Xportal i Falanga na Misji do Syrii! #4 (13.06)

W przeciągu ostatnich dni, jako polscy rewolucyjni nacjonaliści, redaktorzy Xportal.pl oraz aktywiści Organizacji Falanga, wyruszyliśmy do Syrii, gdzie ważą się losy wojny między narodowymi siłami rządowymi a „rebeliantami” wspieranymi przez Zachód i Izrael. Podczas gdy trwa rządowa ofensywa, obóz opozycji został całkowicie zdominowany przez najbardziej fanatyczny element zagranicznych, islamistycznych najemników walczących za pieniądze Saudów, którzy pozostają w ścisłych relacjach z Waszyngtonem. Szczegóły dotyczące charakteru oraz przebiegu naszej misji publikujemy na bieżąco.

Poprzednie relacje: 
Część 1: 9 czerwca, Bejrut, Liban.
Część 2: 10-11 czerwca, Damaszek, Syria.
Część 3: 12 czerwca, Damaszek, Syria.

wspólna sprawa

13 czerwca, Damaszek i okolice, Syria.

W kolejnym dniu misji falangiści spotkali się z syryjskimi przywódcami religijnymi, którzy niezależenie od reprezentowanego wyznania pragną jak najszybszego zwycięstwa jedności narodowej i zgody religijnej, oraz zakończenia działalności salafickich „rebeliantów”.

Pierwsze spotkanie delegacji odbyło się z biskupem Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego, w którym z uwagi na bezpośrednie dziedzictwo starożytnego Kościoła Antiochii, wciąż używa się języka aramejskiego jako języka liturgicznego. Biskup Musa podkreślał, że chrześcijanie do Syrii nie przybyli z zewnątrz, ale są tutaj od najstarszych wieków chrześcijaństwa i stanowią integralną część narodu. Przywódca Falangi zadeklarował solidarność z syryjskimi chrześcijanami, którzy są poddawani regularnym prześladowaniom i mordom ze strony „rebeliantów”. Syryjscy chrześcijanie, jak zaznaczył biskup Kościoła Wschodniego, cierpią na równi z całym narodem syryjskim, niezależnie od różnic w jego tradycjach religijnych. W ostatnich miesiącach doszło w Syrii do porwania dwóch metropolitów Aleppo i dwóch księży. Ich los jest nieznany. Społeczność chrześcijańska w opanowanym przez „rebeliantów” mieście Homs praktycznie przestała istnieć.

1015760_4952614179501_1486437106_o

Po spotkaniu z przedstawicielami Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego konwój z delegacją udał się do Wielkiego Muftiego Syrii Ahmada Badreddina Hassouna, który stracił swojego porwanego przez „rebeliantów” syna odmawiając udzielenia poparcia terrorystom. Podczas spotkania z delegacją Wielki Mufti podkreślił, że w przypadku pogorszenia się sytuacji konflikt rozprzestrzeni się na cały Bliski Wschód, a następnie dotrze do Europy i innych części świata. Podkreślił on zaangażowanie Izraela w destabilizację sytuacji w regionie. Opowiedział się przeciwko idei „wojen religijnych” i koncepcji „zderzenia cywilizacji”. Stwierdził, że jest Muftim nie tylko dla sunnitów, ale pracuje także dla chrześcijan i wszystkich innych syryjskich grup religijnych, które przez wieki zamieszkiwały ziemie syryjskie w budującej zgodzie. Kiedy zderzają się dwie kultury – mówił Wielki Mufti Hassoun – powstaje trzecia, wspólna. Gdy ktoś mówi o zderzeniu cywilizacji, ma chyba na myśli zderzenie ignorancji z ignorancją. Mufti potępił amerykańską ignorancję, dostawy broni dla „rebeliantów” i kult pieniądza. Przedstawił też niepokojące dane na temat ekspansji meczetów w Europie opanowanych przez zaślepionych i nienawistnych wahabitów.

2 (1)

Materiał ze spotkań  z duchownymi wyemitowała wczoraj wieczorem syryjska telewizja:

W następnej kolejności falangiści udali się do bazy wojskowej nieopodal frontu, gdzie brali udział w przesłuchaniach pojmanych „rebeliantów”. Po raz kolejny potwierdziły się informacje, że wśród salafickich terrorystów, którzy przyjeżdżają zabijać do Syrii, znajdują się również obywatele Unii Europejskiej. Przejrzeliśmy dokumenty jednego z hiszpańskich „pielgrzymów”, który stojąc przed nami wyglądał na bardzo zmarnowanego – wahabicka turystyka terrorystyczna najwyraźniej szkodzi zdrowiu. Z pacjentem lepiej już chyba nie będzie. Za oknem słychać było nieustanny ostrzał artyleryjski i kanonadę grup szturmowych Syryjskiej Armii Arabskiej.

3 (3)

W nocy w okolicach Damaszku tradycyjnie doszło do zaostrzenia wymiany ognia, jednak front grzmiał bardziej niż zwykle. Do późnych godzin nocnych falangiści zwiedzali pogrążone w wojnie miasto. Ludzie starają się żyć normalnie i pragną jak najszybszego zakończenia tego konfliktu – pełnej hipokryzji, amerykańskiej proxy war przeciwko narodowi syryjskiemu, która w ostatnich dniach zmierza ku międzynarodowej eskalacji. Dostawy broni dla „rebeliantów” zostały ogłoszone już oficjalnie przez Waszyngton, a na poziomie stosunków międzynarodowych mówi się o wprowadzeniu tzw. przestrzeni zakazu lotów, czyli de facto rozpoczęcia bombardowań przez NATO i Izrael.

Bartosz Bekier, Damaszek, 13.06.2013

Damaszek, Warszawa – wspólna sprawa!

Jeden komentarz

  1. Czy tam koło muftiego nie siedział przypadkiem Nick Griffin z BNP? To ogólnoeuropejska wyprawa?

Dodaj komentarz