Konrad Rękas: Dlaczego Polska jest słaba?

Czytamy, że Polska staje przed wyborem na miarę antycznej tragedii: albo spełnienie żądań syjonistycznych – albo Amerykanie wycofają swoją zbrojną opiekę nad naszym krajem.

Hmm, po pierwsze warto zauważyć, że w 2019 roku jednym realnym zewnętrznym zagrożeniem dla Polski – są właśnie roszczenia izraelskie, wspierane przez Waszyngton. Po drugie zaś – zastanówmy się co by zmieniło, gdyby od ulegnięcia żydowskiemu szantażowi USA uzależniały np. osłonięcie nas przed uderzeniem meteorytu, na którym przylecą dinozaury?

Zawsze należy wziąć pod uwagę realność zagrożenia i ekwiwalentność wymiany. W rzeczywistości bowiem jest tak, że współpraca wojskowa III RP – USA korzystna jest przede wszystkim, jeśli nie wyłącznie dla Ameryki, a zatem to Polska miałaby podstawę by szantażować Amerykanów, a nie odwrotnie.

Idąc dalej ­­– „groźba rozbiorów „. Kanclerz Merkel (i każdy jej następca) znajduje się dziś w położeniu raczej Katarzyny II niż Fryderyka Wielkiego. Niemcy nie potrzebują rozbiorów Polski – bo kontrolują ją w całości, gospodarczo. To po co miałyby się i z kim dzielić?

Z kolei rzekoma groźba rosyjska od kilku lat służy tylko nadawaniu pozorów racjonaliści „opiece amerykańskiej„. To, że czyjś mózg nie reaguje pukaniem się w czoło na wizję ustanawiania przez Putina[i] swojego rządu powiedzmy w Lublinie – dowodzi tylko niezrozumienia faktycznej sytuacji międzynarodowej i równa się mniej więcej wierze w dinozaury lecące na Polskę w meteorycie.

Realniejsza więc nieco oferta amerykańska (właśnie OFERTA, a nie groźba) mogłaby więc np brzmieć: „pomożemy wam wyzwolić się od Niemiec poprzez wspieranie odbudowy waszej gospodarki, własnej siły przemysłowej, udzielając wsparcia na wasz własny rozwój„. Tego jednak, oczywiście, Amerykanie nie zrobią. Nie tylko dlatego, że Polska w roli wasala II kategorii, z hegemonią realizowaną TAKŻE za pośrednictwem niemieckim – zupełnie im odpowiada, ale przede wszystkim ponieważ w interesie amerykańskim jest POLSKA SŁABA. Gospodarczo, społecznie, cywilizacyjnie – a zatem i pozbawiona wiary w siebie, więc podatna na nacisk, szantaż i dyktat.

Nie bójmy się Żydów i Amerykanów

Powiedzmy jasno: „Izrael” nie miałby żadnych niemal środków nacisku na Polskę – gdyby nie używał do tego Amerykanów. Ich dominacja ma jednak przede wszystkim charakter… psychologiczny. Polsko-amerykańska wymiana handlowa ma wartość zaledwie ok. 43 mld dolarów rocznie. To 1,5 raza mniej niż sam tylko nasz import z… Rosji. Amerykańskie inwestycje w Polsce wg różnych szacunków wynoszą najwyżej tyle samo. Amerykanie mogą nas zastraszać, pokazywać się w całej swej światowej potędze – ale w istocie mogą zrobić nam niewiele więcej niż choćby całkowicie od nich niezależnej Białorusi. Słuchamy więc wulgarnej, rudej amerykańskiej baby i jej szefa-hipokryty tylko dlatego, że chcemy, nie dlatego bynajmniej, że musimy!

Innych mogą szantażować politycznie: majdanami, wiosnami, kolorowymi rewolucjami. Ale przecież nie nas! Myśmy swój przewrót mieli jeszcze w latach 80-tych, od tamtej pory u władzy są delegaci Ameryki, własnego rządu by przecież nie obalili. Co im więc zostaje, inwazja? Ha, czyli mówimy o tym, że Amerykanie chronią nas przed atakiem… Amerykanów? To może, na dobry początek – należałoby POZBYĆ się tych oddziałów USArmy, które już znajdują się na terytorium Polski, zaś następnie politycznie, dyplomatycznie, militarnie i budowaniem siły własnej zabezpieczyć się przed ich przybyciem tutaj w większych ilościach?

W rzeczywistości bowiem to nic innego, jak tylko „amerykańska opieka” jest gwarancją trwania słabości Polski.

Konrad Rękas

[i] Trzymając się więc analogii rozbiorowych – Putin to raczej Abdülhamid I

4 komentarze

  1. Celny artykuł, ale niestety polskie społeczeństwo ma wyprane mózgi i zanim się zorientuje o co w tym wszystkim chodzi, to może nastąpić najgorsze, czyli realizacja rozkładających Polskę, roszczeń żydowskich. Amerykańska armia to jest m.in. po to, aby być gwarantem nacisku na Polskę, by wypłaciła ten bandycki haracz. Nie wygląda to dobrze, a usraelscy namiestnicy w postaci paskudnej rudej Mosbacher, babsztyla Azari czy otłuszczonego Danielsa hasają jakby projekt Polin już był zakończony

    • Co zrobić aby choć częściowo odwrócić to pranie mózgów.

    • społeczeństwo jest takie same jak każde inne, świadomość tego społeczeństwa kształtują agenturalne rządy i obca prasa. Wszelkiej maści redaktorki wiedzą że na pisani jak jest złamanego grosza nie zarobią, wiec leci agenturalna chałtura i robią ludziom wodę z mózgu.

  2. Kevin MacDonald w KULTURA KRYTYKI opisuje ŻYDOWSKĄ EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANĄ STRATEGIĘ GRUPOWĄ.
    Potwierdziło się,że narzędziem okazał się być KULT HOLOKAUSTU z rozdziałem ANTYPOLONIZM,aby ograniczać oceny krytyczne żydowskiego etnocentryzmu.

Dodaj komentarz