Japonia: Katastrofa F-35. Japończycy twierdzą, że odnaleźli wrak

Amerykański myśliwiec wielozadaniowy piątej generacji F-35A runął do oceanu 135 km na północny-wschód od japońsko-amerykańskiej bazy sił powietrznych w Misawie. Eksperci byli zgodni: zapowiadano największą operację szpiegowską na dnie oceanu od czasów Zimnej Wojny. Odnalezieniem wraku, a w związku z tym przejęciem lub rozpracowaniem elementów najnowocześniejszej amerykańskiej technologii, zainteresowane mogły być Chiny i Rosja. Japończycy, wbrew uzasadnionej histerii amerykańskich ekspertów, potwierdzili jednak odnalezienie i zabezpieczenie wraku.

Jest to jednak kolejny interesujący epizod najdroższego amerykańskiego projektu wojskowego wszechczasów. Już wcześniej doszło do wypadku z udziałem F-35B (wariant myśliwca umożliwiający krótki start i pionowe lądowanie), który rozbił się w Karolinie Południowej. Według raportu Pentagonu z lutego 2019 roku wytrzymałość i trwałość elementów F-35 jest „blisko czterokrotnie mniejsza niż przewidywano”, zaś celność układów celowniczych „nie do zaakceptowania”. Liczba maszyn w gotowości bojowej wciąż pozostaje poniżej 60%, natomiast zlokalizowane wcześniej luki w systemie cyberbezpieczeństwa maszyn wciąż nie zostały skutecznie naprawione.

Tymczasem amerykański koncern Lockheed Martin „rozważa” sprzedaż feralnych maszyn Polsce. Jak łatwo można się było domyślić, polski rząd już przebiera nóżkami żeby podlizać się hegemonowi zza Oceanu. MON rozważa nawet zakup „supermyśliwca” z pominięciem zasad przetargu.

 

(na podst. PAP, RT.com, Polityka.pl, Biznes.radiozet.pl)

Dodaj komentarz