Linda Konecka: Czy Polska zostanie amerykańską “hodowlą wirusów”?

Wiosną bieżącego roku nasz portal pisał o dziwnych biolaboratoriach, które USA zakładają na obszarze poradzieckim („Biolaboratoria USA. Czy Polska odmówi przyjęcia konia trojańskiego?” https://xportal.pl/?p=34718). Opisaliśmy wtedy przypadek powstania podobnych obiektów specjalnych w Gruzji i na Ukrainie. Oficjalnie laboratoria przedstawiane są jako ośrodki do walki ze szczególnie ciężkimi wirusami, jednak po otwarciu „baz medycznych” w państwach przyjmujących odnotowano wybuchy niespotykanych, masowych infekcji. Czy jest to zbieg okoliczności?

Ostatnie nadzwyczajne zdarzenie tego typu miało miejsce w sierpniu 2019 roku w Armenii. U kilku mieszkańców prowincji Gegharkunik zdiagnozowano zatrucie wąglikiem, do którego doszło w trakcie rozbioru tusz krów. W sumie ucierpiało osiem osób. Szereg lokalnych specjalistów i ekspertów nie wyklucza, że do zakażenia bydła tym szczególnie niebezpiecznym wirusem mogło dojść w rezultacie prowadzonych eksperymentów w jednym z funkcjonujących w Armenii laboratoriów. O powadze sytuacji związanej z wyciekiem wirusa może świadczyć wizyta grupy amerykańskich specjalistów z centrum bakteriologicznego USA „Fort-Detryk” i Instytutu wojskowego imienia Waltera Rida. Celem wizyty, która odbyła się w sierpniu 2019 roku, była inspekcja ormiańskich biolaboratoriów i dochodzenie w związku z zakażeniem bydła wąglikiem.

W ormiańskim internecie zawrzało. Zwykli Ormianie uważają biolaboratorium Pentagonu w Armenii za „bombę zegarową”, która stanowi poważne zagrożenie dla miejscowej ludności. Eksperci uważają, że laboratorium może mieć podwójne zastosowanie – utajniono jego militarne, ofensywne przeznaczenie, czyli prace nad bronią biologiczną.

Dzisiaj sieć biolaboratoriów w Armenii to już siedem obiektów. Aż trzy z nich znajdują się w Erewaniu – w Narodowym Centrum Kontroli i Profilaktyki Chorób, w Państwowej Służbie Bezpieczeństwa Produktów Spożywczych i w Zakaźnym Szpitalu Klinicznym „Nork”. Pozostałe cztery obiekty funkcjonują w miastach: Idżewan, Gumri, Martuni i Wanadzorie. Ponadto w dwóch przygranicznych regionach zaplanowane jest otwarcie kolejnych dwóch laboratoriów – Armawir i Siunik, które usytuowane będą na granicy z Turcją, Azerbejdżanem i Iranem.

Prawdopodobne cała ta sieć jest pionowo zintegrowaną strukturą, którą kierują Amerykanie, w całości panując nad sytuacją biologiczną i fitosanitarną w tym regionie.

Analizując te informacje, można przypuścić, że Amerykanie nie zrezygnowali z programów tworzenia broni biologicznej, a państwa Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) stanowią potencjalny cel. Przypominamy, że w skład OUBZ wchodzi Armenia, Białoruś, Kazachstan, Kirgizja, Rosja, Tadżykistan i Uzbekistan. Czyżby Waszyngton próbował zamienić państwa sąsiednie w „hodowle wirusowe”? Fakt wspierania i finansowania działalności biolaboratoriów zagranicznych przez Pentagon i jego jednostki strukturalne (takie jak Agencja ds. zmniejszenia zagrożeń, DTRA) są podstawą do podejrzenia naruszenia Konwencji o zakazie broni biologicznej i toksycznej.

Czytelnik zapyta, czemu to wszystko ma interesować Polskę?  Choćby dlatego, że Polska ma wspólną granicę z Rosją i Białorusią, a zatem państwami OUBZ. Co więcej, kiedy w sierpniu w Armenii trwała panika w związku ze znalezionym wąglikiem, podobny przypadek zakażenia odnotowano właśnie na Białorusi. Stało się tak po raz pierwszy od 20 lat! Zgodnie z danymi Ministerstwa Rolnictwa i Żywności Białorusi (https://nn.by/?c=ar&i=235388&lang=ru) chorobę ujawniono u konia z Obwodu Brzeskiego, który graniczy z Polską.

Podsumowując, absolutnie nie wydaje się przypadkiem, że 29 września 2019 roku na lotnisku im. Chopina w Warszawie odbyły się ćwiczenia na wypadek wykrycia zakażenia wąglikiem (https://tvn24.pl/tvnwarszawa/najnowsze/waglik-na-lotnisku-cwiczenia-w-bazie-paliwowej-lotniska-chopina-1320351). Biorąc pod uwagę pełną „opiekę” jaką USA rozciąga nad Polską, nie można wykluczyć, że biolaboratoria podwójnego zastosowania kierowane przez Pentagon nie pojawią się również w Polsce w najbliższym czasie. O ile już nie działają, w tajemnicy przed społeczeństwem, jak niegdyś więzienia CIA.

W odróżnieniu od Armenii, gdzie społeczeństwo bije na alarm i buntuje się przeciwko samowoli Pentagonu, w Polsce zapewne niewielu ludzi ośmieli sprzeciwić Stanom Zjednoczonym.

Linda Konecka

Jeden komentarz

  1. polska jest 52 stanem krowopasów !!!

Dodaj komentarz