Amerykański miliarder dla Xportalu: Polska to mięso armatnie USA

Rozmowa przeprowadzona przez red. nacz. Bartosza Bekiera z prezesem i CEO GenOil Inc z siedzibą w Centrum Rockefellera Davidem Lifschultzem. 

 

Bartosz Bekier: W ostatnim czasie narasta napięcie pomiędzy Iranem i Stanami Zjednoczonymi. Sytuacja wydaje się być nawet bardziej krytyczna niż w przeszłości. Waszyngton próbuje zebrać koalicję przeciwko Teheranowi i nawet Polska zadeklarowała już swoje wsparcie. Jako ekspert w dziedzinie rynków energetycznych i handlu ropą, czy uważa Pan że interwencja militarna jest w ogóle możliwa? Jak wojna w pobliżu Cieśniny Ormuz wpłynęłaby na amerykańską i światową gospodarkę?

 

David K. Lifschultz: Szczegółowo poświęciłem tej kwestii uwagę w moim liście do Departamentu Stanu Mike’a Pompeo. Jeśli Cieśnina Ormuz zostałaby zamknięta przez Irańczyków, odcięcie 22% światowych zasobów ropy nie mogłoby zostać tak po prostu uzupełnione i wywołałoby krach, który na rynku terminowym osiągnąłby poziom 1,2 kwadryliona dolarów. Byłby to krach, który dotknąłby nas wszystkich bardziej niż ten, który uderzył w latach trzydziestych w Republikę Weimarską. Od 2015 roku wartość nominalna zaległych kontraktów na instrumenty pochodne będące przedmiotem obrotu poza rynkiem regulowanym wahała się między 480 a 550 trylionami dolarów. Wartość nominalna pozostała w tym przedziale do drugiej połowy 2017 roku, kończąc rok na poziomie 532 trylionów dolarów według danych Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS). Nasze szwajcarskie źródła jednak donoszą, że jest to suma znacznie większa z uwagi na to, że nie wszystkie te transakcje są raportowane. My wyliczyliśmy 1,2 kwadryliona dolarów, choć niektóre szacunki są jeszcze wyższe.

Co więcej, generał Barry McCaffrey przyznał mi się podczas lunchu w Klubie Harwardzkim, że amerykańska flota w wypadku konfliktu nie jest zdolna utrzymać Cieśniny Ormuz, nie jest tam w stanie dokonać efektywnej projekcji siły, a w przypadku konfliktu musi ją natychmiast opuścić, ponieważ w przeciwnym razie jest skazana na zagładę.

 

Czy zna Pan osobiście prezydenta Donalda Trumpa? Zgodziłby się Pan z Alexandrem Duginem, że niezależnie od oficjalnych deklaracji i gry pozorów, Donald Trump w kwestii militarnego, zagranicznego zaangażowania USA jest jednym z najbardziej izolacjonistycznych amerykańskich prezydentów? Spoglądając z tej szczególnej perspektywy, za prawie wszystkimi operacjami zbrojnymi USA podczas kadencji Trumpa odpowiada tzw. głębokie państwo („Deep State”).

 

Wszystko co chciałbym na ten temat powiedzieć to to, że ja i Donald chcemy odprężenia w relacjach z Rosją, podczas gdy służby specjalne oraz takie ludki jaki Clapper, Brennan etc. uruchomiły wobec niego mechanizmy impeachmentu. Jedną z głównych przyczyn upadku Kennediego było odprężenie w relacjach z Rosją.

W czasach Zimnej Wojny sojusz z Chinami był do zaakceptowania z uwagi na to, że wiązał 400 tys. rosyjskich żołnierzy, powodując gigantyczny drenaż sił. Rosja została „sprowadzona do parteru” przez Nixona grającego kartą chińską w 1972 roku. Wojna afgańska była kolejnym drenażem, podobnie jak zmuszenie arabskich państw Zatoki Perskiej do zmiany intensywności wydobycia ropy w 1985 roku unicestwiło pół rosyjskiego budżetu, gdy cena ropy osiągnęła 8$. W połączeniu z fikcyjną kampanią “gwiezdnych wojen” dało to taki efekt, że Rosja straciła równowagę i upadła…

 

Rzeczywiście, wnioski wysuwają się same. A jak ocenia Pan rolę Polski w konflikcie ukraińskim po 2014 roku? Czy z perspektywy polskiej polityki bezpieczeństwa były to działania rozsądne? Amerykanom rzeczywiście zależy na Polsce, czy też używają tylko naszego rządu i kraju jako narzędzia?

 

Polska to amerykańskie mięso armatnie, podobnie zresztą jak Ukraina. Amerykanom zależy na Polsce i Ukrainie wyłącznie w roli na państw frontowych, które otrzymają pierwsze uderzenie żeby Waszyngton zyskał trochę na czasie i mógł przegrupować wojska do obrony Niemiec, rdzenia amerykańskiej obecności w Europie. Nie zapominajmy, że Alianci zamordowali generała Sikorskiego z uwagi na zachodnią Ukrainę, byli pozornymi sojusznikami, właśnie tak jak teraz.

Co się zaś tyczy Ukraińców, to okazali się kompletnymi głupkami, zostali oszukani. Brzeziński zawsze chciał użyć Kijowa do wciągnięcia Rosji w wojnę partyzancką, podobnie jak Waszyngton uczynił to w Afganistanie. Amerykanie chcieli tego dokonać na trupie milionów Ukraińców. To miały być kolejne „Wietnamy” dla Rosji.

 

Żyjemy w świecie zdominowanym przez liberalną ideologię i globalistyczne elity, które mają przed sobą wspólny cel: zniszczyć tradycyjne tożsamości. Przykładowo, w niemal całej Europie tradycyjne wartości są podważane przez te same finansowe ośrodki siły. Jak można się im skutecznie sprzeciwić?

 

Przede wszystkim należałoby opuścić NATO i sprzeciwić się wdrażaniu „programu gender” Unii Europejskiej, który wymusza forsowanie w Polsce aborcji, sodomii, cross-dressingu, antykoncepcji itd. Wydaje się jednak, że Polska ma trudności ze zrozumieniem tego.

 

Nie jest jeszcze za późno. Dziękuję za rozmowę.

 

 

3 komentarze

  1. Bogusław Maśliński

    Od miliardów przewróciło mu się w głowie. Otwarcie i po cichu, przez wpływy polityczne Ameryka została sprowadzona pod żydowską kontrolę. Na nasz rozkaz Ameryka posłusznie maszeruje ku III wojnie światowej, wypowiedz: ist pisarza Davida Bloomberga, skierowany 2 marca 2002 r. do dziennikarza Jeffe’a Renie.

  2. Artur Nitkiewicz

    Narracja na okrętkę, to nie jest kwestia zrozumienia, to jest świadome działanie jelit w Polsce zgodnie z interesem oczywiście obcym!!!

Dodaj komentarz