Wiek: 23 Dołączył: 18 Lis 2006 Posty: 3330 Skąd: Kraków
Wysłany: 4 Luty 2010, 19:06 [Tygodnik] Józef Majewski - Stara nowa msza (frag.)
Posoborowa liturgia Mszy świętej jest według Benedykta XVI... zainfekowana. W Stolicy Apostolskiej trwają prace nad planem ratunkowym – daleko idącymi zmianami w znanej nam liturgii.
W grudniu 2005 r. Benedykt XVI mówił do kurii rzymskiej: „Czy Sobór Watykański II został właściwie przyjęty? Co było dobre w recepcji Soboru, a co niewystarczające lub błędne?”. Do obecnej sytuacji, podkreślił, częściowo można odnieść słowa św. Bazylego, opisujące sytuację Kościoła po Soborze Nicejskim (325 r.). Święty przyrównał ją do bitwy morskiej pośród mrocznej nawałnicy: „Ochrypłe wrzaski tych, którzy skłóceni występują przeciw sobie; niezrozumiała gadanina, bezładny zgiełk krzyczących bez ustanku wypełnił już cały Kościół, zniekształcając przez nadgorliwość lub uchybienia prawdziwą naukę wiary”.
Infekcja miała się wkraść do odnowionej liturgii (tzw. liturgii Pawła VI, wprowadzonej w 1970 r.), i to nie tylko dlatego, że w praktyce zawodzi realizacja jej zasad, ale przede wszystkim dlatego, że nie we wszystkim jest ona wierna Soborowi. A jeśli niedomaga liturgia, to niedomaga Kościół. Ks. Guido Marini, papieski ceremoniarz, już w marcu 2009 r. powiedział: „Zrozumiały jest powód, dla którego liturgia jest jednym z istotnych tematów pontyfikatu Benedykta XVI: to od niej zaczyna się odnowa i reforma Kościoła”.
Niedomagania liturgii polegają na tym, że w niektórych punktach odcięła się ona – niezgodnie z intencją Vaticanum II – od liturgii przedsoborowej, gubiąc ducha świętych celebracji. W życiu Kościoła istotna jest ciągłość między „starym” a „nowym” – mówił Papież w grudniu 2005 r. W styczniu tego roku ks. Marini wygłosił wykład dla księży anglojęzycznych, w którym podkreślił, że „Benedykt XVI ciągłość tę uczynił jedynym autorytatywnym kryterium, na mocy którego można poprawnie interpretować życie Kościoła, a zwłaszcza dokumenty soborowe, włącznie ze wszystkimi propozycjami reform, które w nich się zawierają”.
Uzdrowienie liturgii Pawła VI domaga się powrotu do myśli soborowej w tych punktach, które ona rozmywa i zaciemnia – ale winno się to dokonywać w istotnej ciągłości z liturgią przedsoborową. Zrozumiałe się staje, dlaczego pierwszym krokiem tego powrotu była papieska decyzja o tzw. uwolnieniu Mszy trydenckiej (lipiec 2007 r.) – rewolucyjna i bez precedensu.
Przywrócić sacrum
Słabością Mszy Pawła VI jest pozostawienie celebransom swobody w konstruowaniu niektórych aspektów liturgii, co pozwala – przekonywał kard. Ratzinger – na „fałszywą twórczość”. Cierpi na tym świętość, sakralność liturgicznego misterium, a tym samym gubi się prawda, że liturgia jest Bożym darem, który trzeba z należnym szacunkiem przyjmować, a nie manipulować nim.
CO MOŻE CZEKAĆ LITURGIĘ:
CELEBRACJA
kapłan będzie miał mniej swobody wobec nakazów Mszału;
Komunia św. tylko do ust;
niektóre elementy Mszy po łacinie.
MODLITWA
kapłan będzie zwrócony bądź tyłem do wiernych (symbolicznie – ku wschodowi) bądź przodem, lecz ku stojącemu na środku ołtarza krzyżowi;
nie wiadomo, czy będziemy się modlić o nawrócenie żydów i „bałwochwalców”, jak w liturgii trydenckiej.
ADORACJA
ma wyrażać się przez piękno muzyki i naczyń liturgicznych;
kapłan powinien szczególnie dbać o gesty, sposób głoszenia Słowa Bożego i odpowiednie szaty liturgiczne – więcej chwil milczenia.
WIERNI
ich rola ma się ograniczyć do modlitwy w skupieniu;
nie muszą rozumieć wszystkich treści;
będą przyjmować komunię tylko na kolanach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum