| FAQ |  Szukaj |  Użytkownicy |  Grupy |  Album |  Download | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Profil | Zaloguj |
  Użytkownik: Hasło:

Cytaty

 Ogłoszenie 







Poprzedni temat «» Następny temat
[Dziennik] masoneria w prasie
Autor Wiadomość
Adam Danek 
Sacrum - Mit - Historia

Dołączył: 08 Lip 2008
Posty: 613
Skąd: cywilizacja turańska/bizantyńska
Wysłany: 26 Lipiec 2010, 10:03   [Dziennik] masoneria w prasie

W gazecie "The Times - Polska - Gazeta Krakowska" (numer z 2 VII b.r.) ukazał się artykuł niejakiego p. Marka Bartosika p.t. Niewidoczni, a jednak obecni, poświęcony działalności masonerii w Krakowie. Nie znalazło się w nim zupełnie nic, co już wcześniej nie byłoby jawną informacją, dostępną w opracowaniach historycznych traktujących o dziejach polskiego wolnomularstwa (przeszłość) albo na stronach internetowych polskiej masonerii (współczesność). Kolejne artykuły z tego cyklu zapowiedziano na wydania gazety z 3 i 5 lipca. Ktoś z Państwa to może czytał?
_________________
Czy podobna Polakowi uniknąć romantyzmu? Zbyt wiele on dla nas znaczył, zbyt wiele nam objawił, zbyt wiele ran przemienił w płatki róży mistycznej - nie łatwo go się wyrzec.

Jan Parandowski
 
 
Panu 


Wiek: 23
Dołączył: 18 Lis 2006
Posty: 3330
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Lipiec 2010, 10:47   

Jesli kogoś ciekawi ten artykuł zamieszczam go ponizej.

Gdyby sporządzić listę krakowian, o których mówi się, że są masonami, albo podejrzewanych o związki z masonami, to ze względu na społeczną wagę ich nazwisk trudno byłoby ustrzec się przed zawrotem głowy. Gdy ich pytać o to wprost, reagują śmiechem. A jednak... Co jakiś czas w kilku miejscach miasta zbierają się masoni. Działają legalnie, odbywają swoje tajemnicze rytuały, przyjmują nowych członków. A na co dzień żyją wśród nas, niewidoczni, a jednak obecni. O współczesnej krakowskiej masonerii pisze w naszym cyklu "Prześwietlenie" Marek Bartosik.

W USA masońskie loże reklamują się wielkimi, widocznymi z daleka neonami i liczą dwa miliony członków. Polska loża "Kościuszko" w Nowym Jorku, w internecie ogłasza terminy swoich spotkań, zamieszcza zdjęcia z posiedzeń, informuje o awansach. W Polsce i w Krakowie do takiej otwartości ciągle daleko.

Po cichu i dyskretnie
Pod Wawelem ruch masoński odżył po roku 1989 i ciąglebuduje swoją pozycję. Wolnomularze (to polska nazwa masonów) działają tu jeśli nie tajnie, to przynajmniej dyskretnie. Dzisiaj istnieją w Krakowie trzy loże należące do wszystkich podstawowych nurtów ruchu wolnomularskiego, które różnią się między innymi stosunkiem do idei Wielkiego Architekta Wszechświata, i na tej podstawie są dzielone na dogmatyczne i adogmatyczne. Mamy więc w Krakowie loże "Przesąd zwyciężony", "Gabriel Narutowicz" i "Braterstwo pod Wawelem".

Jeśli spisana historia wolnomularstwa - czyli ruchu etycznego, którego celem jest doskonalenie moralne człowieka, a jednak otoczonego najrozmaitszymi teoriami spiskowymi - zaczyna się od Oświecenia, to jej prapoczątków sami wolnomularze szukają nawet w biblijnym raju, bo tam masonem miał być Adam, podobnie jak Noe, a później także budowniczy świątyni Salomona czy egipskich piramid i średniowiecznych katedr.

Wit Stwosz i królowie
Wszyscy oni znali tajniki sztuki architektonicznej, dzięki którym potrafili wznosić budowle o skali niepojętej dla współczesnych, a także tajemniczą doktrynę o Wielkim Budowniczym Wszechświata. W Krakowie dla ruchu masońskiego taką legendarną postacią jest Wit Stwosz.

Jak podaje Bogumił M. Woźniakowski, pierwsza krakowska loża powstała kilka wieków po tym jak norymberski mistrz rzeźbił w Krakowie figury dla ołtarza w kościele Mariackim. Została przeniesiona pod Wawel z Dukli około 1760 roku. Tam miał ją utworzyć syn kasztelana krakowskiego Józefa Mniszcha.
W 1778 roku w Krakowie pojawiła się loża "Pod Trzema Hełmami" - jakby filia warszawskiej, do której rok wcześniej przyjęty został król Stanisław August Poniatowski. W jej skład wchodzili profesorowie krakowskiego uniwersytetu, jeden z tutejszych kanoników i posłów na Sejm Czteroletni. W końcu XVIII wieku w Wieliczce pojawiła się loża "Herman pod czarnym żołnierzem". W Tarnowie zaś, a dokładniej w tamtejszych koszarach, działała loża wojskowa.

Jeszcze w tym samym stuleciu, dokładnie 9 marca 1786 roku, w Krakowie utworzona została loża "Przesąd Zwyciężony". Jej siedziba znajdowała się przy obecnej ulicy Kopernika 25. Po czterech latach loża została rozwiązana. Jej działalność wznowiono w 1810 roku, po zmianach wywołanych rozbiorami Polski. Loża opiekowała się chorymi i jeńcami wojennymi, a miejskiej biedocie rozdawała zupę "rumfordzką" gotowaną na kościach, odpadkach mięsa i jarzynach, którą warzyła we współpracy z zakonem kapucynów.

Po licznych perypetiach loża "Przesąd Zwyciężony" w 1822 roku została zawieszona, a znaczną część swych funduszy przekazała zakonom sióstr miłosierdzia i bonifratrów. Liczyła wtedy 380 osób.

Delegalizacja
Wolnomularstwo odrodziło się w Krakowie dopiero w II Rzeczpospolitej. W 1926 roku masoni, dzięki aktywności lekarza i posła na Sejm z listy BBWR Tadeusza Dybowskiego, tworzyli masońskie kółko, o nieznanej nazwie. W 1935 roku przekształciło się ono w pełnoprawną lożę, która przyjęła tradycyjną już nazwę "Przesąd Zwyciężony". Miała około 20 członków, wśród których byli wybitni prawnicy, profesorowie UJ, artyści, a mistrzem był zecer Aleksander Dackow.

W tym okresie pojawiła się jeszcze tworzona przez członków Towarzystwa Teozoficznego loża "Góra Wawel", która należała do obrządku mieszanego, bardziej liberalnego wobec tradycji masońskiej niż "Przesąd Zwyciężony".

- Po koniec lat międzywojennych dla masonerii zaczął się czas gasnących świateł. - W Krakowie, podobnie jak w całej Polsce, jej działalność została przerwana w listopadzie 1938 r., kiedy prezydent Ignacy Mościcki wydał dekret, na mocy którego loże masońskie zostały zdelegalizowane, pozbawione majątku i siedzib - mówi dr Łukasz Sroka, historyk z krakowskiego Uniwersytetu Pedagogicznego, zajmu- jący się dziejami wolnomularskimi. Krakowscy wolnomularze spotykali się jeszcze w domach prywatnych, ale już nadciągało nowe niebezpieczeństwo, czyli wojna.

Prof. Odo Bujwid, pierwszy polski bakteriolog i założyciel pierwszego w Krakowie klubu rotariańskiego, w pamiętnikach tak opisał swoje przesłuchanie: - miałem "miłą" wizytę w gestapo, gdzie mnie mordowali przez półtorej godziny, pytając, ile jest w Krakowie klubów masońskich.

Wspólny wróg
Po wojennych represjach nastąpiły próby odbudowania ruchu, przy początkowej życzliwości władz komunistycznych, która jednak szybko zamieniła się we wrogość.

"Kraj został opanowany w stopniu dającym poczucie stabilności, znikła potrzeba markowania demokracji. Poza tym wolnomularstwo, ideowo i programowo elitarne, zupełnie nie przystawało do nowej rzeczywistości. Z tego faktu dobrze zdawali sobie sprawę sami bracia, równie "niedostosowani", jak ich dawna organizacja. W zdecydowanej większości byli ludźmi w podeszłym wieku. Od końca 1938 roku nikogo nie inicjowano, a zatem brakowało młodych adeptów. Mieszczańskie oraz inteligenckie pochodzenie, przywiązanie do tradycji i nienaganne maniery, czyniły ich niedostosowanymi, a jednocześnie autonomicznymi. Nowa władza nie darzyła takich ludzi zaufaniem. W przypadku Krakowa wojnę przetrwała garstka masonów, którzy mieli ambicje, lecz nie mieli siły by wznowić działalność.

W 1946 roku nie powiodła się próba reaktywowania loży "Przesąd Zwyciężony". Wolnomularze uważali, że w takich okolicznościach najważniejszym zadaniem dla nich jest przekazanie wiedzy i tradycji młodszemu pokoleniu. Dzięki temu zachowano łączność pomiędzy generacją wolnomularzy przedwojennych i ludźmi urodzonymi oraz wychowanymi już po wojnie. Przeważnie była to młodzież akademicka, wychowywana pod czujnym okiem profesorów i literatów - "uśpionych" wolnomularzy.

Wprowadzona w tajniki świata wolnomularskiego i wyposażona w międzynarodowe kontakty (oparte głównie na polskiej emigracji politycznej), czekała na bardziej sprzyjające czasy, umożliwiające prowadzenie regularnej działalności" - pisze Łukasz Sroka w swojej książce "Sprawiedliwi chcą być doskonali" o dziejach wolnomularstwa w Krakowie, która wkrótce ma się pojawić w księgarniach.

Do tego dochodziły tradycyjnie trudne stosunki masonerii z Kościołem. Jak podaje wspomniany historyk, w styczniu1953 roku prymas Stefan Wyszyński, podczas sześciogodzinnej rozmowy z sekretarzem KC PZPR Franciszkiem Mazurem, oznajmił mu: Masoneria to wspólny wróg - nasz i wasz; my się znamy na nim już od dawna; zdradzacie naiwność początkujących wobec masonerii. Nie bądźcie ich najmitami i nie załatwiajcie sprawy masonerii - vulgo kapitalistów.

W międzyczasie władze komunistyczne próbowały inwigilować środowisko, posługiwały się agentami bezpieki. W 1960 roku przesłuchiwany był Kazimierz Witkiewicz, wtedy 80-letni ostatni przedwojenny przewodniczący loży "Przesąd Zwyciężony".

Idea masońska przechowała się w "Loży Kopernik", otwartej w 1950 roku w Paryżu i afiliowana przy masonerii francuskiej. Jej sekretarzem przez długie lata był Jerzy Stefan Langrod, surowy i wymagający profesor prawa administracyjnego na UJ, właściciel kancelarii adwokackiej przy ul. Karmelickiej, który krótko po wojnie wyemigrował do Francji.

Konspiracyjne początki
W 1961 roku rozpalone zostały światła, jak mówią masoni, konspiracyjnej loży-matki "Kopernik" w Warszawie. Związani z nią byli tacy ludzie demokratycznej opozycji jak prezes Klubu Krzywego Koła i socjalista Jan Józef Lipski, adwokat a potem premier III RP Jan Olszewski czy pisarz Antoni Słonimski. Loża działała w ścisłej konspiracji do przełomu po 1989 r. W Krakowie podjęte zostały próby obudzenia loży "Przesąd Zwyciężony", ale "nie uwieńczone jednak wynikiem, gdyż przeprowadzone sondaże w kołach miarodajnych, spotkały się z negatywnym ustosunkowaniem", jak pisał jeden z krakowskich masonów.

- Kraków przyjął rolę zaplecza intelektualnego ruchu. Tu rozpoczął się poważny, ogólnopolski dyskurs na temat wolnomularstwa. Istotne znaczenie miały artykuły zamieszczane w "Tygodniku Powszechnym", wokół którego skupiła się inteligencja katolicka. Publikacje te charakteryzowały się szacunkiem i daleko idącą tolerancją wobec wolnomularstwa, chociaż nie były pozbawione krytycyzmu. W każdym razie wywołały ożywczy ferment intelektualny, który sprawił, że idee masońskie na nowo pojawiły się w przestrzeni publicznej - twierdzi Łukasz Sroka.

Kiedy przyszedł rok 1989, w Polsce powołano trzy różniące się ideowo federacje masońskie - od tradycjonalistycznej "Wielkiej Loży Narodowej Polski, przez "Wielki Wschód Polski" po najbardziej liberalny "Le Droit Humain" (Prawo Człowieka). Dotąd konspiracyjna warszawska loża "Kopernik", należąca do tej pierwszej federacji, podzielona została na 3 loże, wśród których znalazła się "Przesąd Zwyciężony", ponownie reaktywowana w Krakowie w 1991 roku. Pomogli jej w tym zresztą masoni włoscy.

Pierwszym jej przewodniczącym (w latach 1991-93) był Bronisław Wildstein, znany prawicowy publicysta, niedawny prezes TVP. Do masonerii miał wstąpić podczas pobytu we Francji, gdzie znalazł się w 1980 roku. Sześć lat później został przyjęty do paryskiej Loży Kopernik. Kiedy kierował lożą "Przesąd Zwyciężony" równolegle był wielkim dozorcą, czyli wiceprzewodniczącym w "Wielkiej Loży Narodowej Polski", a zawodowo prezesem Radia Kraków.

Na pytanie internauty "Czy wstydzi się pan tego, że był członkiem loży masońskiej?" na portalu jednego z tygodników, odpowiedział w 2008 roku: - Nie wstydzę się, że byłem masonem. Z działalności w loży zrezygnowałem, bo nie sądzę, by miała ona dziś specjalną wartość. Dziś jestem bardziej krytyczny wobec tego typu działań.

Jak się jednak dowiadujemy, jego postawa w tej sprawie, a zwłaszcza milczenie, jest w krakowskiej loży traktowane z uznaniem jako honorowe. Nam odmówił rozmowy na ten temat, twierdząc, że temat jest dla niego zamknięty.

Skromne szeregi
Dzisiaj "Przesąd Zwyciężony" liczy około 30 członków i należy do wspomnianej tradycjonalistycznej federacji "Wielka Loża Narodowa Polski". Od 1991 roku istnieje też w Krakowie podobnie liczna loża "Gabriel Narutowicz". Należy do liberalnej części ruchu masońskiego, którego polska federacja lóż nazywa się "Wielki Wschód Polski". Krakowska loża związana jest z federacją francuską, czyli Wielkim Wschodem Francji.

Z kolei we wrześniu 2006 roku została uroczyście otwarta w Krakowie loża "Braterstwo pod Wawelem". Należy ona do federacji "Międzynarodowy Zakon Wolnomularski" "Le Droit Humain" (Prawa człowieka). Jej specyfika wyrażona jest właśnie słowem "mieszana", co oznacza, że przyjmuje w swe szeregi także kobiety. Z tego powodu nie jest uznawana za masonerię przez federację "Wielka Loża Narodowa Polski", natomiast ma przyjazne stosunki z "Wielkim Wschodem Polski".

- Wspólnym problemem organizacji masońskich jest dzisiaj ich kondycja majątkowa. W Krakowie własny lokal ma tylko "Przesąd Zwyciężony". Pozostałe loże spotykają się w wynajmowanych pomieszczeniach - mówi Łukasz Sroka.

- Zbyt mało w naszych szeregach biznesmenów, menedżerów przedsiębiorstw, wyższych urzędników państwowych, brakuje wojska i policji, duchownych i nauczycieli szkół średnich, nie ma w ogóle rzemieślników i farmerów - ubolewał parę lat temu publicznie jeden z masonów.

- Z lożami nie mamy kontaktów. Nie odbieramy też z tamtej strony żadnych nieprzyjacielskich sygnałów - mówi jeden z wpływowych księży pracujących w krakowskiej Kurii Metropolitalnej. W sumie w Krakowie masoneria liczy kilkudziesięciu członków. Są wśród nich ponoć wpływowe postacie środowiska akademickiego, artyści itp. Do loży dostać się nie jest łatwo. Najlepszą drogą jest wprowadzenie przez jakiegoś jej członka. Młodzi ludzie często pukają do masonerii przez internet nawet rok zanim nawiązany zostanie z nimi kontakt. Ale zainteresowanych masońskim stylem życia ponoć nie brakuje.


Za: http://www.gazetakrakowska.pl
_________________
Tomasz Panek

 
 
 
Adam Danek 
Sacrum - Mit - Historia

Dołączył: 08 Lip 2008
Posty: 613
Skąd: cywilizacja turańska/bizantyńska
Wysłany: 27 Lipiec 2010, 15:28   

Wszystkie artykuły na temat masonerii, które ukazują się w prasie głównego nurtu (a trochę się ich czytało), pełnią wyraźnie funkcję maskirowki. We wszystkich bowiem przeczytać można, iż masoneria jako instytucja ma (wyłącznie) "cele etyczne", współcześnie prowadzi głównie "działalność dobroczynną" i - co za każdym razem się podkreśla - "trzyma się z daleka od polityki".

Nieprawda, nieprawda i nieprawda.
_________________
Czy podobna Polakowi uniknąć romantyzmu? Zbyt wiele on dla nas znaczył, zbyt wiele nam objawił, zbyt wiele ran przemienił w płatki róży mistycznej - nie łatwo go się wyrzec.

Jan Parandowski
Ostatnio zmieniony przez Adam Danek 27 Lipiec 2010, 15:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Weredyk 

Wiek: 28
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 12
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24 Sierpień 2010, 13:28   

Adam Danek napisał/a:Wszystkie artykuły na temat masonerii, które ukazują się w prasie głównego nurtu (a trochę się ich czytało), pełnią wyraźnie funkcję maskirowki. We wszystkich bowiem przeczytać można, iż masoneria jako instytucja ma (wyłącznie) "cele etyczne", współcześnie prowadzi głównie "działalność dobroczynną" i - co za każdym razem się podkreśla - "trzyma się z daleka od polityki".

Nieprawda, nieprawda i nieprawda.


Tak chyba nie jest. Tzn. są obediencje, które istnieją tylko dla samej religii masońskiej. Proszę rzucić okiem na stronę kobiecej loży "Prometea", którą kieruje red. nacz. i właściciel "Gazety Ubezpieczeniowej" dr Bożena M. Dołęga-Wysocka. W tym wypadku wygląda to raczej na coś w rodzaju zboczenia na punkcie zabobonów (magii, czarodziejskich kamyków, pogaństwa etc.). Taka loża, jeśli skupia w swoich szeregach np. nauczycielki (zwłaszcza pedagożki, które pracują z dziećmi - co jest najbardziej prawdopodobne) może być pośrednio bardzo niebezpieczna dla społeczeństwa, ale czy one zajmują się polityką?

Mężem tej kobiety jest inny mason, redaktor "Wolnomularza Polskiego", Adam Witold Wysocki - też raczej nie wygląda na gangstera.

Ale zgodziłbym się z Panem, że masoneria kłamie w tej kwestii. U nas np. mówiło się, że cały Wielki Wschód Polski do działacze PZPR i post-PZPR.

(Podobno też, z tego względu, prof. Bronisław Geremek nie należał do WWP tylko do Wielkiego Wschodu Francji, bo gardził mówiącymi po polsku gojami i komuchami; komuchy z Polski to było głównie tępe chłopstwo, bandyci i menele, a panu prof. odpowiadałoby bardziej towarzystwo subtelnych intelektualistów z Zachodu - tak na marginesie)

Także np. prof. M. Giertych w swojej "Opoce w kraju" cytował kiedyś wypowiedź Jana Olszewskiego, byłego premiera, dotyczącą "Klubu Krzywego Koła" i powiązań tegoż klubu z masonerią. Premier powiedział, że dla przykrywki, założyli lożę (przy pomocy przedwojennych, emerytowanych mistrzów masońskich) i wyrobili sobie legitymacje masońskie, które dawały im immunitet i chroniły przed bezpieką [sic!]. Jeśli słowa premiera są prawdziwe, to mitem jest także powtarzane często hasełko o prześladowaniu masonerii przez PRL.

Osobiście uważam, że duża część obediencji (ale nie wszystkie), to nic innego jak mafie czy gangi polityczne. Ciekawe, że nikt nigdy nie podniósł ręki na masonów.


A czy oglądał Pan film "Forces occultes" - film francuski, bodajże, z lat 40-tych, który jest dzieś na YouTube?
Jeśli film był oparty na dokumentach masoński (tak twierdzą twórcy tego filmu), to jest to chyba jedno z najlepszych wprowadzeń w to zagadnienie.

Także na serwisie Dailymotion oglądałem z rok temu film z tureckiej loży, nagrany przez kogoś na komórkę, ze sceną zaprzysiężania nowego członka, któremu grożono śmiercią (przez ścięcie głowy mieczem), za zdradę masonerii. Na filmikach nagranych z zakładania loży "Prometea" na ołtarzu też leży falisty miecz - ciekawe czy kobiety w Polsce też sobie grożą obcinaniem głowy mieczem i czy same wykonują egzekucje?
_________________
Andrzej Nogal
Ostatnio zmieniony przez Weredyk 25 Sierpień 2010, 07:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
martinades 


Dołączył: 17 Kwi 2007
Posty: 1392
Skąd: Polska
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 24 Sierpień 2010, 13:50   

(Podobno też, z tego względu, prof. Bronisław Geremek nie należał do WWP tylko do Wielkiego Wschodu Francji, bo gardził mówiącymi po polsku gojami i komuchami; komuchy z Polski to było głównie tępe chłopstwo, bandyci i menele, a panu prof. odpowiadałoby bardziej towarzystwo subtelnych intelektualistów z Zachodu - tak na marginesie)


Lepiej dla Polski jakby należał do polskiej loży - one raczej słabe, całkiem odwortnie niż WWF.

Na filmikach nagranych z zakładania loży "Promethea" na ołtarzu też leży falisty miecz - ciekawe czy kobiety w Polsce też sobie grożą obcinaniem głowy mieczem i czy same wykonują egzekucje?


Być może grożą, ale pewnie trv mason nie zrobiłby czegoś takiego kłopiecie.
_________________
Liberalny tradycjonalizm i indywidualistyczny konserwatyzm.
 
 
Weredyk 

Wiek: 28
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 12
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25 Sierpień 2010, 05:46   

http://www.youtube.com/watch?v=OKVEEz8XdK0 - tu jest odsyłacz do pierwszej części tego filmu, który już pewnie wszyscy wiedzieli.

martinades napisał/a:Być może grożą, ale pewnie trv mason nie zrobiłby czegoś takiego kłopiecie.


Nie rozumiem. Uważa Pan, że masoni nie parają się morderstwami czy że tylko kobiety-masonki nie parają się morderstwami, a wyręczają je mężczyźni?

Właściwie nie wiem do czego służy miecz, który leży na "ołtarzu" w loży kobiecej (dekoracja? przedmiot magiczny? miecz do inicjacji?). To co widziałem na filmie z loży tureckiej, pozwalałoby wyciągnąć wniosek, że to jest narzędzie karania, które leży na oczach wszystkich, żeby przypomnieć o grożącej karze.

Po obejrzeniu zdjęć z otwarcia loży "Prometea", mam kilka wniosków:
a) spotykają się w piwnicach (okna są pod samym sufitem, jest dużo rur pod sufitem i przy ścianach);
b) musi to być budynek użyteczności publicznej, na co wskazują rozmiary pomieszczenia (duża piwnica jakiej nie ma w blokach i willach);
c) musi to być budynek użyteczności publicznej, w którym jest duży ruch przypadkowych ludzi (Biblioteka Narodowa w W-wie, szpital, urząd, hotel, budynki uniwersyteckie etc.) - w przeciwnym wypadku, gdyby zbierali się w miejscu prywatnym (np. blok mieszkaniowy), łatwo ktoś by ich zauważył i by się zainteresował;

Zastanawiam się, czy służyb specjalne robią lożom osłonę kontrwywiadowczą, czy pilnują terenu, na którym jest posiedzenie lożowe. Czy może osłaniają ich tylko w czasie jakichś świąt masońskich? Czy pilnują tego, aby nie założono w loży podsłuchu, kamery wideo?
_________________
Andrzej Nogal
Ostatnio zmieniony przez Weredyk 25 Sierpień 2010, 07:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Filippo 


Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 232
Skąd: z nienacka
Wysłany: 25 Sierpień 2010, 19:07   

Przecież ten francuski film to nazistowska propaganda :P
Pod koniec filmu, masoneria pragnie doprowadzić do wojny z Niemcami, jako państwem, które sprzeciwia się wolnomularskim porządkom.
 
 
 
martinades 


Dołączył: 17 Kwi 2007
Posty: 1392
Skąd: Polska
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 25 Sierpień 2010, 19:21   

Ja też znam

Nie rozumiem. Uważa Pan, że masoni nie parają się morderstwami czy że tylko kobiety-masonki nie parają się morderstwami, a wyręczają je mężczyźni?


Nie, prawdziwy mason nie jest kobietą! I też wierzy w Boga.

Właściwie nie wiem do czego służy miecz, który leży na "ołtarzu" w loży kobiecej (dekoracja? przedmiot magiczny? miecz do inicjacji?).


A organizacje endeckie i post-endeckie używają symbolu "mieczyka Chrobrego"! Też pewnie zabijają nieprawowitych członków :D
_________________
Liberalny tradycjonalizm i indywidualistyczny konserwatyzm.
 
 
Weredyk 

Wiek: 28
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 12
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26 Sierpień 2010, 05:16   

Filippo napisał/a:Przecież ten francuski film to nazistowska propaganda :P
Pod koniec filmu, masoneria pragnie doprowadzić do wojny z Niemcami, jako państwem, które sprzeciwia się wolnomularskim porządkom.


Tak, końcówka jest wybitnie głupia, ale warto pamiętać, że kiedy Niemcy zajęły Paryż, położyli rękę na wszystkich dokumentach wolnomularstwa. Bez względu zatem, jak kończy się film, w filmie są pokazane metody działania masonerii, werbowania członków, rytuały i wszystko oparte jest na masońskich dokumentach. Później dokumenty masonerii wywieziono do Berlina. Tam wpadły w ręce Stalina. Na prośbę masonerii, Moskwa odesłała dokumenty (nie pamiętam kiedy - lata 60-te lub 70-te). Stąd np. masoneria we Francji jest bardzo prorosyjska.

martinades napisał/a:Nie, prawdziwy mason nie jest kobietą! I też wierzy w Boga.


Pan uważa, że WWF nie jest masonerią, a ja wręcz przeciwnie. Stąd też: kobieta może być masonem i żaden mason nie musi wierzyć w Boga (czy Architekta), żeby być masonem. Dla mnie masoneria to mafia polityczna. Kwestie boga/demiurga itp. są dla mnie nieistotne.
_________________
Andrzej Nogal
Ostatnio zmieniony przez Weredyk 26 Sierpień 2010, 05:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Weredyk 

Wiek: 28
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 12
Skąd: Warszawa
Wysłany: Dzisiaj 8:31   

http://www.youtube.com/watch?v=EebFHUmBwAE - tutaj jest odsyłacz do filmu z remontu i założenia loży Prometea.

Wygląda to jak piwnica (zwłaszcza brak okien, a jedno widoczne na zdjęciu umieszczone pod sufitem, z charakterystycznym spadem). Na jednym ze zdjęć są widoczne drzwi, pomalowane tak, jak malowano za PRL-u drzwi w szkołach czy szpitalach, więc podejrzewałbym, że spotykają się gdzieś w budynkach użyteczności publicznej. Wskazowałyby na to i rozmiary tej piwnicy - duża powierzchnia bez żadnych kolumn czy filarów.

Ciekawe czy mają w loży jakieś swoje archiwum z dokumentami, czy trzymają papiery gdzieś indziej. No i pytanie zasadnicze, czy taka loża jest kryta przez służby specjalne.
_________________
Andrzej Nogal
Ostatnio zmieniony przez Weredyk Dzisiaj 8:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
martinades 


Dołączył: 17 Kwi 2007
Posty: 1392
Skąd: Polska
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: Dzisiaj 18:07   

Pan uważa, że WWF nie jest masonerią, a ja wręcz przeciwnie. Stąd też: kobieta może być masonem i żaden mason nie musi wierzyć w Boga (czy Architekta), żeby być masonem. Dla mnie masoneria to mafia polityczna. Kwestie boga/demiurga itp. są dla mnie nieistotne.


Mafiami politycznymi są też partie polityczne. I są do tego większymi gangami niż owe loże.
_________________
Liberalny tradycjonalizm i indywidualistyczny konserwatyzm.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti modified to Fashe by TenebrosuS
Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 8