Indie: Pełniejsza opieka nad macierzyństwem

W Indiach weszła w życie przyjęta w marcu 2017 r. poprawka do Ustawy o korzyściach z macierzyństwa. Wydłuża ona okres obowiązkowego urlopu macierzyńskiego z 12 do 26 tygodni po porodzie. Zobowiązuje również kapitalistów zatrudniających ponad 50 pracowników do prowadzenia centrów opieki dziennej.

O poprawce krytycznie wyraziły się organizacje międzynarodowej finansjery i zrzeszenia miejscowych kapitalistów. Ich zdaniem, doprowadzi ona do zmniejszenia zatrudnienia kobiet o 2,6% (12 mln. osób), gdyż szczególnie właściciele mniejszych przedsiębiorstw mniej chętnie będą zatrudniać kobiety. Znowelizowaną ustawę krytykują też organizacje obrońców tzw. „praw człowieka”, argumentując swą negatywną opinię obciążaniem przez ustawodawcę wyłączną odpowiedzialnością za opiekę nad dzieckiem kobiety, co zdaniem liberalnych krytyków odzwierciedla patriarchalny i konserwatywny światopogląd.

Interesujące, że te same dwie kategorie podmiotów (międzynarodówka liberałów ekonomicznych i międzynarodówka liberałów politycznych) protestowały przeciw ustawie zakazującej molestowania seksualnego w pracy. Zdaniem indyjskich i międzynarodowych kapitalistów, ustawa miała być wymierzona przeciw obecności kobiet na rynku pracy.

Bank Światowy wyraża zaniepokojenie, że od 2011 r. odsetek zatrudnionych w Indiach kobiet spadł z 27% do 24%, będąc najniższym w Azji Południowej i drugim najniższym po Arabii Saudyjskiej w G20. Bank Światowy wyraża też zaniepokojenie, że większość kobiet w Indiach porzuca pracę po urodzeniu dziecka. W raporcie Banku Światowego krytyce poddano też tradycyjne indyjskie zwyczaje, które w przypadku 79,9% przebadanych kobiet uzależniały ich obecność poza domem od zgody ich męskiego opiekuna. Autorzy dokumentu wyrażają też dezaprobatę dla norm kulturowych ograniczających pulę zawodów które kobiecie wypada spełniać do tych niezakładających kontaktu z obcymi mężczyznami.

(opr. R.L.)

Komentarz Redakcji: Stanowisko międzynarodówki kapitalistycznej i liberalnej wobec Indii dowodzi jasno, że tradycyjnych norm społecznych, opieki nad macierzyństwem, rodziną i dzietnością nie da się pogodzić z tzw. „wolnym rynkiem”. Ideologia wolnorynkowa jest ideologią etnobójczą i stanowi wariant zachodniej demoliberalnej trucizny. Kapitaliści dla większych zysków gotowi są zaś wyzyskiwać kobiety choćby za cenę narażenia ich na molestowanie oraz rozbicia rodziny i podeptania macierzyństwa. Ideologia tzw. „praw człowieka” odzwierciedla z kolei indywidualistyczną antropologię zachodnią i harmonijnie łączy się z ekonomistyczną i utylitarystyczną filozofią kapitalizmu. Zarówno liberalizm, jak i kapitalizm, należy więc posłać na śmietnik. (R.L.)

Dodaj komentarz