Warszawa: Pesa do wora. Tramwaje będziemy sprowadzać z Korei

Przetarg na dostarczenie Stolicy 213 nowych tramwajów wygrała koreańska firma Hyundai Rotem startując z prototypowym, niesprawdzonym, istniejącym tylko na papierze modelem tramwaju. Włodarze miasta odrzucili chwaloną w Polsce i na świecie, a przede wszystkim rodzimą myśl techniczną i produkcję przemysłową uznając, że bydgoska Pesa nie spełnia warunków przetargu.

Oferta polskiego producenta według władz Warszawy miała przekraczać budżet o pół miliarda złotych. O tym, że kierowanie się wyłącznie ceną może prowadzić do podjęcia złej decyzji niech świadczy fakt, że różnica w cenie wynikała w dużej mierze z tego, że Hyundai Rotem posiada siedzibę poza Unią Europejską, w związku z czym nie będzie musiało zapłacić podatku VAT.

Czym zatem chwali się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski oświadczając publicznie „Mamy to!”? My już wiemy: nie dość, że zarządzana przez Platformę Obywatelską Stolica wspiera obcy przemysł kosztem polskiego, to pieniądze te nie wrócą także do Polaków choćby pod postacią podatku.

Sama dostawa tramwajów z Korei kosztować będzie 1,8 mld zł. Zgodnie z warunkami przetargu pierwszy tramwaj ma zostać dostarczony w ciągu 22 miesięcy od zawarcia umowy, a całość (razem z opcją) – do 2023 r.

Wielki sukces Rafała Trzaskowskiego, ale przynajmniej pieski na Sylwestra mogły spać trochę spokojniej.

(na podst. wpolityce.pl, finanse.wp.pl)

Dodaj komentarz