Wystąpienie red. Aleksandry Radlak na konferencji w Kaliningradzie [PL/ENG]

Narodowy ruch antyimperialistyczny rośnie w siłę! Red. Aleksandra Radlak reprezentowała naszą redakcję i środowisko na międzynarodowym forum w Kaliningradzie dotyczącym bezpieczeństwa i współpracy transgranicznej wygłaszając przemówienie w obecności kilkudziesięciu delegatów z 26 krajów oraz ważnych decydentów Federacji Rosyjskiej. Chcemy silnej, suwerennej Polski i pragmatycznej rozmowy ze wszystkimi naszymi sąsiadami!

 

Panie i Panowie,

Żyjemy w czasach ogromnego geopolitycznego przebiegunowania. Atlantycka hegemonia osiągnęła swój zenit, a perspektywa „Zachód i reszta” (West and the Rest) przestała obowiązywać. Unipolarna wizja świata zmierza ku przepaści razem ze sztucznymi formami międzynarodowej współpracy. To czas, by budować świat wielobiegunowy.

Konstrukcję bezpieczeństwa opierać należy nie na sztucznej współpracy transatlantyckiej, a na podstawie organicznych więzi pomiędzy europejskimi narodami. To jest historyczne wyzwanie naszego pokolenia i musimy odpowiedzieć na nie już teraz; pod tym właśnie względem oceniać nas będą przyszłe pokolenia.

Region międzymorza, w tym Polska, prezentuje sobą ogromny potencjał kulturowej i strategicznej jedności, jednak tylko w wypadku starannego, organicznego doboru sojuszników, i nie w euro-atlantyckiej formie anglosaskiego interwencjonizmu, której świadkami byliśmy przez ostanie dekady.

Młode pokolenie polskich patriotów nie jest zaślepione politycznym i historycznym resentymentem zeszłego wieku i mitami eksportu demokracji, podszytymi imperializmem dolara. Nie jesteśmy zaślepieni sztucznie rozdmuchiwanym poczuciem ciągłego zagrożenia ze Wschodu, które – żerując na ranach przeszłości – zaciera obraz teraźniejszości. Nie jesteśmy gotowi by płacić, czy to pieniędzmi, czy krwią, za transformację Polski w militarny przyczółek Stanów Zjednoczonych. Chcemy podkreślić rolę naszego kraju jako integralnego podmiotu politycznego – mediatora pomiędzy Wschodem, a Zachodem, którym byliśmy przez wieki, a także osi integracji Europy środkowo-wschodniej. Dla Polski oznacza to silne relacje z krajami i narodami, które są nam bliskie historycznie, etnicznie, kulturowo, wyznaniowo, lecz – przede wszystkim – geograficznie. Po pierwsze, Grupa Wyszehradzka (Słowacja, Czechy, Węgry), a także Białoruś, Rumunia, Chorwacja i, możliwie w przyszłości, kraje bałtyckie oraz Ukraina bądź części Ukrainy; zarówno kraje bałtyckie, jak i Ukraina, mają jednak swoje własne poważne problemy, które muszą zostać uprzednio rozwiązane.

Polacy to słowiański naród lasu i stepu, silnie związany ze swoją rodzimą ziemią. Katolicki kształt historyczny przesiąknięty jest u nas słowiańskim etnosem. Jeśli mamy być postrzegani jako część cywilizacji łacińskiej, to jesteśmy jej orientalną wersją, i jesteśmy z tego dumni. Pozostajemy gotowi, by współpracować z naszymi prawosławnymi i muzułmańskimi przyjaciółmi w ramach obrony naszych unikalnych kultur, języków, krajobrazów – naszej tożsamości. Wyrażamy więc chęć współpracy nie tylko z wschodnioeuropejskimi sąsiadami, ale także z Persami, którzy są naszym naturalnym sojusznikiem. Jako społeczeństwo tradycyjne, powinniśmy nawiązywać więzi z innymi społeczeństwami tradycyjnymi, zmierzając do świata nie jednobiegunowego, nie dwubiegunowego, a wielobiegunowego.

Jeśli mamy wybierać sojuszników pomiędzy krajami Starego Kontynentu, Rosją-Eurazją i Stanami Zjednoczonymi, trzeba nam wybrać kontynentalną Europę i Eurazję. To tutaj należymy. Polsce potrzebne są dobre stosunki z Francją i Niemcami, i bratnie stosunki z Rosją. Najpierw jednakże, musimy zbudować nasz własny, silny i niezależny blok państw Europy Środkowo-Wschodniej. To jest nasz priorytet. Międzymorze i Grupa Wyszehradzka kontrolowane przez nas, centralnych i wschodnich Europejczyków, nie przez siłę zza oceanu z jej merkantylnym stosunkiem do naszej ziemi, środowiska i narodów.

Wtedy, współpracować możemy z Europą Zachodnią, z Rosją, z Bliskim Wschodem, z Chinami, i nawet z USA – ale na naszych własnych warunkach.

Geopolityczny pragmatyzm, a także więzi kulturowe, są starsze niż konflikty XX wieku i silniejsze niż obecne formy rządów. Nowe pokolenie nie jest obciążone traumatycznym doświadczeniem obu wojen światowych, czy oportunizmem lat 90’.  Nie oznacza to, że nie uczymy się z historii. Uczymy się. Jesteśmy jednak w stanie dostrzec szerszy obraz i tworzyć nowe strategiczne sojusze. Zapłacimy za to ciężką pracą, ale nie bilionami dolarów, i nie krwią – zbyt wiele krwi zostało przelanej, i zbyt wiele pieniędzy zmarnowanych, od Dublina do Władywostoku, w poprzednim wieku.

ENGLISH VERSION

Ladies and gentlemen,

We live in the age of a major shift in geopolitical polarity. Atlanticist hegemony has reached its limit. It’s not “west and the rest” anymore. Unipolar vision is heading into the abyss along with fake forms of international cooperation – it’s time to build multipolar world. Security must be built not on the basis of artificial transatlantic alliances, but on the basis of organic bond between European nations. This is the historical challenge of our generation and we must answer to it now. The future generations are going to judge our actions.

An intermarium region, including Poland, presents a great potential of cultural and strategic unity. But only with carefully, organically selected regional allies, and not within the euro-atlantic form of Anglo-Saxon interventionism that we have witnessed for the last 30 years.

The young generation of Polish patriots is not blinded by political and historical resentment of the past century, by the myths of dollar-based imperialism and democracy export. We are not blinded by an artificially pumped up feeling of constant threat from the East that, feeding on the wounds of the past, blurs the picture of today. We are not ready to pay neither with money nor with blood for transforming Poland into a military base of the United States. We wish to mark the role of Poland as a solid political entity – a mediator between East and West, which we have always been, and an axis of Central – Eastern European integration. For Poland, it means strong relations with countries and nations which are close to us historically, ethnically, culturally, confessionally, and – most of all – geographically: firstly, the V4 group (Czech Republic, Slovakia and Hungary), as well as Belarus, Romania, Croatia and, possibly, in the future, Baltic countries and Ukraine or parts of Ukraine – which, however, have their own problems to resolve first.

The Polish are a Slavic nation of forest and steppe. We are very much connected with our native soil. Catholic historical shape of our state is enhanced with Slavic ethnos. If we are a part of Latin civilization – we are its oriental version. And we are proud of it, ready to cooperate with our orthodox and Muslim friends in order to protect our unique cultures, languages, natural landscapes – our identity. We are willing to work not only with our neighbors from Eastern Europe, but also with Persians who are a natural ally. As a traditional society, we are in for an alliance with other traditional societies – for a world which is neither unipolar, nor bipolar, but multipolar.

If we have to choose allies between the Old Continent, Eurasia (meaning Russia) and the United States of America, we want to choose continental Europe and Eurasia. We need to have good relations with France and with Germany, and brotherly relations with Russia. But first we need to build our own strong independent block of Central – Eastern Europe. This is our priority. An intermarium region and the Visegrad group controlled by us, central and eastern Europeans, not by the power from behind the ocean with its mercantile attitude to our land, our environment and our people.

Then, we can cooperate with western Europe, with Russia, with the Middle East, with China and even with the United States – but from our own standpoint.

Geopolitical pragmatism as well as cultural bonds are older than the conflicts of the XXth century. And they are stronger than current form of governments. The new generation is unburdened with traumatic experience of both world wars as well as by opportunism of the 90’s. It doesn’t mean that we don’t learn from history. We do. We are able to see the broad picture and forge new strategic alliances. This will cost work. But will not cost money and will not cost blood – too much blood and too much money, from Dublin to Vladivostok, has been shed in the previous century.

Dodaj komentarz