Bartosz Bekier dla Sputnika: Zamiast płacić za „Fort Trump” powinniśmy odbudować Wojsko Polskie

Redaktor Naczelny Xportal.pl Bartosz Bekier odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Leonida Swiridowa w związku z buntem podchorążych we wrocławskiej Akademii Wojsk Lądowych. Całość wywiadu można przeczytać na stronach Sputnika

 

Dotarła do nas z Polski wiadomość zupełnie nie do pomyślenia: jak informuje Onet.pl, na Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu wybuchł bunt podchorążych. W tytule czytamy: „W ruch poszły petardy i nawet słoiki z moczem”. Dokładnie zapoznaliśmy się z wydarzeniami we Wrocławiu. Jak by Pan mógł skomentować sytuację w Akademii Wojsk Lądowych, bo wydaje się, że jest to historia naprawdę skandaliczna?

– Jest to sytuacja oburzająca między innymi dlatego, że problemy w wydawaniu patentów oficerskich są w zasadzie bezprecedensowe. Takie rzeczy bardzo rzadko się zdarzają i, rzeczywiście, tutaj młodzi wojskowi mieli powód do tego, żeby być niezadowoleni. Promocja na oficera zawsze jest ważnym momentem w życiu żołnierza, na oficjalną ceremonię zapraszane są czasem całe rodziny. A tymczasem w przededniu całego wydarzenia nastąpiły jakieś skandaliczne problemy proceduralne, które zostały naprawione dopiero w ostatniej chwili. Wywołało to eksplozję frustracji, wydaje się, że uzasadnionej. Jest to szczególnie przykre właśnie w przededniu Święta Wojska Polskiego, ponieważ w mojej opinii mamy do czynienia z kolejnym symptomem tego, że polski żołnierz nie jest traktowany priorytetowo w polityce bezpieczeństwa III RP. Od razu przypomina mi się niedawna wypowiedź prezydenta Donalda Trumpa, który zapytany o swoje uczucia w związku z rocznicą Powstania Warszawskiego odpowiedział, że Polacy bardzo go lubią, a on lubi Polaków dlatego, że sowicie płacą za amerykańską infrastrukturę wojskową i pobyt amerykańskich żołnierzy. Mam wrażenie, że w ogóle Wojsko Polskie przestało być traktowane priorytetowo. A święto Wojska Polskiego powinno być okazją do przypominania o tym, że Polska potrzebuje dużej, silnej, nowoczesnej armii, a nie obcych żołnierzy na swoim terytorium, którzy najwyraźniej stali się oczkiem w głowie obecnej władzy. Nie polski żołnierz, tylko żołnierz obcego mocarstwa.

Wspomniał Pan o wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa. Polska zaproponowała Stanom Zjednoczonym zbudowanie „Fortu Trump”. Całe przedsięwzięcie, jeżeli dobrze pamiętam, może kosztować nawet 2 mld dolarów amerykańskich. Zapłaci za to polski podatnik. I pytanie: skąd takie pieniądze, skoro nie można zrobić porządku nawet na uczelni wojskowej?

– To jest według mnie właśnie kwestia priorytetów. Po pierwsze, samo zbudowanie „Fortu Trump” będzie dużo kosztować, a Amerykanie nie zamierzają ponosić nawet kosztów bieżących utrzymania bazy. To oznacza, że w praktyce polski podatnik będzie płacić cały czas: nie tylko za „pakiet startowy” amerykańskiej obecności militarnej w Polsce, ale także za przedłużanie tej obecności przez kolejne lata. Nie wiadomo, jak długo amerykańscy żołnierze pozostaną w Polsce – w marzeniach polskich elit pewnie na zawsze. Pieniądze znalazły się również na zakup amerykańskiego sprzętu, na przykład F-35 – najdroższej maszyny sił powietrznych w historii lotnictwa. Jest to zupełnie niesprawdzony samolot, wobec którego zastrzeżenia zgłaszał sam Pentagon. W swoich własnych raportach nie pozostawiał suchej nitki na zdolnościach bojowych maszyny F-35 koncernu Lockheed Martin, określając je jako niedostateczne. Polska przeznaczy znaczną część swojego budżetu wojskowego na zakup tych maszyn, podczas gdy rzekomo brakuje środków na załatwienie tak podstawowych spraw, jak właśnie udoskonalenie patologicznego systemu kształcenia polskich oficerów. Ministerstwu Obrony Narodowej powinno zależeć przede wszystkim na tym, aby proces ten odbywał się w sposób profesjonalny i w lepszych warunkach sanitarnych.   W artykule Marcina Wyrwała dla Onet.pl czytamy m. in. o tym, że w akademikach przyszli oficerowie muszą zmagać się z inwazją… wszy. Na wszystkich szczeblach funkcjonowania wrocławskiej akademii panuje chaos. Moim zdaniem istnieje uzasadniona obawa, że podobna sytuacja ma miejsce w całych siłach zbrojnych. Ze strony ministra Błaszczaka pojawiła się zapowiedź zwiększenia liczebności Wojska Polskiego do poziomu 200 tys. żołnierzy. Sama zapowiedź brzmi świetnie, tylko jak to będzie wyglądać w praktyce? Postulat jest słuszny i pana Błaszczaka należy poprzeć, ale dokonanie tego w sytuacji, gdy na pierwszym miejscu stawia się żołnierza amerykańskiego, warunki kształcenia oficerów są tak fatalne, że wszczynane są bunty, a zakupy zbrojeniowe podporządkowuje się interesom obcego hegemona, realizacja tych obietnic wydaje się trudna do wykonania. Należy zmienić priorytety, zmodyfikować proces kształcenia, zracjonalizować wydatki zbrojeniowe, zainwestować w infrastrukturę dla polskiego, a nie obcego wojska. Tymczasem władze są chyba zdeterminowane, aby kosztem tych wszystkich spraw zabiegać o względy „dobrego wujka zza oceanu” i trwałe stacjonowanie jego żołnierzy na naszym terytorium. Z historii wiemy, w tym zwłaszcza z polskiej historii, że zapraszanie obcych wojsk we własne granice zawsze ogranicza suwerenność i narodowe bezpieczeństwo, a nie je wzmacnia. To jest szersze pytanie o cele polskiej polityki bezpieczeństwa – czy aby na pewno są one obecnie poprawnie zdefiniowane.

Władze uczelni we Wrocławiu zmieniły się, kiedy ministrem obrony został Antoni Macierewicz. Polskie media stawiają zarzut, że wszystko to zaczęło się od czasów rządów pana Macierewicza. Z drugiej strony, mamy za parę miesięcy wybory parlamentarne. Wydaje mi się, że każda strona polityczna będzie wykorzystywać tę sytuację w wojsku i, rzeczywiście, tę skandaliczną historię we Wrocławiu. Jak Pan uważa?

– Z pewnością tak będzie. Wpływ zakulisowych działań i rozgrywek partyjnych na wojsko widzieliśmy również w Warszawie – Akademia Sztuki Wojennej również jest doskonałym odzwierciedleniem tarć frakcyjnych w obozie władzy. I sytuacja, w której tarcia frakcyjne w partiach politycznych, czy mówiąc szerzej, w establishmencie politycznym, mają negatywne przełożenie na armię, jest sytuacją patologiczną. Z pewnością siły wrogie wobec polskiego obozu rządowego będą chciały to jakoś wykorzystać. Zresztą, właśnie teraz nadarzyła się ku temu świetna okazja, czyli Święto Wojska Polskiego, a tutaj taka afera z buntem podchorążych. Myślę, że na pewno to będzie wykorzystywane, choć Prawo i Sprawiedliwość zrobi wszystko, aby tę aferę wyciszyć.

Źródło: https://pl.sputniknews.com/opinie/2019081510911708-z-okien-lecialy-sloiki-z-moczem-wojsko-polskie-przestalo-byc-traktowane-priorytetowo/

 

 

2 komentarze

  1. Witaj „jerzyjj” 🙂

  2. Mamy MON, ale nie mamy armii, już nie mamy… PATRZ Defilada Tysiąclecia – Warszawa 22 lipca 1966 r. |POLECAM!
    Opublikowano 09/08/2016 by emjot
    KIM I CZYM POLSKA BĘDZIE REALIZOWAŁA „ODSTRASZANIE” W ŚRODKOWOWSCHODNIEJ CZĘŚCI JEWROKOŁCHZU ???

    Mamy MON, ale nie mamy armii, — już nie mamy, — jest korpus ekspedycyjny wojujący nie w polskiej sprawie, za wcale niemałe polskie pieniądze!

    Umiłowani w zimnym piwie, — kondycja militarno gospodarcza i nasze sojusze nie gwarantują nam niczego! — NATO, „nie będzie umierać za Gdańsk!” — Armię i przemysł obronny, Polska miała,— to czas przeszły, dokonany!

    Polecam dwie publikacje, najpierw to: „Victory, czyli zwycięstwo” Peter Schweizer. — Z niej dowiecie się, dlaczego jest jak jest w kraju nad Wisłą.

    Jak była w tworzeniu tego bajzlu rola wadowickiego pastucha i jego świty, kto — i w jakim celu powołał KOR i Solidarność — i ile go to kosztowało.

    Bieda, niebotyczny dług, bezdomność, bezrobocie, wyzbycie się podstaw bytu, majątku. — Pochodną takiego stanu jest kondycja czegoś, co kiedyś nazywało się armią.

    Pisze o tym komandor Artur Bilski w „Polska Armia Na Posyłki”

    A teraz, przejdźmy do czasu „niewoli”. Jako naród, zaczynaliśmy z takim „dorobkiem”.

    ===== PATRZ Defilada Tysiąclecia — Warszawa 22 lipca 1966 r.=====

    === Większość, podkreślam, większość sprzętu, nie wszystek, wyprodukowana w kraju, — wykonana przez polskiego robotnika w POLSKICH fabrykach! ===

    A CO MAMY DZISIAJ ???

    === PATRZ DEFILADA z okazji Święta Wojska Polskiego 2015 – Piechota===

    ILE SPRZĘTU MA POLSKIE WOJSKO?
    Dane za GlobalFirePower
    1063 czołgi

    3110 uzbrojonych pojazdów bojowych (np. wozów bojowych)

    443 działa samobieżne

    257 sztuk artylerii

    240 wyrzutni rakiet

    263 helikoptery

    475 samoloty (w tym transportowe, bojowe, rekonesansowe czy należące do Marynarki Wojennej)

    83 łodzie Marynarki Wojennej, w tym ponad 40 łodzi bojowych i 5 łodzi podwodnych

Dodaj komentarz