Wenezuela: USA i Brazylia podburzają wojskowych do buntu

W wywiadzie udzielonym 9. kwietnia stacji radiowej Jovem Pan, prezydent Brazylii, Jair Bolsonaro przyznał, że współpracuje blisko z administracją USA w podburzaniu wenezuelskiej armii przeciw prezydentowi Nicolasowi Maduro. „Nie możemy pozwolić, by Wenezuela stała się nową Kubą lub Koreą Północną” oświadczył prezydent Brazylii.

Równocześnie, J. Bolsonaro zdystansował się od stanowiska USA dopuszczającego bezpośrednią agresję zbrojną przeciw Wenezueli, stwierdzając że gdyby do takiej „interwencji” doszło, musiałoby to doprowadzić do wojny domowej pomiędzy zwolennikami N. Maduro, a tego kto zastąpił by go u władzy. W przypadku takiego rozwoju sytuacji, J. Bolsonaro zapowiedział zwrócenie się do Rady Obrony Narodowej (Conselho de Defesa Nacional, CDN) oraz Kongresu Narodowego z pytaniem czy Brazylia powinna podejmować jakieś działania, i jakie one powinny ewentualnie być. Oznacza to w istocie zapowiedź braku zaangażowania, ponieważ CDN jak i Kongres zdominowane są przez kręgi izolacjonistyczne.

Niezależnie od kryzysu wywołanego przez USA wokół Wenezueli, J. Bolsonaro dokonał posunięć upokarzających Brazylię i oslabiających jej pozycję wobec północnoamerykańskiego hegemona; 18. marca Brazylia podpisała umowę o udostępnieniu jankesom Kosmodromu Alcântara (Centro de Lançamento de Alcântara, CLA) w stanie Maranhão na potrzeby wystrzeliwania komercyjnych satelitów kosmicznych. CLA położone jest w pobliżu równika, co obniżałoby koszty wystrzeliwania o ok. 30%. J. Bolsonaro liczy w związku z tym na przejęcie przez Brazylię części zysków trafiających obecnie do Gujany Francuskiej z racji znajdowania się tam Gujańskiego Centrum Przestrzeni Kosmicznej (Centre Spatial Guyanais, CSG) w pobliżu Kourou, oraz na zwiększone jankeskie inwestycje w brazylijski sektor kosmiczny, górniczy, rolny i ekologiczny, dodając że „podziwia” USA. Decyzję o ewentualnym udostępnieniu CLA musi jeszcze zaaprobować Kongres Narodowy, który w przeszłości zablokował podobną umowę podpisaną przez prezydenta Fernando Henrique Cardoso, uzasadniając to obawą przed utratą suwerenności Brazylii na rzecz USA.

Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych AP 19. marca, J. Bolsonaro zabiegał o uzyskanie dla Brazylii statusu „głównego sojusznika USA spoza NATO” (major non-NATO ally, MNNA), co dałoby jej dostęp do jankeskiego uzbrojenia i technologii wojskowych. W odpowiedzi Donald Trump stwierdził, że być może Brazylia mogłaby dołączyć do NATO. Przedstawiciele brazylijskiej administracji przyznali natomiast, że negocjują dla swego państwa status MNNA od początku roku, tzn. od przejęcia władzy przez J. Bolsonaro[1]. Brazylia byłaby drugim, po Argentynie która uzyskała go w 1998 r., państwem Ameryki Południowej posiadającym status MNNA. Zbliżony status posiada też Kolumbia, od 2018 r. będąca państwem partnerskim NATO.

  1. Bolsonaro zniósł też jednostronnie wizy dla obywateli USA, Kanady, Australii i Japonii. Wywołało to spięcie pomiędzy prezydentem a ministrem spraw zagranicznych Ernestem Arajujo, uważającym że posunięć takich można dokonywać jedynie na zasadzie wzajemności. Ostatecznie zwyciężyło jednak bardziej atlantyckie stanowisko J. Bolsonaro.

(na podst. Jovem Pan, rp.pl opr. R.L.)

[1]https://www.rp.pl/article/20190315/SWIAT/190319468 (10.04.2019).

Dodaj komentarz