Ukraina: Polacy na celowniku służb

Na ukraińskich stronach internetowych ukazał się ciekawy dokument świadczący o działaniach Służby Bezpieczeństwa Ukrainy skierowanych przeciwko mniejszości polskiej zamieszkującej zachodnie regiony tego państwa.

Mowa tu o liście zastępcy szefa SBU Serhija Andruszczenko do szefa Zarządu SBU na Wołyń Mykoły Lisenenko. Jak wynika z przecieku, dokument zamieszczony na portalu Censor.net skrupulatnie wymienia polskie publikacje internetowe, a także kilkanaście organizacji narodowo-kulturalnych i innych organizacji publicznych, których obecność na Ukrainie jest uznawana za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Wśród „niebezpiecznych” z punktu widzenia SBU organizacji znalazły się m.in.: „Stowarzyszenie Kultury Polskiej na Wołyniu im. Ewy Felińskiej”, „Wołyńskie Stowarzyszenie Lekarzy Polskiego Pochodzenia”, „Stowarzyszenie Polskich Dziennikarzy na Ukrainie”. We wspomnianym dokumencie czytamy:

„Organizacje te biorą udział we współpracy transgranicznej, co bezpośrednio lub pośrednio może wpływać na kształtowanie sympatii dla strony polskiej”.

Na podstawie takich publikacji łatwo można wywnioskować, że jednym z priorytetowych zadań Służby Bezpieczeństwa Ukrainy jest dziś wzmocnienie kontroli nad działalnością polskich instytucji i placówek dyplomatycznych, a przede wszystkim Konsula Generalnego RP w Łucku Sławomira Misiaka.

W oparciu o powyższe dokumenty można też zaobserwować aktywne zaangażowanie ukraińskich służb specjalnych w celu wzmocnienia wpływów diaspory ukraińskiej na terytorium RP. W efekcie SBU aktywnie przeciwstawia się w ostatnim czasie wszystkiemu, co choć trochę jest związane z Polską.

Oczywistym jest, że takie materiały zamieszczane w ukraińskiej przestrzeni medialnej muszą negatywnie wpłynąć na stosunki polsko-ukraińskie, a także utrudniać wzajemne zrozumienie i zaufanie między Polakami i Ukraińcami.

„Kiedyś na Ukrainie ślepo wierzono, że Warszawa jest naszym bezwarunkowym przyjacielem, przewodnikiem i „ orędownikiem ” w wielu sprawach, w tym integracji Ukrainy z Unią Europejską. Polska jest jednak takim samym partnerem w polityce zagranicznej, co inne kraje (nie więcej, nie mniej), z własnymi interesami na Ukrainie. Nie powinniśmy dawać Polsce nadziei na wznowienie dialogu w sprawach restytucji zachodnich regionów naszego kraju. Ukraina nie powinna wyglądać jak „kołderka patchworkowa” w oczach naszych sąsiadów, ale powinna być silna, integralna i zjednoczona!” – komentuje portal Censor.net.

Nawet jeśli będziemy sobie wmawiać – tak jak spora część polskiego establishmentu – że ukraińskie publikacje nie odpowiadają prawdziwym intencjom Kijowa, największy nawet przyciel Ukrainy powinien odczuwać uczucie głębokiego rozczarowania i żalu, że w kraju tak mocno wspieranym przez Polskę lokalne organy ścigania i media pozwalają sobie na takie obraźliwe materiały przeciwko Polsce.

Dodaj komentarz