Julius Evola: Rasa jako idea rewolucyjna (II)

Różne znaczenia słowa rasa

W definiowaniu człowieka poprzez rasę nie wolno zatrzymywać się na poziomie zwykłej biologii, inaczej musielibyśmy przyznać rację definicji Trockiego, że „rasizm jest materializmem zoologicznym”.

Nie wystarczy też za Walterem Grossem stwierdzić, że „koncepcja rasy jest pełnią życia ludzkiego, w którym ciało i dusza, materia i duch łączą się w wyższej jedności”, determinując się nawzajem. Czy forma cielesna jest determinowana przez duszę, czy odwrotnie, jest to kwestia metafizyki, leżąca poza obszarem badawczym rasologii?

Jeszcze mniej zadowalające jest twierdzenie Alfreda Rosenberga: „Nie zgadzamy się z przesądem o tworzeniu ciała przez duch, jak i tworzeniu ducha przez ciało. Nie istnieje definitywna granica pomiędzy światem duchowym a materialnym, stanowią one jedną całość”.

Jeżeli nie uważamy rasy za mit, tylko za przedmiot badań, to nie możemy pozostać na tych poziomach.

Koncepcja rasy zawiera w sobie różne definicje, które odnoszą się nie tylko do człowieka i gatunków zwierząt, ale również do różnych typów ludzkich. Musimy więc najpierw rozróżnić „rasy naturalne” i rasy w znaczeniu wyższym, bardziej ludzkim, bardziej duchowym.

Z metodologicznego punktu widzenia głupio jest rozpatrywać rasologię jako samowystarczalną dyscyplinę bez jej związku z antropologią. Poglądy dot. człowieka determinują kształt teorii rasowej. Jeżeli są to poglądy materialistyczne, to materializm jest przenoszony na koncepcję rasy; jeżeli mamy do czynienia z poglądami spirytualistycznymi, to i teoria rasowa będzie miała taki sam kształt. Pamiętając o cielesnym aspekcie ludzkiej egzystencji i czynniki, uwarunkowane przez prawa natury, doktryna rasowa nigdy nie zapominała o hierarchii i miejscu pierwiastka materialnego w człowieku, rozumianym jako całość.

Człowiek różni się od zwierząt partycypacją w poziomie nadnaturalnym, nadbiologicznym i tylko dzięki tej partycypacji jest w stanie być wolnym, być sobą samym.

W pewnym sensie dusza jest elementem pośrednim pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem. Rozróżnienie w człowieku trzech sprawczych pierwiastków, czyli ciała, duszy i ducha, stanowi podstawę każdej antropologii w cywilizacjach tradycyjnych. W mniej lub bardziej kompletnej formie jest ono obecne we wszystkich starożytnych tradycjach, również w średniowieczu: scholastyczna i arystotelesowska koncepcja „trzech dusz” – wegetatywnej, zmysłowej i rozumnej; triada „soma”, „psyche”, „nous”; rzymskie „mens”, „anima”, „corpus”; indoaryjska triada „sthula”, „linga”, „karana”. Są to równoznaczne wyrazy tegoż rozróżnienia. Należy tu podkreślić, że takie spojrzenie nie jest kolejnym poglądem z wielości koncepcji filozoficznych, tylko obiektywną wiedzą, zgodną z faktycznym stanem rzeczy.

Dla lepszego zrozumienia tych trzech koncepcji musimy pamiętać, że w koncepcji tradycyjnej „duch” zawsze jest tym pierwiastkiem nadnaturalnym i ponadindywidualnym i nie ma nic wspólnego ze zwykłym rozumem, a tym bardziej z bladym światem „filozofów” i „uczonych”. Zawiera w sobie wszystkie podstawy każdego dzielnego, heroicznego „wschodzenia”, każdego wysiłku osiągnąć w życiu to, co jest „ponad życiem”.

W klasycznej starożytności duch, rozumiany jako „nous” czy „anima”, przeciwstawiał się duszy niczym pierwiastek męski pierwiastkowi kobiecemu, niczym pierwiastek solarny pierwiastkowi lunarnemu. Dusza bardziej jest częścią świata stawania się niż świata bytu, ale jest związana z siłą życiową,wszystkimi zdolnościami percepcji, wszystkimi uczuciami. Dzięki swojemu nieświadomemu rozgałęzieniu się dusza łączy ciało z duchem.

Ludzka triada „duch-dusza-ciało” odpowiada kosmicznej triadzie „słońce-księżyc-ziemia”.

Na tym przykładzie widać, że nierówność rodzaju ludzkiego nie ogranicza się tylko do poziomu fizjologicznego, biologicznego czy antropologicznego, ale jest obecna również na poziome psychicznym i duchowym. Ludzi różnią się nie tylko ciałami, lecz również duszą i duchem. W związku z tym doktryna rasowa powinna obejmować wszystkie te trzy płaszczyzny.

Trzy poziomy teorii rasowej

Funkcja teorii rasowej pierwszego poziomu polega na spojrzeniu na człowieka jako na ciało, jako na istotę biologiczną i naturalną. Następnym poziomem jest spojrzenie na człowieka jako na duszę, i trzecim poziomem jest rozpatrywanie człowieka nie tylko jako ciała i duszy, ale też i ducha.

Rasy naturalne i rasy wyższe

Zamiast tego, by, jak należy, uczynić z ducha oś swojej egzystencji, człowiek może przeżyć upadek na niższe poziomy, czyli duszy lub ciała, które w tym przypadku będą nim rządzić i sprowadzą pierwiastki wyższe do roli swoich narzędzi. Przenosząc tę reguły z poziomu oddzielnych osób na poziom rasy, można zastosować to rozgraniczenie na rasy biologiczne i rasy duchowe.

Niektóre rasy można porównać do człowieka, który w skutek swojej degeneracji spadł do zwierzęcego wymiaru egzystencji: takie są rasy „naturalne” (biologiczne). Nie oświeca ich żaden pierwiastek wyższy, żadna siła inna od tej, która rządzi życiem w czasie i przestrzeni. W takich rasach przeważają pierwiastki zbiorowe, na przykład zbytnie przywiązanie do rodu, poczucie jedności etnicznej.

W innych rasach element przyrodzony zachowuje swoją normalną funkcję nośnika i wyraziciela wyższego pierwiastka nadprzyrodzonego, którego relacja do pierwszego jest jak relacją ducha do ciała w człowieku.

W takich rasach za rasą ciała, krwi i duszy kryje się rasa ducha.

Ta prawda manifestowała się w starożytnych przepowiedniach o „boskim” czy „niebiańskim” pochodzeniu niektórych ras, rodów i kast oraz na przekonaniu o nadnaturalnych, heroicznych cechach wodzów i pierwszych prawodawców.

Julius Evola

 

Jeden komentarz

  1. [Do redakcji Xportal] Pod tym artykułem: https://xportal.pl/?p=37185opublikowałem mój dłuższy komentarz o długoletniej strategii działań antysystemowych. Sprawdźcie (może z automatu przypadkowo wrzucony do spamu) i prośba o publikację. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz