Ronald Lasecki: Niedojrzałość ekwadorskiego Antysystemu

W drugiej turze wyborów prezydenckich w Ekwadorze przeprowadzonej 11. kwietnia zwycięstwo odniósł, zdobywając 52,36% głosów (4 656 426 głosów), kandydat liberalnej, prokapitalistycznej prawicy Guillermo Lasso, stojący na czele partii Stwarzanie Możliwości (hiszp. Creando Oportunidades, CREO) występującej w koalicji z Partią Chrześcijańsko-Społeczną (hiszp. Partido Social Cristiano, PSC). Drugie miejsce, zdobywając 47,64% głosów (4 236 515 głosów) zdobył centrolewicowy kandydat Andrés Arauz, stojący na czele ugrupowania Zjednoczenie dla Nadziei (hiszp. Unión por la Esperanza, UNES)[1]. G. Lasso zdobył przy tym większość głosów w interiorze i prowincjach amazońskich oraz andyjskich, podczas gdy A. Arauz zwyciężył w prowincjach nadmorskich.

W pierwszej turze, przeprowadzonej 7. lutego 2021 r., to jednak  A. Arauz uzyskał zwycięstwo, zdobywając 32,72% głosów, podczas gdy G. Lasso przeszedł do drugiej tury zdobywając 19,74%, co dało mu minimalną przewagę nad tożsamościowym kandydatem Yaku Pérezem z indygenicznej partii Pachakutik ( hiszp. Movimiento de Unidad Plurinacional Pachakutik – Nuevo País), który zdobył 19,39% głosów. 17. lutego Y. Pérez wystąpił na konferencji prasowej z przywódcami rdzennych ludów, twierdząc że w prowincjach Guayas, Manabí i Los Ríos doszlo do fałszerstw, zaś następnego dnia rozpoczął marsz na Quito na czele wspierających go członków rdzennych społeczności. Marsz zakończył się 23. lutego przedłożeniem doumentów mających potwierdzać fałszerstwa wyborcze. Przedsięwzięcie to nie wpłynęło jednak na decyzję Centralnej Komisji Wyborczej.

W wyborach z 7. lutego do 137-osobowego jednoizbowego Zgromadzenia Narodowego (hiszp. Asamblea Nacional) 32,21% głosów i 49 mandatów zdobyła UNES, drugie miejsc z 16,81% głosów i 27 mandatami zajęła Pachakutik, trzecie miejsce z 11,98% głosów i 18 mandatami zajęła Demokratyczna Lewica (hiszp. Izquierda Democrática, ID), następne miejsca zajęły występujące w koalicji PSC – 9,73% głosów i 18 mandatów oraz CREO – 9,65% głosów i 12 mandatów. Pozostałe ugrupowania zdobyły po 1-2 mandaty. Do Zgromadzenia Narodowego nie dostał się Alianza PAIS byłego prezydenta R. Correi, zdobywając jedynie 2,77% głosów.  Nowy prezydent Ekwadoru będzie dysponował więc jedynie 31 głosami poparcia w nowym Zgromadzeniu Narodowym.

Zwycięstwa wyborczego G. Lasso pogratulowali A. Arauz i wspierający go R. Correa, podczas gdy Y. Pérez jeszcze podczas głosowania w drugiej turze demonstracyjnie przedarł kartę do głosowania na znak dezaprobaty dla obydwu kandydatów, zaś jego partia Pachakutik wezwała do oddawania pustych głosów, twierdząc że nie jest reprezentowana przez żadnego z kandydatów. Spośród zagranicznych przywódców zwycięstwa pogratulowali G. Lasso prawicowi prezydenci Kolumbii – Iván Duque, Chile –  Sebastián Piñera, Paragwaju – Mario Abdo Benítez, oraz Urugwaju – Luis Alberto Lacalle Pou[2]. Zaledwie “nadzieję na dalszą współpracę i konstruktywny dialog” wyraziło zaś ministerstwo spraw zagranicznych Rosji[3].

Prezydent-elekt Ekwadoru, inauguracja rządów którego zapowiedziana została na 24. maja, jest politykiem neoliberalnym, multimilionerem który karierę zrobił w sektorze bankowym. Jego agenda zakłada otwarcie rynku, liberalizację warunków zatrudnienia, otwarcie granic na imigrację, promocję zagranicznych inwestycji, liberalizację gospodarczą, zwiększenie zakresu partnerstwa publiczno-prywatnego, obniżkę podatków, wprowadzenie wolnych stref ekonomicznych, przekazanie zarządu państwowych przedsiębiorstw sektorowi prywatnemu, walkę z korupcją, prywatyzację służby zdrowia, informatyzację społeczeństwa i kredyty dla rolnictwa. W sferze aksjologii jest zdecydowanym przeciwnikiem aborcji. W polityce zagranicznej opowiada się za jak najszerszym multilateralizmem. Ekonomiści prognozują, że będzie się starał utrzymywać przyjazne relacje z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (IMF) i bardziej restrykcyjną politykę wydatków publicznych.

Jego centrolewicowy przegrany oponent z drugiej tury również jest z zawodu bankierem. Początkowo zapowiadał powołanie na stanowisko wiceprezeydenta Rafaela Correi, który prezydentem Ekwadoru był w latach 2007-2017, prowadząc politykę niepodległościową i tożsamościową. Uniemożliwił mu to wyrok działającego na życzenie skonfliktowanego z R. Correą ustępującego prezydenta Lenína Moreno sądu, który skazał byłego przywódcę pod zarzutem korupcji na osiem lat więzienia, co zmusiłogo do ucieczki do Belgii.

Program A. Arauza był chaotyczną kompilacją elementów, mających wychodzić naprzeciw oczekiwaniom różnych grup interesów: centrolewicowy kandydat był jednocześnie przeciwko podporządkowaniu się przez Ekwador programowym zaleceniom Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF) i za spłacaniem wyemitowanych papierów dłużnych, jednocześnie zaś za prioryetetowym traktowaniem wydatków publicznych; był za przestrzeganiem koncesji górniczych, ale konsultowaniem inwestycji z rdzennymi społecznościami i działaczami ekologicznymi; chciałby legalizacji aborcji, lecz zarazem poprzedzenia takiej decyzji debatą publiczną i referendum; chciałby utrzymania inwestycji zagranicznych, ale zarazem przekształcenia wydobywczego charakteru gospodarki w gospodarkę opartą na wiedzy i harmonii ze środowiskiem naturalnym.

Y. Pérez określał się jako przedstawiciel “ekologicznej lewicy, broniącej praw ludów i natury oraz rozumiejącej autochtoniczne społeczności”oraz jako rzecznik politycznej alternatywy dla skorumpowanej i autorytarno-prokapitalistycznej lewicy spod znaku L. Moreno. Zaproponował zakaz aktywności górniczej, ograniczenie wydobycia ropy naftowej, przegląd chińskich inwestycji pod kątem nadmiernej eksploatacji ekwadorskich surowców, obronę praw ludów i mieszkańców Ekwadoru przed zagranicznym kapitałem. Y. Pérez sprzeciwiał się również spłacaniu zadłużenia Ekwadoru wobec IMF i odmówił spotkania z przedstawicielami tej organizacji. Dopuszczał możliwość układu handlowego z USA na korzystnych dla Ekwadoru warunkach. Postulował podstawowy dochód gwarantowany. Poparł dopuszczalność aborcji w przypadkach zgwałcenia lub poważnego zagrożenia życia lub zdrowia matki lub dziecka, proponując referendum w tej sprawie.

Macierzysta partia Y.  Péreza, której nazwa Pachakutik w języku keczua oznacza “rewolucję” czy też “powstanie”(kuti) w odniesieniu do “świata” czy też “czasu i przestrzeni” (pacha), jest ugrupowaniem ekologicznym, stawiającym sobie ideał sprawiedliwości społecznej, oraz broniącym praw rdzennych ludów Ekwadoru. Chce demokratycznej transformacji społeczeństwa i państwowości ekwadorskiej, decentralizacji, samorządu, upodmiotowienia prowincji, odpowiadających, w jej opinii, potrzebom rdzennych mieszkańców kraju. Pachakutik ma stworzyć alternatywę dla agresywnego rozwoju i ekstraktywistycznego modelu gospodarczego wdrażanego przez autorytarną biurokrację i zagraniczny kapitał. Postrzega “Matkę Ziemię jako przestrzeń do życia i jako przestrzeń dającą życie”, gdzie znaleźć można większość bogactw naturalnych takich jak woda, minerały i ropa. Pachakutik proponuje rozwój zrównoważony, z poszanowaniem praw środowiska, ludzi i natury.

Cieniem na Pachakutik kładzie się rola odegrana przez nią podczas zainspirowanej przez USA próby zamachu stanu przeciwko R. Correi w 2010 r. Partia najprawdopodobniej przyjmowała wówczas środki finansowe i brała udział w szkoleniach organizowanych przez Agencję Stanów Zjednoczonych na rzecz Rozwoju Międzynarodowego (USAID) oraz Narodowy Fundusz Wspierania Demokracji (NED), choć sama temu stanowczo zaprzecza.

Faktem pozostaje, że program R. Correi i jego partii Alianza PAIS, zakładający przemysłowy rozwój w oparciu inwestycje chińskie i współpracę w ramach ALBA, sprzeczny jest z programem Pachakutik, zakładającym przesunięcie akcentów z produktywizmu na demokrację, czy też, ujmując rzecz innymi słowy, postulującym by “bardziej być, niż mieć”. R. Correa reprezentuje lewicę nowoczesną, osadzoną w produktywistycznej i materialistycznej tradycji marksistowskiej, tymczasem Y.  Pérez reprezentuje lewicę postmodernistyczną, postmaterialistyczną i zainteresowaną bardziej kwestiami tożsamości, harmonii i sensu życia oraz osadzoną we wspólnotowej kulturze rdzennych mieszkańców Ameryki. W dającej się przewidzieć przyszłości, sprzeczność między nimi wydaje się być niemożliwa do zażegnania.

Ekwador tymczasem zmierzyć będzie się musiał ze skutkami recesji gospodarczej, rozpoczętej już w 2015 r. spadkiem cen ropy naftowej. Epidemia COVID-19 sparaliżowała 70% gospodarki i podniosła współczynnik bezrobocia do 68%[4]. W 2020 r. ekonomia 17-milionowego Ekwadoru, którego walutą od 2000 r. jest dolar USA, skurczyła się o 7,8%, co jest najgorszym wynikiem od lat 1970.  Ekwador notuje 388 tys. zachorowań na COVID-19 i 18,765 potwierdzonych zgonów (szóste miejsce na świecie w relacji zgonów do zachorowań). Od 2. kwietnia w dziewięciu prowincjach kraju i w dwóch najludniejszych miastach wprowadzono miesięczny zakaz opuszczania domów.

Wyniki wyborów prezydenckich w Ekwadorze wskazują na niedojrzałość w tym kraju tożsamościowej i populistycznej alternatywy dla zachodniego globalizmu. Lewica “boliwariańska”, której ojcem w Ekwadorze był R. Correa, uległa politycznej dekompozycji pod presją neolibealnego otoczenia. W efekcie najbliższy sojusznik R. Correi w osobie jego następcy L. Moreno odrzucił jego antyimperialistyczną orientację i przeszedł do obozu neokonserwatywnego i neoliberalnego. W efekcie poparcie dla niego spadło z 77% w 2017 r. do 7% w 2020 r. i nie zdecydował się on kandydować na drugą kadencję. Mandatów w Zgromadzeniu Narodowym nie zdobyła również jego partia Alianza PAIS, a jej kandydat Ximena Peña w wyborach prezydenckich zdobyła 1,54%, nie przechodząc do drugiej tury. Zwolennicy R. Correi jeszcze w 2018 r. opuścili szeregi Alianza PAIS  i próbowali założyć wierną ideałom antyimperializmu partię Ruch Rewolucji Obywatelskiej (hiszp. Movimiento Revolución Ciudadana), kontrolowany przez reżym sąd odmówił mi jednak dwukrotnie jej rejestracji.

Z drugiej strony, Pachakutik skompromitowany jest w oczach wielu udziałem w nieudanym zamachu stanu z 2010 r. i współpracą z USA. Prawdopodobnie właśnie ten czynnik, jak również zbyt liberalne stanowisko w kwestiach obyczajowych, zadecydowały że Y. Pérezowi zabrakło 0,36% do przejścia do drugiej tury. Różni to przypadek ekwadorski od choćby peruwiańskiego i nikaraguańskiego, gdzie miejscowe siły populistyczne harmonijnie zintegrowały w swych programach postulaty niepodległości aksjologicznej i ekonomicznej, zachowując choćby negatywny stosunek do aborcji.

Dla zrozumienia dzielących ekwadorską scenę polityczną aporii konieczny jest rzut oka na ewolucję sytuacji gospodarczej w tym kraju. Po zaburzeniach ekonomicznych końca lat 1990., zwiazanych między innymi ze zjawiskiem El Niño w 1997 r. i spadkiem cen ropy naftowej rok później, Ekwador dokonał dolaryzaji gospodarki (co spowodowało między innymi polityczny zamach stanu) i zaciągnął milionowe pożyczki w IMF. Ten zastrzyk kapitału oraz następujący po nim wzrost cen ropy, spowodowały relatywnie szybki rozwój i wzrost zasobów Ekwadoru w kolejnych latach.

W wyniku światowego kryzysu gospodarczego w 2008 r. tempo wzrostu gospodarczego zmałało do 0,6% i zatrzymał się dopływ dewiz od Ekwadorczyków pracujących za granicą, co było dla kraju głównym źródłem obcej waluty. Po przejściowym wzroście 2010-2014, kolejny spadek cen ropy spowodował powrót kryzysu. Rządzący wówczas R. Correa próbował ratować sytuację, odmawiając spłat zadłużenia wobec IMF, ściągając inwestycje chińskie i forsując wydobycie ropy naftowej w parku narodowym Yasuní. Sytuację pogorszyło tymczasem katastrofalne trzęsienie ziemi w 2016 r. Rząd podniósł podatki i zmniejszył wydatki publiczne o 30%. Nie wydźwignęło to jednak kraju z kryzysu, w związku z czym R. Correa zwrócił się do Chin, które udzieliły Ekwadorowi znaczych kredytów, za cenę jednak eksploatacji złóż ropy na bardzo dogodnych dla siebie warunkach. W ten sposób zropdził się ekstraktywistyczny model gospodarczy realizowany przez Alianza PAIS.

Kolejnym czynnikiem obecnym w ekwadorskiej debacie publicznej jest kwestia porozumienia o wolnym handlu z USA. Waszyngton forsował je w stosunku do Kolumbii, Ekwadoru, Peru i Boliwii w 2006 r., jednak dojście wówczas do władzy w Boliwii i Ekwadorze lewicy boliwariańskiej, sprawiło że Quito i La Paz straciły zainteresowanie tym projektem, USA podpisały zaś jedynie dwustronne porozumienia z Kolumbią i Peru. Zwycięstwo G. Lasso w obecnych wyborach prezydenckich będzie oznaczało powrót Ekwadoru do tej inicjatywy.

Ronald Lasecki 

[1]https://tass.ru/mezhdunarodnaya-panorama/11179513 (03.05.2021).

[2]https://tass.ru/mezhdunarodnaya-panorama/11119123 (03.05.2021).

[3]https://tass.ru/politika/11160531 (03.05.2021).

[4]https://apnews.com/article/guillermo-lasso-quito-rafael-correa-health-south-america-01d613236731b57a87dabfac9b64c272 (03.05.2021).

Dodaj komentarz