Korea: Obama sztorcuje KRLD

Amerykański prezydent Barack Obama podczas szczytu politycznego odbywającego się w Korei Południowej kazał (dosłownie) władzom Korei Północnej zrezygnować z zaplanowanego na kwiecień b.r. umieszczenia satelity Kwangmyongsong-3 na orbicie okołoziemskiej. – Tu w Korei chcę zwrócić się do przywódców w Pjongjangu. USA nie mają wrogich zamiarów wobec waszego kraju. Jesteśmy gotowi na poprawę stosunków – dlatego zaoferowaliśmy pomoc żywnościową. Powinno być dla was jasne, że nie będziemy nagradzać waszych prowokacji. Te czasy się skończyły. – powiedział Obama.

W odpowiedzi północnokoreańska agencja prasowa KCNA opublikowała komunikat, stwierdzający: Nigdy nie zrezygnujemy z prawa wyniesienia pokojowego satelity, słusznego prawa suwerennego państwa. Podkreślono w nim, iż program satelitarny jest podstawowym etapem rozwoju gospodarczego Korei Północnej. KCNA poinformowała również, że północnokoreańskie władze zwróciły się do amerykańskiej agencji NASA z prośbą o przysłanie własnych ekspertów na miejsce startu rakiety Unha-3, gdzie na własne oczy będą mogli zobaczyć pokojowy charakter programu. 26 marca zachodnie media zrelacjonowały ponadto wypowiedź anonimowego urzędnika MSZ Korei Północnej, który określił stanowisko amerykańskiego prezydenta jako konfrontacyjne i wyrosłe z niezrozumienia sytuacji.

 

Źródło: Polska Agencja Prasowa

 

Komentarz Redakcji: Tłumacząc na normalny język, przesłanie prezydenta Obamy do Korei Północnej brzmi: macie zrzec się prawa do prowadzenia samodzielnej polityki podyktowanej własnymi interesami, podporządkować swoją politykę naszym żądaniom (i interesom), a w nagrodę dostaniecie od nas sucharki. Bardzo wielkoduszna oferta, nieprawdaż? Nie dajmy się zwieść pozorowanym gestom dobrej woli. To nie Korea Północna przejawia złe intencje. Złymi intencjami kierują się Stany Zjednoczone oraz ich państwa satelickie w regionie (Japonia, Korea Południowa). Gdyby Waszyngtonowi zależało – jak przed mikrofonami zapewnia p. Obama – na rzeczywistej „poprawie stosunków”, zacząłby mówić np. o wycofaniu swoich baz z granic Korei Północnej. (A.D.)

Dodaj komentarz