarii, na mistrzostwach świata w Rosji albo pytający miałby ze sobą butelkę ukraińskiej wódki, względnie był śliczną Białorusinką.

Słowianie od święta

Polacy przypominają sobie o swojej słowiańskości dopiero i jedynie, gdy są wśród innych Słowian (najczęściej próbując się – nie bez powodzenia! – porozumieć ogólnosłowiańskim wolapikiem) i przeciwnie, żyjąc wśród zupełnie obcych, gdy szybko uczymy się, że jemy niemal to samo, pijemy prawie dokładnie to samo, upijamy się podobnie, wzruszają nas podobnie rzeczy i wkurzają podobne zachowania – a emocje objawiamy niemal identycznie. W takich przypadkach taka właśnie nieuświadomiona, oddolna, naturalna, może trochę prymitywna, ale szczera słowiańskość powraca ze wzmożoną siłą, wywracając wszelkie ideologiczne eksperymenty inżynierii społecznej i politycznej propagandy, przeskakując mury i łącząc pokolenia, zaskakując nawet współczesnych. Wielki sukces organizacyjny rosyjskich mistrzostw świata i modelowe wręcz współkibicowanie Polaków i Rosjan jest tego najdobitniejszym ostatnio przykładem.

Słowianie w instytucjach

Oczywiście też jednak, usiłując do melodii „Хеј, Слaвени” śpiewać własny hymn narodowy (Mazurka Dąbrowskiego), a także upierając się, że „Прощание славянки” to polska wojskowa piosenka o wierzbach płaczących – historycznie Polacy są tym właśnie narodem, który obok Rosjan (i wspólnot kozackich) najdłużej i najpełniej zachował tak liczne plemienne cechy Słowian, zamieniając je w elementy własnej organizacji politycznej narodu i ustroju państwa. Tyle tylko, że również i ta świadomość została w polskich umysłach skutecznie zatarta powszechnymi anachronizmami. I tak Polacy wolą wierzyć, że ich system demokracji szlacheckiej to wariacja na temat antycznej republiki albo nawet antycypacja współczesnej demokracji – a nie słowiański wiec, choćby ze swoją zasadą jednomyślności, tylko kilkaset lat później. Polacy już na przełomie XVI i XVII wieku potrafili wymyślić własną ideologię eurazjatycką – szlachecki sarmatyzm, mieszając go jednak w łacińskim, rzymskim, katolicko-kontrreformacyjnym sosie tak, by nie był tylko połączeniem ideału Słowianina oracza-wojownika, zmuszonego do nowej perspektywy geopolitycznej wraz z dotarciem do wschodnioeuropejskich stepów.

Słowianie za murem

Wiele chaosu w polskiej tożsamości przyniósł też mit łacińskości, wizja narodu bardziej zachodniego niż sam Zachód (choć przecież tak bardzo wobec niego zapóźnionego), który utrwalał się przez stulecia, nie pozwalając niekiedy na dostrzeganie najbliższego – nie tylko w sensie odległości – otoczenia. Nie trzeba dodawać, że mit ten (wciąż żywy wśród części polskiej prawicy i bardziej konserwatywnie nastawionej części społeczeństwa) współcześnie jest już zupełnym anachronizmem, taki Zachód, do którego chcieliby się odwoływać zwolennicy „Polski jako Przedmurza” – po prostu już nie istnieje. A wspólnota słowiańska tak, mimo wszelkich bieżących przeciwności i narzucanych z zewnątrz podziałów dając wręcz pewne sygnały odrodzenia.

Niestety, nie tylko kwestie ideologiczne utrudniały zawsze Polsce pełne włączenie się w ten nurt. Przez wieki poważnym problemem okazywało się przyjęcie u samego zarania, przed tysiącem lat innego kierunku nadbudowy cywilizacyjnej – innego wyznania chrześcijańskiego, pozbawienie słowiańskiego alfabetu, nadmierne otwarcie na z natury swojej posługujący się wykorzenieniem Zachód, przed którym (to kolejny paradoks) Ruś ochronili Mongołowie, a część Słowian Południowych – Turcy. Pomimo tego jednak Polacy, funkcjonując na obszarach pogranicza Zachodu i Wschodu, z ogromnym źródłem swojego narodowego i kulturowego potencjału bijącym na Kresach – ziemiach Rusi Białej, Czerwonej i Czarnej, zachowali elementy stanowiące o ich słowiańskości – a więc i naturalnie wschodnim charakterze narodowym.

A jednak – Słowianie!

No dobrze, ale w takim razie co to znaczy dziś „Być Słowianinem” i czym jest, lub być może „Jedność Słowian”? Czy pojęcie to ma w ogóle jakiś sens, po wojnach kończących istnienie Jugosławii, po ludobójstwie dokonywanym przez banderowców na Ukrainie i w Donbasie? Wobec rusofobii narzucanej i wpajanej Polakom? Kiedy o słowiańskości słyszymy głównie wtedy, gdy współcześni Grecy (sami więcej mający wspólnego z mieszkańcami polskiego Mazowsza czy rosyjskiego Kazania, niż z Achillesem…) w szale podpowiadanej z zewnątrz nacjonalistycznej wściekłości „słowiańskim najeźdźcom z północy” odmawiają prawa do miana Macedończyków? A jednak…

Jednak właśnie w takich momentach i w związku z naszym wspólnym doświadczeniem historycznym, nawet tak trudnym, jak doświadczenie okrutnych, bratobójczych wojen (które każde przecież rozpoznawał jako wojny domowe, gdy Chorwat strzelał do Serba, czy Ukrainiec do Polaka), a także mając świadomość, że to ludy słowiańskie były zwłaszcza w XX wieku poddane najbardziej okrutnemu eksperymentowi eugenicznemu na mega skalę, składając największą w dziejach ludzkości ofiarę zbrodni ludobójstwa i agresji zbrojnej (i wiedząc, że są na świecie siły gotowe to straszne dzieło kontynuować) – pojmując to wszystko, rozumiejąc lub nie, ale czując i pamiętając – Słowianie są i muszą być razem. Nie, nie jako postulat polityczny, nie jako jakiś odgórny projekt, jako odgrzewana ideologia czy koncept literacki – ale właśnie na poziomie… słowiańskim. Bo słowiańskość – oznacza przede wszystkim wspólnotowość.

Siła słowiańskiej wspólnoty

A to właśnie wspólnoty, solidaryzmu, zdolności do poświęcenia się dla większego dobra, zrozumienia swojej roli społecznej, ciągłości w historii – tego wszystkiego najbardziej nienawidzą i te wartości chcą zniszczyć ciągnący od wieków na ziemie Słowian, nieważne jakimi znakami zasłaniające się siły. Dopóki tę wspólnotę zachowamy w głębi naszych umysłów, w tym, co niekoniecznie na trzeźwo i serio, ale szczerze wszystkie nasze narody zgodnie nazywają „Słowiańską Duszą” – dopóty słowiańskość będzie nie tylko zjawiskiem stadionowo-biesiadnym, ale może okazać ostatnią niezależną siłą geopolityczną Eurazji. Nawet, jeśli Polacy, Słoweńcy czy Czesi będą się upierać, że są Słowianami tylko na dochodzone, a za to kilka nacji do słowiańskości zgłosi się z zewnątrz i na ochotnika. W końcu umówmy się – słowiańskość zawsze też oznaczała gościnność. Oczywiście, na naszych zasadach i z poszanowaniem naszych wartości.

Konrad Rękas

Oryginalna, rosyjska wersja powyższego tekstu – ukazała się na portalu https://novorosinform.org/

35 komentarzy

  1. ” hitlerowcy nie byli polakożercami” OJ OJ SKĄD TAKA PEWNOŚĆ..PEWNE JEST TYLKO TO, ŻE KOPERNIK NIE ŻYJE..PS RADZĘ PRZYPOMNIEĆ SOBIE CO PISAŁ I MÓWIŁ A. ROSENBERG..jakieś 6/8 lat po- I ŚWIATOWEJ..!!

    • Przed ochłodzeniem relacji z Polską nie byli, co najwyżej były zdania mieszane, wahali się – po prostu nie mieli wyrobionego zdania i uzależniali się od koniunktury stosunków polsko-niemieckich, Hitler spośród ugrupowań w kwestii rewizjonizmu granicznego był najbardziej umiarkowany do czasu ochłodzenia relacji z Polską. Alfred Rosenberg uznawał Słowian za Aryjczyków i nie popierał represji wobec nich

  2. Niebo Słowian

  3. dzis to wsio rawno, ważne by przeżyć, pochodzenie jest bez znaczenia, i tak za kilkanaście lat bedziemy mieszańcami. Mieli ludki kilka lat, że byli Polakami, wcześniej miejscowymi.

  4. Przede wszystkim należy przyjąć za podstawę to, że Słowianie mają wspólną genezę indoeuropejską z Germanami, Indo-Irańczykami, Celtami, Grekami, Ormianami, europejskimi ludami romańskimi i ludami wywodzącymi się od Indoeuropejczyków, a nie mówiącymi językami indoeuropejskimi. Jeśli tego się nie przyjmie to nie ma sensu odwoływać się do słowiańskości. Trzeba też zaznaczyć, że po Słowianach u Polaków płynie dużo krwi germańskiej – przez ponad tysiąc lat ludy germańskie były obecne na naszych ziemiach i miały z Zachodnimi Słowianami kontakt począwszy od Wandalów, wikingów i Gotów, a skończywszy na osadnictwie niemieckim i asymilacji Niemców trwających od tysiąca lat. Dlatego uważam za nienaturalne odrzucanie dziedzictwa Europy jednocześnie z szukaniem więzi z przestrzenią turańską, która nam jest o wiele bardziej obca od Europy tej tradycyjnej, a nie modernistycznej

    • Oberschlesier

      Otóż to, otóż to! Jesteśmy rodem wojowniczych Ariów. Jesteśmy rasą bohaterów. Czas się podnieść z… kanap.

    • Europa jest martwa . Tylko tyle i aż tyle . Zostały bandy wykorzenionego LGBTXYZ kopulujące wśród ruin dawnej świetności i żerujące na nich garbate nosy . Nawet ta tradycyjna była nam wroga i 1939-45 to była tylko kolejna bitwa . A teraz się rozkłada ściągając zapaszkiem padlinożerny margines z połowy świata . Więc nie ma nad czym płakać niech sobie idą na drugą stronę rzeki jak kiedyś poszli w większości starożytni rzymianie . Co najwyżej że nie zdycha z naszej ręki . Krzyż na drogę żeby jeszcze tym durniom na odchodne zagrać na nosie . Nie rozumiem kompleksów karzących na siłę szukać związków z zachodem półwyspu , jak szlachcice schyłkowej I RP paradujący w perukach i pludrach . Taka „murzyńskość” . I to wobec kogo ? Jesteśmy z Euroazjatyckich stepów krwią i duszą , oto nasza DUMA

      • Oberschlesier

        A to bądź sobie Mongołem skoro chcesz. A ja jestem Oberschlesier. Oto moja duma 😀 . A co do tego: „Zostały bandy wykorzenionego LGBTXYZ kopulujące wśród ruin dawnej świetności i żerujące na nich garbate nosy” – wszechobecna propaganda pedałów i innych degenerackich „mniejszości”, lizanie butów wiecznym tułaczom – czyż to nie „euroazjatycka” Polska DOBREJ ZMIANY A.D.?

        • Yankee go home!

          CO???

          Rząd PiSuaru jest w pełni podporządkowany USA – gdzie tu widzisz „eurazjatyzm”???

          A jak wygląda to w praktyce to widać na Ukrainie. Przed majdanem parad QWERTY nie było teraz są, i to coraz większe i ochraniane przez policję.

          A w Donbasie nie ma…

          Miał być wielki ruch nacjonalistyczny na razie państwo oligarchów a nacjonaliści jako mięso armatnie na froncie

          • Oberschlesier

            @Yankee go home! Rosja nie jest wcale lepsza niż zachód. Pod względem poziomu ateizacji, moralno-obyczajowej zgnilizny w tym prenatalnego dzieciobójstwa, czy multi-kulti. Dlatego choć oczywistą koniecznością jest wyzwolenie naszego kraju z łap Wielkiego Szatana, nie ma sensu szukanie protektorów na wschodzie. Dziś trzeba iść własną drogą nie oglądając się na zachód ani wschód (co najwyżej na istniejące to tu to tam środowiska antysystemowe – broniące 3 Wartości: Wiary – Rodziny -Narodu). I tyle.

          • Widzisz . Sobie matriksa stworzyli niczym obrońcy Bolka i tyle . Nieważna logika i fakty ważna IDEA jaką im podstawieni guru wykładają cytatami z „wielkich guru” żyjących 80 lat temu . Jak ciemni wyznawcy michnika wierzący że są elitą i Putin stworzył daesh .

            • Matriksa to mają raczej przeróżni eurazjaci, akurat z opowiadań osób niezwiązanych z polityką, a które były w Rosji wiem, że na prowincji jest bieda i zacofanie w wielu kwestiach, w którym Polacy z pewnością nie chcieliby żyć. Dobrze się żyje co najwyżej w dużych miastach takich jak Moskwa, czy Petersburg, ale też nie wszystkim się powodzi. Popieranie Putina tylko dlatego, bo pederaści nie mają możliwości publicznego wypowiadania się nie czyni z Rosji kraju konserwatywnego, takim tokiem myślenia dlaczego nie jesteśmy w sojuszu z Arabią Saudyjską? Poziom wykonywanych aborcji, zakaz publicznego głoszenia religii itp. nie czynią z Rosji kraju konserwatywnego. Zresztą nie widzę powodu żeby nasz kraj nie mógł osiągnąć statusu państwa neutralnego jeśli taka Szwajcaria, czy też Finlandia może mieć (pomijając uczestnictwo Finlandii w UE ten kraj prowadzi politykę względnej neutralności)

        • Oberschlesier

          Tzn. oczywiście A.D. 2018 😀

      • Ja za to nie rozumiem zachwycania się turanizmem wśród polskich nacjonalistów, zwłaszcza że jako naród polski doświadczyliśmy wiele krzywd z rąk stepowych imperialistów. Islamizacja dotyka w podobnym stopniu tak Rosję, jak i Europę Zachodnią, tak więc w żadnej turańskości nie ma Polska oparcia. Co do krwi i duszy jesteśmy białymi Indoeuropejczykami tak samo jak reszta narodów europejskich i ja prędzej z nimi czuł będę wspólnotę niż z jakimś tam Kazachstanem czy Mongolią, a trudne chwile w historii tego nie zmienią. Tradycyjna Europa nie mogła się na nas wypiąć w 1939 bo sami byliśmy jej pełnoprawną częścią, a wojny domowe a nawet zdrady między bratnimi narodami od zawsze w historii występowały (kolejne pytanie czy Francja i UK były w okresie międzywojnia tradycyjną Europą, czy czasem nie były demoliberalne). Odwoływanie się do europejskich korzeni nie jest murzyńskością tylko świadomością swego pochodzenia, a odrzucanie jej na rzecz mglistego eurazjatyzmu to podcinanie swych gałęzi. Można niby podać argument o Scytach, ale oni raczej byli ludem indoeuropejskim, tak jak Słowianie Germanie itd. Mogli się mieszać z Turanami ale u nas jest to znikomy odsetek może za wyjątkiem nielicznych Tatarów (już Skandynawowie mają więcej krwi zbieżnej z Turanami po Saamach)

        • Yankee go home!

          Równie dobrze można napisać „nie rozumiem zachwycania się Zachodem/Europą/Białą Rasą (niepotrzebne skreślić” wśród polskich nacjonalistów, zwłaszcza że jako naród polski doświadczyliśmy wiele krzywd z rąk zachodnich/europejskich/białych imperialistów.

          Co do krwi i duszy jesteśmy Słowianami. W tekście fajnie ujęte że wychodzi to najczęściej niestety dopiero po alkoholu ale jednak na imprezie wolę towarzystwo Rosjan, Białorusinów czy (tak!) Ukraińców niż Niemców i Anglików. Cóż właśnie kwestia duszy, zachowań, emocji…

          A co Ci zrobili Kazachowie czy Mongołowie że tak ich nie lubisz??? Czy nawet Turcy??? Bo krzywd chociażby w czasie II Wojny Światowej wyrządzonych nam przez zachodniego sąsiada nie da się chyba porównać z bitwą pod Legnicą czy Warną.

          To mi przypomina trochę postawę zwolenników idei nazwijmy to „white power” z sympatią patrzących na HItlera za to z nienawiścią np. na Che Guevarę. Rozumiem że postać może kontrowersyjna, lewak-komuch lub latynoamerykański nacjonalista… – można różnie oceniać. Ale jednak nie dokonał masowych zbrodni na naszym narodzie i nie wiem za co go nienawidzić. To są takie subkulturowe post-skinowskie schematy. Głupota nic więcej.

          • Tyle tylko że nikt nie mówi o zachwycaniu się zachodnią Europą 😀
            To że Słowianie są ludem rasowo i kulturowo zbliżonym z resztą Europejczyków jest faktem i nie zmienią tego pierdy różnych eurazjatów ani trudna historia między nami. Pomijając kwestie geopolityczne jesteśmy kulturowo pomiędzy Niemcami, a Europą Wschodnią (nie w znaczeniu że nie mamy własnej kultury tylko nasza kultura jest balansem pomiędzy naszymi sąsiadami), Rosjan uważam za „zagubioną owieczkę” europejskiej rodziny (parafrazuję przypowieść biblijną), którą odciął od nas eurazjatyzm, jednym słowem nie jest to oznaka rusofobii z mej strony, chcę tylko wyciągnąć z tego wniosek, że eurazjatyzm jest kagańcem polityczno-mentalnym nałożonym na ludność rosyjską, który wespół z demoliberałami skłóca Rosjan z Europą. Wtrącanie wszędzie Hitlera w dyskusję jest denne, razem z wiecznym obwinianiem Niemców za zbrodnie które rzeczywiście dokonali (swoją drogą twoi ulubieni Turanowie sami dokonywali rzezi podczas najazdów mongolskich, o braniu w późniejszych wiekach w jasyr nie wspomnę). Sam Che Guevara mnie nie interesuje zbytnio za to nie należy zapominać, że Stalin jest ulubieńcem niejednego eurazjatyckiego imperialisty. Poza tym nieuczciwym jest zarzucanie wszystkim białym nacjonalistom sympatii do Hitlera, jeszcze co do relacji z Niemcami, można to porównać do relacji rodzinnych – nawet jeśli brat zrobił mi krzywdę to nadal pozostaje moim bratem (tak na marginesie to nie należy zapominać o krzywdach wyrządzonych przez wschodnich imperialistów)

            • Yankee go home!

              Tylko że nikt nie neguje rasowej przynależności Słowian do kręgu narodów Europejskich.

              Ja neguję natomiast to że ta przynależność ma jakiekolwiek realne znaczenie polityczne. Biali białym przez wieki gotowali potworny los. I cała ideologia „białego nacjonalizmu” „white power” itd. to zwykła utopia, kto wie czy nie większa niż jakiś marksistowski „internacjonalizm”. Mordy, wojny, okupacje.

              Co więcej. O ile mogę jeszcze akceptować pan-europeizm (w rozumieniu Jeana Thiriarta) który nastawiony jest anty-amerykansko. O tyle już mówienie o „Białych” to nawiązanie do USA i tamtejszych WASP.

              Iluż to polskich nacjonalistów dało się w pierwszych miesiącach nabrać na Trumpa bo „biały prawicowiec”?

              • Dla mnie wszelki nacjonalizm czy też patriotyzm, który nie dąży do zachowania spójności pochodzenia etnicznego narodu nie ma sensu i jeśli w ostateczności Europa ma zostać wymieszana to nie ma sensu się angażować politycznie w walkę tożsamości. Utożsamiam się ze Słowianami i z Europą o ile ogólnie zachowamy etniczny charakter. Nie mówię, że nie było mieszania się z niebiałymi i że mamy się całkowicie izolować, ale dla mnie kilka procent niebiałych genów nie ma znaczenia i nigdy nie zaakceptuję tożsamości europejskiej opartej na multirasowości, a jeśli dojdzie do wymieszania i biali staną się mniejszością to biali nacjonaliści będą odpowiednikami indygenistów indiańskich, rdzennie oceanicznych i im podobnych. Nie utożsamiam się i nie uznaję narodów kulturowych, nawet mieszane narody mają swój rasowy charakter (istnieją przeciez metyscy nacjonaliści w krajach latynoskich), ale nie wyobrażam sobie żeby Polacy ogółem mieli inny rasowo charakter niż mają i nie zmienią tego ewentualni przybysze, którzy się zasymilują – imigracja nie jest zagrożeniem pod warunkiem, że jest o takiej skali, że potomkowie obcych rasowo imigrantów będą biali w wyniku wtopienia się w społeczeństwo, a nie że wraz z pojedynczymi osobami będą napływać masy obcych rasowo co będzie skutkowało powolnym wypieraniem oryginalnej ludności regionu. W dobie globalizacji gdzie różnice kukturowe stopniowo się zacierają, a nie można potępiać w całości tego procesu, bo sami z niego korzystamy częściowo (globalizacja ma skutki zarówno pozytywne jak i negatywne), nacjonalizm oparty wyłącznie na kulturze nie ma sensu, dodać trzeba, że to rasa tworzy kulturę, a nie na odwrót

          • Ps. Proszę mi nie zarzucać wrogości do jakiegokolwiek narodu, bo we wcześniejszym komentarzu nic takiego nie sugerowałem 🙂

          • Oberschlesier

            @Yankee go home! Ten komentarz to oczywisty nonsens. Nie można patrzeć na politykę przez pryzmat tego „ten nas skrzywdził – więc tego nie lubię, ten nas nie skrzywdził, więc jest gites” – to absolutny nonsens. Zresztą jeśli mamy na to patrzeć mnie jako Górnoślązaka Niemcy w żaden sposób nie skrzywdzili, nie słyszałem by KTOKOLWIEK z mojej rodziny zginął z rąk Niemców. Z rąk czerwonych zginęło bardzo wielu członków mojej rodziny: 1. żołnierze Wehrmachtu, na froncie lub w niewoli, 2. członkowie rodziny zamordowani przy „wyzwoleniu” Śląska w 1945 roku. 3. Mężczyźni deportowani na roboty przymusowe do ZSSR po 1945 roku. Jeśli będziemy więc na to patrzeć, to do żadnego porozumienia nie dojdziemy. Oczywiście o historii nie można zapominać, ale dziś trzeba patrzeć głównie na to jak rzeczy stoją dziś. Oceniać z punktu widzenia tu i teraz, nie tam i wczoraj.

            • Ja jestem „czystym” Małopolaninem mieszkającym niedaleko Krakowa i tak samo, we wspomnieniach żołnierze Wehrmachtu byli wspominani jako kulturalni, zadbani, mój pradziadek na robotach przymusowych był bardzo dobrze traktowany, a krasnoarmiejcy są wspominani jako brudne świnie, swołocz i wyżerali całe zapasy żywności, dodatkowo rabowali wszystko co można było, a o gwałtach to już nie wspomnę. Ustosunkuję się jeszcze w kwestii jak polscy narodowcy mogą się zachwycać białą rasą – choćby z tego powodu, że Polacy są biali, nie jesteśmy żadnymi Turanami, czy Mongołami (powtarzam jeszcze raz, że nie jestem wrogo nastawiony do tych narodów, a nawet wręcz przeciwnie ciekawi mnie ich kultura, ale nikt nie wmówi mi bajek, że Słowianie dzielili z nimi wspólnotę cywilizacyjną, bo naszym przedchrześcijańskim Słowianom już bliżej było do Skandynawów pod względem stylu życia, choćby w tym względzie że w Turańszczyźnie liczyła się silna dyscyplina wobec wodza-chana, a u Słowian panował system wiecowy, pierwotna słowiańska religia wywodzi się z pnia indoeuropejskiego, również duży odsetek Waregów, którzy założyli Ruś -protoplastę Rosji pochodziła ze Skandynawii

          • Jak na upadłej krainie . Najchętniej by pobiegli naiwniaki „bić bolszewika” w imię „białej rasy” a tak naprawdę interesów tej jej części o garbatych nosach . O to teraz zachodowi chodzi , wciągnąć Polskę w bezsensowną szamotaninę z Ruskim . Znaczy się jak najbardziej sensowną z ich punktu widzenia , osłabi i zajmie Ruska na jakiś czas . Robili nas tak wielokrotnie , powstanie Kościuszki , listopadowe , styczniowe … wszystkie w idealnych momentach gdy trzeba było odwrócić uwagę Rosji od innego frontu . A że „polaczkom” hekatomba ? Co syjon i WASP,ów obchodzą jakieś dzikusy , straty uboczne a nawet pożądane . Na szczęście naiwniaków coraz mniej , mówią na to „selekcja naturalna” 😉 Teraz chętnych na Polską wersje mogilizacji jest garstka . Koniec z „za wolność naszą i waszą” kiedy potem oni liczą szekle a my trupy . Zachód niech idzie do diabła skąd wylazł , czy ze skomleniem czy w błysku termojądrowego ognia . @Yark , nie myl Indoariów z bladymi małpami z teutoburskich lasów , kiedyś ci tłumaczyłem , nie zrozumiałeś . To że przodkowie nałapali w siatkę branek i został jakiś tam ślad w DNA od matczynym nic nie zmienia . Jakby ktoś wychowany w słowiańskiej kulturze wrzeszczał o czarnej sile i po pijaku wydawał zuluskie okrzyki bo ma całą ćwiartkę czy jedną ósmą krwi ludów Bantu 😀 I to po niewolnicach które nie miały nic do gadania w kwestii kultury w jakiej będą wychowane dzieci . No i kim byłby taki osobnik dla prawdziwych , czarnych jak heban murzyńskich supremacjonistów ? Najwyżej pożytecznym idiotą

            • Oberschlesier

              @Szakal. Ja za to, brutalnie rzecz ujmując, rzygam, szczam i sram na narodowe bolszewizmy i eurazjatyzmy. „Wir kotzen, wir pissen, wir scheißen auf euch. Und noch viel mehr” – jak śpiewał legendarny „neonazistowski” zespół Landser (dziś Die Lunikoff Verschwörung). Szowinistyczne komentarze w rodzaju: „blade małpy z teutoburskich lasów” dowodzą, że mam słuszność. Ja jestem Oberschlesier. Z Niemcami łączy mnie szmat historii Śląska i śląskiego ludu, a dziś pół rodziny, masa znajomych tam siedzi. Nikt mi zatem mongoloidalnej ideologii do mózgu nie wciśnie. Przypomina mi się co w temacie Niemcy czy Rosja miał do powiedzenia Studnicki. Pisał on dosłownie już nie pamiętam, ale treść jego bodaj najbardziej dobitnego cytatu w tej kwestii była mniej więcej taka: „gdy patrzałem na bezkształtne rosyjskie czaszki ujawniące dużą domieszkę krwi mongolskiej, to uczułem taki wstręt i pomyślałem sobie, że lepiej zginąć naszemu narodowi, lepiej się zgermanizować, niż iść na nawóz dla Mongołów”. Chwała Studnickiemu!

              • Oberschlesier, w tej dyskusji jesteśmy po jednej stronie, ale lepiej nie powoływać się na antypolski Landser, nie ma też sensu wypowiadać się szowinistycznie o zwykłych Rosjanach i ludziach wschodu bo wtedy niesprawiedliwie się ocenia wszystkich członków tych narodów i w ten sposób daje się pożywkę eurazjatom i wychodzi się przegranym w dyskusji

              • Yankee go home!

                Aż chce się zacytować te słynne wersy:

                Wenn ich das seh, werd’ ich echt sauer
                Polackenlümmel schreien White Power
                Oh, wie ich dieses Scheissvolk hasse
                Seit wann gehören Polacken zur arischen Rasse?

                I oczywiście nic mnie nie obchodzi jakieś późniejsze „odcięcie się od szowinizmu” przez wokalistę.

                Po prostu śmieszne są ciągłe próby porozumienia z niemieckimi neonazistami. „Bo odrzucili szowinizm”.

                Tylko że ci co ten szowinizm odrzucili szybko później wylatywali z NPD i innych struktur.

                Nie mam nic przeciwko porozumieniu polsko-niemieckiemu. Ale można wybrać innych sojuszników.

              • Oberschlesier

                @Yark @Yankee go home. Ogólnie mówiąc to zgoda z waszymi komentarzami, poniosło mnie trochę w ostatnim komentarzu.

              • @Yankee go home!
                Ale sojuszników najlepiej szukać jak najbliżej, a nie daleko. Gdyby sanacja starała się o ugodę z Hitlerem to wyszlibyśmy na tym o wiele korzystniej, hitlerowcy nie byli polakożercami od początku pomimo sporów o granice, zresztą oni sami nie byli najwiekszymi irredentystami granicznymi do czasu załamania się relacji

              • Yankee go home!

                Oberschlesier w takim razie dziękuje za ciekawą dyskusję! I Yarkowi również!

            • Z takim prymitywnym komentarzem porównującym stopień rozwoju ludu 1500 lat temu, a czasy nowożytne nie zamierzam polemizować, bo idąc takim tokiem myślenia Niemiec napisałby, że w czasie gdy Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego nakreślało kierunek cywilizacyjny Europy to Polska ledwo wychodziła z epoki prehistorycznej, w kwestii tego jak rozumieć pojęcie Ariowie to są różne zdania, ja rozumiem to pojęcie jako wszyscy Indoeuropejczycy i przynajmniej ja widzę etymologiczne odniesienia nie tylko wśród ludów Indoirańskich (np. irlandzka nazwa Irlandii-Eire, słowo aristos oznaczające arystokrację), ale to jest tylko moja teoria. A ogółem to na rozwój cywilizacyjny naszej części świata największy wpływ miały ludy śródziemnomorskie

            • Komentarz spóźniony, ale chętnie odpowiem. Nie ma to jak bredzić coś o genach Bantu, których u nas nigdy nie było i bredzić, że geny Niemców u nas „są po niewolnicach” kiedy w rzeczywistości przez całe 1000 lat powstawały całe wsie z niemieckich osiedleńców, wiele miast było demograficznie zdominowanych przez Niemców, a następnie całe te masy dobrowolnie polonizowały się i mieszały z etnicznymi Polakami. Wielu potomków tych Niemców była bohaterami narodowymi, wybitnymi naukowcami, uczonymi (ogółem elitą intelektualną), którzy przynieśli duży wkład w rozwój Polski, zresztą rozwój rolnictwa na naszych ziemiach zawdzięczamy osadnikom-bauerom z takich krajów, jak Niemcy i Holandia. Porównywanie zacofanych w cywilizacji plemion afrykańskich z narodem, który wydał masę wybitnych ludzi, którzy przyczynili się do rozwoju cywilizacji budzi politowanie i uśmiech na twarzy. Nie nazywaj kremlowskiej tyranii ruską władzą, bo pupilki żydowskiej syjonistycznej sekty Chabad-Lubawicz w żaden sposób nie reprezentują prawdziwej rosyjskości. Mam szacunek do wszystkich europejskich etnosów, niezależnie czy to są Germanie, czy Słowianie itd. Jestem za to maksymalnie przeciwny wszystkim rządom, jakie okupują kraje europejskie i umysły Europejczyków. Wrogość wobec USraelskiego imperializmu nie oznacza poparcia dla kremlowskich pionków NWO

        • Oberschlesier

          @Yark Kolejny słuszny komentarz 😀

Dodaj komentarz