Ukraina: Eksport terroryzmu?

Zaostrzenie wewnętrznej sytuacji politycznej na Ukrainie grozi eskalacją napięć na terytorium państw sąsiednich. Najnowsze informacje wskazują na organizowanie aktów zastraszania przez ruchy narodowo-szowinistyczne na Ukrainie.

Wszystko zaczęło się od oświadczenia ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na temat próby dokonania zamachu stanu 1 grudnia przez jego przeciwników. Jednocześnie w mediach pojawiły się doniesienia na temat nagromadzenia rosyjskiego sprzętu wojskowego na południowym-wschodzie Ukrainy, co w efekcie wywołało dyskusje na temat możliwych komplikacji i konfliktu wojskowo-politycznego w Donbasie. Ponadto w tym samym czasie na Ukrainie postępuje ostra radykalizacja społeczeństwa ukraińskiego, niezadowolonego z sytuacji społeczno-gospodarczej i politycznej w kraju.

Nie jest zaskoczeniem, że właśnie w takich warunkach rosną w siłę ukraińscy radykałowie spod znaku ruchów neobanderowskich i podobnie jak w 2014 roku stają się jedną z głównych sił destrukcyjnych, które zagrażają pokojowi nie tylko Ukrainy, ale także krajów sąsiednich.

Na Placu Niepodległości w Kijowie zebrali się bowiem działacze szowinistycznego Korpusu Narodowego kierowanego przez Andrija Bileckiego i otwarcie wyrażali swoje niezadowolenie z polityki Zełenskiego. Demonstranci trzymali na kijach gumowe ropuchy i krzyczeli na Zełenskiego: „Zełen – precz!” i „Niedługo zdechniesz!”.

Warto przy tej okazji pamiętać, że organizacje takie jak Korpus Narodowy powstają na bazie oddziałów ochotniczych, które walczyły w Donbasie u boku regularnych sił zbrojnych Ukrainy, więc nie można wykluczyć, że organizatorzy protestów na Placu Niepodległości nie dysponują bronią palną, która może „wzmocnić” ich bojową retorykę w dowolnym momencie.

Nie można też wykluczyć, że neobanderowscy radykałowie nie podejmą serii zamachów terrorystycznych, aby wstrząsnąć sytuacją i dojść do władzy na fali „zemsty na wrogach”. A wrogowie, zdaniem ukraińskich szowinistów, znajdują się nie tylko na samej Ukrainie, ale także wokół – w Rosji, w Polsce, na Węgrzech.

Już następnego dnia po wiecach w Kijowie międzynarodowe agencje informacyjne podały informację o zatrzymaniu przez rosyjskie siły bezpieczeństwa trzech obywateli Ukrainy planujących ataki terrorystyczne na terytorium Rosji. Niestety, dziś nie ma gwarancji, że tacy dywersanci nie pojawią się w Polsce i na Węgrzech. To właśnie Biletsky wyrażał głośno swoją wściekłość, gdy Sejm i Senat RP uchwaliły w 2018 roku zaktualizowaną ustawę o IPN, która przewiduje karę za negowanie zabójstw Polaków przez ukraińskich nacjonalistów pod przewodnictwem Stepana Bandery. Biletsky nazwał ustawę antybanderowską „bezprecedensową zniewagą dla Ukraińców”.

Logicznie rzecz biorąc, urząd prezydenta Zełenskiego powinien już teraz bić na alarm i podjąć bardziej zdecydowane działania przeciwko Korpusowi Narodowemu i jego sojusznikom. W przeciwnym razie Ukraina może zyskać wizerunek państwa eksportującego terroryzm, które nie jest w stanie utrzymać porządku i zapewnić bezpieczeństwa swoim obywatelom.

Dodaj komentarz