Pułk Azow, polska okupacja i „zmyślone ludobójstwo na Wołyniu”

Prezentujemy pełne tłumaczenie tekstu, który ukazał się na oficjalnej stronie politycznego ramienia neobanderowskiego pułku Azow – partii Korpus Narodowy. Artykuł ma charakter programowy i najpełniej prezentuje stosunek wspomnianego ugrupowania do państwa i narodu polskiego. Motywem stojącym za tłumaczeniem tekstu było zapoznanie Czytelnika ze współczesnym obliczem neobanderowskiego antypolskiego szowinizmu, wymierzonego zarówno w Polaków, jak i Węgrów, Rosjan i inne mniejszości zamieszkujące były obszar upadłego państwa ukraińskiego.

Tytuł oryginału: „Ukraina i Polska: jak nie utracić własnego państwa w dążeniu do bycia dobrym sąsiadem”. Autor niepodany.

Pogrubienia od redakcji Xportal.pl.

 

 

Być może tak się już historycznie złożyło, że Ukraińcy mimo swego męstwa i wytrzymałości, które przejawiali na przestrzeni tysiącleci na polach walki, broniąc swojego prawa do wolności i samookreślenia, doznają porażek wyłącznie przez nieumiejętność obrony swoich racji na poziomie dyplomatycznym.

Właśnie dzięki tak zwanym umiejętnościom Ukraińców porozumiewania się otrzymaliśmy niemało wiarołomnych umów za czasów kozaczczyzny, Ukraińskiej Republiki Ludowej, Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej, Ukrainy radzieckiej, jak i obecnie.

Szczególnie najbardziej haniebną i kapitulancką dla narodu ukraińskiego stała się ugoda perejasławska, pokój brzeski, tak zwane zawieszenie broni między ZURL i Polską, ugoda warszawska, Deklaracja i Umowa o utworzeniu ZSRR. Nie są na tym tle wyjątkiem współczesne umowy, takie jak Memorandum Budapesztańskie, umowa o przedłużeniu stacjonowania Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy do 2042 roku (tak zwane „porozumienia charkowskie”), jak i przypominające pokój brzeski Protokół Miński i porozumienia mińskie.

Główną pomyłką, którą popełniła ukraińska strona podczas podpisywania tych dokumentów, była jej wiara w szlachetność i uczciwość drugiej strony zawieranych porozumień oraz krajów gwarantujących ich dotrzymanie, jak również przekonanie o bezalternatywności takiego sposobu uregulowania powstającego problemu. Przy tym ukraińska strona zawsze z jakiegoś powodu zapominała o cenie życia, którą zapłacił nasz naród w danym celu.

Właśnie „pokojowy” stosunek ukraińskiego kierownictwa do rozwiązywania spornych kwestii na arenie międzynarodowej wykorzystywały i wciąż wykorzystują inne państwa dla osiągnięcia znaczących korzyści wobec naszego kraju. Szczególnie rzucającym się w oczy staje się ten proces podczas pojawienia się kryzysu wewnątrz Ukrainy. Potwierdzeniem tego jest ultimatum Węgier i zablokowanie udziału delegacji ukraińskiej w lipcowym szczycie NATO w Brukseli do czasu rozszerzenia praw węgierskiej mniejszości narodowej na Ukrainie.

I tak w ciągu 27 lat niezależności Ukrainy żadna władza nie była w stanie doprowadzić do postawienia Węgier przed Trybunałem w Hadze za popełnione przez nie zbrodnie przeciwko Ukraińcom – obywatelom Ukrainy Karpackiej w roku 1939 oraz Ukraińcom – obywatelom Ukraińskiej SRR w latach 1941-1944. Rząd międzywojennych Węgier podjął zobowiązania przestrzegania praw wojennych, lecz je naruszył. W przeciwieństwie do niejednokrotnych wniosków Ukrainy do RFN nasz kraj nie nalegał, by węgierska strona wypłaciła rekompensaty i reparacje wojenne jako współuczestnik zbrodni wojennych faszystowskich Niemiec.

Wyjaśnienie jest proste – nieznajomość przez przedstawicieli ukraińskiej władzy elementarnych kwestii historycznych państwa i obojętność na jego przyszłość. A o tym władzy powinni przypominać ci, przeciwko komu wytoczyła ona prawdziwą wojnę i na kogo usiłuje zrzucić odpowiedzialność za wszystkie swoje niepowodzenia w rozwoju wewnątrzpolitycznej sytuacji, czyli właśnie ukraińscy nacjonaliści.

Nie pozostaje w tyle w kwestii obwiniania Ukrainy za zbrodnie przeciwko jej narodowi także i „adwokat” interesów naszego państwa w UE i NATO – Polska. W tym celu polska strona aktywnie próbuje wykorzystać lokalny konflikt zbrojny na Wołyniu w latach 1943-1944 miedzy dwiema zbrojnymi partyzantkami: utworzoną z polskich kolonistów wojskowych Armią Krajową i Ukraińską Powstańczą Armią.

Jednocześnie oficjalna Warszawa próbuje przekonać światową opinię publiczną, że doszło do sztucznie przez nią zmyślonego „ludobójstwa Ukraińców na Polakach”. Oceniając ostatnie oświadczenia ukraińskiego i polskiego prezydenta, które ogłosili oni w ramach uszanowania ofiar tragicznych wydarzeń na Wołyniu w latach 1943-1944, nasuwa się wniosek, iż Polska ma duże szanse rozstrzygnąć tę kwestię na swoją korzyść.

Jak widzimy, prezydent Poroszenko w już zaaprobowanym przez ukraińskie władze duchu podległości i przystosowania, po raz kolejny powiedział o konieczności znalezienia kompromisu i wzajemnego chrześcijańskiego wybaczenia w kontekście tej problematyki. Zdradził on nawet już zapoczątkowaną przez siebie tradycję kończenia swoich wystąpień słowami: „Sława Ukrainie”.

Tymczasem jego polski kolega, sternik nawy państwowej Duda, był już bardziej zdecydowany i nie lękał się zdecydowanie powiedzieć, że „…to nie była żadna wojna pomiędzy Polską a Ukrainą. To była zwyczajna czystka etniczna. Po prostu chodziło o to, aby Polaków z tych terenów usunąć (…) Następstwem tego były polskie akcje odwetowe (…) Rażąca jest jedynie dysproporcja – około 100 tys. Polaków, około 5 tys. Ukraińców”.

Jednocześnie prezydent Duda pozostawił Poroszence szansę na poprawę, gdy wezwał Ukrainę do budowania dobrych stosunków na prawdzie historycznej. A tutaj dla Pana, Panie Prezydencie oraz przedstawicieli MSZ Ukrainy lekcja od nieznanego wam ukraińskiego nacjonalisty, eksperta do spraw stosunków polsko-ukraińskich, historyka Serhija Rudniuka. Przedstawione przez niego fakty pomogą wam w rozwoju stosunków z Polską w oparciu o prawdę historyczną.

Bo pomimo tego, że artykuł Rudniuka pod tytułem „Wojna o Ukrainę: polski front”, został opublikowany już w 2016 roku, materiały w nim zawarte pozostają do dziś aktualne. Według ocen historyka konflikt na Wołyniu w latach 1943-1944 był następstwem terrorystycznej polityki polskiej władzy okupacyjnej w latach 1918-1939, jak i postawy całego polskiego społeczeństwa odnośnie do miejscowych Ukraińców. Jakiekolwiek polskie pretensje do ukraińskiej strony w kwestii Wołynia są bezpodstawne. Wołyń – to nie Polska. Wygnanie okupantów z ojczystej ziemi – nie jest zbrodnią, a uzasadnionym działaniem.

Ówczesny konflikt wojenny na Wołyniu polska strona przegrała, z czym do dziś nie może się pogodzić. Tak jak i trzecia strona konfliktu – Rosja, której służby specjalne w przeszłości dołożyły wszelkich starań, by sprowokować „wołyńskie” wydarzenia, a obecnie z sukcesem rozpalają w Polsce niezdrową atmosferę wokół nich, wykorzystując swoją agenturę na polskiej prawicy.

Dlatego narzucona przez pewnych polityków ze środowiska prawicowego Polski inicjatywa, by kompensować sobie swoją gorycz po tamtejszej wojskowo-politycznej porażce – wyciąganym od strony ukraińskiej podczas doświadczania przez nią trudności, czyli w rzeczywistości nieszczerym wyznaniem „winy” za niezaistniałe „ludobójstwo Polaków na Wołyniu” – wywołuje u nas co najmniej zdziwienie w porównaniu z takimi zbrodniami Polski, jak:

1. Zbrojna agresja przeciwko Zachodnioukraińskiej Republice Ludowej w latach 1918-1919. Bezprawna aneksja terytorium ZURL, która obejmowała ukraińskie ziemie etniczne i na którym polska ludność była napływowa i stanowiła mniejszość. Naruszono prawo ukraińskiego narodu do samostanowienia i utworzenia własnego państwa narodowego na swoich ziemiach etnicznych.

2. Zbrodnie wojenne żołnierzy polskiej armii oraz okupacyjnej administracji cywilnej w trakcie wojny polsko-ukraińskiej w latach 1918-1919.

3. Wykorzystanie trudnej sytuacji wojskowo-politycznej Ukraińskiej Republiki Ludowej i narzucenie jej nierówno prawnej ugody warszawskiej, zgodnie z którą Ukraina utraciła na rzecz Polski Galicję i ograniczała się do części Ukrainy prawobrzeżnej.

4. Zbrodnie wojenne polskiej armii ekspedycyjnej przeciwko ukraińskiej ludności cywilnej podczas wojny polsko-rosyjskiej 1920 roku.

5. Naruszenie międzynarodowego prawa umów w listopadzie 1920 roku poprzez zawarcie w listopadzie 1920 roku osobnego zawieszenia broni z Rosją, w rezultacie czego armia URL zmuszona była opuścić terytorium Ukrainy.

6. Osobny Traktat ryski z 1921 roku z Rosją Radziecką. Nielegalny podział terytorium URL między Polskę i Rosję.

7. Niewykonanie warunków traktatowych włączenia Galicji w skład Polski, które sformułowała Rada Ambasadorów Ententy w roku 1923. Niedotrzymanie zobowiązań nadania Ukraińcom w Galicji szerokiej kulturalno-oświatowej autonomii.

8. Państwowy terror przeciwko ukraińskiemu ruchowi narodowo-wyzwoleńczemu w latach 1920-1939 na Ukrainie Zachodniej.

9. Nielegalna kolonizacja wojskowa terytorium Ukrainy Zachodniej przez Polskę.

10. Wojskowo-policyjna operacja przeciwko ludności cywilnej Galicji („pacyfikacja”) w roku 1930.

11. Zniszczenie ukraińskich cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie w latach trzydziestych XX wieku.

12. Nielegalne skierowanie ukraińskich działaczy politycznych i społecznych bez wyroku sądu do obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej, stworzonego na mocy rozporządzenia prezydenta Polski w roku 1934 celem fizycznego i psychicznego zniszczenia ukraińskiej opozycji politycznej przeciwko polskiemu reżimowi okupacyjnemu na Ukrainie Zachodniej.

13. Dywersyjno-podziemna działalność polskich służb specjalnych celem likwidacji państwowości Ukrainy Karpackiej w latach 1938-1939 (Operacja „Łom” na Zakarpaciu).

14. Terror polskiego podziemia zbrojnego przeciwko ukraińskiej ludności cywilnej Zachodniej Ukrainy podczas II wojny światowej.

15. Nielegalna deportacja Ukraińców z etnicznych ziem ukraińskich do ZSRR (tak zwana „wymiana ludności”), jak również na zachodnie i północne ziemie Polski (Operacja „Wisła”).

16. Terror władzy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przeciwko ludności ziem ukraińskich, które weszły w skład Polski na skutek powojennych porozumień rosyjsko-polskich, zniszczenie patriotycznej ukraińskiej inteligencji w byłej filii hitlerowskiego „Oświęcimia” [polska nazwa Oświęcim także w ukraińskim oryginale – przyp. red.], obozie koncentracyjnym „Jaworzno”.

17. Bezprawne przywłaszczenie przez władze PRL prywatnego, społecznego i kościelnego majątku Ukraińców z tych ziem, które weszły w skład Polski na skutek porozumień rosyjsko-polskich

18. Bezprawna likwidacja na terytorium PRL Ukraińskiej Cerkwi Greko-katolickiej. Polityczne represje przeciwko UCGK.

19. Bezprawne przywłaszczenie zachodnich etnicznie ukraińskich ziem (20 tysięcy km kwadratowych) na podstawie powojennych porozumień Polski z Rosją dotyczących podziału Prus Wschodnich [? – przyp. XP].

20. Plugawienie pamięci i wszelkiego rodzaju poniżanie i obrażanie walczących o niepodległą Ukrainę tak w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jak i w obecnej „liberalnej” Polsce.

Przy tym ze wszystkich wymienionych powyżej zbrodni najstraszliwszą była zbrojna agresja przeciwko Zachodnioukraińskiej Republice Ludowej, która obejmowała ukraińskie ziemie etniczne i na których polska ludność była napływowa i stanowiła mniejszość. Naruszono prawo ukraińskiego narodu do samostanowienia i utworzenia własnego państwa narodowego na swoich etnicznych ziemiach. Wszelkie tragiczne następstwa w historii ukraińsko-polskich stosunków są jedynie skutkiem tej straszliwej zbrodni. Szczególnie wydarzenia wołyńskie w 1944 roku.

Mając na uwadze, że w Polsce już 11 lipca planowane jest uczczenie z wielką pompą polskich ofiar w sztucznie sprowokowanej przez polskie i radzieckie kierownictwo tragedii na Wołyniu, a także ponowne zrzucenie całej winy na Ukraińców, nadarza się okazja do opowiedzenia Polakom całej prawdy. W tej kwestii właściwe byłoby wniesienie pod obrady Werhownej Rady Ukrainy projektu ustawy o odpowiedzialności Polski za zbrodnie przeciwko Ukraińcom.

Ukraina nie powinna się bać, wręcz przeciwnie – powinna przejawiać swój wolnościowy i mężny charakter w stosunkach z państwami trzecimi. Powinniśmy wszyscy pamiętać, że za naszą wolność i niepodległość naszego kraju miliony Ukraińców oddały swoje życie. Nie mamy prawa naruszać ich pamięci.

 

Źródło: http://nackor.org/ukr/ukraina-ta-pol-scha-yak-ne-vtratiti-vlasnu-derzhavu-v-namaganni-buti-garnim-susidom

Tłumaczenie: Xportal.pl

Jeden komentarz

  1. Już ten ,,mężny” charakter przejawiał się w tym, że mordowali bezbronne dzieci i starców. Zresztą o jakiej szowinistycznej polityce ten rezun pisze? Wasyl Mudry, który był ukraincem był wicemarszałkiem sejmu polskiego, czyli jak marszałek był w delegacji, albo był chory to pracami polskiego sejmu kierował Ukrainiec. Nic dziwnego, że próbowano pacyfikować niepokoje na wołyniu czy Galicji, gdzie to komuniści konkretnie Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy podsycały niepokoje wśród ludności ukraińskiej, ojciec Michnika to ma na ten temat dużo do powiedzenia

Dodaj komentarz